Ptaki wcinasz - krócej wytrzymasz

Taki wniosek płynie z opracowania przygotowanego przez naukowców z Wildfowl and Wetlands Trust w Slimbridge. Po przebadaniu dostępnej w brytyjskich supermarketach dziczyzny wyliczyli, że częste jej spożywanie prowadzi do odkładania się w ludzkim organizmie niebezpiecznie wysokich ilości ołowiu. Zgodnie z opracowaniem z Wysp największą koncentrację szkodliwego pierwiastka spotyka się w mięsie dzikich ptaków.

Toksyczne słonki

Po zakupieniu mięso było fotografowane aparatem rentgenowskim, co pozwalało na zobaczenie nawet bardzo niewielkich kawałków ołowiu. Następnie gotowano je w winie, cydrze lub płynie o neutralnym odczynie, po czym usuwano ołów możliwy do wykrycia "na oko". Po tej wstępnej części mięso oddzielano od kości i podddawano dalszej analizie. Wynikło z niej, że trzy porcje mięsa z dzikich ptaków - np. słonek - zjadane w ciągu tygodnia powodują przekroczenie bezpiecznego poziomu ołowiu w organizmie osoby ważącej 70 kg. 
Mniej toksyny znaleziono w mięsie bażantów i kuropatw (bezpiecznie można zjeść nawet 10 porcji bażanciny tygodniowo), a najmniej m.in. w kaczkach krzyżówkach (24-30 porcji).

Gęsi zbozowe - fot. M.Matysiak

Fot. Gęsi zbożowe giną nie tylko bezpośrednio od strzałów myśliwych, lecz również w wyniku zatrucia ołowiem pobieranym jako gastrolity (fot. Mateusz Matysiak)

Gęsi umierają, bo ołów zjadają

Trafiający do organizmu ołów odkłada się w organach wewnętrznych, głównie wątrobie i nerkach, a także w kościach, mięśniach oraz tkance nerwowej. U ptaków prowadzi on do poważnych deformacji, które można obserwować np. u łabędzi z dziwnie poskręcanymi szyjami.
Informacje te pochodzą ze strony www.tvp.info, która cytuje wiadomość przekazaną przez PAP. Trudno autorów tej depeszy traktować jako specjalnych znawców, bowiem piszą oni o głośnym ponoć przed kilku laty przypadku, gdy kilka dzikich gęsi padło wskutek zatrucia po "dożywianiu się" ołowiem z opadłych nabojów. Oczywiście nie połykały go one w charakterze pożywienia, lecz jako gastrolity, czyli kamyki pomagające rozetrzeć materię roślinną w żołądku. Poza tym niefortunnie dobrano zdjęcie - przedstawia ono jedną z ras kaczki domowej (przypuszczalnie biegusa indyjskiego), a dołączono do niego komentarz informujący, że zbyt częste spożywanie dzikiego ptactwa grozi ciężkim zatruciem organizmu.

[źródło: www.tvp.info]

Tekst: Antoni Marczewski
Zdjęcie: Mateusz Matysiak

Komentarze

AwatarPrzemko
Przemysław Stolarz

30.05.2010 21:56:46Od kilkudziesięciu lat obrońcy środowiska proponują myśliwym strzelanie śrutem stalowym powlekanym polimerem albo używanie śrutu lekkiego bezołowiowego. Właściciele wiatrówek /w Polsce nie wolno polować przy pomocy wiatrówki, ale choćby w Czechach tak/ też nie przejmują się czym strzelają i najczęściej nie zbierają zużytego śrutu (np. na swojej działce), a 98-99% używa śrutu Pb, mmo, że jest dostępny cynowy.

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »