Na Malcie wzrasta liczba aktów agresji i przemocy wobec pracowników i wolontariuszy BirdLife Malta zajmujących się monitorowaniem przypadków kłusownictwa na wyspie. Mimo powołania przez policję specjalnej jednostki do ścigania kłusowników, ci cały czas są bardzo aktywni i stanowią zagrożenie nie tylko dla migrujących przez Maltę ptaków, ale również dla przyrodników.
O kolejnym tego typu zdarzeniu poinformował portal BirdLife International Community 6 sierpnia. Artykuł opisuje wydarzenie, które miało miejsce w okolicach rezerwatu Salina. jest to obszar wyjątkowo często odwiedzany przez kłusowników, a co za tym idzie - znajdujący się pod niemal stałą obserwacją osób współpracujących z policją w ich ściganiu. Nielegalne chwytanie ptaków dotyczy głównie siewkowców, których przelot powoli nabiera na intensywności, co niestety pozwala na przewidywanie dalszego wzrostu przestępczej aktywności. 6 sierpnia grupa pracowników i wolontariuszy BirdLife Malta zauważyła kłusowników w akcji i poinformowała o tym ALE (jednostkę maltańskiej policji do ścigania kłusownictwa). Niestety żaden patrol nie mógł przybyć na miejsce i dopiero po 4 godzinach pojawiło się 4 "zwykłych" policjantów z posterunku w miejscowości Qawra. Ornitolodzy przedstawili sytuację i wskazali kłusowników. Ci podeszli do nich i zaczęli kierować w ich stronę pogróżki. Dwóch krewkich mężczyzn udało się policji powstrzymać, ale jeden uderzył w twarz wolontariusza, który został odwieziony do szpitala z opuchniętym okiem i złamanym zębem.
Mimo wyznaczenia specjalnej jednostki policyjnej najwyraźniej ściganie kłusownictwa nie jest tak skuteczne, jak powinno. Jeden z mężczyzn uczestniczący w opisanym wyżej wydarzeniu został kilka dni wcześniej w tym samym miejscu sfilmowany podczas nielegalnego chwytania ptaków. Film nakręcony przez osoby współpracujące z BirdLife Malta dowodzi, że dysponuje on również bronią palną. W kwietniu ubiegłego roku podczas aresztowania kłusowników w pobliżu rezerwatu Salina jeden z nich groził śmiercią wolontariuszom, którzy poinformowali policję o jego nielegalnej działalności. BirdLife Malta nie zamierza zrezygnować z dalszego dokumentowania przypadków kłusownictwa na wyspie i zgłaszania go do odpowiednich organów.
Źródłó: BirdLife International Community
Tekst: Antoni Marczewski
11.08.2010 10:20:33Trzeba uruchomić kampanię obrzydzania Malty turystom: to dziki kraj, gdzie można zostać pobitym i gdzie nie przestrzega się zasad humanitarnego postępowania ze zwierzętami, ani prawa unijnego. Można zrobić plakat do rozwieszania przy biurach podróży.
11.08.2010 14:21:05Nie jesteśmy w stanie zrobić takiej akcji na skale, która miałaby jakikolwiek wpływ - nie tylko polscy turyści tam jeżdżą.
Poza tym nie wydaje mi się, że jakiekolwiek biuro podróży zgodziłoby się na taki plakat, zbyt gryzło by to się z wiszącymi obok ofertami wycieczek na Malte.