Etiopia - ptasi raj: 09.11.2009 (część I)

Kolejną wyprawę zaczęliśmy planować tuż po powrocie z Gambii i Senegalu. Wiedzieliśmy, że i tym razem chcemy wyruszyć do Afryki, której przyroda tak bardzo zachwyciła nas swym bogactwem. Kilka tygodni zastanawialiśmy się, którą część kontynentu wyznaczyć za cel kolejnej ptasiej eskapady. Mieliśmy kilka ciekawych pomysłów, jednakże kierunek Etiopia w pełni nas zadowolił. Już w czerwcu przygotowaliśmy plan podróży, wyznaczyliśmy miejsca i dokładne trasy przejazdu. Spora część naszej wiedzy oparta była na internetowych sprawozdaniach birdwatcherów z innych krajów. Pozostało zakupić niezbędnik ptasiarza, czyli „Birds of the Horn of Africa” i w niecierpliwości oraz w rosnącym napięciu oczekiwać na termin wylotu. Oczywiście nie zapomnieliśmy o obowiązkowych szczepieniach i tabletkach na malarię.

Patronat medialny wyprawy foto-ptasiarskiej do Etiopii objął wortal BirdWatching.PL

Dziewiątego listopada 2009 r. jedenastu, pełnych marzeń i nadziei zapaleńców, spotkało się na warszawskim Okęciu.

Zaledwie 8 godzin lotu i ponownie lądujemy na gorącej afrykańskiej ziemi.

Fot. 1. Muchołówka myszata (fot. Gabriela Bujanowicz)

Fot. 2. Gołąb białokryzy (fot. Gabriela Bujanowicz)

Fot. 3. Typowa etiopska droga (fot. Artur Bujanowicz)

Obserwacje zaczynamy o świcie, penetrując olbrzymi kilkuhektarowy ogród hotelu Ghion. Stolica Addis Abeba leży na wysokości ponad 2000 m n.p.m., dlatego spotykamy wiele górskich gatunków. Dominują stadka nektarników złotogłowych. Obserwujemy pierwsze endemity - kulczyki skromne, mucharki brunatne oraz  turkawki żałobne.

Fot. 4. Zed – nasz wspaniały opiekun i przewodnik w polskiej koszulce patrona wyprawy - wortalu BirdWatching.PL* (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 5. Stado drzewic białolicych (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 6. Endemiczny  samiec czarnotka białodziobego (fot. Gabriela Bujanowicz)

Przed południem udajemy się nad pobliski zbiornik retencyjny Geversa. Spotykamy tam kolejne etiopskie gatunki – pojedyncze ibisy koralikowe, kruki grubodziobe, gęsi etiopki i gołębie białokryze. Później okaże się, że będziemy obserwować je w innych miejscach w wielkiej obfitości. Natomiast tylko nad tym zbiornikiem obserwujemy jedną  parę kaczek moręgówek.

Fot. 7. Kolejny postój na obserwację ptaków (fot. Gabriela Bujanowicz)

Fot. 8. Warzęcha czerwonolica (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 9. Jaki gatunek zobaczyliśmy? (fot. Gabriela Bujanowicz)

Po południu zwiedzamy Addis Abebę. W Muzeum Narodowym oglądamy Lucy – naszą protoplastkę, której kości archeolodzy odnaleźli w Hadar. Później odwiedzamy kościół Św. Trójcy, w którym znajduje się grób ostatniego cesarza Etiopii Hajle Selassie.

W drodze do hotelu obserwujemy krążące nad stolicą wielkie  stada jerzyków brązowych. Mniej liczne są jerzyki małe i białogardłe

Fot. 10. Nasza pra-matka Lucy (fot. Gabriela Bujanowicz)

Fot. 11. Sieweczka piaskowa (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 12. Ibis białowąsy (fot. Krzysztof Błachowiak)

Rankiem wyruszamy na południe w kierunku Wielkiej Doliny Ryftowej. Do dyspozycji mamy 3 terenowe samochody z napędem na cztery koła. Zatrzymujemy się w Debre Zeit Crater Lake. Lesista okolica wokół jeziora obfituje w ptaki – mamy więc okazję zobaczyć: wąsale czerwonogardłe i etiopskie, zimorodki turkusowe, kulczyki etiopskie, kreskowane i białobrewe. Natrafiamy na kolonię  brzegówek małych. Z bliskiej odległości możemy obserwować łyski czubate, kormorany białobrzuche i etiopskie.

