Miejsce mojego wakacyjnego pobytu to niewielka miejscowość Okurcalar, ok.
Oczywiście na ,,wszelki wypadek” opracowałem dokładne plany wypraw i możliwe potencjalne gatunki do zobaczenia, ale jak to zwykle bywa teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, ale po kolei.
Fot. Jaskółka rudawa (Hirundo daurica rufigula)
Następnego dnia pierwszy wczesno-poranny rekonesans po najbliższej okolicy.
Fot. Rejon miejsca pobytu
Pierwsze spostrzeżenie – zaskakująco dużo wróbli (w każdym środowisku: park hotelowy, wydmy, skały), brak większych skupisk innych gatunków, brak śpiewu, więc obserwacje jedynie ,,na upatrzonego”. W zaroślach makii wypatrzyłem jakoś ruch, ptak jednak szybko się schował, hmm może pokrzewka a może kolejny wróbel? Tymczasem wśród stosunkowo licznych sierpówek (nazwa – synogarlica turecka przecież zobowiązuje) pojawiła się też turkawka (Streptopelia tortur), jak się później okazało pierwszy i ostatni raz. W lasku sosnowym po dłuższej chwili ciszy pojawiły się 3 ptaki – 2 sikorki sosnówki (Parus ater) oraz jedna sójka (Garrulus glandarius krynickii). Ta ostatnia ciekawie ubarwiona – ciemniejsza z czarną czapeczką, ale wiadomo, chodzi o lokalny podgatunek.
Fot. Sójka (Garrulus glandarius krynickii)
Z morskich obserwacji warto jedynie odnotować kolonię mew romańskich (Larus michahaellis) na pobliskiej wysepce (fot.), zresztą na jakielkolwiek inne morskie ptaki nie liczę.
Fot. mewa romańska (Larus michahaellis)
W drodze powrotnej zaobserwowałem jeszcze bibila żółobrzuchego (Pycnonotus xanthopygos) – pierwszy hałaśliwy gatunek, stosunkowo łatwy do zauważenia, liczny, chociaż występujący lokalnie, jedynie na pd. wybrzeżu kraju, głownie w ok. Alanyi.
Fot. Bibil żółobrzuchy (Pycnonotus xanthopygos)
Następnego dnia pierwszy wypad w głąb terenu, w stronę pobliskich wzgórz i pagórków, w dolinie rzeki Alary.
Fot. Dolina rzeki Alary
Na początku dzwońce (Carduelis chloris aurentiventris) oraz szczygły (Carduelis carduelis niedieckii), na polach i nieużytkach pojawiły się liczne dzierlatki (Galerida cristata zion) – nic zresztą dziwnego – dzierlatka jest w Turcji bardzo pospolita, z populacją szacowaną nawet na 10 mln par. Na upuszczonym domostwie – dwie pójdźki (Athene noctua indygena), które w tym miejscu widywałem jeszcze wielokrotnie, oraz na pobliskich drutach kilka żołn (Merops apiaster). Miejsce zdecydowanie warte dalszych penetracji.
Fot. Pójdźka (Athene noctua indygena)
Kolejne dni upłynęły zatem pod znakiem porannych wycieczek w okolice kanionu, gdzie dzierlatki, pójdźki i żołny stały się nieodzownymi towarzyszami. Nabrawszy już nieco rutyny, z lekkim niedowierzaniem obserwowałem więc rankiem 21 czerwca przelatującego jakiegoś sokoła. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to nie kobuz który miał tu występować wg literatury, lecz coś zupełnie innego! Szybkim zrywem udało się wykonać dokumentacyjne fotografie, które potwierdziły wcześniejsze wątpliwości – to był sokół skalny (Falco eleonorae), w ciemnej odmianie barwnej. Smaczku dodaje fakt, że ten bardzo już rzadki gatunek występuje jedynie na wysepkach Morza Śródziemnego, najbliższa kolonia lęgowa znajduje się na pd. Cypru, zaś w samej Turcji jest jedna izolowana populacja kilkaset km na północ w ok. Bosforu (18-100 par), stąd z oczywistych względów nie marzyłem tutaj o takim spotkaniu.
Fot. Sokół skalny (Falco eleonorae)
Po tej wyjątkowo szczęśliwej obserwacji, w ujściu rzeki Alary kolejna zaskakująca sytuacja – jak gdyby nigdy nic na krzakach siedziały sobie trzy czaple modronose (Ardeolla ralloides), których też tu nie powinno być (najbliższe stanowiska w głębi kraju, ok.
Fot. Czapla modronosa (Ardeolla ralloides)
Również obserwowane w drodze powrotnej krogulce krótkonogie (Accipiter brevipes) nie powinny tu być wg literatury, ale tego dnia przestało mnie to dziwić.
Fot. Krogulec krótkonogi (Accipiter brevipes)
Następnego dnia tradycyjny już wypad w okolice rzeki, tym razem zaowocował młodocianym ślepowronem (Nycticorax nycticorax), pliszką siwą (Motacilla alba) oraz śpiewającym w pobliskim lesie pierwiosnkiem (Phylloscopus collybita). W pobliżu rzeki odzywały się też głośno tajemnicze ptaki (co najmniej 4 stanowiska), niestety niesamowicie skryte, chowające się w największej gęstwinie. Głos nieco przypominał śpiew słowika, lecz był znacznie krótszy i głośniejszy Bardzo mnie to zaintrygowało, lecz wyjaśnienie sprawy nie okazało się łatwe.
Tymczasem kilka kolejnych dni upłynęło pod znakiem wycieczek do Antalyi i Alanyi, gdzie pomimo niezapomnianych widoków, ptaków było bardzo niewiele i z nowych gatunków doszła jedynie obserwacja czajki szponiastej (Vanellus spinosus) w ok. Side oraz liczne jerzyki (Apus apus) w obydwu miastach.
Fot. Antalyia – port
Fot. Alanya - panorama
Ostatnie dni pobytu przyniosły obserwacje dzierzby białogłowej (Lanius nubicus) oraz długo oczekiwanego wróbla hiszpańskiego (Passer hispaniolensis). Ten ostatni chociaż podobno niezwykle liczny w całej Turcji (do 1 mln par), jakoś nie dawał się zaobserwować, pomimo przeglądania codziennie setek zwykłych wróbli.
Fot. Dzierzba białogłowa (Lanius nubicus)
Fot. Wróbel hiszpański (Passer hispaniolensis)
W końcu ostatniego dnia przyszła pora na wyjaśnienie tajemniczego śpiewu z brzegów rzeki Alary. Szybko lokalizuję kilka śpiewających ptaków nad brzegiem rzeki, jednak jakiekolwiek próby podejścia skazane są na porażkę – ptaki od razu milkną, znikając w gęstym listowiu. Na szczęście tuż przy samym ujściu rzeki do morza widzę niewielkie trzciny z łatwiejszym dostępem. W sumie w trzcinowisku i przyległych jeżynach przebywają co najmniej trzy osobniki, robię też pierwsze zdjęcia przeskakującym w listowiu ptakom. Po powrocie do hotelu sprawa oznaczenia gatunku nieoczekiwanie się komplikuje. Po dłuższej analizie pierwszy ze sfotografowanych ptaków przypomina z wyglądu pierwiosnka (niewielka wielkość, ciemne nogi, krótki szydełkowaty ciemny dziób, za okiem słabo zaznaczona brew – fot.), a zatem ptak na pewno nie autorem śpiewu. Drugi w kolei na pewno należy do rodzaju Acrocephalus, jednakże z kolei przypomina zwykłego trzcinniczka (m. in. jasna dolna połowa dzioba), a zatem śpiew też odpada. Zabawne jak pospolite w kraju gatunki za granicą wydają się czymś zupełnie innym, wartym dogłębnego przestudiowania.
Fot. Pierwiosnek (Phylloscopus collybita) i trzcinniczek (Acrocephalus scirpaceus)
Sprawa tajemniczego głosu nadal nie została wyjaśniona bo wygląda, że przypadkowo sfotografowałem inne przebywające w trzcinach ptaki! Moje podejrzenia koncentrują się już wokół wierzbówki, brak jednak ostatecznego dowodu. W tym momencie dowiaduję się, że powrotny lot został przesunięty o 8 godzin, będzie zatem jeszcze jedna ostatnia szansa na potwierdzenie oznaczenia. W końcu następnego dnia po kilkudziesięciu minutach cierpliwego podchodzenia moje starania zostają wynagrodzone – mam pięknie pozującego samca wierzbówki (Cettia cetti)!
Fot. Wierzbówka (Cettia cetli)
Podsumowując, można powiedzieć, że obserwacje w Turcji na pewno są wyzwaniem i nie zawsze wszystkie zaplanowane gatunki uda się zobaczyć (w moim przypadku takie oczywistości jak np. pustułeczka, góropatwa azjatycka, jerzyk alpejski, kalandra szara, białorzytka płowa czy kowalik skalny). Z drugiej strony jak na obserwacje prowadzone jedynie w okolicach hotelu w ciągu dwu porannych godzin z rezultatów można być zadowolonym. Dzięki temu reszta dnia przeznaczona była już na pozostałe atrakcje, ale to już zupełnie inna historia i relacja...
Tekst i zdjęcia:
Maciej Buchalik
ślepowron (Nycticorax nycticorax)
czapla modronosa (Ardeolla ralloides)
bocian biały (Ciconia ciconia)
krogulec krótkonogi (Accipiter brevipes)
kobuz (Falco subbuteo)
sokół skalny (Falco eleonorae)
kokoszka (Gallinula chloropus)
czajka szponiasta (Vanellus spinosus)
mewa romańska (Larus michahaellis)
gołąb skalny (Columba livia)
turkawka (Streptopelia tortur)
sierpówka (Streptopelia decaocto)
pójdźka (Athene noctua indygena)
jerzyk (Apus apus)
żołna (Merops apiaster)
dzierlatka (Galerida cristata zion)
brzegówka (Riparia riparia)
dymówka (Hirundo rustica)
jaskółka rudawa (Hirundo daurica rufula)
oknówka (Delichon urbica meridionalis)
pliszka siwa (Motacilla alba)
bibil arabski (Pycnonotus xanthopygos)
paszkot (Turdus viscivorus)
wierzbówka (Cettia cetti)
trzcinniczek (Acrocephalus scirpaceus)
pierwiosnek (Phylloscopus collybita)
sosnówka (Parus ater)
bogatka (Parus major)
dzierzba białoczelna (Lanius nubicus)
sójka (Garrulus glandarius krynickii)
wrona siwa (Corvus corone sardonius)
wróbel (Passer domesticus)
wróbel hiszpański (Passer hispaniolensis)
dzwoniec (Carduelis chloris aurentiventris)
szczygieł (Carduelis carduelis niedieckii)
6.07.2009 8:57:36Piękna lista obserwacji. W samej Atalyi spotkać można także synogarlice senegalską . Musiałeś je widzieć- obserwowałem je niedaleko portu w Antalyi (port z twojej fotki). Ja w Turcji byłem w czerwcu zjeździłem ją od Antalyii do Istambułu po Alanyę. Mogę dodać że nierzadko można jeszcze spotkać pustułki,dudki, dzierlatki, żołny(widziałem w okol. Pamukale), gdzieniegdzie kurhannika.W Istambule wśród jerzyków dominują j. skalne.
P.S Podpis fotki z widokiem na plażę Kleopatry - miejscowość Alanya nie Antalya ;) Pozdrawiam
6.07.2009 9:58:15już poprawione (Analya, Antalya, Atalya ciągle się to myli ;)
Niewykluczone, że synogarlice senegalskie faktycznie były w okolicach portu, problem z tym że było bardzo upalnie i większość czasu nosiłem synka na ,,barana" co nie ułatwiało obserwacji :)
Brakowało mi właśnie takiego wyjazdu w głąb kraju jak Ty miałeś - może zamieścisz relację - chętnie poczytam o wrażenia z innych miejsc.
Pozdrawiam
MB
6.07.2009 10:59:20Fajna relacja! Zawsze z przyjemnością czytam takie historie. I całkiem udane zdjęcia. Choć mogłeś też dodać to zdjęcie z plaży, które jest na Twoim blogu ;))
6.07.2009 19:50:09Dziękuję za miłe słowa.
Mnie się też to zdjęcie na blogu podoba, ale jak napisałem to już inna historia i relacja...;)
6.07.2009 20:00:34Maćku, dziękujemy za relację z wakacji. Dla takiej miłej i spontanicznej sprawozdawczości zawsze znajdziesz tu miejsce.
6.07.2009 22:33:36Wrażeń ornitologicznych (bo o takie pewnie pytasz-maxiu) niestety było niewiele,innych natomiast mnóstwo. Prócz gatunków o których wspomniałem wyżej z ciekawszych widziałem jeszcze kowaliki skalne w Efezie.A brak tele w aparacie nie zaowocował takimi fajnymi fotami jak twoje.Udało mi się jedynie "sfocic" synogarlice senegalskie w Antalyi.
Zastanawiam się kiedy w Turcji zaczyna się okres lęgowy większości ptaków, bo podczas mojego pobytu w Turcji 27 maj-10 czerwiec było już raczej po sezonie lęgowym.Ornitofauna raczej uboga, śródlądowe zbiorniki wodne też świeciły pustkami?! Wiecie coś na ten temat?
8.07.2009 13:13:04Bylem w Turcji w okresie 10.6.2009-24.6.2009 w rejonie Avsalar czyli 10km blizej do Alanji i mialem okazje obserwowac pare bilbili arabskich dokarmiajaca mlode. Liczby mlodych nie znam... byly w gestych krzakach pod moim oknem hotelowym :) Przez 4 dni stare karmily... w jeden z tych dni wybralem sie na rekonesans foto kolo miejsca gdzie siadaly czesto... jednak byly bardzo ostrozne i a miejsc do ukrycia niewiele... ale 5 dnia zaczely pojawiac sie czesciej i siadac w innych misjcach skrzeczac bardziej niz zwykle... i co chwile latajac na inne galezie. Myslalem ze moze jakis kot jest w okolicy ale nie bylo.... Juz cieszylem sie ze bedzie bardziej roznorodnie i mniej gesto na focenie nastepnego dnia.... ale 6 dnia juz ich nie bylo wcale... Co do wrobli (domowych bo hiszpanskich nie widzialem) to faktycznie ich tam sporo. i to bardzo odwaznych wrobli! widzialem jak wrobel probowal wyrwac kobiecie kawalek ciasta, ktory wlasnie wkladala do ust! Takie cos widzialem tylko w ostra zime w katowicach na dworcu kolejowym :) Wrobelki chetnie zamieszkuja gniazda oknowek :) A oknowek bylo sporo w tym rejonie. Z innych gatunkow to wrona siwa (na pobliskom wzgorzu mialy gniazdo), pliszka siwa (pojawiala sie nad basenem pod wieczor), sierpowka, byla jeszcze jakas przelotowa mewa ale bylem bez lornetki/tele i szczegolow nie widzialem... Niestety ze wzgledu na 15 miesieczne dziecko wstajace od 6 do 7 lokalnego czasu nie moglem sobie pozwolic na jakies wieksze wyprawy w teren w godzinach mniej upalnych.
11.07.2009 19:49:07Ciekawa relacja, zachęcające zdjęcia i robiąca wrażenie, długa lista gatunków ptaków. Gratuluję!
11.07.2009 21:36:58Dziękuję za komentarz, warto było jednak rano wstawać ;)
15.07.2009 17:21:23Witam! to bardzo malo gatunkow...nieco mnie to dziwi....ja przez tydzien (koniec czerwca-poczatek lipca 2008 roku-dokladnego terminu nie podam -nie mam notesu pod reka),widzialem 95 gatunkow!ale wyporzyczylem samochod i zrobilem 4500 km!widac sie sprawdzilo...pozdrawiam Andrzej Zalisz
15.07.2009 19:45:46witam, sam już sobie odpowiedziałeś :) Jak pisałem obserwacje prowadzone były jedynie w okolicach hotelu przez dwie godziny dziennie stąd takie a nie inne wyniki. Pozdr