.jpg)
Po raz kolejny spotkaliśmy się w Centrum Wypoczynku Rodzinnego „Ostoja” w Białowieży. Spędziliśmy tam cztery dni zakrapiane z lekka deszczem. Mimo to nie marnowaliśmy czasu i nawet w strugach lejących się z nieba prowadziliśmy obserwacje.
Dla niektórych PPPiknik zaczął się już w Ujściu Wisły, gdzie usiłowano silnym akcentem rozpocząć listę pppiknikowych gatunków. Akcentem tym była siewczka morska, która zagrała na nosie ambitnym birdwatcherom i wzięła nogi (bardziej ciemne niż jasne) za pas (niepełny u nasady szyi).
W Białowieży zostalismy powitani przez Państwa Kempisty, tradycyjnym już kieliszkiem żubrówki i machaniem ogonka, jedynego w swoim rodzaju trójnogiego psa. Wieczór upłynął w swobodnej atmosferze, na kanapach jednego z pokoi. Przy szklaneczce whiskey prowadziliśmy luźne dyskusje na temat rozpoznawania ptaków. Michał Skakuj poprowadził też wstęp do wykładu o błotniakach.
Gdy tylko zaczęło świtać, w porannej mgle dostrzec można było charakterystyczne sylwetki ze statywami opartymi o ramiona, co dobitnie świdczyło o tym, że PPPiknik ropoczął się na dobre. Ranne obserwacje zaowocowały niepłochliwymi świergotkami łąkowymi i orlikami na... orlikowym drzewie nieopodal „Ostoi”.
Po śniadaniu pojechaliśmy nad Siemianówkę gdzie podczas spaceru po podmokłych łąkach obserwowaliśmy kilka gatunków siewek oraz bieliki i orlika krzykliwego. Pliszki cytrynowej nie udało się zobaczyc pomimo „przeczesania” północnejej strony zbiornika (oczywiście kochane ptaszki były na stronie południowej...). Wracając zajrzeliśmy jeszcze na zaporę, gdzie głównym bohaterem okazał się niepłochliwy dzięciołek, wdzięczący się przed obiektywami fotografów.

Wieczorem wysłuchaliśmy wykładu o błotniakach poprowadzonego przez Michała Skakuja, po którym czekało na nas ognisko, karkówka i bigos.
Mimo deszczu podzieliliśmy się na kilka grup i nie zaniechaliśmy obserwacji, odwiedzilismy parę ptasich miejsc. Na zmokniętych Żebrach Żubra chyba, każdy PPPiknikowicz miał okazję zobaczyć stacjonującego tam jarząbka.
Część osób odpoczywała w najlepsze w kwaterze, gdy spokój ich zbudził sms o obserwowanej przez jedną z grup walce sóweczek i odzywającej się włochatce. Chwilę póżniej w stronę „Narewkowskiej” mknęły samochody wygłodniałych obserwatorów... Po dostarciu na miejsce została już tylko zwycięska, mokra sóweczka, która długo zaszczyciła nas swym widokiem.
.jpg)
Znów się rozdzieliliśmy i w kilka osób pojechalismy do „martwergo lasu” koło Termisek. I tym razem miejsce okazało się szcześliwe. Kilka minut spacerowania, nadstawiania uszu i słychać charakterystyczne stukanie. Tylko który to? Tym razem była to para dzięciołów trójpalczastych!

Jak to zwykle wieczorem, przystąpiliśmy do edukacyjnej cześci PPPikniku. Tym razem Michał Skakuj uczył nas rozpoznawać świergotki. Potem mieliśmy okazję sprawdzić swoją swoją znajomości ptaków i zmierzyć się z innymi obserwatorami w konkursie rozpoznawania. Zabawę wygrał znany i zgrany duet: Darek Kośmider i Czarek Pióro.
Ostatni dzień przyniósł nieoczekiwane rewelacje. Okazało się, że co się odwlecze to nie uciecze. Sieweczka morska pojawiła się tym razem w głębi lądu, na stwach w Siemieniu! Część PPPiknikowiczów skorzystała z drugiej szansy i pędem udała się w wiadomym kierunku. Na mejscu nie dość, że sieweczka uraczyła ich swoją obecnością to jeszcze na deser pokazała się terekia!

Fot. Uczestnicy XI. PPPikniku 17.-20.04.2008 w Białowieży.
Od lewej, u góry stoją: Marek Kempisty - właściciel "Ostoi", zawsze zadowolony Czarek Pióro wtulający się w przerażonego takim obrotem spraw Darka Adamkiewicza, Mateusz Matysiak - w czubie "zdjęciowego kopczyka", wspierający kolumnę sali, Adaś Kumiszcza - próbujący się wyplątać z kaptura Darkowej bluzy, prawie łysy Paweł Wacławik, zdziwiony Paweł Gębski, rozanielony Maciej Buchalik - między rogami Romka Stelmacha - to Ten poniżej, dalej Sławek Niedźwiecki przyprawiający Romkowi rogi, nieco zdegustowana(?) Wiola Karaś, Bartek Duczmal - ówczesna gwardia przyboczna Wioli, Darek Kośmider - wciąż niemogący uwierzyć w wygraną w konkursie rozpoznawania ptaków, od lewej, na dole klęczą: Leszek Barcik aż z Bielska-Białej, Michał Skakuj - siła napędowa merytorycznej strony PPPikniku i Kasia Goworek - prawa ręka siły napędowej...
Tekst i zdjęcia:
Kasia Goworek
Rysunki:
Michał Skakuj
Podpis pod zdjęciem zbiorowym:
Mateusz Matysiak
7.09.2009 14:19:28Pojechałby człowiek na Piknik...
7.09.2009 22:36:22a nawet poleciałby...
7.09.2009 22:53:34Pamietam fotografowanie tego dzięciołka jakby to było dziś ;-)