Nie żyje dr Marek Keller

Bardzo smutno zaczął się ten rok. 13 stycznia polska ornitologia poniosła ogromną stratę wraz z odejściem dr Marka Kellera – znakomitego ornitologa, wybitnego znawcę przyrody, wychowawcy wielu pokoleń ornitologów i leśników, a przede wszystkim przesympatycznego, ciepłego Człowieka.

Kiedy dzisiaj zadzwonił do mnie z tą wiadomością znajomy, początkowo miałem nadzieję, że może to jednak nieprawda, może ktoś coś źle usłyszał, coś przekręcił. Jednak po sprawdzeniu poczty elektronicznej okazało się, że naprawdę dr Kellera nie ma już wśród nas.

Na pewno jest znacznie więcej osób, które byłyby w stanie dokładnie przedstawić życiowy dorobek Doktora, wszystkie pełnione przez niego funkcje, osiągnięcia, najważniejsze publikacje. Jest też znacznie więcej osób, które mogłyby podzielić się nieskończoną liczbą anegdot, które Marek Keller uwielbiał opowiadać lub których sam był bohaterem. Ja chciałbym tym krótkim tekstem oddać hołd przesympatycznemu Człowiekowi, którego sposób bycia, podejście do innych sprawiały, że błyskawicznie zaskarbiał sobie sympatię każdego, kto się z nim spotkał.

Marka Kellera poznałem studiując biologię na SGGW, gdzie przez wiele lat prowadził wykłady cieszące się wśród studentów ogromną popularnością. Kiedy przeniosłem się na studia magisterskie do Gdańska, odwiedził Trójmiasto w ramach Gdańskich Spotkań Ornitologicznych, podczas których wygłosił bardzo ciekawą prezentację o krogulcu (na którym znał się jak mało kto), a także „bonusową” poświęconą odkrytym przez jego zespół lęgom puszczyka mszarnego w Lasach Sobiborskich. Pamiętam doskonale wyraz zachwytu i lekkiej zazdrości na twarzach moich kolegów i koleżanek z Uniwersytetu Gdańskiego, którzy po tym spotkaniu z uznaniem mówili do mnie: „Ale jesteś szczęściarzem, że miałeś z nim zajęcia!”. Tak, byłem szczęściarzem...Dziękuję za to, Doktorze.


 

Komentarze

AwatarKamilB
Kamil Banach

14.01.2012 10:56:30Ja też zaliczam się do tych szczęściarzy, ale żałuję, że nie zdążyłem poznać Doktora bliżej...
Jeszcze nieco ponad tydzień temu byłem na Jego wykładzie, a w czwartek widziałem go na kampusie po raz ostatni...

AwatarGFAZ
Grzesiek Zawadzki

14.01.2012 12:43:13Ja też jak się wczoraj dowiedziałem nie chciałem uwierzyć, W czwartek na uczelni a w piątek...
Ogromna strata...brak słów

Awatarjakub nawrocki
Jakub Nawrocki

14.01.2012 17:00:41Miałem u doktora Kellera pisać prace inżynierską. W listopadzie rozmawialiśmy na ten temat. Miałem iść do niego na dniach. Żałuje że już nie pójdę. Był bardzo sympatycznym człowiekiem.

Awatar3006hc
Hubert C

15.01.2012 0:21:46Ja, co prawda jestem po Poznaniu także nie miałem z nim zajęć, ale dużo o nim słyszsałem. Na lowieckim też już ktoś wrzucił tą smutną informację http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=11&i=386957&t=386957

Antoni
Mój artykuł, będący polemiką na Twój o edukacji cały czas czeka na akceptację moderatora..:/

Awatarkarolzub
Karol Zub

15.01.2012 7:58:12Chyba wszyscy mieli podobne odczucia na wieść o śmierci dra Kellera, że może to jednak nieprawda. Spośród wielu jego zalet, chyab najważniejszą była ta, że potrafił w młodych ludziach zaszczepić miłość do ptaków i przyrody. Również należę do tego bardzo licznego grona wychowanków i będzie go nam bardzo brakowało...

Awatarlarix31
Krzysztof Tomasiak

15.01.2012 15:07:52[*]

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

15.01.2012 15:59:22Hubercie - niestety nie mam uprawnień moderatora, a ten ostatni, z tego co wiem, jest teraz w Bieszczadach ze słabym netem komórkowym. Pozdrawiam

16.01.2012 17:48:55Dr Keller był wybitnym znawcą w swojej dziedzinie, umiał zarazić miłością do ptaków swoich studentów, ale przed wszystkim był wspaniałym człowiekiem, traktował nas studentów jak serdecznych przyjaciół. Kiedyś, podarował mi bardzo cenny rzecz, pyłek z widłaków, tłumaczył jak idealny jest na odparzenia dla niemowlaków. Teraz kiedy właśnie spodziewam się dziecka, myślałam o tym jak za kilka tygodni pochwalę się doktorowi o tym, że ten cenny prezent będzie w końcu przydatny. Nie zdążyłam...

AwatarHarrier
Dzmitry Vincheuski

26.01.2012 9:35:33R.I.P.
Najglembsze wspulczucia Rozinie i blizkim.

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »