Fiński sokół wędrowny postrzelony w Wielkiej Brytanii

Choć sokołom wędrownym nie zagraża już DDT, wciąż nie wszędzie mogą czuć się bezpieczne. Udowodnił to przypadek ptaka z północnej Finlandii, którego po przylocie do Wielkiej Brytanii spotkała bardzo niemiła przygoda.

Osobnik pochodzący z Finlandii, a dokładnie z okolic miejscowości Pelkosenniemi, został znaleziony 10 lutego w Soham w hrabstwie Cambridgeshire. Zaopatrzony był w metalową i kolorową obrączkę, co pomogło w ustaleniu jego pochodzenia. Został przetransportowany do lecznicy, gdzie weterynarze wyjęli z jego ciała cztery kule. Spowodowały one złamanie kości skrzydła, jednak jest duża nadzieja, że ptak dojdzie do zdrowia i opuści ośrodek.

Dotychczas w Wielkiej Brytanii odnotowano niewiele, bo mniej niż 10, obserwacji sokołów wędrownych z Finlandii. Ostatnie tego typu doniesienie pochodzi z listopada 2008, kiedy ptak zaobrączkowany również w rejonie Pelkosenniemi został znaleziony martwy w hrabstwie Gloucestershire.

[Na podstawie http://btoringing.blogspot.com]

Tekst: Antoni Marczewski

Komentarze

Awatarmarek
Marek Szczepanek

24.02.2010 23:01:03no coz,niestety to norma.angole strzelaja do drapieznych i nie jest to pierwszy ani ostatni przypadek.

AwatarHanna
Hanna Żelichowska

24.02.2010 23:30:27Co się dzieje z tymi ludźmi! Naprawdę, to jest porażające i przerażające! Myślałam, że w tym kraju takie rzeczy się nie zdarzają... Dlaczego strzelają do sokołów?!!

Awatarmarek
Marek Szczepanek

24.02.2010 23:48:58nie strzelaja do sokolow konkretnie,strzelaja do drapoli.dlaczego tego juz wyjasnic nie potrafie

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

25.02.2010 0:03:31Strzelają głównie pracownicy terenów łowieckich, którzy uważają drapole za konkurentów (chodzi głównie o ptaki bażantowate i głuszcowate)

AwatarHarrier
Dzmitry Vincheuski

25.02.2010 10:22:50Czy ja to propuscilem, czy Wy bardzo wybiorczo podaece tu informacje:
Biggest ever RSPB petition
[Wednesday 3 February 2010]
The RSPB has presented its largest ever petition to the UK Government demanding an end to the illegal killing of birds of prey in Britain.
http://www.birdwatch.co.uk/website/content/view/3050/32/

Awatar....deni23....
Darek Machowski

25.02.2010 10:51:14Marku dzis w Angli jest bardzo modne mYslistwo ale najczesciej poluja na Grzywacze i Kuropatwy!Ostatnio szedłem takim Parkiem i sam na własne oczy widzialem ja jeden z Anglików strzelał w Grzywacze w Centrum Miasta tak mie zdenerwował ze zwrucilem mu uwage az sie zagotowalem!!!!

Awatarmarek
Marek Szczepanek

25.02.2010 13:29:55nie no zgadza sie,legalnie poluja pewnie na grzywacze pardwy czy kuropatwy,a mniej legalnie na drapole i to jest fakt."illegal shooting" jest podawany jako jedno z glownych zagrozen dla drapoli w UK.jak widac debile trafiaja sie w kazdym,nawet w miare cywilizowanym panstwie

AwatarJarekMatus
Jarek Matusiak

25.02.2010 17:30:08Nawiązując do pierwszego zdania artykułu nie należy zapominać że my z pewnością kilkukrotnie może kilkudziesięciokrotnie prześcigamy anglików w prześladowaniu ptaków drapieżnych i z pewnością w Wielkiej Brytanii nie tylko fińskie sokoły ale też inne migrujące ptaki drapieżne mogą czuć się bezpieczniej niż w Polsce. Nie ma się co tak pastwić nad anglikami - najpierw "posprzątajmy" u siebie. Z opisu wynika że przynajmniej trafił do lecznicy a nie do wypchania... co znamy z własnego podwórka. Zadziwiające jest to że jest nadzieja na opuszczenie ośrodka przez ptaka co jeśli nastąpi będzie niesamowicie świadczyło o poziomie opieki weterynaryjnej w WB.
Ciekaw jestem kiedy Finowie i pozostałe kraje skandynawskie wpadną na pomysł dochodzenia odszkodowań od krajów za ptaki które chronią lub są reintrodukowane a które zabijane są na zimowiskach w Europie. Może by to nas też zmotywowało do działania za te wszystkie skandynawskie, sokoły, jastrzębie, orły przednie.
Ps. nie chodzi o kule tylko o wyjęte śruty.

AwatarHanna
Hanna Żelichowska

25.02.2010 17:44:49Dobrze mówisz/piszesz, Jarku. Racja :)

Awatarvaldi99
Waldek Krasowski

26.02.2010 23:43:58Sokół po złamaniu skrzydła - czarno niestety widzę jego powrót do natury.

PS Jarek, moi znajomi myśliwi żartują sobie sarkastycznie, że drapole u nas najczęściej padają na ołowicę...

AwatarTgar
Tomasz Garbacz

28.02.2010 13:02:51Byłbym bardzo ostrożny porównując skalę problemu nielegalnych odstrzałów na wyspach i w Polsce. Wielka Brytania nie jest dla mnie wzorem ochrony przyrody. Mają kilka prężnych przyrodniczych organizacji, a przynajmniej tak o nich mówią. Jednak kiedy przychodzi do konfrontacji ze środowiskiem myśliwsko-farmerskim, często siedzą jak mysz pod miotłą. Niedawno, przy okazji znalezienia kolejnego zatrutego orła, chyba jeszcze niedoświadczony ornitolog-idealista stwierdził wprost kto to robi i jak się do tego problemu zabrać. Szybko jednak został sprowadzony na ziemię przez swoich starszych kolegów, by znów nie wkładać kija w mrowisko, bo popsuje to dialog z myśliwymi i farmerami.
Jednego nie można odmówić brytyjskim organizacjom, marketingu i umiejętności pozyskiwania pieniędzy. Popatrzmy na takie RSPB. Szczycą się dwoma milionami członków, z których kont bankowych co miesiąc wyciągają co najmniej 5 funtów. Czy któraś z polskich organizacji jest w stanie wyobrazić sobie comiesięczną dotację w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych?
Tymczasem cietrzew, mimo niepokojącego spadku liczebności dalej figuruje na liście ptaków łownych, farmerzy dalej mogą legalnie zakładać potrzaski i wnyki przy lisich norach, mimo nieporównywalnej skali problemu z tym zwierzęciem jaki mamy w Kraju. Szczycą się odbudowującymi populacjami bielika i głuszca, tyle że nie byłoby ani jednego z tych ptaków, gdyby ich nie kupili w Szwecji i Norwegii. Swoje, do ostatniego osobnika wystrzelali i wytruli kilkadziesiąt lat temu.
Niecałe 10 lat temu gdzieś na śródlądowych klifach północnej Anglii zaczęła pohukiwać para puchaczy. Więcej, założyła gniazdo! Farmerzy, którym wtórowali PRZYRODNICY konserwatyści wołali: Nie, my ich nie chcemy, to ptaki niewiadomego pochodzenia, nie ma żelaznych dowodów, że kiedykolwiek były naszymi rodzimymi gatunkami, zaburzą równowagę w środowisku, będą nam jadły owieczki. Na szczęście znaleźli się też niezależni ornitolodzy, zwolennicy skandynawskiej teorii pochodzenia tych ptaków, ich niegdysiejszego występowania na wyspach, którzy zaczęli je pilnować i o nie walczyć. Z dobrym skutkiem, choć w jednym roku ktoś im zniszczył lęg, to w sumie para wyprawiła na świat całkiem niezły przychówek. Teraz nieoficjalny bilans puchacza w Wielkiej Brytanii to nawet 30 par, ale o tym nie miałem mówić głośno. W każdym razie puchacz wciąż nie doczekał się statusu gatunku rodzimego (chronionego), tym samym jest niezłym trofeum dla myśliwych.
Kto wie, czy właśnie teraz nie rozwija się kwestia o być albo nie być dla wydry. W Szkocji populacja jest stabilna, w Anglii po wielu latach posuchy w końcu ma się na lepsze. No właśnie, tylko nie wszyscy się cieszą. W każdym magazynie wędkarskim można zobaczyć tęgie miny wędkarzy trzymających zmasakrowane korpusy potężnych ryb. Jak na mój gust brytyjskie rzeki i jeziora są tak zasobne (tego muszę im pogratulować), że wystarczy i dla ludzi i dla wydrzej rodzinki. Ale wędkarstwo to jeden z najpopularniejszych sportów, środowisko bardzo wpływowe.... ale to temat na inną okazję.

AwatarRoman
Roman Stelmach

28.02.2010 18:39:55Tgar dobrze, że o tym napisałeś. Do mnie docierały podobne opinie, ale ponieważ nigdy tam nie byłem, wolałem o tym nie pisać.

Z puchaczem to sprawdź jeszcze jaki jest jego status - jako gatunek naturowy powinien podlegać ochronie mimo, że nie jest tam uznany jako rodzimy.

AwatarJarekMatus
Jarek Matusiak

1.03.2010 8:22:52Cześć Waldek Zgadzam się generalnie z Tobą - ale kto wie - może jakieś nowe techniki weterynaryjne? A może stosują jakieś tuleje tytanowe zamiast drutów by w jak najmniejszym stopniu ingerować w pneumatyczność kości. Ciekaw jestem co z workami powietrznymi? Choć prawdopodobnie i tak najrozsądniej było by przeznaczyć go do hodowli wolierowej do reintrodukcji.

AwatarRoman M.
Roman Matz

6.03.2010 12:32:23Fully agree with Jarek´s first comment.
Especially with "najpierw "posprzątajmy u siebie."

Just remember that a polish pigeon breeder killed an "austrian" rarog.
Or how many raptors where found venomed or killed, wounded by hunters!? In Poland and Austria!

We should not point on each other.

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »