Osoby, które wybieraja sie w miesiącu wrześniu do Tunezji mogą liczyć na obserwację wielu ciekawych gatunków ptaków. Jeżeli lecicie wypoczywać to można to wszystko pogodzić. Ptaki najbardziej aktywne są wcześnie rano lub po zachodzie słońca.
Tunezja, znana głównie jako miejsce spędzania słonecznych wakacji, oferuje w rzeczywistości dużo więcej. Większość turystów, wybiera się do tego kraju przede wszystkim po to, by zobaczyć olśniewające, zabytkowe pałace i zatłoczone mediny lub powylegiwać się nad Morzem Śródziemnym, albo zmierzyć się z największą pustynią świata – Saharą. Są to trzy główne atrakcje tego rejonu, który jednak ma do zaoferowania znacznie więcej. Warunki klimatyczne kształtują świat roślinny i zwierzęcy w różnych regionach Tunezji. Większość dużych ssaków żyje w gęstych lasach masywu Krumirie, który otrzymuje znaczną część opadów atmosferycznych kraju. Na oknach hotelowych widywaliśmy sporo gekonów. Na równinie przybrzeżnej spotyka się olbrzymie plantacje oliwek. Przejeżdżając przez te okolice samochodem, oglądać można, zdające się nie mieć końca, rzędy drzew oliwkowych, poprzedzielane sadami z brzoskwiniami, morelami, migdałowcami i granatami.
.jpg)
Fot. 1: Pustynia Sahara (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 2: Plantacje oliwne (fot. Robert Kaczmarek)
Bezleśne tereny południowe porasta trawa esparto, wykorzystywana do produkcji wysokiej jakości papieru oraz do przędzenia pasów do uprzęży i mat. Także w południowych oazach dobrze rosną palmy daktylowe, drzewa cytrusowe, figowce, bananowce, tytoń i warzywa.
Dalej na południe roślinność ustępuje morzu piasku – pominąwszy nieliczne oazy, zauważenie zielonego źdźbła trawy graniczy z cudem. Tereny pustynne są domem licznych wielbłądów.
.jpg)
Fot. 3: Wielbłądy jednogarbne (fot. Robert Kaczmarek)
Wypoczywaliśmy w strefie hotelowej Borj Cedria, w pobliżu Cap Bon i wioski Soliman, około 7 km od Hammam Lif, około 20 km od miasteczek Korbus i Grombalia. Niespełna 35 km od lotniska w Tunisie.
.jpg)
Fot. 4: Ciekawe miejsca do oberwacji ptaków w pobliżu hotelu Medi Sea (plamka pomarańczowa) oznaczono kolorem różowym (źródło: Google)
Tomka poznaliśmy na miejscu, gdzie w tym samym hotelu przyleciał odpocząć z rodzinką. Oczywiście podobnie jak ja był wyposażony w lornetkę i aparat a także co było bardzo przydatne w lunetę. Większość czasu na obserwacjach spędzaliśmy w promieniu 2 km od hotelu, przy samym morzu. Najciekawsze okazało się znajdujące nieopodal ujście kanału do morza. Tam widywaliśmy dziesiątki czapli, w tym nadobnych i złotawych. Liczne były szczudłaki, sieweczki morskie, biegusy, mewy z cienkodziobą na czele. Na wyschniętym terenie z niską roślinnością obok kanału obserwowaliśmy dzierlatki i fantastyczne kulony, których było tam nawet 50. W pobliżu hotelu licznie przebywały synogarlice senegalskie, wróble południowe i szpaki. Na kolczastych krzewach można było ujrzeć dzierzbę śródziemnomorską.
.jpg)
Fot. 5: Czaple białe, nadobne i mewy (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 6: Mewy cienkodziobe (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 7: Sieweczki morskie (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 8: Szczudłaki (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 9: Synogarlice senegalskie i wróble południowe (fot. Robert Kaczmarek)
Kontrolowaliśmy codziennie morze, ujście kanału i pobliskie zarośla. Tomek z rodziną został a ja z osoba towarzyszącą i grupą turystów wybraliśmy się po trzech dniach na dwudniową wyprawę na Saharę. Nasz wyjazd rozpoczęliśmy od Koloseum Rzymskiego El Djem - zbudowanego w 230 roku. Amfiteatr ten jest jednym z najlepiej zachowanych w świecie, mieści 27.000 widzów. Dalsza trasa naszej wędrówki prowadziła na południe do wspanialej oazy nadmorskiej w Gabes. Niezapomniane widoki czekały nas w pełnej kraterów Matmacie, gdzie spotkaliśmy się z przepięknym krajobrazem oraz domostwami Troglodytów. Nigdzie nie było żadnego drogowskazu z napisem "Na Saharę" ale my wiemy, że taką "Bramą Pustyni" było miasteczko Douz, słynne min. z hodowli wielbłądów. Tam właśnie zaskoczyła mnie obecność dudków i rączaków żerujących na piaskach pustyni.
.jpg)
Fot. 10: Wyprawa na wielbłądach po Saharze (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 11: Mieszkania Troglodytów (fot. Robert Kaczmarek)
Następnego dnia, wczesnym rankiem ruszyliśmy w dalszą wyprawę w celu poznania niezwykłych i tajemniczych miejsc na Saharze, a bez wątpienia takim miejscem było największe, słone jezioro w Afryce - Chott El. Poprzez jezioro przejechaliśmy groblą łączącą miasto Kebili z Tozeur, skąd dalej naszą podróż kontynuowaliśmy poruszając się jeepami. Udając się na północ w oddali ujrzeliśmy pierwsze wzniesienia gór Atlasu Saharyjskiego oraz pierwszą oazę górską Chebika, usadowioną u stóp wąwozu z którego wypływa fantastyczny strumień. W tych okolicach obserwowałem dzięcioła algierskiego. Trochę wyżej docieramy do Tamerzy a następnie do legendarnej oazy Mides. Opuszczając krainę kanionów i wodospadów zbliżyliśmy się do granicy Algierii przemierzając słynną trasę Paryż-Dakar.
.jpg)
Fot. 12: Jezioro Chott Ell (fot. Robert Kaczmarek)
.jpg)
Fot. 13: Wyprawa Jeepami (fot. Robert Kaczmarek)
Wyprawa wspaniała ale w tym czasie Tomek zaobserwował wiele ciekawych ptaków nad morzem, których nie udało mi się już później zobaczyć.
Ptaki zaobserwowane w różnych miejscach w Tunezji przez Roberta Kaczmarka i Tomasza Rafalskiego w dniach 25.09.2009-02.10.2009:
Tekst: Robert Kaczmarek, Tomasz Rafalski
Zdjęcia: Robert Kaczmarek
20.07.2010 0:10:43Roberto, nie napisałeś w jakim hotelu i w jakim mieście bawiliście. Chyba, że nieuważnie przeczytałem;) Lubię Tunezję i mam do niej sentyment.
20.07.2010 8:38:39Hotel Medi Sea, miejscowość wypoczynku to Bordj Cedria - maleńka wioska niedaleko Cap Bon. Bardzo spokojna, bo oddalona od olbrzymich kurortów. Stanowi doskonałą bazę wypadową do Tunisu, Kartaginy Sidi Bu Said i uroczego miasteczka Hammam Lif.
22.07.2010 11:12:00Teren piękny, trochę ciekawych ptaków, trza by się wybrać !
23.07.2010 21:51:55Widzę, że wreszcie udało Ci się napisać o wyjeździe do Tunezji ;) Gratulacje! Teraz czekamy na relację ze Słowenii!
26.07.2010 8:41:20Słowenia i wyspa Zakynthos, z której niedawno wróciłem :)))
4.08.2010 14:34:02Czesto jezdze do Tunezji. Polecam ja na ptaki. Jest zawsze cos ciekawego nawet jak ma sie niewiele czasu bo jest sie z rodzina. No ale w tym roku czekaja mnie Pireneje ;)