Fot. 13. Kolory Afryki to także ludzie (fot. Gabriela Bujanowicz)

Fot. 14. Codzienna rzeczywistość… (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 15. Owadożer palmowy (fot. Krzysztof Błachowiak)

Tego samego dnia odwiedzamy również jeziora Hora, Koka Dam i Ziway. Różnorodność i obfitość ptaków powala z nóg. Przy brzegach i na wodzie żerują stada pelikanów małych i różowych, warzęchy czerwonolice, dławigady i żabiru afrykańskie, czaple czarne, pojedyncze koronniki czarne. Wśród zimujących przybyszów z Europy spotykamy płaskonosy, bataliony, biegusy małe, brodźce pławne oraz rybitwy białowąse.

Fot. 16. Samiec dzięcioła szarogłowego (fot. Gabriela Bujanowicz)

Fot. 17. Przez bezdroża Afryki (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 18. Puchacz mleczny (fot. Krzysztof Błachowiak)

Dojeżdżając do jeziora Awassa penetrujemy pola i łąki. Bardzo pospolite są białorzytki płowe, pstre i zwyczajne. Wielką euforię wywołuje napotkane stado rączaków małych. Niestety, ze zdjęć nici, bo ptaki uciekają, zaatakowane przez raroga górskiego. Po raz pierwszy widzimy lecącą parę lokalnych toko srokatych.

Fot. 19. Bąkojad czerwonodzioby (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 20. Dżelada krwawiące serce (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 21. Turkawka żałobna (fot. Artur Bujanowicz)

Podczas każdego postoju momentalnie otacza nas wianuszek tubylców, którzy z serdecznością i niezwykłym zainteresowaniem przypatrują się naszej grupie. My obserwujemy ptaki, a oni nas J. Przemieszczając się w poszczególne miejsca podziwiamy przepiękne widoki. Wieczne zielone wzgórza i doliny, potężne surowe masywy skalne, dzikie rzeki stanowią wspaniałą ucztę dla oczu. Natomiast ucztą dla podniebienia są spożywane przez nas w miejscach postoju posiłki: pieczona wołowina, jagnięcina i smakowite ryby. Nie można też narzekać na lokalne napitki.  Piwo św. Jerzego, niezłe miejscowe wina i miody oraz wspaniała, aromatyczna etiopska kawa – doskonale uzupełniają codzienne menu.

Fot. 22. Endemiczne nyale górskie w PN Dinsho (fot. Artur Bujanowicz)

Fot. 23. Zagrożona czajka czarnogłowa (fot. Krzysztof Błachowiak)

Wczesno poranny obchód brzegów i zarośli nad jez. Awassa przynosi wiele nowych gatunków takich jak: kaczuszki afrykańskie, dziwonosy, kukale niebieskogłowe, dzioborożce srebrnolice. Pięknie pozuje wojownik długoczuby. Po południu wspinamy się ostrym podejściem w górskie lasy Wondo Genet. Znajdujemy wszystkie endemity: wilgi i dzięcioły abisyńskie, turaki białoczube, pełźce, a wysoko w koronach drzew nierozłączki czarnoskrzydłe i afrykanki żółtogłowe. Jeden z lokalnych przewodników zauważa rzadką kruczynę szarą i skrytego leśnego gołębia cynamonowego.

Fot. 24. Frankolin etiopski (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 25. Wilk etiopski  z upolowanym kretoszczurem (fot. Artur Bujanowicz)

Nazajutrz wyruszamy na południe kraju w kierunku potężnych gór Bale. Na początku eksplorujemy rezerwat Dinsho i z powodzeniem odnajdujemy frankoliny etiopskie, sikory białogrzbiete, a po fletowym śpiewie bardzo trudne do wypatrzenia stoczyki białoczelne. Nadarza się również wspaniała okazja do obserwacji ssaków jak nyale górskie, buszboki i guźce. Przez następne dwa dni penetrujemy płaskowyż Sanetti położony na wysokości między 3800-4400 m n.p.m. Kilkustopniowa temperatura mobilizuje nas do intensywnych poszukiwań endemicznych gatunków. Poruszamy się najwyżej położoną afrykańską drogą. To naturalne środowisko nazywane jest „Afro-alpejskim wrzosowiskiem”. Jest obszarem o olbrzymim znaczeniu, dającym schronienie globalnie zagrożonym gatunkom i prawie wszystkim etiopskim gatunkom wyżynnym. Mamy szczęście bo obserwujemy parę żurawi koralowych, frankoliny górskie, czajki czarnogłowe, pokrzewicę z gór Bale i wszędobylskie szareczki ciemne.

Fot. 26. Płaskowyż Sanetti i widoczne w tle liobelie (fot. Artur Bujanowicz)

Fot. 27. Rudowodnik – komik wśród ptaków (fot. Krzysztof Błachowiak)

Olbrzymie trawiaste tereny dostarczają ptakom imponującą ilość pożywienia – ponad 4000 kg gryzoni na hektar. To oczywiście przyciąga ptaki drapieżne. Nad nami krążą majestatycznie orły stepowe i pojedyncze  cesarskie. Dosyć duża jest lokalna populacja orłów przednich i myszołowów białobrzuchych. Wymienione gatunki dzielą się tym olbrzymim źródłem pożywienia z najbardziej znanymi mieszkańcami płaskowyżu. Kilkukrotnie mamy okazję zobaczyć polujące z powodzeniem na gryzonie wilki etiopskie. Na bardziej podmokłych terenach obserwujemy kaczki żółtodziobe, stadka kazarek, endemiczne szponniki górskie oraz komicznego rudowodnika, który potrafi przebiec kilkaset metrów w iście sprinterskim tempie.

Fot. 28. Etiopskie szlaki (fot. Artur Bujanowicz)

Fot. 29. Wdówka białobrzucha (fot. Krzysztof Błachowiak)

Fot. 30. Przemierzając las Harrena (fot. Gabriela Bujanowicz)

Nazajutrz zjeżdżamy z płaskowyżu malowniczymi serpentynami, kierując się coraz bliżej granicy z Kenią. Droga wiedzie przez największy, nietknięty obszar leśny w Etiopii – las Harrena. Wciąż zachowana jest tu populacja lwów leśnych. Nie mamy jednak szczęścia ich spotkać. Na jednym z postojów eksplorujemy fragmenty puszczy i obserwujemy bardzo rzadkie gatunki: samicę wojownika wspaniałego, przebywającego na zimowisku złotokosa rudogłowego, tymale białorzytne oraz stadka wyżynniaków szarych i krasnorzytek mysich. Nad gąszczem kolorowych drzew i krzewów uwijają się przecudne leśne jaskółki – żałobniczki czarne. Pojawiają się typowo południowe nektarniki – nektarzyk obrożny i czarnoskrzydły.

Fot. 31. Stacja benzynowa w Yabello (fot. Artur Bujanowicz)

Robi się coraz goręcej, temperatura zbliża się do 40°C to znak, że wjeżdżamy na sawanny…

...CIĄG DALSZY NASTĄPI...

Tekst: Gabriela i Artur Bujanowicz

Zdjęcia: Krzysztof Błachowiak, Gabriela i Artur Bujanowicz

Komentarze

Awatarwidz
Wiesław Dzięgielewski

9.01.2010 21:51:59nic lepszego nie mogło mnie spotkać w sobotni wieczór.za oknem kolejna śnieżyca,wygląda na to ,że zima dopiero się rozkręca.a ja czytam,podziwiam i chłonę tą historię okraszoną pięknymi obrazami,słońcem i ciepłem ...ach rozmarzyłem się :).bardzo dziękuję Autorom za tak udany wieczór.

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

11.01.2010 0:23:11Nie pierwszy już raz jestem pod dużym wrażeniem Etiopii! Jak widać na załączonym "obrazku" to jeden z najbogatszych w ptaki krajów świata! Od dłuższego czasu planuję tam wyprawę fotograficzną. Jak tylko czas, praca i dzieci pozwolą wyruszam.

Awataruggla
Przemysław Kunysz

11.01.2010 17:05:34To ja chyba w 2010 tez rusze uzupelniajac liste ptasia Afryki. Ciesze sie z Waszego szczesliwego powrotu no coz szkoda ze nie moglem z Wami tego roku ruszyc.

Awatarjacekmaciek
Jacek Wierzejski

11.01.2010 17:08:47Super wyprawa i świetna relacja . A wcześniejsze opowiadanie z Senegambi przyczyniło się do decyzji o wyjeżdzie tam właśnie.(wylot w środę) Może i ja napiszę coś ciekawego po przyjeżdzie.Liczę też na dobrę zdjęcia. Dzięki i POZDRAWIAM.

AwatarAneta Balcerkiewicz
Aneta Balcerkiewicz

13.01.2010 13:53:24fajnie by było mieć duzo kasy i czasu (wplnego od pracy) żeby pojechac na taką wyprawę

AwatarAndrzej 2
Andrzej Pałgan

14.01.2010 11:12:51Etiopia to rewelacja dla przyrodnika i (nie tylko przyrodnika) byłem tam dwa miesiące zdecydowanie najlepsze były góry Bale i Siemmen. Przyrodniczo porównywalnie zachwyciła mnie też Wenezuela (a widziałem z pół świata).
ANETA- dużo kasy nie trzeba Etiopia na miejscu jest nieprawdopodobnie tania a bilety tureckiego lotu:) można kupić po sezonie nawet za 1,6-2tys zł.
Oczywiście nie każdy jest w stanie jeździć etiopskimi autobusami i żyć w najtańszych hotelach. W Etiopii niestety zobaczymy też głód, skrajną biedę i straszne choroby. Ogólnie kraj trudny do podróżowania.

AwatarArti
Artur Bujanowicz

14.01.2010 12:25:43Andrzeju nie strasz !
Jak widać na załączonych fotkach jezdziliśmy terenowymi autami. Infrastruktura drogowa rozwija sie w szybszym tempie niż w Polsce. Zdjęć hoteli nie przedstawiałem, ale większość z nich standartem i komfortem przewyższa te w innych krajach. Byliśmy w najbardziej oddalonych miejscach, ale nie spotkałem się nigdzie z żadną straszną ani z inną chorobą. Faktem jest, że Etiopia to biedny kraj, ale z głodu ludzie nie umierają, a wydaje mi się, że są bardziej szczęśliwi od nas.
A do podróżowania wręcz idealny kraj - wspaniałe krajobrazy, cudowna przyroda i ludzie, niezłe jedzonko. No i bardzo bezpiecznie. Czego więcej potrzeba ?
Juz nie mogę doczekać się powtórki z wyjazdu !

AwatarAndrzej 2
Andrzej Pałgan

14.01.2010 17:55:23Arti - zza szyb 4wd i droższego hotelu wszystko wygląda pięknie,. Niestety ja byłem w podrzędnym szpitalu w Etiopii - zostałem solidnie obity kamieniami w tym jak piszesz bezpiecznym kraju i widziałem dziesiątki ludzi bez kończyn, nosa, ust umierających na trąd chorobę która według przeciętnego europejczyka nie istnieje! widziałem umierających na aids itp. Etiopia mieści się w pierwszej dziesiątce najbiedniejszych krajów świata, najbardziej zagrożonych głodem i chorobami z długość życia jest jedna z najkrótszych na świecie najkrótszych właśnie z tych przyczyn a w Etiopii umiera się nie tylko z głodu ale i pragnienia. I enklawy luksusu w jakich pewnie " TY" byłeś nie zmienią tego ! jeśli nie wierzysz to popytaj o sytuację w Etiopii np w PAH z którego ramienia moja przyjaciółka pracowała w Etiopii przez dwa lata. Przepraszam że się "zagotowałem" ale piszesz kompletne bzdury. Pozdrawiam

AwatarArti
Artur Bujanowicz

14.01.2010 19:39:16Drogi kolego ! Każdy kraj można oglądać na swój sposób. Przez pryzmat szpitali, noclegowni, domów opieki czy izb wytrzezwień. Ja w taki sposób przemierzyłem Indie i widziałem taką biedę i takie rzeczy, przy których Twoja Etiopia to pikuś.
A do Etiopii pojechalismy na ptaki, a nie szlakiem arki przymierza. Czesaliśmy teren od świtu do zmierzchu, tak więc niewiele było widać w nocy zza szyb hoteli. Spalismy i jedliśmy często w prostych miejscowych campach i lokalnych knajpach. I to samo widzieliśmy zza szyb 4wd, co z autobusu.
Niezależnie od Twoich opini i wniosków chcielibyśmy jeszcze nie raz tam pojechać, bo Etiopia nas urzekła.
A ten ptak ??? z Twojej galerii to drozd etiopski - Mountain Trush

Awatarleonberger
Leon Berger

14.01.2010 20:30:01Panie Pałgan, uważam Pańskie komentarze za absolutnie niedorzeczne. Facet pojechał oglądać ptaki , a nie naprawiać świat. I to opisał. Zobaczył co chciał zobaczyć i tyle. Jak widać Etiopia to nie tylko głód i choroby, które Pan widzisz. Mamy ohydną , narodową cechę deprecjonowania dokonań innych. I tego właśnie jestem świadkiem. A tak na marginesie , w Polsce też ludzie zamarzają na ulicy...

AwatarAndrzej 2
Andrzej Pałgan

14.01.2010 22:28:15Arti - Po pierwsze absolutnie nie skrytykowałem Twojej podróży. Sam też matką Teresą nie jestem. Jednak twoja odpowiedź "ale z głodu ludzie nie umierają, a wydaje mi się, że są bardziej szczęśliwi od nas."- przeczy jakimkolwiek faktom bo właśnie Etiopia jest akurat jednym z krajów gdzie najwięcej ludzi umiera z głodu choruje na AIDS itd. i tylko tyle!I A co do biedy i głodu to raczej Indie to pikuś przy Etiopii.
Ps.w Etiopii też byłem podziwiać przyrodę- dzięki za drozda, pozdrawiam!

AwatarAndrzej 2
Andrzej Pałgan

14.01.2010 22:34:37Leon - a w którym miejscu umniejszam dokonań kolegi Artura????
Ps.W Norwegii najbogatszym społeczeństwie świata ludzie też zamarzają na ulicy! nie ten problem nie ta skala

Awatarleonberger
Leon Berger

14.01.2010 22:47:44Pisanie o oazach luksusu i obserwacjach zza szyb samochodu to nie jest przejaw aprobaty.Nie wiem po co ta licytacja kto był w bardziej ekstremalnym miejscu.To dziwne, że nie potrafimy doceniać dokonań innych. Moim zdaniem należało powiedzić"fajnie koleś, że wróciłeś , a ptaki mają tam trchę jakby inne". Ale takie podejście u nas jest rzadko spotykane. A w odnieseiniu do pojęcia szczęśliwości to raczej podzielam poglą∂ Artura; sam wróciłem niedawno z RPA gdzie ludzie bosi, z kijkiem i kózką ale radośnie machali do mnie i spotkałem się z o wiele większą przeciętną życzliwością jak u nas. Szczęście to nie tylko 42 cale naścianie jak sądzę...

AwatarAndrzej 2
Andrzej Pałgan

15.01.2010 8:22:09Leon - odpisałem tylko i wyłącznie na "zarzut" -"Andrzeju nie strasz" i tyle!!! dalsze dyskusje na temat biedy i pojęcia szczęścia sobie daruję bo to strona o ptakach!!!

Awatarleonberger
Leon Berger

15.01.2010 13:02:43Raduje mnie ta, bądź co bądź, późna konstatacja. Przypuszczam, że PAH ma własną stronę i chętni zajrzą tam bez pośrednictwa BW.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

15.01.2010 21:35:31Ciekawa dyskusja, nie na "ptasi" temat, ale skoro się wywiązała, dodam swoje trzy grosze. Szanowny Andrzeju, znajomi po każdym powrocie z dalekiej wyprawy pytają mnie czy nie bałem się? Czy nic mi się nie stało złego? Człowiek zawsze się czegoś boi, potrafi to tylko mniej lub bardziej ukryć. Po każdym powrocie odpowiadam im, że owszem bałem się, ale nie tam, gdzie byłem w odległych krajach.Widziałem, że bywałeś w Santa Fe na wenezuleskim wybrzeżu - nie bałeś się? Wszyscy mówią, że tam jest bardzo groźnie. Kilka godzin po naszym przejściu przez plażę tubylcy pobili dotkliwie znajomych Czechów, poszło o mało wartościowy aparacik fotograficzny. Nam nic się nie stało. Wszyscy mówili, nie jedź do Etiopii - tam jest strasznie, same choroby. Żaden z nas, a byłem razem z Arturem, nie rozchorował się. Ja dostałem okropnej biegunki kilka tygodni po powrocie z Etiopii po spotkaniu z kolegami w dobrej restauracji w centrum Poznania. I wiem, jaka poznańska potrawa mi zaszkodziła. Na pewno nie etiopska injera, czyli tamtejszy placek z różnymi pysznymi sosami. Andrzeju, masz rację, statystycznie Etiopia to bardzo biedny kraj. Ale powiem Ci, że "straszne" choroby jak piszesz można zobaczyć także w Polskich szpitalach - jak będziesz miał kiedyś czas, to zrób sobie pomiędzy swoimi dalekimi podróżami kilka minut przerwy i zajrzyj do któregokolwiek ośrodka onkologicznego w Polsce - zobaczysz, jak "straszne" są kolejki do lekarza w cywilizującym się od kilku lat kraju . Jeśli spytasz, gdzie najbardziej się bałem, odpowiadam zawsze tak samo - po każdym powrocie, czy to z Białorusi, Rumuni, Ameryki Płd. czy z biednych krajów Afryki najbardziej boję się na dworcu centralnym PKP w Warszawie - w środku bogatej i cywilizowanej Europy

AwatarDeepforest
Andrzej Urbaniec

17.01.2010 0:28:56Drogi Andrzeju, ja również wtrącę swoje "trzy grosze", gdyż jestem, podobnie jak Artur i Krzysztof, uczestnikiem opisanej tutaj wyprawy do Etiopii. Wcześniej odwiedziłem wiele krajów Afryki i nie wydaje mi się, aby to co zobaczyłem w Etiopii odbiegało w jakikolwiek sposób od innych krajów Afryki, np. Malawi, Zambii, Zimbabwe czy Madagaskaru. Praktycznie we wszystkich krajach Afryki znaczna część ludności żyje na granicy przetrwania, a dziesiątki ludzi umierają codziennie na ulicach z powodu chorób i niedożywienia... taka jest smutna rzeczywistość. Nigdzie w Afryce nie widziałem tylu śpiących bezpośrednio na ulicy i wycieńczonych ludzi co w Kalkucie...
Nie uważam także, aby w Etiopii było bardziej niebezpiecznie niż w innych krajach, myślę żw wręcz przeciwnie. W wielu miejscach czułem się znacznie bardziej niepewnie, np. w Dar es Salaam, gdzie w zasadzie wyjście na ulicę po zmroku jest bardzo ryzykowne.
Tak naprawdę nie chodzi o to co napisałeś w komentarzu Arturowi, ale w jaki sposób to napisałeś - bardzo napastliwy, agresywny i deprecjonujący (tutaj przyznaję pełną rację panu Leonowi). Uważam, że pisanie o sobie "a widziałem z pół świata" to wyraz zadufania w sobie i pogardy dla innych. Znam z pewnością kilka osób, które odwiedziły więcej miejc niż Ty Andrzeju, ale nigdy by tak o sobie nie powiedziały.
Posługiwanie się statystykami również nie zawsze odzwierciedla rzeczywistość, bo niektóre kraje mające np. boigactwa naturalne statystycznie mają stosunkowo duży dochód narodowy na mieszkańca, ale korzysta z tego 1 lub 2% społeczeństwa, a reszta żyje w skrajnej nędzy.
Podsumowywując Etiopia jest naprawdę pięknym i zróżnicowanym krajem pod względem krajobrazów, przyrody, kultury itd. Oczywiście nie świadczy to o tym, że łatwo jest tam żyć, ale uważam że turystyka jest jakąś szansą dla tych biednych ludzi i widać, że oni to rozumieją. Nie można więc w ten sposób zniechęcać ludzi do odwiedzania tego kraju, poza tym uważam, że trzeba każdemu dać szansę na wyrobienie sobie zdania na ten temat na bazie własnych doświadczeń. Pozdrawiam serdecznie.

21.01.2010 9:32:36Po tej relacji , jak również po osobistej rozmowie z Panem Arturem , wiem ,że muszę tam pojechać. Oczywiście na PTAKI :). Gdyby więc kroiła się jakaś wyprawa a brakowało obsady to ja bardzo chętnie :).
Pozdrawaim serdecznie

Awatarsamuel_sosnowski
Samuel Sosnowski

13.12.2010 14:27:43Super wyprawa, zazdroszcze. To jedno z trzech miejsc na świecie, do których chciałbym wybrać się na ptaki. Gdzie można kupić tę książkę ,,Birds of the Horn of Africa''?
Czekam na odpowiedź.

AwatarArti
Artur Bujanowicz

16.12.2010 21:01:19U Marcina Filipka na stronie Lanius-books.com. Taka sama cena jak w necie. Polecam

Awatarsamuel_sosnowski
Samuel Sosnowski

24.12.2010 23:02:14Dziękuję bardzo!!!!!

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »