Termin polowania na kaczki narusza prawo unijne?

15 sierpnia (2012) rozpocznie się oficjalnie sezon polowań na niektóre gatunki ptaków wodnych, w tym na krzyżówki, cyraneczki, głowienki, czernice i łyski. Jednak na zbiornikach i ciekach wodnych wciąż można spotkać wiele przedstawicieli tych gatunków wodzących nielotne jeszcze młode. Jak wykazuje Andrzej Kepel z PTOP Salamandra, polowanie na ptaki w tym okresie stanowi naruszenie prawa unijnego.

Pisklęta w sierpniu zjawiskiem powszechnym

W artykule 7 ustęp 4 zostało wyraźnie zapisane: „Państwa Członkowskie sprawdzają w szczególności, czy na gatunki, do których stosuje się prawo łowieckie, nie są organizowane polowania w okresie wychowu młodych ani w czasie trwania poszczególnych faz reprodukcji”. W art. 5 lit. d Dyrektywa zakazuje umyślnego płoszenia ptaków, szczególnie w okresie lęgowym, jeśli może to zaszkodzić ich ochronie. Wystarczy spacer nad najbliższy większy zbiornik wodny, najlepiej z dobrze rozwiniętą strefą roślinności przybrzeżnej, by przekonać się, że wiele ptaków wodnych pływa z jeszcze puchatymi pisklętami. Poza łyskami i łownymi gatunkami kaczek dotyczy to także chronionych łabędzi, perkozów… niektóre rybitwy siedzą wręcz jeszcze na jajach, wysiadując powtórzone lęgi. Nie jest to wydarzenie wyjątkowe czy marginalne, jak próbują argumentować niektórzy myśliwi. Jest to obecnie zjawisko powszechne, występujące co roku na terenie całej Polski.

Przesunąć rozpoczęcie polowań na październik?

W Polskich warunkach okres wychowu młodych u kaczek (zwłaszcza grażyc) i łysek kończy się dopiero w połowie września, a na zbiornikach, na których gniazdują rybitwy, polowania nie powinny się zaczynać przed październikiem. Choć do rybitw się nie strzela, pies myśliwski aportujący upolowaną kaczkę przez środek kolonii tych ptaków może spowodować rozproszenie wielu rodzin i upadki piskląt. O dostosowanie terminów polowań do prawa unijnego od lat zabiegają organizacje pozarządowe, które w tym roku, razem z wieloma osobami prywatnymi i portalami internetowymi, zorganizowały na Facebooku akcję polegającą na umieszczeniu w miejscu zdjęcia tła wizerunku wszystkich 13 gatunków wpisanych na listę gatunków łownych. Do akcji przystąpił również Birdwatching.pl. Jeśli nie zmienimy obowiązujących przepisów, Polsce mogą grozić poważne sankcje finansowe ze strony Komisji Europejskiej.

Wortal BirdWatching Polska jest patronem medialnym akcji "15 sierpnia i po ptakach?" ze względu na zbyt wczesne rozpoczynanie polowań na kaczki.

Źródło: A. Kepel - fragment artykułu z 2009 r. Magazyn Przyrodniczy SALAMANDRA nr 2/2009

Tekst: Antoni Marczewski

Komentarze

14.08.2012 23:05:18Problem poruszono na forum leśnym:

http://www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?t=29170

" Kaczki są wspaniale użytkowymi zwierzętami, smacznymi , ze zdrowym chudym mięsem a polowanie na nie jest ciekawym i emocjonującym zajęciem . "

więcej cytować mi się nawet nie chce.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 12:38:49A co, nieprawdę napisał?

Awatarwodnikszuwarek
Bogusław Czerwiński

15.08.2012 12:59:16Aaa, szczególne emocje wsród myśliweczków budzi strzelanie do lecących łysek... To dopiero jest wyczyn.

Awatarmarp
Mariusz Pawelec

15.08.2012 13:29:46Pamiętam zeszłoroczny sierpniowy poranek, zasadziłem się we wcześniej przygotowanej czatowni, po dostałem cynk , że czaple nadobne tu żerują. Słońce wschodziło, na błotku wylądowały kszyki, rycyki, łęczaki i wiele innych jak to na przelotach. W końcu zawitały dwie nadobnę spokojnie rozpoczynając żer. Po 15 minutach wszystko zaczęło na łeb na szyję rozpierzchac sie we wszystkie strony, Usłyszałem luzkie głosy typu śśśśśśśśśśśśśśśśś!!!, szszszszszzsz!! sssssio!! (było to dość komiczne, jakby jeden pan za psa płochacza robił) padło kilka strzałów, Krzyknąłem, "nie strzelać " i ze strachem wylazłem z budy, zobaczyłem 3 bohaterów z flintami obojętnie patrzących na mnie. Po chwili odwrócili sie i poszli , byli bez psa oczywiście. Pytanie do myśliwych czy to norma, że zostawia się upolowane kaczki gdzieś na błocie czy wodzie nie zawracając sobie nimi czterech liter?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 13:39:39Czyli znalazłeś te martwe, porzucone kaczki? Oddanie strzałów nie oznacza trafienia.

Awatarcomatus
Piotr Kendzierski

15.08.2012 13:59:52Ale chyba myśliwi strzelają żeby trafić? Bo żeby strzelać dla samego huku to nie trzeba włóczyć się po różnych krzakach...

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 14:06:31Można strzelać, żeby trafić, a jednak chybić. Tak jak można biec, żeby być pierwszym a przybiec na końcu, starać się o prace i jej nie dostać, czy próbować zdążyć na urodziny kolegi i utknąć w korku. Dziwie się, że dorosłym ludziom trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste.

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

15.08.2012 15:06:41Pytanie zadane w tytule artykułu Antka oczywiście jest w pełni retoryczne, bo oczywiste jest, że obecnie obowiązujący termin polowań na kaczki jest całkowicie sprzeczny z przytoczonym wyżej prawem. Uprzedzając pytania zadawane przez użytkowników "trollujących" wyjaśniam choćby za wikipedią, że pytanie retoryczne to jest pytanie zadane nie dla uzyskania odpowiedzi, lecz w celu skłonienia odbiorcy do przemyśleń na określony temat, podkreślenia wagi problemu; ewentualnie pytanie, którego odpowiedź jest oczywista.
Obecnie najważniejsze do dalszego postępowania w sprawie zmiany terminu polowań na kaczki jest gromadzenie materiałów dowodowych np. w postaci zdjęć (i innych faktów) kaczek znajdujących się po 15 sierpnia w trakcie lęgów.

Polowanie na kaczki bez psa już jest naruszeniem etyki myśliwskiej. Nie wspominając o tym, że stawy czy pola nie są strzelnicą służącą do nauki strzelania, jeżeli nie wykonuje się polowania, co akurat w przypadku relacji Mariusza jest oczywiste, że miało miejsce polowanie (lub kłusownictwo).

Szymonie, mam krótkie pytanie: czy Ty lub ktoś z Twojej rodziny jest myśliwym?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 15:28:48Z tego co wiem, to nie ma obowiązku polowania na kaczki z psem. Na strzelnicy strzela się do niczym nie przesłoniętych, jaskrawych rzutków, lecących nad otwartym terenem, z mniej więcej stałą prędkością i w dość przewidywalnych kierunkach. Podczas polowania warunki są bardzo zmienne, teren często trudny a ptaki nie bywają pomarańczowe i nie chcą latać tak jak się do tego przygotowali myśliwi na strzelnicy.
Na pytanie do mnie szczegółowo odpowiedziałem pod zdjęciem dnia.

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

15.08.2012 16:25:00>Nie jestem myśliwym w myśl polskiego prawa (...)
Mieszkając za granicą trudno być myśliwym w myśl polskiego prawa. Nie mam więcej pytań:)
Odnośnie polowania na kaczki z psem podnoszącym i dochodzącym postrzałki. Każdy kto ma pojęcie o specyfice polowań na kaczki zdaje sobie sprawę, że to polowanie bez psa, choćby obsługującego kilku myśliwych, to paranoja lub istne barbarzyństwo, jak kto woli to nazwać i z której strony na to patrzy.

15.08.2012 17:08:13Szymon:

" Można strzelać, żeby trafić, a jednak chybić. "

" Na strzelnicy strzela się do niczym nie przesłoniętych, jaskrawych rzutków, lecących nad otwartym terenem, z mniej więcej stałą prędkością i w dość przewidywalnych kierunkach. Podczas polowania warunki są bardzo zmienne, teren często trudny a ptaki nie bywają pomarańczowe i nie chcą latać tak jak się do tego przygotowali myśliwi na strzelnicy.

Czy nie są to wystarczające pobudki aby z polowań na ptactwo zrezygnować?
Znasz może sytuację sprzed lat, dotyczącą polowań w otulinie PN Ujście Warty?:

http://forum.przyroda.org/topics4/park-odstrzalowy-ujscie-warty-vt3492.htm

czy takie sytuacje dalej się zdarzają?.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 17:47:58Jakiś czas temu turyści zabili młodego niedźwiedzia w Tatrach. Gdzie się nie ruszę widzę pełno śmieci na szlakach. Czy nie są to wystarczające pobudki aby z zrezygnować z turystyki?

15.08.2012 18:10:13Aleś dał porównanie ... ile jest takich przypadków jak ten z niedźwiadkiem a ile jest pomyłek myśliwych? - do tego prócz postrzałów, braku psa i kwestii ołowianego śrutu, myśliwi mylą gatunki łowne z chronionymi, jak jeden z Was stwierdził; on nie jest ornitologiem.

15.08.2012 18:19:57@Antoni napisal:

"Jeśli nie zmienimy obowiązujących przepisów, Polsce mogą grozić poważne sankcje finansowe ze strony Komisji Europejskiej."

A jak to jest w innych krajach unii ?
Kiedy tam sie na rozmaite ptaszki poluje i co na to Komisja Europejska ?

Awatarsepolowicz
Grzesiek Sępołowicz

15.08.2012 19:50:34A kto zna temat strzelania wiosna do kaczek? bo sa tez takie przypadki

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 23:05:14Ja nie znam ale słyszałem o "fotografach" przeganiających ptaki z gniazd, żeby pstryknąć upragnione zdjęcie łatwemu celowi. A zna ktoś temat pakowania się na tokowiska bez zezwolenia dla chwili emocji? Z własnego doświadczenia znam przypadek "fotografa" ze złością rzucającego kamieniami w ptaka bo ten ciągle się ruszał i nie dawał sobie zrobić zdjęcia :)

15.08.2012 23:20:58no tak, rzucanie kamieniami do ptaka przez "pstrykacza" jest porównywalne do zabijania co roku ponad 100 tysięcy kaczek.
swoją drogą czemu w zestawieniu zabitych zwierząt na stronie głównej PZŁ widnieje lis, zając, kuropatwa i "kaczka". nie znam takiego gatunku ptaka. przecież myśliwym nie wolno polować na wszystkie gatunki kaczek ......a tylko na 4 z nich....

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

15.08.2012 23:32:11A nie martwią cie te miliony kurczaków, które co roku zjadamy?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

16.08.2012 0:10:27Inna sprawa, że jak przeczytasz dokładnie co napisałem i dlaczego, to być może rzuci ci się w oczy, że ja nie porównuje rzucania kamieniami do polowania. Ja tylko odpowiadam insynuacją na insynuacje, niemerytorycznym zarzutem na niemerytoryczny zarzut, tak żeby autor zrozumiał dlaczego to co pisze jest nie na miejscu. Chyba nie chcesz powiedzieć, że te 100 000 strzelonych kaczek to rezultat nielegalnej, wiosennej rzezi, którą sugeruje @sepolowicz?

Ciągle mnie zadziwiają te trudności ze zrozumieniem ironii. Czy wyście analiz utworów literackich nie przerabiali na polskim?
To samo @li22: ja sarkastycznie o przypałach turystyki, ten się uczepił niedźwiadka i ołowianego śrutu... I bądź tu mądry. Bo myśliwi mylą... A turyści śmiecą! Potem trzeba strzelać do niedźwiedzi bo się nauczyły ludzi z jedzeniem kojarzyć, a w Morskim oku podziwiamy pstrągi z powrastanymi plastikowymi krążkami i taśmami. To co? Zakazać?
Przesłanie jest takie, że wszystko ma swoje plusy i minusy i w każdej grupie znajdą się czarne owce. Przytaczanie takich niechlubnych wybryków czy pomyłek w charakterze poważnego argumentu nie najlepiej świadczy o intencjach lub potencjale intelektualnym rozmówcy.

16.08.2012 0:21:59Szymonie: Powiedz mi, ile przypadków myśliwskich pomyłek dotyczących nie odróżnienia gatunku łownego od chronionego w przypadku ptaków jest w ogóle nigdzie niezgłaszana?
tak właściwie to możemy sobie tylko gdybać, ile tego jest, ale spoko, myśliwi mają się prawo pomylić i jeżeli się im tego nie udowodni to są bezkarni? - ale przecież, według Twoich kryteriów, wyciąganie na wierzch takich przypadków " źle świadczy o potencjale intelektualnym rozmówcy "
a może to brak ostrego sprzeciwu w takich przypadkach świadczy o bezkarności myśliwych i o ich dobrym samopoczuciu?, wszak są oni bezkarni bo nie robią niczego co byłoby niezgodne z prawem.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

16.08.2012 0:46:32Ale przecież ja nie mówię, żeby coś tuszować czy ukrywać. Ja tylko sugeruję, żeby się czasem zastanowić czy to aby na pewno jest czas i miejsce na takie wycieczki. Trzeba się zdecydować o czym rozmawiamy a nie obrzucać się wszystkimi brudami, które się akurat pod ręką znalazły bo się trafił ktoś z odmiennym zdaniem. W ten sposób, to się do niczego nie dojdzie. No wyobraź sobie, że przychodzisz mi zwrócić uwagę, że parkuje na twoim miejscu a ja zaczynam wykrzykiwać, że twoja żona to mnie w zeszłym tygodniu mało nie rozjechała. Co sobie pomyślisz? No nic tylko zwariował i nawet nie warto się z takim w dyskusję wdawać.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

16.08.2012 2:10:47@Szymon: "Z tego co wiem, to nie ma obowiązku polowania na kaczki z psem."

Szymonie, to, że nie wiesz, nie oznacza, że nie ma takiego obowiązku. Nakłada go na myśliwych par. 5 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz (Dz.U. 2005 nr 61 poz. 548): "polowanie na ptactwo może odbywać się pod warunkiem używania ułożonego w tym celu psa, z tym że jeden pies przypada nia nie więcej niż trzech myśliwych"

Polowanie na ptaki bez psa jest złamaniem prawa. Sam jestem ciekaw, jak by na to spojrzał prawnik, bo z jednej strony jest wyraźny zakaz w rozporządzeniu, ale z drugiej brak wyraźnego przepisu, który by pozwalał karać osoby polujące bez psów. Jak dla mnie może tu pasować art. 53 ustawy prawo łowieckie, który stwierdza, że karze pozbawienia wolności do lat 5 podlega ten, kto poluje nie mając uprawnień do polowania. Ciekawe, czy w sądzie przeszła by argumentacja, że ponieważ polowanie musi odbywać się z psem, polowanie bez psa stanowi polowanie bez prawnego uprawnienia :) Będę musiał to zbadać po urlopie...

Awatarmarp
Mariusz Pawelec

16.08.2012 9:08:58Szymon, nie wiem czy coś trafili czy nie, a nawet jakby to nie sądzę, żeby któryś z nich wchodził w błoto sięgające mu po klejnoty by zabrać kaczkę, z tego co widziałem tu chodzi o to, aby pospacerować o świcie, postrącać trochę ptaków i wrócić do domu, coś jak gra komputerowa tylko w realu.

Awatarbb007
Bartosz Budrewicz

16.08.2012 9:37:48Szymon, w skrócie: idiota z kamieniem jest daleko mniej szkodliwy od idioty z bronią palną. Zastanów się stosując jakieś porównania. Broniąc polowań opieraj się na faktach a nie emocjach. Podaj jakieś liczby wskazujące, że odstrzał krzyżówek poprawi stan przyrody a nie zaspokoi czyjegoś prymitywnego pragnienia polowania.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

16.08.2012 9:48:10Nie mam najmniejszych wątpliwości, że nie wiem wszystkiego. Posiadanie uprawnień do wykonywania polowania, to chyba jednak trochę co innego. Ten przepis dotyczy raczej polowania bez ważnego odstrzału, pozwolenia na broń itp. Ale próbuj. Powodzenia.

Nigdy nie spotkałem się z celowym pozostawianiem strzelonej zwierzyny. Tym bardziej w Polsce gdzie polowanie na ptaki jest raczej w odwrocie i jeśli już ktoś się trudzi, to zwykle che mieć z tego wymierne korzyści np. w postaci fantastycznego mięsa. Ciężko mi się wypowiadać na temat czegoś czego nie widziałem. Czasem nawet jak widzę, to też tylko fragmenty i wole sobie nie tworzyć z nich całej historii. Kilka razy się w ten sposób przejechałem bo mi się coś wydawało a okazało się, że zwyczajnie nie widziałem wszystkiego.

Awatarmarp
Mariusz Pawelec

16.08.2012 10:38:43 "Tym bardziej w Polsce gdzie polowanie na ptaki jest raczej w odwrocie i jeśli już ktoś się trudzi, to zwykle che mieć z tego wymierne korzyści np. w postaci fantastycznego mięsa. "

też tak do tej pory myślałem, ale po tym co zobaczyłem: byli bez psa,w gumowcach pod kolana, ja wiem czy zależało im na mięsie? można odnieść wrażenie że chyba chodzi o to samo co "gówniarzom" walącym na podwórku z wiatrówki do wróbli/gołębi- postrzelać do czegoś żywego.
Inna sprawa, też bolesna - leżałem w tej budzie jeszcze do południa, nic wróciło na bagno, wszystko zostało doszczętnie wypłoszone, nie chodzi mi o to że nie zrobiłem zdjęcia, ale takie polowania raczej nie pomagają wędrującym, chronionym gatunkom, zatrzymującym się na żer.
Uważam, że myślistwo jest potrzebne, ale te polowania na ptaki po 15 sierpnia, to już przeżytek.

16.08.2012 10:44:01@Antoni
Byl kiedys u nas gosciu, ktory nazywal sie Falandysz - w gruncie rzeczy go parodiujesz -
dywagujac nad interpretacyjnym podrasowaniem Ustawy Prawo Lowieckie tak aby sluzyla
do karania naruszen przepisow przytoczonego przez Ciebie Rozporzadzenia
czyli regulaminu polowan - od sankcjonowania sa tu wewnetrzne struktury dyscyplinarne
PZL - czyli rzecznicy dyscyplinarni i sady lowieckie , posiadajace (jeszcze) uprawnienia
do nakladania kar organizacyjnych.
Mozesz sie tam w sprawie tych pieskow zwrocic - wolna droga.

Pomijac powyzsze:

"polowanie na ptactwo może odbywać się pod warunkiem używania ułożonego w tym celu psa, z tym że jeden pies przypada nia nie więcej niż trzech myśliwych".

Po pierwsze:

To jest bzdet - nie ma np. w Polsce definicji "ulozonego w tym celu psa".

Po drugie:

regulacje tego rozporzadzenia zawieraja wieksze bzdety - duzo istotniejsze z punktu
widzenia ochrony gatunkowej - na ktore to bzdety nawiedzeni ornitolodzy nie sa w stanie
najwyrazniej zwrocic uwagi - o ile sie nie myle podczas dyskusji nad projektem zmian tego rozporzadzenia opublikowanym zupelnie niedawno ZADEN nawiedzony i
nienawiedzony ekolog nie zwrocil na to uwagi.

W sumie polecalbym raczej pojscie na piwko ze Zenkiem Kruczynskim zamiast
bzdetnych dywagacji nad rzeczami, o ktorych najwidoczniej nie masz zielonego
pojecia i wypada te dywagacje tylko cieplym.....Wiesz czym.

Po trzecie wreszcie - istnieje tez kodeks obserwatora ptakow/Fotografa przyrody -
jak wyglada tam ze sankcjonowaniem naruszen tego kodeksu ?.


I jeszcze jedno - po raz drugi i z pewnoscia nie ostatni - JAK REGULOWANE SA TERMINY POLOWAN W INNYCH KRAJACH UNII I JAKIE STANOWISKO WZGLEDEM
TYCH REGULACJI ZAJMUJE KOMISJA EUROPEJSKA ?

16.08.2012 13:49:15" Tym bardziej w Polsce gdzie polowanie na ptaki jest raczej w odwrocie i jeśli już ktoś się trudzi, to zwykle che mieć z tego wymierne korzyści np. w postaci fantastycznego mięsa. "

Gdyby polowanie na ptactwo było w odwrocie, nie byłoby tego tematu, nie byłoby sprawy, nie byłoby starań myśliwych o przywrócenie wiosennych polowań na słonki a pan Szyszko nie bronił by w UE Polskiej tradycji polowania na ptactwo, lobbując za odstrzałem ptaków drapieżnych.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

16.08.2012 14:00:22Skoro się stara o przywrócenie czegoś co zniknęło lub zanika, to najlepszy dowód na to, że nie jest tak dobrze jak kiedyś.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

16.08.2012 14:03:33
Randrzej, kodeks nie ma rangi ministerialnego rozporzadenia, a regulamin polowan ma. Co do kwestii polowan w innych krajach-odpowiem, gdy bede mial dostep do komputera, czyli po 24.8. Jest dokument ke na temat gospodarki lowieckiej, ma ok 80 stron

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

16.08.2012 14:07:43http://ec.europa.eu/environment/nature/conservation/wildbirds/hunting/docs/hunting_guide_pl.pdf
To link do dokumentu o ktorym pisalem wyzej. Internet w komorce daje rade

16.08.2012 14:11:58" Skoro się stara o przywrócenie czegoś co zniknęło lub zanika, to najlepszy dowód na to, że nie jest tak dobrze jak kiedyś."

Stara / starał się w 2009 r. / się o przywrócenie TRADYCJI polowania na ptaki drapieżne w Polsce, jako element owej tradycji i kultury łowieckiej, min. chodziło o wiosenne polowania na słonki i odstrzał ptaków drapieżnych.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

16.08.2012 15:38:31@bb007
Jeszcze przed twoim postem tłumaczyłem o co chodziło w tym porównaniu. Dlatego zarzut o kierowanie się emocjami brzmi dość zabawnie.
Fakty są takie, że żaden z gatunków ptaków,o których mowa w artykule nie jest nawet bliski zagrożenia:
http://www.iucnredlist.org/details/100600435/0
http://www.iucnredlist.org/details/160031027/0
http://www.iucnredlist.org/details/100600472/0
http://www.iucnredlist.org/details/100600480/0
http://www.iucnredlist.org/details/106002944/0
Wśród zagrożeń najczęściej wymienia się degradację środowiska i niepokojenie (np. ze strony turystów). Pojawia się również polowanie i zatrucie ołowiem ale większość z cytowanych prac wydaje się być przeterminowana bo np. we Francji, gdzie ołów truł czernice (Mondain-Monval et al. 2002), od roku 2006 obowiązuje zakaz stosowania amunicji ołowianej w polowaniach na terenach podmokłych.
Zastanówmy się teraz co może się przeciwstawić degradacji środowiska, osuszaniu mokradeł i zamienianiu ich w przynoszące zyski pola uprawne, czy dochodowe centra turystyki i sportów wodnych? Kto jest gotów wywalać, pośrednio i bezpośrednio, ogromne pieniądze na utrzymanie takich miejsc w stanie nienaruszonym, tylko po to, żeby sobie raz w roku strzelić kilka kaczek, których populacja światowa przekracza, w przypadku krzyżówki, 18 000 000? Dodam, że w środowisku, w którym poluje się na te ptaki żyją również inne, znacznie mniej liczne. Może i są przy okazji polowania niepokojone przez parę dni w roku ale przynajmniej mają się jeszcze gdzie zatrzymać.
Szczerze mówiąc bardziej mnie martwi widok dorszy na sklepowych pułkach bo tym, dzikim przecież, zwierzętom akurat kiepsko się ostatnio wiedzie, a mimo to nadal jest poławiany, powszechnie dostępny i dość tani.

16.08.2012 15:53:41@Antoni

Ten papier znam.

Zanim znowu oddasz sie zbiorowej histerii nawiedzonych wycierajacych sobie geby Komisja:

Zaskarz od razu cala Europe....:)

Poczatek okresow polowan na krzyzowki w Europie:

Belgia 1.IX ( od 15.VII w przypadku wyst. szkod)
Bulgaria 1.X
Niemcy 1IX
Dania 1.IX
Estonia 20.VIII
Francja 15 VIII
Grecja 1.IX
Kroacja 1.IX
Lotwa 1. VIII
Litwa 15 VIII
Malta 1 IX
Macedonia 1 VIII
Holandia 15 VIII
Norwegia 20. VIII
Polska 15 VIII
Portugalia 15 VIII
Rumunia 1 VIII
Szwecja 20 VIII
Slowacja 1IX
Czechy 1 IX
W. Bryt. 1. IX

Miedzy innymi i mniej - dokladnie mozesz sobie sam posprawdzac. Zamiast straszyc Komisja i masturbowac sie wspolnie z nawiedzonymi z Pracowni postaralbym
sie o pare konkretnych, rzeczowych argumentow a nie liczyl na to, ze internetowy
belkot zrobi na kims wrazenie. Jesli chodzi o okresy polowan.
Jesli chodzi o cos innego to jak najbardziej - bedziemy mieli wszyscy ucieche.
Ja tez.


Awatarwodnikszuwarek
Bogusław Czerwiński

16.08.2012 22:04:51Zwracam uwagę, że anonimowy użytkownik randrzej znów obraża ludzi na tym forum. I wyraźnie ma z tego uciechę :(

Nie ma takiego kraju jak Kroacja (!) - jest ( po polsku) Chorwacja

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

16.08.2012 22:51:28Już choćby z powyższej listy widać jak wiele z Państw jest znacznie bardziej cywilizowanych niż Polska. Pamiętam w historii polskich polowań na kaczki JEDEN JEDYNY rok, gdy nie zapolowano na nie w sierpniu. Ptaków wodno-błotnych, których przelot wzmaga się w końcu sierpnia była na stawach moc. Niestety nie wytrwano w tym przepisie w następnym sezonie.

Użytkownik "randrzej" reprezentując tu niejako polską "brać łowiecką" takim właśnie zachowaniem pozbawionym najmniejszego szacunku do ludzi, z którymi podejmuje konwersacje rzuca nam wszystkim coraz jaśniejsze światło na całą "grupę uprawiającą myślistwo", ich faktyczne - przedmiotowe podejście do zwierząt, przy tym z widoczną na każdym kroku pogardą do innych ludzi. Przykre to, bez względu na to, że nie ma przy tym odwagi odkryć swojej tożsamości, mimo, iż znana jest ona tutaj wielu osobom.

17.08.2012 1:40:13Panowie, o co Wam sie wlasciwie rozchodzi ? Przeciez niezaleznie od tego jak bede tutaj sie wyrazac pozostane dla Was reprezentantem opcji mordercow itd. drobiu wszelkiego, mimo wielokrotych zapewnien z mojej strony, ze wlasciwie nie , bo nie lubie skubac.
Sadze, ze demonstruje pewien stereotytyp wychodzac naprzeciw oczekiwaniom -
zwlaszcza w ostatnim poscie widocznym . Reprezentujac - powiedzmy - nie tylko "polska "brac lowiecka""

Byc bardziej cywilizowanym niz Polska = rozpoczac sezon polowan na krzyzowki
2 tygodnie pozniej? czy 5 dni ? a moze 10 dni ? albo 1 dzien, jak w Austrii gdzie
strzelanie do kaczek zaczyna sie 16 sierpnia ?

Co zmienilyby te dwa tygodnie - do wrzesnia ? Nic. Na birdwatching.pl temat pechowej trzynastki pojawilby sie punktualnie z rozpoczeciem roku szkolnego.

Generalnie "popularnosc" i intensywnosc polowania na zwierzyne drobna i ptactwo
w Europie spada i spadac bedzie nadal. Niezaleznie od Panstwa wysilkow.

Konsekwencje dla niektorych gatunkow - ptakow spelniajacych arbitralnie okreslane kryterium "szkodnika" - widac juz dzis.
Czy to grzywacze w Niemczech, do ktorych sie wali w majestacie prawa (europejskiego)
przez caly okres legowy w niektorych landach mimo ze ptaszek ten oficjalnie
powinien wg. federalnych postanowien miec okres ochronny do 1.XI. Czy tez
owe gazowane holenderskie gesi.

Jest tez inny aspekt - w parze z zainteresowaniem polowaniem na zwierzyne drobna
idzie regulacja predatorow, gatunkow oportunistycznych, czesto inwazyjnych.
Europejski mysliwy strzela do lisa, szopa, norki, jenota w tej chwili nie dlatego ze lubi
zabijac i rzucac w krzaki zeby te zwierzeta zgnily, nie strzela tez w celu osiagniecia
jakich "korzysci", bo tych - bezposrednich - "korzysci" nie ma. Juz w tej chwili redukcja
lisa, ktorego odlow i odstrzaly sa jedynym srodkiem utrzymania populacji na
znosnym dla innych gatunkow poziomie szwankuje - jak bedzie, kiedy dzieki
wysilkom "ekologow" i ogolnemu trendowi znikna resztki motywacji do strzelania do
lisow ? I innych predatorow ?. Jaki wplyw wywrze utrzymujaca sie stale na wysokim poziomie populacja tego oportunistycznego drapieznika na populacje szeregu gatunkow ptakow - idac w parze z degradacja siedlisk - ?

Szop - po co mam strzelac szopy ?. Zeby zrobic przyjemnosc moim nawiedzonym
przyjaciolom ornitologom czy dlatego ze wyzeraja kukurydze na neciskach dla dzikow ?.
Moze ktos zna inne powody ?

Norka ?

Zabronic strzelania do ptaszkow? Mozna. Dlaczego nie ?. Ale zdac sobie sprawe
z konsekwecji ?
Gdzie i jakie Panowie maja alternatywy - tez w interesie derkacza, czajki
i cietrzewia czy kulika. Albo kani, ktorej gniazda lubi uzywac gosc z Ameryki z pregowanym ogonem jako noclegowiska.

Polowaneczko z Matkowskim i Kruczynskim na norki przy Ujsciu Warty ?

Albo powoli dorabiac sie krajobrazu ze znikajaca roznorodnoscia i monokulturami
oportunistow ? Co juz powoli ma miejsce.

No to Darz Bor i szuwary !

17.08.2012 3:51:04"
Jest tez inny aspekt - w parze z zainteresowaniem polowaniem na zwierzyne drobna
idzie regulacja predatorow, gatunkow oportunistycznych, czesto inwazyjnych.
Europejski mysliwy strzela do lisa, szopa, norki, jenota w tej chwili nie dlatego ze lubi
zabijac i rzucac w krzaki zeby te zwierzeta zgnily, nie strzela tez w celu osiagniecia
jakich "korzysci", bo tych - bezposrednich - "korzysci" nie ma. Juz w tej chwili redukcja
lisa, ktorego odlow i odstrzaly sa jedynym srodkiem utrzymania populacji na
znosnym dla innych gatunkow poziomie szwankuje - jak bedzie, kiedy dzieki
wysilkom "ekologow" i ogolnemu trendowi znikna resztki motywacji do strzelania do
lisow ? I innych predatorow ?. Jaki wplyw wywrze utrzymujaca sie stale na wysokim poziomie populacja tego oportunistycznego drapieznika na populacje szeregu gatunkow ptakow - idac w parze z degradacja siedlisk - ? "

Jakie efekty przyniosło walenie do lisa zwiększane z roku na rok wraz z redukcją okresu ochronnego?, czy zajęcy, kuropatw i innej zwierzyny przybywa?, jaki jest widoczny efekt poza tym, że lis stał się " szmatą na czterech łapach ' i przez wielu nie jest już traktowany jako zwierzę, tylko jak zwykły śmieć?
podobnie ma się sprawa z psami i kotami - myśliwi przez 12 lat mogli don strzelać a mimo to problem nie zniknął, wręcz przeciwnie a i zwierzyny drobnej od tego nie przybyło
poza tym, panie Aka, lubujesz się w szantażu i po Twoich wypowiedziach widać żeś jest hipokrytą i obłudnikiem, wszak myśliwi określają siebie mianem " obrońców przyrody ', nawet jedynych obrońców, a Ty wyskakujesz tu z szantażem, że jak wam się zabierze ptaki z listy gatunków łownych to nie będziecie wykonywać swoich zadań, pokrętnie zwanych ' ochroną przyrody ", czyli, przyrodę to Wy macie w czterech literach, byleby było czym " gospodarować " i z czego korzystać.

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

17.08.2012 9:44:57Przypominam, że pod tym artykułem ROZMAWIAMY O PRZEDWCZESNYCH POLOWANIACH NA KACZKI! Resztę zostawcie sobie na rozmowy z kolegami przy ogniskach po polowaniach.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

17.08.2012 9:57:21Szczerze mówiąc beznadziejny ten plakat zamiast trafiać do grupy społecznej która ma na to duży wpływ i jej dotyczy (myśliwi) to wywołuje smutne oczy u "miłośników zawierząt" co są przeciwni każdemu mięsku na talerzu. Skoro chodzi o przesunięcie terminu to tego autor akcji powinien się trzymać. Nie ma też jak dać flagę i zrobić z czegoś zbrodnie przeciwko narodowi...Dodatkowo wplecenie wątku tradycji?! Ktoś chyba nie rozumie tego słowa...Kaczki ogólnie zabija się dla mięsa, w imię tradycji to można choinkę na Boże Narodzenie ubrać. Taki plakat niepotrzebnie wzbudza niechęć zwolenników myślistwa zamiast dać rzetelną informację i zachęcić do działania kręgi które rzeczywiście mają na to wpływ

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

17.08.2012 10:18:11Alicjo, zdaje się, że nie przeczytałaś wcześniejszych komentarzy ze zrozumieniem, skoro twierdzisz, że chodzi wyłącznie o przesunięcie terminu polowań. O termin polowań chodzi nam, autorom akcji o coś o wiele więcej.
Odnośnie niewłaściwej treści plakatu zwróć się do jego autora, nie do nas, nie do mnie.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

17.08.2012 11:59:34Ok ale akcje promujecie-na tej stronie tym konkretnym plakatem, stąd moje uwagi... i porada, żeby lepiej dobierać słowa i grafikę.... Komentarze przeczytałam i większość z nich jest raczej o strzelaniu/nie strzelaniu do ptaków, a nie o strzelaniu w konkretnym terminie... Dlaczego? Bo plakat wprowadza w błąd....Sam zauważyłeś, że komentarze trochę odbiegają od głównego celu akcji...

17.08.2012 13:52:42Alicjo, akcji jest kilka, jest akcja ' kaczki dla dzieci ', jest akcja, która ma na celu zdjęcie ptactwa z listy gatunków łownych, jest też ta akcja, wygląda więc, że zwolennicy wszystkich opcji skumulowali się pod jedną akcją
zwróć uwagę na to, ze już od lat trwa dyskusja na temat terminu rozpoczęcia okresu polowań na kaczki w naszym kraju, wielokrotnie zwracano się do myśliwych w tej sprawie i zawsze było to walenie " grochem o ścianę ", myśliwi doskonale wiedzą o problemie i chyba mają to gdzieś a skoro nacisk na środowisko myśliwych od tylu lat nie działa, to trzeba wyjść do społeczeństwa, aby myśliwi poczuli nacisk społeczny, bo polki co, czują się całkowicie bezkarni.

17.08.2012 14:43:33
@Alicja

Zeby sie trzymac tematu trzeba wiedziec o czym ten traktuje - przesuniecie
sierpniowych polowan ilustrowane ptakiem, na ktorego zaczyna sie polowac
w pazdzierniku swiadczy samo o sobie i o kompetencji inicjatorow akcji tez.

Terminy polowan wcale nie sa i nie musza byc problemem:


"Region > Myśliwi rozpoczęli sezon polowań na kaczki

Dodano: 20 sierpnia 2007, 6:30 Autor: RF
Jednak na stawach w Kozienicach został on wstrzymany. Gniazdo założyła rybitwa białowąsa, będąca na liście ptaków chronionych.
Podziel się


Lęg rybitwy na stawach w Kozienicach zauważyli przedstawiciele Mazowiecko-Świętokrzyskiego Towarzystwa Ornitologicznego w Pionkach. Szybko poprosili Stanisława Sadurka, łowczego Koła Łowieckiego w Kozienicach, o przesunięcie terminu rozpoczęcia polowań na kaczki.

„Rybitwa białowąsa jest jedną z najrzadziej gniazdujących w Polsce rybitw. W roku 2001 wielkość krajowej populacji oceniono na około 800 par. Stąd ochrona jej lęgowisk jest tak ważna (...)” - napisał w liście do łowczego Jacek Tabor, prezes Mazowiecko-Świętokrzyskiego Towarzystwa Ornitologicznego w Pionkach.

- Bardzo późno się do nas zwrócili z tym pismem, ale udało się sprawę załatwić. Na spotkaniu łowieckim poinformowałem, że termin rozpoczęcia polowań na kaczki na stawach w Kozienicach zostaje przesunięty na 10 września - powiedział Stanisław Sadurek, łowczy Koła Łowieckiego w Kozienicach. - To pierwszy przypadek lęgu rybitwy białowąsej na stawach w Kozienicach. "


Pare lat temu mielismy sytuacje kiedy pozne legi wystapily masowo - z okreslonej
przyczyny. Czy te przyczyny wystapily rowniez w tym roku i gdzie ?.
Strach pytac. KOGO sie o to TU pytac?

Tu sie preferuje przylaczenie do nawiedzonego belkotu zamiast rosadnej argumentacji.


Z racjonalnymi argumentami zawsze mozna podyskutowac i jesli maja podstawe
we faktach a nie opieraja sie na urojeniach nawiedzonego mlodego rencisty ze Sosnowca jak najbardziej je uznac i wyciagnac konsekwencje.

Tymczasem towarzycho zamiast ruszyc dooopskami woli bredzic przed komputerami
nie zdajac sobie sprawy z tego, ze dyskredytuje nie tylko siebe samych ale
tez wyciera sobie geby ochrona gatunkowa - o ktorej zaambarasowane zfoceniem
rzadkich okazow za wszelka cene - nie ma najwidoczniej zbyt wielkiego
pojecia.

I dlatego tak mi sie tu podoba..........

AwatarArkadiuszGlaas
Arkadiusz Glaas

17.08.2012 14:46:02Wypowiadający się zwolennicy polowań na ptaki, zwłaszcza Szymon Szary, nie znają podstawowych faktów:

1. Polowanie z psem na kaczki jest obowiązkowe - co najmniej 1 pies musi przypadać na 3 myśliwych. Reguluje to Rozporządzenie Ministra Środowiska.

2. Fakt znalezienia się danego gatunku na Czerwonej Liście Gatunków Zagrożonych już sam w sobie oznacza, że dany gatunek jest... no właśnie - zagrożony. (wystarczy poczytać definicję: Least Concern oznacza, że dany gatunek nie jest Critically Endangered, Endangered, Vulnerable albo Near Threatened)

Wszystkim, którzy uważają, że kaczek jest dużo i fajnie jest do nich postrzelać, polecam wypowiedź rzecznika prasowego PZŁ - zakładam, że entuzjaści polowań akurat to źródło uznają za obiektywne....

Jest tam również wyraźnie mowa o poważnych trudnościach z myleniem gatunków łownych z gatunkami objętymi ochroną ścisła:

http://www.poluje.pl/polowanie,polowanie-na-dzikie-kaczki-ruszyl-sezon,9561

17.08.2012 15:51:25@arekglaas

"Jest tam również wyraźnie mowa o poważnych trudnościach z myleniem gatunków łownych z gatunkami objętymi ochroną ścisła: "

No nie wiem jak dobrze potrafisz czytac, ale jest tam mowa o czyms innym......
ze latwo pomylic i trzeba uwazac.

"- Szczególnie kaczki, które strzela się na wieczornych zlotach, czasami wręcz pod osłoną księżyca, bardzo łatwo pomylić. Czernica podobna jest do podgorzałki, cyraneczka do cyranki, a krzyżówka do płaskonosa. Podczas polowania tą metodą trzeba więc bardzo uważać - mówi Marek Matysek, doświadczony myśliwy, a jednocześnie rzecznik prasowy PZŁ."

Jest tam - co istotniejsze w kontekscie ochrony gatunkowej - tez mowa o "metodzie",
ktora na miejscu powaznych ornitologow w tym kontekscie juz dawno bym zakwestionowal......

Tyle, ze owo zakwestionowanie wymaga choc odrobiny znajomosci przedmiotu co
jest zdaje sie ciut trudniejszym niz uprawianie belkotu. Z wolna interpretacja cytatow.


17.08.2012 20:31:42 nie ma np. w Polsce definicji "ulozonego w tym celu psa".

To prawda, ale wyżeł, który zaliczy konkurs wielostronny minimum 3 stopnia będzie się nadawał do polowania na kaczki i nie tylko. Problem jest tylko w tym, że tak wyszkolone psy są najczęściej w rękach ludzi, którzy nie polują. Myśliwi niestety nie przywiązują większego znaczenia do wyszkolenia psów.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

17.08.2012 22:27:35@arekglaas
Bzdury wypisujesz. Na tej liście są wszystkie gatunki, które udało się odpowiednio dokładnie zbadać i opisać. A "least concerned" jest właśnie kategorią odnoszącą się do gatunków szeroko rozprzestrzenionych i licznych.
We własnej wypowiedzi sam sobie zaprzeczasz: "Fakt znalezienia się danego gatunku na Czerwonej Liście Gatunków Zagrożonych już sam w sobie oznacza, że dany gatunek jest... no właśnie - zagrożony", a dalej dodajesz: "Least Concern oznacza, że dany gatunek nie jest Critically Endangered, Endangered, Vulnerable albo Near Threatened)". No właśnie, wiesz co oznacza "near threatened"? No to zajrzyj łaskawie do słownika zanim komuś zwrócisz uwagę.
Co do pierwszego zarzutu, to nie będę się powtarzał bo już o tym pisałem. Nawet w pierwszym poście na temat polowań z psem zaznaczam, że "z tego co mi wiadomo". Nikogo nie pouczam jeśli nie mam pewności. Polecam.

Awataradam
Adam Stangret

18.08.2012 22:05:08Szanowny panie"randrzej"-witam,bo to mój pierwszy wpis i glos w tej dyskusji.Zaraz pewnie dołączę do zaszczytnego grona"nawiedzonych"-bo tak raczy Pan określać swych adwersarzy.
Najpierw parę uwag"natury ogólnej".Pan ciągle sprawia wrażenie zdziwionego tym,że tzw."odbiór społeczny" waszego"hobby" jest negatywny.Otóż,panie randrzej- obiektywnie rzecz biorąc - zabijanie dla przyjemności jest rzeczą naganną(niezależnie od usiłującej je usprawiedliwić propagandy myśliwych) i raczej trudno tu się dziwić,że wielu osobom się to, delikatnie mówiąc,nie podoba.Ktoś,kto czerpie przyjemność z zabijania,musi mieć pewien-oględnie to nazwijmy - specyficzny typ konstrukcji psychicznej - i brak powszechnej akceptacji dla tego zjawiska jest moim zdaniem absolutnie naturalny.O poziomie tych negatywnych wobec łowiectwa odczuć można się było przekonać podczas ostatniej kampanii prezydenckiej,gdzie temat "kandydat Komorowski jako myśliwy" był absolutnym tabu-co ponoć wynikało z konkretnych kalkulacji sztabu wyborczego.Do dziś zresztą obecny prezydent nie odważył się zapolować(przynajmniej jawnie) -wszak następne wybory coraz bliżej..
A teraz co do tematu polowań na kaczki.Dzisiejsze media znów przyniosły informację o tragedii na polowaniu-myśliwy zastrzelił kolegę,bo-jak zawsze-"myślał,że to dzik".Podobno jedną z żelaznych zasad łowiectwa jest strzelanie tylko do w 100% rozpoznanego celu-ale może się mylę..Tego typu informacji o"pomyłkach" myśliwych coś ostatnio dziwnie dużo.Czy skoro panowie myśliwi mają taki problem z odróżnieniem człowieka od dzika-to możemy przyjąć,że potrafią odróżniac od siebie poszczególne gatunki kaczek?

19.08.2012 10:40:59@Witam Pana rowiez Panie Adamie,

Nie wiem. w ktorym miejscu widac to moje "zdziwienie" faktem negatywnego postrzegania polowania, lowiectwa - czy tez jak Pan to okresla - hobby.

O ile Pan ma odwage prosilbym o odpowiedz na kilka pytan -
potem postawimy diagnoze "nawiedzeniowa"

Panski wiek ? 15 - 25, 26 - 45, czy > 45 ?

Panskie miejsce zamieszania: A miasto ? B wies ?

Jesli miasto to, A>20 000 B> 100 000

Pana wyksztalcenie ? - A Srednie, Bwyzsze, ?

kierunek : A humanistyczne,B techniczne, Cinne (jakie ?)

wykonywany zawod zwiazany z:

A. korzystaniem z zasobow przyrody /rolnictwo lesnictwo, melioracje itp.)
B nie powiazany z wykorzystaniem zasobow przyrody
C zwiazany z ochrona srodowiska/przyrody

wiedze na temat przyrody i zjawisk przyrodniczych czerpie/posiadam z racji:

A. wyksztalcenia i wykonwanego zawodu
B. literatury, mediow i przypadkowych, przygodnych obserwacji
C. hobbystycznego zainteresowania elementami przyrody (rosliny, zwierzeta)

wiedze na temat lowiectwa czerpie Pan z.
A prasy, internetu i innych mediow
B rozmow z innymi - niepolujacymi osobami
C z relacji polujacych krewnych i bliskich znajomych
D z fachowych publikacji

Regulacje prawne dotyczace wykonywania polowania w Polsce:

A znam bardzo dobrze i potrafie wskazac w jakich przepisach te regulacje zostaly
ujete
B znam pobieznie
C nie znam wcale

Biologie i zaleznosci miedzygatunkowe, wplyw gatunkow z listy zwierzat
lownych na gospodarke rolna i lesna

A. znam bardzo dobrze z racji wykszttalcenia, zawodu, praktycznych doswiadczen
B. Znam pobieznie
C Nie interesuje mnie to


Zdanie Antoniego Marczewskiego z artykulu wstepnego w tym temacie :

"Pisklęta w sierpniu zjawiskiem powszechnym"

A.potwierdzam w calej rozciaglosci, w odniesieniu do wielu (ilu i jakich) gatunkow, na podstawie wlasnych - wieloletnich obserwacji w wielu rejonach Polski.

B. Nie mam doswiaczen na tym polu - nie jestem w stanie zweryfikowac tego twierdzenia na podstawie wlasnych obserwacji - ze wzgledu na ich sporadycznosc.
badz brak

C. Wierze w calej rozciaglosci i bezkrytycznie P. Marczewskiemu nie posiadajac
praktycznych doswiadczej i wiedzy na ten temat.



To byloby tyle na poczatek - jesli Pan ma odwage i nie wstydzi sie uczciwie odpowiedziec
anonimowemu tryglodycie w zielonym kapelusiku z piorkiem mordujacemu dla
przyjemnosci pokryte puchem piskleta w sierpniu to podywagujemy dalej na
temat stopnia panskiego nawiedzenia......
pozdr

AwatarAdmin
Administracja BirdWatching.PL

19.08.2012 14:02:18Użytkownika "randrzej" wzywamy do zaprzestania trollowania. To już kolejne ostrzeżenie. Tym razem, jeżeli użytkownik nie zaniecha ww. zachowania zostanie usunięty z grona użytkowników wortalu BirdWatching Polska. Przypominamy, że pod zdjęciami i artykułami rozmawiamy w sposób kulturalny i rzeczowy WYŁĄCZNIE na temat konkretnych zdjęć i artykułów.

19.08.2012 14:19:09No juz dobrze......dobrze....

Wobec tego prosba o odpowiedz, badz zastanowienie sie nad odpowiedzia na
to pytanie do WSZYSTKICH:

Zdanie Antoniego Marczewskiego z artykulu wstepnego w tym temacie :

"Pisklęta w sierpniu zjawiskiem powszechnym"

A.potwierdzam w calej rozciaglosci, w odniesieniu do wielu (ilu i jakich) gatunkow, na podstawie wlasnych - wieloletnich obserwacji w wielu rejonach Polski.

B. Nie mam doswiaczen na tym polu - nie jestem w stanie zweryfikowac tego twierdzenia na podstawie wlasnych obserwacji - ze wzgledu na ich sporadycznosc.
badz brak

C. Wierze w calej rozciaglosci i bezkrytycznie P. Marczewskiemu nie posiadajac
praktycznych doswiadczej i wiedzy na ten temat.


Chyba w temacie ?
pozdr

Awataradam
Adam Stangret

19.08.2012 14:21:49Odpowiedź pana randrzeja na mój wpis brzmi jak zaproszenie na przysłowiową"kozetkę" u psychoanalityka czy psychiatry-rozumiem,że przez sam fakt,że jestem przeciwnikiem lowiectwa,jestem też"ex definitione" dla pana r.nawiedzony-tylko chce on zdiagnozować,jak w jakim stopniu.Tu jednak rodzi się pytanie-jakie ma pan,panie randrzej,uprawnienia do diagnozowania i leczenia w myśl obowiązujących w tym zakresie aktów prawnych?Bo jeśli pan takowych nie posiada-to taka diagnoza niewiele będzie warta.To pierwsze.Po drugie-chyba to badanie mnie przez pana ma dość słaby związek z tematem artykułu-śmiem wątpić,czy nasza( tzn.pańska i moja) dyskusja interesuje ogół użytkowników wortalu - i czy w związku z tym mamy prawo ich sobą obciążać.Po trzecie w końcu - nie wiem,czy pan to zauważył-ale jest pan jedną z niewielu tu osob ,które nie mają odwagi podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem pod swoimi poglądami.I pan śmie pytać,czy mnie odwagi nie braknie?A jak u pana z tą odwagą-drogi anonimie?Mogę z panem podjąć RZECZOWĄ dyskusję na temat łowiectwa-ale raczej poza tym forum,pod warunkiem "równych reguł"-czy z podpisem,nie pseudonimem.No i na pewno nie w konwencji psychoterapauta-pacjent ,jaką chce mi pan narzucić.Pozdrawiam.

19.08.2012 15:15:17Panie Adamie niestety nie moge z Panem podjac dyskusji, poniewaz o ile Panski
post nie wzbudzil obiekcji Admina to moj owszem i dalsze dywagacje z mojej strony
zwane trolowaniem skoncza sie wywaleniem uzytkownika randrzej na zbity ryj z tego
forum - za forme naturalnie. Jesli idzie o anonimowosc to ja nie wiem czy pisze
z Adamem Stangretem czy Stanislawem Adamskim - formula tego forum jest taka
a nie inna. Nie wiem czy uzytkownicy podpisuja sie WLASNYM imeniem i nazwiskiem.

Mam nadzieje ze Admin ow wtret wybaczy i poprosze o odpowiedz przynajmniej
na te czesc ktora z tematem jest zwizana tj. kwestie puszystych
w sierpniu pisklat. O ile Pan jest w stanie i zechce.
pozdr

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

19.08.2012 20:40:51Odnośnie rozważań w temacie piskląt, które są w sierpniu zjawiskiem powszechnym. Dla ptasiarzy jest to temat oczywisty. Każdy z nas corocznie obserwuje w tym czasie liczne nielotne jeszcze młode ptaki wodno-błotne. Pisklęta/podloty kaczek, które większość z nas obserwuje to przede wszystkim czernice, głowienki, podgorzałki, ale także krzyżówki, krakwy i inne. Do tego dochodzi wiele piskląt innych gatunków, niełownych, które cierpią podczas polowań, choćby przez kontakt z psem podnoszącym lub tratowanie szuwarów. Są to różne gatunki rybitw czy perkozów, ale także chruścieli.
Polowania na kaczki, jeżeli mają się z jakiegoś racjonalnego powodu odbywać (Słucham? Z jakiego? Poza chudym mięsem) to powinny być rozpoczynane CO NAJMNIEJ DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ, A OPTYMALNIE CZTERY TYGODNIE PÓŹNIEJ. Osobiście rzadko widuję pisklęta w drugiej połowie września. Ale oczywiście i wówczas się zdarzają.

Odnośnie autentyczności nazwisk użytwkoników tak się składa, że admin zna osobiście większość przyrodników - użytkowników BirdWatching.PL i jest w stanie bez problemu identyfikować ich tożsamość:)

Awataradam
Adam Stangret

19.08.2012 21:17:30Co do"meritum"sprawy-czyli piskląt w sierpniu-moge się tylko oburącz podpisać pod opinią Mateusza.Szkoda,że nie doczekałem się od p,randrzeja odpowiedzi na moje pytanie/zadane w pierwszym moim wpisie/-widać woli pan pytać,niż odpowiadać.
Mam też prośbę do Admina- w związku z tym,że p.randrzej ma problem z moją tożsamością-czy mógłbyś Mateuszu potwierdzić,że ja to jestemja?

19.08.2012 22:53:48randrzej vel aka - gdyby PZŁ chciał coś zrobić w kwestii rozpoczęcia sezonu polowań na kaczki to by to zrobił i to nie rok, nie dwa, nie trzy a nawet nie cztery lata temu

" Łyska i łowne gatunki kaczek są w Polsce liczne, jednak ornitolodzy obawiają się, że w trakcie polowań (zwłaszcza zbiorowych), z myśliwskiej broni zginą również przedstawiciele gatunków chronionych. Ornitolodzy obawiają się m.in. o bezpieczeństwo podgorzałki. Ta bardzo podobna do czernicy kaczka występuje w podobnych siedliskach, ale, w przeciwieństwie do pospolitej kuzynki, jest zagrożona w skali światowej. Obawy potwierdzają wyniki badań – w latach 2000-2007 na stawach rybnych Przeręb i Spytkowice wśród gatunków chronionych zastrzelonych podczas polowań stwierdzono m.in. rzadkiego świstuna i bataliona, a także płaskonosa. Polowania często odbywają się o świcie lub o zmierzchu, przy mgle, co znacząco utrudnia właściwe identyfikację celu.

Polowania odbywające się w połowie sierpnia wpływają na gatunki chronione również pośrednio. Huk wystrzałów płoszy wszystkie przebywające na danym akwenie ptaki, również te objęte ochroną.
...
Tymczasem w Polskich warunkach okres wychowu młodych u kaczek (zwłaszcza z gatunków nurkujących) i łysek kończy się dopiero w połowie września, a na zbiornikach, na których gniazdują rybitwy, polowania nie powinny się zaczynać przed październikiem. Choć do rybitw się nie strzela, pies myśliwski aportujący upolowaną kaczkę przez środek kolonii tych ptaków może spowodować rozproszenie wielu rodzin i upadki piskląt.

Podczas polowań giną również ściśle chronione rybołowy. Jak informuje Komitet Ochrony Orłów, w latach 2001-2003 wykryto aż 6 przypadków postrzelenia tych rzadkich ptaków przez myśliwych. Ilu takich wypadków nie udało się wyłapać – nie wiadomo. Niestety, organa ścigania przeważnie bardzo pobłażliwie traktują sprawców takich przestępstw.
...
[b]Postulat dostosowania terminów polowań do prawa wspólnotowego i okresów rozrodczych poszczególnych gatunków ptaków jest od lat podnoszony przez ekologów i krajowe organizacje pozarządowe. Do tej pory udało się doprowadzić do zgodnych z prawem rozwiązań w odniesieniu do słonek i gęsi (choć niektóre środowiska myśliwych wciąż starają się przywrócić polowania na te ptaki w zakazanych terminach). Letnie polowania na kaczki w okresie, gdy część z nich wciąż wodzi młode, sprawia jednak, że nasze prawo łowieckie jest wciąż uważane za nieetyczne i sprzeczne z przyjętymi w Europie zasadami. [/b] "

http://srodowisko.ekologia.pl/ochrona-srodowiska/Polowanie-na-piskleta,17197.html

19.08.2012 23:25:35@Matys

"Polowania na kaczki, jeżeli mają się z jakiegoś racjonalnego powodu odbywać (Słucham? Z jakiego? Poza chudym mięsem) to powinny być rozpoczynane CO NAJMNIEJ DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ, A OPTYMALNIE CZTERY TYGODNIE PÓŹNIEJ. Osobiście rzadko widuję pisklęta w drugiej połowie września. Ale oczywiście i wówczas się zdarzają."

Czyzbys Pan zaczal pekac Panie Matysiak ?
To juz nie totalne NJET ale "CO NAJMNIEJ DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ, A OPTYMALNIE CZTERY TYGODNIE PÓŹNIEJ. "

Dobrze zrozumialem ?

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

19.08.2012 23:56:20Ja nigdy nie pękam Panie Łowczy, zapamiętaj Pan;)
Na początek przesunięcie terminu polowań jest przynajmniej dla mnie PRIORYTETOWE, nie zmieniłem zdania w tym temacie od wielu lat. Ale to nie targ przekupek, to dyskusja na argumenty. Rozumiem, że nie masz racjonalnych argumentów za tym, żeby polowania na kaczki pozostały w Twoim kalendarzu? Nie myślałem inaczej, dziękuję.

Tak, Adam jest tym Adamem, którym się podpisał w swoim profilu:)

20.08.2012 0:09:47@ Matys

"Rozumiem, że nie masz racjonalnych argumentów za tym, żeby polowania na kaczki pozostały w Twoim kalendarzu? "

Ta chuda kaczka nie jest racjonalna ? Pieczen z kaczki, wedzona piers z gesi (dzikiej)
czy pasztet z lyski JA oceniam wkategoriach zupelnie racjonalnych -
zarowno w kontekscie samego przedmiotu jak i reperkusji w postaci "jednego
miejsca w kurzym kacecie mniej".

To jest dla CIebie irracjonalnym ? Jestes Vega czy Wega czy po prostu hipokryta ?


A ja jestem tym randrzejem ktorym sie podpisalem w profilu.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

20.08.2012 0:42:32Mateuszu, ta dyskusja jest dla mnie kolejnym przykładem pokazującym, że należy unikać anonimowych dyskutantów.
Reandrzeju, smacznego.
Nie dalej jak wczoraj i dzisiaj miałem okazję oglądać z fototratwy, jak wczesnoporanne wystrzały myśliwych powodowanych jak sądzę "tradycją", no bo chyba nie głodem działają na budzące się ptaki. Kanonady wywołały paniczny popłoch wśród kaczek starych i młodych, łysek i kokoszek starych i młodych, wśród czapli białych, szarych, wśród łabędzi i żurawi. Pozostał tylko zaskroniec, który nie wiedzieć skąd pojawił mi się w obiektywie. Może był głuchy, a może myśliwi nie lubią jego mięsa? Na szczęście udało mi się go sfotografować, ptaki niestety rozpierzchły się na dobre. Przy okazji wiele razy czytam komentarze, że fotograf płoszy ptaki, co w takim razie robi myśliwy?

20.08.2012 0:47:57" Ta chuda kaczka nie jest racjonalna ? Pieczen z kaczki, wedzona piers z gesi (dzikiej)
czy pasztet z lyski JA oceniam wkategoriach zupelnie racjonalnych -
zarowno w kontekscie samego przedmiotu jak i reperkusji w postaci "jednego
miejsca w kurzym kacecie mniej". "

Takie tłumaczenie myśliwych zaczyna się robić już śmieszne ... co się stanie z kurczakiem, którego Ty nie zjesz?, dostanie przepustkę na wieś?, nie, kupi go i zje ktoś inny, bo hodowla to biznes a biznes przewiduje takie rzeczy i na pewno zjadając kaczkę nie ocalisz żadnego kurczaka, Ty go tylko nie kupisz.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

20.08.2012 8:43:24Wojciechusie, skoroś taki dumny, przedstaw proszę "Państwu ornitologostwu" swoje propozycje dotyczące ochrony ptaków. Z niecierpliwością czekamy.

20.08.2012 10:16:061. siedliska
2. predacja
3. mniej bambizmu wiecej realizmu czyli : Kasa. Misiu. Kasa.

W tej chwili walkujemy czesc pierwsza punktu trzeciego. O punktach 1 i 2 nie ma tu z kim
rozmawiac. Bo przeciez nie z Panem Adamem Stangretem. I tego nie zmieni tez mniej
anonimowosci.

Juz samo bezposrednio z tematem zwiazane pytanie - dlaczego wystepuja pozne
legi ?, co jest/moze byc ich przyczyna ?, co rzutuje na ich skale ?, jakie reperkusje, w odniesieniu do ktorych gatunkow pociaga to zjawisko ? wykracza - i to dosc znacznie poza horyzonty wiekszosci, jesli nie wszystkich fotografow tu obecnych.
Mam wrazenie. Moze mylne.........:)

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

20.08.2012 12:04:28Widzę, że byle poklepać w klawiaturę zadaje się bzdurne pytania. Pytania, na które odpowiedzi są oczywiste, bo biologia i ekologia lęgów niektórych kaczek tak właśnie wygląda. Nie wspomnę w tym miejscu o wielu gatunkach wodno-błotnych innych niż kaczki, które gniazdują bardzo późno, bo późno do Polski przylatują. Rzeczą biologicznie i ekologicznie ZUPEŁNIE NORMALNĄ są lęgi np. łownych czernic i głowienek w czerwcu i lipcu, jak również fakt, że ich pisklęta uzyskują lotność dopiero po ok. 7 tygodniach. WIELE Z NICH składa jaja W DRUGIEJ POŁOWIE LIPCA, co jest rzeczą typową dla tych gatunków, a nie zjawiskiem spowodowanym czymś, czego należy szukać w trakcie absurdalnych rozważań na forum. Dodajmy do tego 23-28 dni wysiadywania i już wkraczamy w termin pierwszego polowanka:( Jak łatwo wyliczyć pisklęta z takich lęgów NIE BĘDĄ JESZCZE LOTNE nawet w połowie września! Taka jest natura tych gatunków w naszych szerokościach geograficznych.
Proszę mniej filozofii wydumanych pomiędzy dwoma rurkami, a więcej przyglądania się przyrodzie i ptakom z lornetką i aparatem, dyskretnie i cierpliwie.
Pragnę zauważyć, że wielu fotografów, zanim wzięło aparat do ręki długie lata spędziło na badaniach ekologicznych ptaków, często z popularnej grupy wodno-błotnych i ma o nich bardzo dużą wiedzę. Zauważę też, bo mam jasne wrażenie braku tej wiedzy wśród obecnych tu myśliwych, że skuteczne fotografowanie ptaków to spędzanie z nimi długich godzin i dni bez przerwy w pełnym maskowaniu i ukryciu bez jego opuszczania, co daje jedyną i wyjątkową możliwość "ścisłego współżycia" z ptakami i zebrania szeregu doświadczeń niedostępnych dla osób spoglądających na ptaki jawnie czy też spomiędzy dwururki.
Anonimowi i trollowi "Wojciechusowi" dziękujemy, ale nie jest nam potrzebny z wpisami wnoszącymi jedynie zamęt i rozproszenie uwagi w dyskusji.

Awataradam
Adam Stangret

20.08.2012 12:41:46Kiedys słyszałem takie zdanie,ktore moim zdaniem świetnie obrazuje różnicę w mniemaniu o sobie między mysliwymi a ornitologami;otoź mysliwy nawet o zmroku w ułamku sekundy"rozpozna"(we własnym pojęciu oczywiście) gatunek ptaka,co do którego doświadczony ornitolog może mieć wątpliwości przy dobrych warunkach świetlnych.Widzę,że szanowni panowie mysliwi na tym wortalu po prostu są sobą: na forach internetowych ich "rzeczowa"argumentacja ogranicza się do zdań typu"zamknij ryj debilu,bo nie masz pojęcia o lowiectwie"-to cytat z ostatnich dni.,podobnych można by znależć mnóstwo...Tak wyglada merytoryka w wydaniu panow w kapelusikach z piórkiem.A co do dyskusji , o której wspomniał pan randrzej-najpierw panowie zaopatrzcie się w dobrej jakości atlasy,by odróznić od siebie gatunki Homo sapiens od Sus scrofa-potem można podyskutowac na inne tematy..przecież macie takie szerokie horyzonty,nie to,co my - skromne"ornitologostwo"....

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

20.08.2012 12:43:02Padł mi internet na kilka dni, sprawdzam dyskusje i jestem zawiedziona... bo rozmowy jak zwykle- jak okrutny człowiek może zabijać brązowo-okie albo upierzone zwierzaczki. Mam pytanie jakie były wykonywane działania aby termin polowań przesunąć? Czy były prowadzone jakieś badania w poszczególnych regionach kraju-aby wiedza była poparta faktami a nie "jak powszechnie wiadomo" (jak ktoś pisał pracę inż. lub mgr to wie że w świecie nauki takie zdanie nie przejdzie), dalej czy wyniki takich badań były przedstawione PZŁ, naukowcom wiążącym swoje badania z łowictwem itp? Czy to poprostu takie bicie piany i walka ludzi co zabijają komary, muchy i pchły u swoich piesków z tymi co brutalnie mordują kaczki i sarenki? Kłócąc się na forum nic się nie zrobi może lepiej zacząć działać... (za przykładem opisanym w okolicach Pionek)

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

20.08.2012 13:20:34Alicjo, wszystko zależy, kto jakie ma cele dyskusji, jedni prowadzą ją po to by się pokazać publicznie w popularnym miejscu, inni by skonfrontować swoje praktyczne doświadczenia i obserwacje w temacie artykułu. Mój cel jest ten drugi. Tego typu akcje prowadzi się po to, by zwiększyć świadomość większości. W ramach tej i innych akcji zbierane są dowody, zdjęcia i obserwacje, które będą częścią dokumentacji do oficjalnego wystąpienia do Ministra Środowiska z petycją o przesunięcie terminu polowań na kaczki.

20.08.2012 14:35:56@Alicja

I to jest problem:

Mateusz Matysiak powtarza za wikipedia rzecz "powszechnie znana:

"Rzeczą biologicznie i ekologicznie ZUPEŁNIE NORMALNĄ są lęgi np. łownych czernic i głowienek w czerwcu i lipcu, jak również fakt, że ich pisklęta uzyskują lotność dopiero po ok. 7 tygodniach. WIELE Z NICH składa jaja W DRUGIEJ POŁOWIE LIPCA, co jest rzeczą typową dla tych gatunków, a nie zjawiskiem spowodowanym czymś, czego należy szukać w trakcie absurdalnych rozważań na forum. Dodajmy do tego 23-28 dni wysiadywania i już wkraczamy w termin pierwszego polowanka:( Jak łatwo wyliczyć pisklęta z takich lęgów NIE BĘDĄ JESZCZE LOTNE nawet w połowie września! Taka jest natura tych gatunków w naszych szerokościach geograficznych."

oto slowa fotografa......


tymczasem zerknawszy TUTAJ:

"Collin Harrison und Peter Castell: "Field Guide Bird Nests, Eggs and Nestlings". HarperCollins Publisher"

Mozna przeczytac ze okres legow czernicy jest zroznicowany w areale jej
wystepowania w naszej szerokosci - od Wegier - kwiecien po Skandynawie - czerwiec.
Nie sadze osobiscie zeby specjalista od zfocenia ptaszkow dysponowal tu WLASNYMI
obserwacjami na temat - tym bardziej, ze okres legowy czernicy miedzy Suwalszczazna
i Kotlina Jeleniogorska bedzie zroznicowany.


Rzecza biologicznie i ekologicznie ZUPELNIE NORMALNA jest ze ten i ow nawiedzony
fotograf ptaszkow, ktory na takie drobnostki nie zwraca uwagi bedzie uprawiac demagogie i bicie piany wg. tego co "jedna Pani powiedziala drugiej Pani". W wikipedii.
Rzecza NIENORMALNA jest to, iz podajacy sie za specjalistow od ochrony
wola rznac glupa zamiast podac konkretne informacje typu :
Nad jeziorem Wigry legi czernicy - obserwowane X par przez...... rozpoczynaja sie w.....
Na stawach milickich legi......itd.....

Zamiast tego bicie piany. I za to wypada ich uwielbiac.....

Jesli ta petycja - chyba nie pierwsza ? - oparta bedzie na takich "powszechnie znanych"
faktach.......

Awatarsyzmon
Szymon Kielan

20.08.2012 15:39:50randrzej-"podac konkretne informacje typu :
Nad jeziorem Wigry legi czernicy - obserwowane X par przez...... rozpoczynaja sie w.....
Na stawach milickich legi......itd....."
stawy w dolinie Krzemionki, łódzkie - pierwsze młode czernice zauważone 28.06 a na ostatniej kontroli tj.17.08 - 8samic z nielotnymi młodym + 2 lęgi "bez opieki"-te 10 lęgów to przeszło połowa(17-19 samic z młodymi) jakie w tym roku wyprowadziły czernice na tych stawach.

20.08.2012 15:49:49@ Szymon

Dzieki. Nareszcie cos konkretnego. Tzn. reszta legow miala miejsce wczesniej -
mlode ptaki z biezacego sezonu sa/byly 17.o8 juz lotne ? Czy owe 10 legow
to wszystkie na tych stawach ?
pozdr

Awatarjaroo1
Jarosław Zięba

20.08.2012 17:20:07namiar jest będzie polowanko ???

Awatarsyzmon
Szymon Kielan

20.08.2012 17:43:33Niekoniecznie była już lotna ale najprawdopodobniej tak. Głowienki też jeszcze jakieś wyrośnięte już młode pływały, pewnie też wszystkie lotne jeszcze nie były tym bardziej, że widziałem, że tylko samica się podrywała a młode zostawały na wodzie. Łyski oczywiście też są nielotne, ale tych też już nie liczyłem z podziałem na rodzinki. Krzyżówek już nie widziałem choć jestem pewien, że jeszcze się trafiają.
Na stawach polują i tak , jesienią czasem trafiam na postrzałki i na tej ostatniej wizycie też już świeże łuski leżały, ptaki też stały się bardziej płochliwe niż zwykle.

20.08.2012 22:43:13@szymon
Znaczy czesc czernicy zaczela legi w maju - czesc w czerwcu (lipcu ?)
- wtorne ?

Niezaleznie od tego :

To jest chyba ZO PZL Piotrkow Trybunalski

Polski Związek Łowiecki
Zarząd Okręgowy
ul. Wierzejska 100
97-300 Piotrków Tryb.

tel. (44) 646-43-76
fax. (44) 646-42-51
godziny otwarcia biura:
poniedziałek-piątek - 8:00 - 16:00

e.mail zo.piotrkowtryb@pzlow.pl


Zadzwon do nich i popros o podanianie namiarow na kolo lowieckie, ktore dzierzawi
teren stawow. Skontaktuj sie z nim i jesli do przyszlego roku Matysiakowi nie
uda sie wywalczyc zmiany sezonu polowan - umow sie z lowczym, prezesem czy
kims innym na wizje lokalna nad stawami przed 15 sierpnia - jesli nie trafisz
na wyjatkowych bucow w zielonych kapelusikach z piorkami to mozna sprawe
przesuniecia polowan na tym terenie w zwiazku z duza iloscia nielotnych -
lownych czy nielownych zalatwic tak jak zrobili to Twoi koledzy z Pionek.

Jesli trafisz na bucow to napisz o tym przy okazji na forum.
pozdr

PS.

Stawy sa chyba obrebem hodowlanym ?

Awatarwieslawbaginski
Wiesław Bagiński

20.08.2012 23:15:54Adam napisał: " na forach internetowych ich "rzeczowa"argumentacja ogranicza się do zdań typu"zamknij ryj debilu,bo nie masz pojęcia o lowiectwie" "
Nie tylko tam, na przykład na forum skupiającym w dużej mierze dzieci i młodzież ( co łatwo stwierdzić bo jego uczestnicy zazwyczaj podają swój wiek) padają takie "intwektywy" (pisownia oryginalna Pana myśliwego) : http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?p=75824#75824 być może ma być nowa forma wyjścia z edukacją do młodzieży.
Żeby się przekonać kiedy gnieżdżą się grążyce nie trzeba odkrywać Ameryki, wystarczy sięgnąć np. do książek "Ptaki Śląska' (red. A. Dyrcz) czy "Fauna CSSR Ptaci " red. .K. Hudec) - akurat te mam pod ręką z pięknymi wykresami lub do licznych monografii tych gatunków, można też zajrzeć do oryginalnych prac np.;
Stawarczyk T. 1995. Strategia rozrodu kaczek w warunkach wysokiego zagęszczenia na stawach milickich. Acta Universitatis Wratislaviensis nr 1790. Prace Zoologiczne 31: 1-110.
Jankowski W.1983. Wyniki badań nad ekologią rozrodu łyski. Dolina Baryczy nr 2

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

21.08.2012 1:26:39Terminy lęgów czernic i głowienek, które podałem obowiązują w dość sporej rozciągłości w całej Polsce. Polska to jednak kraj, w którym różnice w fenologii lęgów tych gatunków nie są kolosalne i sięgają ok. dwóch tygodni. Na obserwacje grążyc wodzących TERAZ W POŁUDNIOWEJ i ŚRODKOWEJ POLSCE nielotne młode zapraszam każdego powyżej występującego "pukacza" (budującego swoją wiedzę na przecież nie bez powodu wspomnianej wikipedii) choćby nad Stawy Przygodzickie (dolina Baryczy, pogranicze Wielkopolski i Dolnego Śląska), Stawy Zatorskie (Małopolska), stawy w Walewicach (pod Łodzią, środkowa Polska) i w wiele innych miejsc. Oczywiście w każdym z tych miejsc leje się teraz do kaczek i jakoś nie widać po liczbie biorących w tym udział myśliwych, by zmniejszała się popularność tego "sportu" - jak stwierdzono gdzieś powyżej). Jak wygląda sytuacja w północnej Polsce, w której lęgi odbywają się jeszcze później chyba nie muszę już pisać z uwagi na ww. różnice fenologiczne? Wystarczy podać swoją lokalizację, a ja podam na życzenie lokalizację nielotnych młodych, coby za długo nie jeździć i nie krążyć zanim napisze się kolejna głupotę odnośnie rzekomego braku faktów i konkretów, którymi dysponują (czy też nie) przyrodnicy czy "jacyśtam" fotografowie.

21.08.2012 2:07:39Wiesławie, a czy widziałeś taką oto wypowiedź " sympatyka łowiectwa "?:

http://forum.przyroda.org/topics4/park-odstrzalowy-ujscie-warty-vt3492,75.htm

" ... Przepis wyodrębniający gatunki kaczek łownych i chronionych jest martwy w swojej naturze, gdyż nie jest możliwe jego stosowanie w praktyce. Przed strzałem można co najwyżej odróżnić kaczkę właściwą od grążycy, ale praktycznie nie da się odróżnić np. krzyżówki od krakwy czy też cyranki od cyraneczki, zwłaszcza latem, kiedy są w upierzeniu spoczynkowym. Przy polowaniu wieczorem na "przelotach" (czy też "zlotach" lub "sadach") nadlatujące kaczki identyfikuje się słuchem (świst lotek) a strzela wtedy gdy cokolwiek lecącego się zobaczy (z reguły będzie to krzyżówka, ale równie dobrze może być to każdy ptak "świszczacy" lotkami np. tracz).
Można albo całkowicie zabronić polowania na kaczki (na razie utopia), albo zlikwidować ten martwy przepis. Choćby nawet z powodów naukowych - kiedyś rzadkim gatunkiem kaczki myśliwy się "chwalił" i stąd pochodziło sporo ciekawych obserwacji egzotycznych gatunków w Polsce, dziś nikt nikomu nie powie o strzelaniu "dziwnej" kaczki, co w niczym nie zmienia, że takie kaczki giną tak samo jak kiedyś, ale informacje o ich pojawieniu się do nikogo nie trafiają. Jestem też przekonany, że w skali kraju, przez troki myśliwych przewija się nie mniej, jeśli nie więcej kaczek niż przez lornetki ornitologów. "

w skrócie? myśliwi nie rozróżniają gatunków kaczek?, pozwólmy im więc strzelać do wszystkich kaczek.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

21.08.2012 7:27:39Lis22 w gronie fotografów są ludzie którzy wkraczają w strefy ochronne ptaków, płoszą młode, niepokoją chronione gatunki.... Czy to oznacza że powinno się zabraniać fotografowania przyrody, a każdego kto zrobi zdjęcie krasce zgłaszać do organów ścigania? Aparatów w kraju mamy więcej niż sztucerów. Wiem też, że często miejsce na kaczki (najlepiej jakieś małe bagienka gdzie bez problemu można kaczkę podnieść) są obserwowane przez prawie cały rok więc myśliwy wie czy tam przylatują krzyżówki czy cyranki. Przykładami dobrego lub złego postępowania możemy się wymieniać cały dzień ale to przecież nie o to chodzi...

21.08.2012 14:13:16Alicja, cały czas stosujesz demagogię na zasadzie: " tolerujmy zło bo jest większe zło "
porównujesz kaczki do pcheł i kleszczy, tłumaczysz myśliwych z praktycznie wszystkich działań, twierdzisz, że przyrodnicy są równie źli, jeśli nie gorsi, tyle tylko, ze przyrodnik, fotograf NIE ZABIJA obserwowanych przez siebie ptaków, nie kaleczy ich, nie zostawia po sobie ołowiu w środowisku - równie dobrze możemy powiedzieć, ze przyrodnicy kręcący dokumentalne filmy przyrodnicze są źli, bo znajdują się wraz z kamerą i z ekipą filmową w środowisku występowania dzikich zwierząt, a to już jest paranoja
w przypadku myśliwych nie sam fakt zabijania zwierząt jest najgorszy, tylko sens tego zabijania, argumentacja, ideologia, twierdzenie, że zabijając kaczkę lub gęś myśliwy RATUJE kurczaka, co jest absolutną bzdurą, gdyż myśliwy po prostu nie kupi tego kurczaka, którego kupi kto inny, bo przecież ów kurczak nie zostanie wypuszczony na wolność a skala hodowli nie zmaleje ze względu na 100 tys. z których nie wszyscy przecież polują na ptactwo - podsumowując, myśliwi zabijają aby zaspokoić potrzeby mniejszości, dla własnej przyjemności i potrzeby " chudego mięsa " zabijają i kaleczą wiele dzikich ptaków, a udział mięsa owych ptaków w diecie społeczeństwa jest minimalny, bo przeciętny polak i tak kupi kurczaka, tak więc, moim zdaniem, argumenty myśliwych nie tłumaczą polowań na ptaki, gdyż korzyść w postaci chudego mięsa obwarowana jest zbyt dużą ceną płaconą przez zabijane i kaleczone ptaki - przynajmniej takie jest moje zdanie.
A w kwestii badań to w temacie wklejonym przez Wiesława Bagińskiego jest link do takich badań na temat śmiertelności ptaków.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

21.08.2012 15:03:46Podaj mi jeden powód dlaczego jednego zwierzęcia nie mogę porównywać do drugiego, dlaczego uważasz że istoty żywe nie są sobie równe? Śmierć jest tylko śmiercią każdy umiera - nikomu nie zależy żeby zwierzę się męczyło-tym się zajmują dzieci pod blokiem które maltretują kota, jaszczurkę, żabkę...Myśliwy idąc na polowanie ma jeden cel -zabić. Nie zranić -broń "na ludzi" jest bardziej "Humanitarna" bo rani nie zabija-kula myśliwska ma jeden cel-dlatego międzyinnymi człowiek który w obronie własnej użyje broni łowieckiej jest surowiej traktowanybo uważa się że miał za cel morderstwo. Piszesz tu o ptakach ale pamiętam że o dzikach (których waga dochodzi do 100kg i mięsa jest całkiem sporo) pisałeś podobnie. Jemy dziczyznę bo jest smaczna nie ma tu żadnej "ideologii" czy powodów "zdrowotnych" ale co w tym złego? Gatunek nie jest zagrożony to jaki jest racjonalny powód żeby go nie zjadać, albo nie mieć z niego czapki ? Dany osobnik umrze teraz albo za miesiąc albo za rok -śmierć jest normalna w przyrodzie i my do niej należymy. Podobno świnie w rzeźni mają większe obciążenie psychiczne- wiedzą, że idą na śmierć, świnia przed wprowadzeniem do rzeźnika przeraźliwie krzyczy, boi się, a taka sarenka najpierw sobie skubie trawkę potem pach i już jej nie ma.... nie była świadoma co ją czeka.....

21.08.2012 15:29:00Ha.....@Matys, Sloneczko ty moje !

Czyzbys znowu spuszczal z tonu ?

Pare postow powyzej ze sporym nadeciem i "autorytem" smarowales o teminach legowych
rozmaitego drobiu:

Teraz mozna przeczytac :

"Terminy lęgów czernic i głowienek, które podałem obowiązują w dość sporej rozciągłości w całej Polsce."

Co to jest "dosc spora rozciaglosc" - pojecie tej samej kategorii co "powszechnie wiadomo" ?

"Polska to jednak kraj, w którym różnice w fenologii lęgów tych gatunków nie są kolosalne i sięgają ok. dwóch tygodni."

Aha ....."okolo" - ile to jest "okolo" i jak to "okolo" - wyglada konkretnie w liczbach ?

"Na obserwacje grążyc wodzących TERAZ W POŁUDNIOWEJ i ŚRODKOWEJ POLSCE nielotne młode zapraszam każdego powyżej występującego "pukacza" "

A ja ze swojej strony zapraszam kazdego nawiedzonego ptakoluba do poogladania
nielotnych krzyzowek - nad Nysa - kolo mostu mostu autostradowego za Zgorzelcem.
I na widok ten P. Matysiak zaczalby zapewne wywod o legach krzyzowki w lipcu.
Mniej nawiedzony zapewne przypuszczalby, ze chodzi o legi wtorne - ptaszki po
zniszczeniu pierwszego legu - o ile zniszczone zostaly tylko jajka a nie
zezarte piskleta podchodza do legow po raz drugi - czasem znacznie pozniej niz
jako dogmat podane - do uklekniecia przed nimi - terminy Mateusza Experta Matysiaka.
Nie wiedzialem, ze to taka tajeminica w tutejszych kregach.

Ja WIEM., ze w tej chwili - a nawet na poczatku wrzesnia mozna spotkac jeszcze ptaki
wodne wodzace nielotne mlode. Bo tez mam oczy i w stosunku np.do niejadalnych czajek, z ktorymi mam do czynienia czesciej niz z jadalnym drobiem plywajacym jest pod tym wzledem coraz gorzej i 4 tygogdnie "poslizgu" sa w miedzyczasie normalnym - z
tym, ze to nie ma do czynienia z "nowymi zwyczajami ptaszkow" ale metodami uprawy
gdzie "pozne legi" powoduje traktor wespol z borsukiem i lisem.

Ja NIE WIEM - w stosunku do drobiu ktory porusza Mateusza Experta Matysiaka -
demonstrujacego trojanski drob nielotny wodny - czy przyczyna jest "systemowa" -
tj. wynikajaca faktycznej rozpietosci okresu legowego czy tez natury "przypadkowej" -
tj. zjawiska wtornych legow - czy to w skutek predacji czy z innych powodow.

I na 100 % WIEM, ze Mateusz Ekspert Matysiak tego tez NIE WIE.
Mateusz natomiast WIERZY - niezlomnie, fanatycznie, jak kazdy......(opuscmy epitety) i jak kazdy nawiedzony prorok KAZE w to WIERZYC innym. Osobiscie chetnie bym sie wiecej dowiedzial na temat tego o czym dywagujemy jak slepy z gluchym. We wlasnym
zakresie ustalenie jednoznacznych przyczyn okreslonych zjawisk - szczegolnie
takich o jakich tutaj jest mowa - jest nieslychanie trudne - wrecz niemozliwe.
Przecietny hobbysta - z pukawka czy bez - nie ma ani czasu ani srodkow.

Ale tez doskonale sobie sprawe zdaje z tego ze tego sie tutaj nie dowiem -
pozostaje tylko podniesnie problemu ze swiadomoscia, ze sam problem burzy
PRAWDY WIARY gloszone przez ewangelistow Mateusza i Wiesia. I bedzie tak
potraktowany jak to oczekuje - Mateusz zaprzeczy a Wiesio sie zaindyczy.
I obaj beda probowac obrazic randrzeja.

Gotow ktos jest sie zalozyc w kwestii takich a nie innych reakcji ?

Tak jak wielu forumowiczow na poczatku tego tematu trafnie zauwazylo.
Wcale nie chodzi tutaj o terminy polowan.

21.08.2012 15:45:48Nigdzie nie pisałem, że żywe istoty nie są sobie równe, chodziło mi o coś innego, o argumentację zabijania oraz o różnice pomiędzy bardziej i mniej złożonymi organizmami żywymi, bo który organizm żywy jest bardziej złożony - pchła, kleszcz czy może kaczka, gęś, sarna, dzik, lis, itp.?
pchły, kleszcze, muchy czy komary nie są kręgowcami, więc ich śmierć odbiera się zasadniczo inaczej, niż śmierć kleszcza czy muchy, ta śmierć powinna też być inaczej argumentowana.

Gdyby myśliwym chodziło przede wszystkim o zabicie, to bardziej przykładali by się do szkoleń w strzelectwie, nie byłoby postrzałków i tylu sytuacji nieetycznego postępowania myśliwych ze zwierzyną, o takich przypadkach wystarczy sobie poczytać.

Sama " smaczność " mięsa NIE JEST dla mnie wystarczającą argumentacją dla zabijania, zwłaszcza, ze jak już pisałem myśliwi zabijają dla wąskiej grupy społecznej a 90% dziczyzny idzie na eksport do krajów, które zabijają jeszcze więcej dzikich zwierząt, niż my, np. Niemcy 0k. 5 milionów dzikich zwierząt rocznie i jeszcze kupują dziczyznę od nas, fakt iż dany gatunek nie jest gatunkiem zagrożonym również nie jest wystarczającym argumentem dla zabijania, gdyż nasz gatunek również nie jest zagrożony wyginięciem, więc redukcja populacji o miliard, dwa nie miała by wpływu na całą populację, nieprawdaż?
ale czegoś takiego NIE MOŻNA zrobić, gdyż poza tak prostackimi argumentami jak brak zagrożenia są jeszcze inne czynniki, czynniki etyczne, moralne i to one powinny brać górę nad prymitywnymi instynktami: po co mi futrzana czapka, skoro materiałów zastępczych jest w bród?, mogę zabić kilka zwierząt tylko dlatego, ze chcę futrzaną czapkę? - moim zdaniem w dzisiejszych czasach, nie - piszesz, ze dane zwierzę może zginąć za rok, za pięć, ale nie zginie z mojego powodu, z mojej potrzeby posiadania futrzanej czapki czy chudego mięsa, Widzisz różnicę?
śmierć głodowa, w wyniku choroby, drapieżnictwa czy w wyniku kolizji, wypadku drogowego to śmierć w wyniku zdarzeń losowych, człowiek natomiast zabija z premedytacją, przypadkiem jest tylko wybór ofiary, reszta to zaplanowana premedytacja, zabicie x jeleni, x saren, x lisów, x kaczek bo tyle nam pokazują cyferki i obliczenia, czysta premedytacja, część zwierząt zabija się bez widocznej potrzeby ich wykorzystania a tylko i wyłącznie z powodu redukcji populacji, wszystko jest przeprowadzone z premedytacją i z zimną rachubą.

21.08.2012 18:33:01Aka, jak większość myśliwych zwalasz winę na drapieżniki, jak widzę, już nie tylko na lisy

104 tysiące 896 sztuk, tyle " kaczek " pozyskali myśliwi w sezonie 2009 / 2010

http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=3099&_CheckSum=1334396059

drapieżnik zjada kaczkę żeby żyć, żeby przeżyć, myśliwy zabija ją, gdyż jest amatorem " chudego mięsa ", jego egzystencja nie wymaga zeżarcia tejże kaczki - na prawdę nie widać różnicy?
wolę, żeby kaczkę zeżarł drapieżnik, niż amator " chudego mięsa ", a i z tych ponad stu tysięcy kaczek coś by może jeszcze ocalało - bo myśliwi w swojej argumentacji twierdzą, ze nie ma drapieżników, więc oni muszą przejąć ich rolę, ale nie jest to prawda całkowita, tylko częściowa - nie ma / a konkretnie jest ich mało / DUŻYCH DRAPIEŻNIKÓW polujących na zwierzynę płową, ale drapieżników polujących na drobną zwierzynę jest sporo, więc myśliwska argumentacja tutaj całkowicie leży a motywacją nie jest " zastępstwo drapieżników ' tylko uznanie dla " chudego mięsa ", a " predatory " tępi się nie ze względu na ich szkodliwość dla zwierzyny, tylko ze względu na szkodliwość dla " amatorów chudego mięsa " - im więcej zje " predator ", tym mniej zostanie dla " amatora ".

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

21.08.2012 18:42:54Tak, drapieżnik zjada, żeby żyć a myśliwy nie musi przecież jeść :)
Alicjo, to nie wiesz czemu jednych zwierząt nie wolno zabijać a inne rozdeptuje się za to tylko, że są? To proste - bo jedne są mięciutkie jak kaczuszka, a inne mają za dużo nóg i nie można się do nich poprzytulać ;)

21.08.2012 18:48:33Do Pani Alicji:
nie ma w Polsce więcej aparatów i lornetek czytaj fotografików i obserwatorów ptaków niż myśliwych. Z całą pewnością nie i niestety długo się to jeszcze nie zmieni.
Naiwnością jest myśleć że na lokalnym stawie są tylko krzyżówki i że myśliwi monitorują sytuację cały rok. Gdyby tak było to nie warto byłoby chodzić na ptaki, bo przecież cały rok w jednym miejscu byłby ten sam zestaw gatunków ;) a tak nie jest!
Do randrzeja: Rozumiem że dla krzyżówek z drugiego, powtarzanego lęgu nie trzeba mieć litości, tak?? No w sumie racja miała pecha podczas pierwszej próby lęgu, nie wykorzystała jej, sama sobie jest winna. Bach! bach! Śrutem na miękkie!!
Nie uważam również że miłośnicy ptaków muszą za każdym razem zgłaszać, słać pisma i prosić myśliwych o przesunięcie terminu polowania, vide przykład z Pionek/Kozienic. Tak samo jak nie uważam, że trzeba prosić pana P. z AmberGold aby oddał pieniądze - wysoki wyrok i konfiskata majątku sama to powinno załatwić (przynajmniej w części). Tak samo z polowaniami na ptaki wodne. Oczywiście jestem za całkowitym zakazem polowania na ptaki ze względów sentymentalnych ale jestem realistą, nic się nie stanie złego jak polowania zaczynać się będą od 15 września i będą mogły być kontynuowane godzinę po wschodzie i do godziny przed jego zachodem. Bo do id kaczek w locie potrzebne są dobre warunki oświetleniowe ....
Pozdrawiam
Paweł Malczyk

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

21.08.2012 19:12:35"nie ma w Polsce więcej aparatów i lornetek czytaj fotografików i obserwatorów ptaków niż myśliwych."

Mocno wątpię. Tych pierwszych po prostu trudniej zdefiniować i policzyć bo nie muszą być przecież nigdzie zrzeszeni.

Awatarwieslawbaginski
Wiesław Bagiński

21.08.2012 20:15:37Pani Alicjo, lubi Pani : "aby wiedza była poparta faktami" i zgodnie z Pani poglądami :"Myśliwy idąc na polowanie ma jeden cel -zabić. Nie zranić"
Ukazała się poważna, monografia łabędzia czarnodziobego: http://www.amazon.co.uk/Bewicks-Swan-Poyser-Monographs-Eileen/dp/0713665599#reader_B003TWODUO Napisano w niej, że wśród przebadanych w 1970 r. w Slimbridge 272 żywych ptaków tego bardzo nielicznego na Świecie i aktualnie zmniejszające swą liczebność gatunku obecność śrutu ołowianego stwierdzono u:
dorosłe - 44% ze śrucinami
młode - 25% ze śrucinami
1- roczne - 12% ze śrucinami
a, w 2000 r. wyniki analogicznych badań były następujące:
odpowiednio 39%, 19% i 4% miało śruciny - rekordzista miał aż 30 śrucin.
Trudno przypisać w tym przypadku winę: " policji , prokuraturze i straży łowieckiej" jak to sugerował mi niedawno odnośnie ptaków na innym forum jeden z myśliwych.
Co Pani sądzi o tym jako zaangażowana, jak słyszałem, miłośniczka ochrony przyrody z dużą praktyką?

21.08.2012 20:24:05@Pawel tez anonim

"Do randrzeja: Rozumiem że dla krzyżówek z drugiego, powtarzanego lęgu nie trzeba mieć litości, tak?? No w sumie racja miała pecha podczas pierwszej próby lęgu, nie wykorzystała jej, sama sobie jest winna. Bach! bach! Śrutem na miękkie!!"

Acan najprawdobniej wielu rzeczy jako sentamentalista nie rozumiesz i nie zrozumiesz.
Nielotny klapak jest wzglednie bezpieczny przy obowiazujacym zakazie strzelania
w do drobiu siedzacego czy plywajacego. Pogonic go potrafi kazdy kundel towarzyszacy
milosnikowi ptactwa wszelakiego na przyklad - a mamusia na zloty sie nie wybiera.

O te ptaki z poznych - szczegolnie b. poznych legow nie musisz sie martwic ze im krzywde zrobi jakis buc w zielonym kapelusiku z piorkiem. Zdechna w wiekszosci same bo nie dadza rade ani przybrac na wadze ani posiadac tyle kondycji by wytrzymac
wedrowki badz dac sobie rade z poznojesiennymi zimowymi warunkami atmosferycznymi.
Czy tu nawiedzeni maja inna teorie ?.

Jesli nadecie i przekonanie o wlasnej waznosci nie pozwaa Ci poruszyc tego problemu
wobec odrazajacych i z piorkami w zielonych kapelusikach to swiadczy raczej o
nadeciu niz panu P. z AmberGold.

Odnosnie strzelania do ptakow w nocy, ktore faktycznie ujete jest w idiotycznym zapisie
regulaminu to chyba jako jedyny przeslalem - jako osoba prywatna - uwage na ten temat do MS, ze ten idiotyzm i pare innych sa bzdetami -podczas konsultacji
spolecznych ostatniej nowalizacji tego papieru. Zaden inny ch... na kaczych nogach
z ptaszkolubami zajetymi bredzeniem w internecie wlacznie nie zajal stanowiska na ten temat, choc mieli jako organizacje duzo lepsza pozycje . Gdzie Ty byles wtedy ?
Nadecie ?

@ Szymon

Pajacow z aparatami piszacych bzd.....w internecie jest na pewno wiecej niz mysliwych,
Fachowcow, ktorych ma na mysli Pawel - garstka.

21.08.2012 21:05:25@ Wiesiu Baginski wzion byl i nasmarowal......


"Trudno przypisać w tym przypadku winę: " policji , prokuraturze i straży łowieckiej" jak to sugerował mi niedawno odnośnie ptaków na innym forum jeden z myśliwych.
Co Pani sądzi o tym jako zaangażowana, jak słyszałem, miłośniczka ochrony przyrody z dużą praktyką?"

Hahahahaha.......

KGB, Towarzyszu Wieslawie, tylko KGB ! zwroccie sie do towarzysza Putina w imie czujnosci Partornitologicznej ze Jakuci marnuja srut wpadajacy nastepnie w rece imperialistow..

Jak nie pomoze to jakis protescik przed Kremlem zamiast zawracania 4 liter
rozmaitym organom i innym Paniom.

Udajcie siem moze towarzyszu Wieslawie w tej gestii na Syberie nawracac tamtejszych
milosnikow piersi z mlodego labedzia - choc nie jestem pewien
czy po takiej wizycie, to nie wam Towarzyszu by w Slimbridge te sruty w tylku liczyli.


Poniewaz labedz jest tez u naszych sasiadow z Zachodu na liscie lownych ,
w drugiej kolejnosci polecalbym jakas interwencje u Pani Merkel....
to bylaby ta wlasciwa adresatka.....



Awatarwieslawbaginski
Wiesław Bagiński

21.08.2012 22:09:24Skąd my to znamy, to nie my to oni, my jesteśmy niewinni, małe dzieci miałyby więcej honoru i cywilnej odwagi by się przyznać do tego co wszyscy widzą. Walenie w ciemności do nadlatujących z pól na stawy w dolinie Noteci stad gęsi razem z bewikami jest na porządku dziennym. To są główne punkty przystankowe tego gatunku w kraju podczas wędrówki wiosennej i jesiennej, na stawie Kardynalskim Ślesinie potrafi się zatrzymać się jednorazowo 550 bewików trzeba jednak to zobaczyć i to wielokrotnie na własne oczy a nie teoretyzować co się dzieje za granicą.

Awataradam
Adam Stangret

21.08.2012 23:17:15Widzę,że pan randrzej zaczyna dyskutować sam ze sobą,czyli pisać post pod postem..W dodatku u innych czyta tylko to,co mu wygodne-kol.Paweł podpisał się imieniem i nazwiskiem,ale pana randrzeja emocje tak zżerają,że tego nie zauważył i uznał go za "też anonima".Przed następnymi wpisami proponuję Panu najpierw zażyć tabletkę Hydroxyzyny i pisac dopiero,jak lek zadziała.Nawiasem mówiąc kolejne wpisy randrzeja to mieszanka prześmiewania i obrażania tych,co ośmielają się mieć inne poglądy..to tak,jak wcześniej złośliwe docinki pod adresem panów Kruczyńskiego i Matkowskiego-niestety pana randrzeja nie było stać na uświadomienie nas,co konkretnie w książkach obu tych panów jest jego zdaniem nieprawdą..Swoją drogą-skoro pan randrzej tak tu dużo pisze,wręcz zdominował dyskusję,to znaczy musi spędzać dużo swego cennego czasu na forum"nawiedzonych"..Masochista jaki czy co?

AwatarAdmin
Administracja BirdWatching.PL

22.08.2012 0:02:05Przypominamy, że to miejsce jest przeznaczone na merytoryczną dyskusję na temat aktualnego i proponowanego terminu rozpoczęcia polowań na "kaczki", a nie na analizy psychologiczne prowadzących dyskusję. Prosimy o uszanowanie osób czytających oraz podejmujących rzeczową i konstruktywną rozmowę.

22.08.2012 0:42:48Sadysta panie Adasiu - sadzac po niektorych - panskiej tez - reakcjach. Sadysta.
Ale to poza tematem. Tak jak poza tematem sa klasycy Zenek Neofita Kruczynski
z Tomkiem Dewizowcem Matkowskim.
W gestii okresow ochronnych - sto razy skuteczniejsze jest to co Ornitolodzy z Pionek
zrobili niz produkcja pana Adasia ktory klasykow z pewnoscia odrozni ale jakis
skrzydlaty drob - wlacznie z tym co ma jeszcze do napisania.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

22.08.2012 1:20:17Oczywiście Wiesław Bagiński ma to wszystko pięknie udokumentowane i - co ważniejsze - zawiadomił odpowiednie organa... W przeciwnym razie... Właśnie... :))

Co do trzymania się tematu dyskusji, chciałem delikatnie zauważyć, że o ile tekst Antoniego Marczewskiego faktycznie dotyczy terminów polowań na ptactwo, o tyle zamieszczony plakat wraz z akcją na FB już nie. Suma sumarum, owe terminy stanowią wygodny pretekst do obrzucenia błotem buców w zielonych i poddanie w wątpliwość sensu takowych łowów w ogóle. Z czego chętnie korzystają tutejsi forowicze z Mateuszem Matysiakiem na czele.

Z mojego punktu widzenia, zarówno termin polowań jak i forma są sprawą otwartą. A przynajmniej wartą przedyskutowania. Ale pod jednym warunkiem - proponowane zmiany będą miały ręce i nogi tudzież faktycznie przysłużą się ptaszkom. Nie tutejszym ideologom-pianobijcom.

Tymczasem... Biorąc pod uwagę to, co się do tej pory zebrało, mam poważne wątpliwości odnośnie profesjonalizmu osób, które za pospolite ruszenie się wzięły. I bynajmniej nie chodzi tu o zdjęcia. Wąskie horyzonty - co słusznie po raz kolejny zauważył Randrzej - winny na dzień dobry być potraktowane z buta. Tak się nie dzieje. Przeciwnie. Pozostaje więc mieć nadzieję, że tacy ludzie stanowią w tym środowisku margines. Coby wynikało też ze statystyki.

P.S. Adam Stangret - niedawno miała miejsce "szumna" dyskusja nad PB. W sumie niewiele postów w niej spłodziłem. Zapewne z łatwością je odnajdziesz. Padło w nich pytanie, na które nikt z tutejszych fotografów nie potrafił udzielić odpowiedzi. Włącznie z niejakim Lisem22. Ciekaw więc jestem Twojej reakcji. Oczywiście jeżeli chcesz podjąć "rzetelną" dyskusją odnośnie łowiectwa. Ponoć wiedzę i argumenty po temu masz. No to czekam. Oczywiście w tamtym wątku. Tutaj nie ma co robić burdelu z tematu którego wszyscy się tak mocno trzymają... :))

DF i DB - z obiektywu i dwurur...

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

22.08.2012 8:01:58lis22 -myszy i szczury też zabijamy a są kręgowcami zabijamy je dla własnej wygody, w naszym kraju nie wykorzystuje się ani ich mięsa ani skórek....(czy może gryzonie też są zbyt nisko w twojej piramidzie jakościowej zwierząt?) Co do smaczności -ludzie udowadnili już dawno , że można żyć bez mięsa w pełnym zdrowiu ale my jemy schabowe bo są smaczne i tą smacznością kierujemy się przy wyborze pokarmu więc nie mów że to nie jest argument. Futro rozłoży się szybciej niż syntetyk, który kilkaset lat będzie leżał na wysypisku, na antarktyde nikt nie weżmie śpiworu wypełnionego watą tylko pierzem z gęsi- materiały naturalnego pochodzenia mają wiele zalet. No ale nie ma jak pochodna ropy naftowej po której są wielkie plamy na oceanie bo przecieżto takie ekologiczne.

Do Pana Wiesława Bagińskiego : http://www.militaria.pl/wiatrowki_i_akcesoria/do_499_zl_c577.xml Jak widać wiatrówki są dostępne bez zezwoleń, dzieciaki często sprawdzają je na wróblach i kotach- i to jest okropna plaga z którą trzeba walczyć. Śruciny z wiatrówki mogą zrobić ptaku taką samą krzywdę jak śrut z broni myśliwskiej.... Myślę że wszelkie towarzystwa ornitologiczne powinny się zająć tą sprawą tutaj nie ma nawet badań u psychologa , nie robi się kursu, nie odbywa stażu w kole, zamawia się takie coś w internecie a za dwa tygodnie sprawdza się celność na szpakach i kotach (widziałam coś takiego u dzieci z Wawy , które strasznie nudziły się na wsi i celowały do każdego żyjątka)... Oczywiście niektórzy myśliwi też są okropni uważąm że brać łowiecka powinna takich wywalać z kół wtedy na pewno odbiór społeczeństwa by się znacznie poprawił.
Teraz mam pytanie idąc na zdjęcia na stawy bagienka, ani razu nie przepłoszyliście ptaka z gniazda? Skąd pewność że część opóźnionych lęgów to nie wina fotografów-amatorów? Nikt nie robi badań na ten temat, nie bez powodu gdy ŚP dr Keller znalazł gniazdo rzadkiego ptaka nie mówił o jego położeniu nikomu.... twierdził żę zaraz znajdą się amatorzy zobaczenia, sfotografowania itp....Tylko proszę nie odbierać tego jako atak na fotografów... poprostu chciałam pokazać tzw 2 stronę medalu.

22.08.2012 9:12:01Randrzej,
nie uważam Cię za buca w zielonym kapelusiku z piórkiem. Uważam Cię za chama. Bo to w jaki sposób prowadzisz tutaj "dyskusję" predestynuje Cie do takiego miana.
A to czy nosisz zielony kapelusik z piórkiem, czy jesteś obrzezany, czy jeździsz "maluchem", czy bijesz żonę lub wierzysz w trójcę świętą to już Twoja prywatna sprawa.....
Chociaż nie, bucem też jesteś. Jesteś bucem mentalnym, a nie z powodu noszenia na głowie obciachowego, niemodnego nakrycia głowy.
W poście z wczoraj 20.24 przedstawiłeś, pewnie nawet nieświadomie, swoje myśliwskie credo, credo społeczności strzelaczej.
"O te ptaki z poznych - szczegolnie b. poznych legow nie musisz sie martwic ze im krzywde zrobi jakis buc w zielonym kapelusiku z piorkiem. Zdechna w wiekszosci same bo nie dadza rade ani przybrac na wadze ani posiadac tyle kondycji by wytrzymac
wedrowki badz dac sobie rade z poznojesiennymi zimowymi warunkami atmosferycznymi.
Czy tu nawiedzeni maja inna teorie ?."
Nie ma sie nimi co przejmować bo i tak zdechną......
Od ptasiarzy co rusz żądasz twardych dowodów, naukowych opracowań a sam piszesz totalne brednie. Krzyżówka która uzyska lotność pod koniec sierpnia nie zdąży przybrać na wadze do listopada?? O jakich Ty wędrówkach piszesz?? U krzyżówki która jest krótkodystansowym migrantem, w zasadzie jest ptakiem nomadyczno/koczowniczym w tej szerokości geograficznej?? Skąd Ty masz takie informacje?? Od pijanych kolegów myśliwych którzy podzielili się nią z Tobą przy ognisku??
I wyobraź sobie mięsiarzu że poza łownymi kaczkami są w sierpniu, na początku września młode nie lotne chruściele, łabędzie czy rybitwy. I pewnie zdziwi Cie niepomiernie że część z tych młodych wraca w następnym roku, chociaż zimują w Afryce. A wiemy to stąd że je obrączkujemy...
Prezentujesz taki poziom "zbucowienia" intelektualnego jak jeden z ważniejszych myśliwych z Bugaja pod Zatorem który w rozmowie ze mną powiedział że przecież oni "wyciągają" z populacji kaczki które i tak by zdechły.... Na to ja mu odpowiedziałem żeby pojechał do Spytkowic do fermy kurzej i wziął sobie kilka kurczaków dla siebie ... bo przecież tam też zdarzają się upadki drobiu. A inny, bogaty, wykształcony, którego syn jest doktorem z biologii, stwierdził że gdyby spotkał pod Zatorem wilka to by go bez namysłu zabił. Bo przeczytał w "Łowcu" że to są straszne bestie które wyżerają pasterzom owce w Bieszczadach.
To chyba tyle ode mnie w tym temacie bo rozmowa z anonimowym buco-chamem nie ma sensu.
Jadę obserwować ptaki. Żywe!
Paweł Malczyk


22.08.2012 10:06:38@Pawel, "Jadę obserwować ptaki. Żywe!". Pospiesz sie. "Od ptasiarzy co rusz żądasz twardych dowodów, naukowych opracowań a sam piszesz totalne brednie. Krzyżówka która uzyska lotność pod koniec sierpnia nie zdąży przybrać na wadze do listopada?? O jakich Ty wędrówkach piszesz?? U krzyżówki która jest krótkodystansowym migrantem, w zasadzie jest ptakiem nomadyczno/koczowniczym w tej szerokości geograficznej?? Skąd Ty masz takie informacje?? Od pijanych kolegów myśliwych którzy podzielili się nią z Tobą przy ognisku??" Ty nie masz innych informycji tylko rzniesz glupa ile wlezie - udowodnienie, ze przezywalnosc ptakow z poznych badz bardzopoznych legow jest identyczna jak tych z regularnych przyniesie Ci na pewno poklaski chwale - tylko
nie wiem wsrod kogo. Poza tym manipulusz wypowiedzi jak maly kretacz: napisalem : "O te ptaki z poznych - szczegolnie b. poznych legow "
a Ty robisz z tego:
" a sam piszesz totalne brednie. Krzyżówka która uzyska lotność pod koniec sierpnia nie zdąży przybrać na wadze do listopada?? O jakich Ty wędrówkach piszesz?? U krzyżówki która jest krótkodystansowym migrantem, w zasadzie jest ptakiem nomadyczno/koczowniczym w tej szerokości geograficznej?"

Krzyzowke (tez wedrujaca), lotna pod koniec sierpnia - tu wypadaloby sie spytac -
czyli po 15 sierpnia ? ......
"I wyobraź sobie mięsiarzu że poza łownymi kaczkami są w sierpniu, na początku września młode nie lotne chruściele, łabędzie czy rybitwy. I pewnie zdziwi Cie niepomiernie że część z tych młodych wraca w następnym roku, chociaż zimują w Afryce. A wiemy to stąd że je obrączkujemy..."
Jaka czesc ? cwaniaczku?. I spojrz na to ile te obraczkowane waza......
"Prezentujesz taki poziom "zbucowienia" intelektualnego jak jeden z ważniejszych myśliwych z Bugaja pod Zatorem który w rozmowie ze mną powiedział że przecież oni "wyciągają" z populacji kaczki które i tak by zdechły.... "
A Ty jestes zdania ze beda zyly wiecznie ? Amen

Awataradam
Adam Stangret

22.08.2012 10:17:58Wg logiki pana randrzeja nie ma sensu leczenie chorych( obojętnie - ludzi czy zwierząt) - bo przeciez też nie będą żyly wiecznie..W ogole ten pan jest mistrzem argumentacji -najpierw żądał dowodow( obserwacji z datami),że faktycznie zjawisko późnych lęgow u kaczek istnieje,a gdy takowe dane otrzymał...stwierdził,ze przeciez takie ptaki i tak szanse na przezycie mają mizerne.O co więc całe zamieszanie?Może zakończmy dyskusję .dziękujac myśliwym,że są tak łaskawi,że te ptasie cierpienia skracają..

22.08.2012 15:16:28Alicjo - zabijanie myszy i szczurów to efekt naszej " cywilizacji " oraz wygodnictwa wynikającego z miejskiego trybu życia ale zapewne Wiesz, że nie wszyscy zabijają gryzonie, bo coraz częściej zamiast łapek na myszy pojawiają się żywołapki

gdybyśmy się kierowali przede wszystkim " smacznością " to zamiast mięsa jadalibyśmy grzyby, które są od mięsa smaczniejsze ale nie posiadają żadnych walorów odżywczych.

Futro naturalne straciło swój użytkowy charakter i służy przede wszystkim modzie, jest tylko dodatkiem do modelki i towarem luksusowym dla bogatych damulek, Polska to nie Antarktyda, żebyśmy musieli chodzić w futrach, więc futro jest przede wszystkim kaprysem człowieka, nie koniecznością jego posiadania, poza tym, większość futer pochodzi ze zwierząt hodowlanych.

Nadal uważam, ze stosujesz demagogię, porównując przypadkowe spłoszenie ptaka przez ornitologa, fotografa do celowego płoszenia, zabijania i kaleczenia ptaków - fotograf, ornitolog czy przyrodnik NIE zabija i nie kaleczy obiektów swoich obserwacji
myśliwi robią to wszystko z premedytacją i to nie tylko w odniesieniu do gatunków łownych ale i chronionych, gdyż ich działania mają wpływ na wszystkie gatunki, a do tego myśliwi, którzy sami przyznają, ze nie są ornitologami, ranią i zabijają gatunki objęte ochroną, wyjście z sytuacji w odniesieniu do kaczek? - zdjąć ochronę i wszystkie gatunki uczynić łownymi
czy gdy, np. policjant nie zna przepisów prawa, jest niedokształcony i nieprzygotowany do pełnienia swojego zawodu to przełożony powinien nakazać mu edukację i zdobycie potrzebnej i wymaganej wiedzy, czy dostosowuje prawo do poziomu wykształcenia swojego pracownika? - bo jak tak sobie patrzę na propozycję myśliwych i sympatyków, to łatwiej jest strzelać do wszystkiego co lata, niż zdobyć odpowiednią wiedzę, bo po co?, oni nie są ornitologami, zdjęcie ochrony z chronionych gatunków kaczek jest prostsze i szybsze a jak myśliwy strzeli coś na prawdę rzadkiego to będzie czym się chwalić kolegom przy ognisku a i cel edukacyjny zostanie osiągnięty, bo strzelec może dowie się, w co trafił.

Awataradam
Adam Stangret

22.08.2012 21:41:25Szanowny Adminie.Stanowczo protestuję przeciwko wycieraniu sobie gęby moim nazwiskiem przez niejakiego Wojciechusa.Rozumiem,że można się różnić,ale sposób wysławiania się o adwersarzach przez panów randrzeja i wojciechusa to po prostu zwykłe chamstwo.Dlaczego ja,mając - w przeciwieństwie do obu tych panów- odwagę cywilną podpisania się własnym nazwiskiem pod swoimi poglądami - mam w związku z tym znosić cudze chamstwo.Z tego powodu swój udział na niniejszym forum uważam za zakończony.Pozdrawiam.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

22.08.2012 22:07:15Nie wiem czy chamstwo… chciałem tylko zobrazować… Nie obrazić.

Jeśli Pan się poczuł obrażony – to przepraszam.

Tak czy siak, nie sądzę, żeby mój język choć w minimalnym stopniu zmienił fakt, że ucieka Pan, nawet nie próbując podjąć „rzeczowej” dyskusji w temacie związanym z łowiectwem. Którego jest Pan naturalnie wytrawnym znawcą…

Mimo wszystko – Darz Foto!

Awatarbb007
Bartosz Budrewicz

23.08.2012 1:03:23Patrząc z boku: symptomatyczne jest nie podpisywaniem się nazwiskiem przez sympatyków łowiectwa. Żeby było jeszcze śmieszniej, jeden nawet próbował "oskarżać" o anonimowość innego użytkownika. Ot sprawiedliwość myśliwskiej braci (Kali ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść - źle). Co ciekawe, chlubny kontrprzykład daje tu Kobieta, podpisana imieniem i nazwiskiem. Lekki wstyd i żena panowie. "Żena" wyjątkowo tu pasuje.

Z poglądami nawet nie próbuję dyskutować, bo oznaczałoby to wprost, że jestem bambistą. Poza tym polemika z kimś nie szanującym - i to z definicji - adwersarza nie prowadzi do niczego. Szkoda prądu.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

23.08.2012 5:59:55Można też pisać o sprawiedliwości, wstydzie i szacunku jednocześnie oskarżając całą grupę ludzi na podstawie dwóch przypadków. Żeby było jeszcze śmieszniej.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

23.08.2012 7:26:33Lis22 dlaczego wyciągasz przykłady z jakiegoś innego forum, a gdy ja napisałam to co widziałam na własne oczy- że myśliwi obserwowali bagienka już od wiosny z myślą o jesiennych polowaniach, to wszyscy uznali to za jakąś niespotykaną, nienormalną sytuację... Praca w łowisku (myśliwych, których pracę widziałam cały rok) nie była weekendowym polowaniem, gdy widzieli ptaka (na których znali się całkiem nieźle jak na laików) to wyjmowali lornetkę i sprawdzali co to-i to wyobraź sobie nie w celu upolowania, a w celu sprawdzenia gatunku.... Co do nie znajomości gatunków przez ogół myśliwych - tak masz rację przydały by się szkolenia, ale kto ma je przeprowadzić skoro jak widać na forum towarzystwo które mogłoby wnieść wiele dobrego zieje takim jadem, że strach podchodzić... To wy możecie sprawić że osobniki gatunków chronionych, albo nieopierzone młode przeżyją, ale nie można rzucać hasłami "Czy musząginąć w imię tradycji?" i tym samym odstraszać od siebie myśliwych, którzy czują się atakowani. Aha sprawdziłam, to co kiedyś (w sprawie Białowieży ) było pisane o wściekliźnie, że należy przestać szczepić lisy, a nie do nich strzelać- bo na wścieklizna nie jest groźna dla ludzi. Co roku na wściekliznę umiera wg WHO 55 000 ludzi... w Europie nie jest problemem właśnie dzięki szczepieniom i odstrzałem zwierząt podejrzanych o chorobę...

23.08.2012 14:39:30Alicjo, o ile pamiętam dyskusje z ostatnich lat to ornitolodzy, przyrodnicy wielokrotnie stosowali zaproszenie do władz PZŁ w kwestii szkolenia myśliwych, niestety, PZŁ nie wykazywał zainteresowania, ostatnio nawet Wiesław Bagiński wkleił na Bocianie list, w którym zawarta jest propozycja takich szkoleń:

" Wyrażamy gotowość przeprowadzenia szkoleń dla myśliwych, a szczególnie dla
adeptów łowiectwa we wszystkich okręgach. Nasi członkowie, często
pracownicy naukowi, posiadają duże doświadczenie dydaktyczne i
wielokrotnie prowadzili szkolenia w zakresie znajomości biologii ptaków
dla leśników i nauczycieli. Licząc na poparcie ze strony centralnych władz
PZŁ Komitet Ochrony Orłów zobowiązuje się poprzeć wszelkie inicjatywy
zmierzające do wyeliminowania zjawiska prześladowania ptaków drapieżnych w
Polsce.
Zdzisław Cenian
Prezes Komitetu Ochrony Orłów"

http://forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?t=3912&start=45

obecny tu randrzej vel aka uznał, że ów list pan Bloch powinien wrzucić do kosza lub pociągnąć za spłuczkę, Masz więc odpowiedź i zainteresowanie myśliwych sprawą

w kwestii wścieklizny to już Ś P Simona Kossak twierdziła, że należy szczepić wszystko, poza lisami - każdy burek i każdy kot powinien być obowiązkowo zaszczepiony przeciwko wściekliźnie a ludzie powinni być pouczani o tym, jak się obchodzić z dzikimi zwierzętami i jakie są niebezpieczeństwa takiego kontaktu, jak się chronić i jak zapobiegać, ale przecież łatwiej jest strzelać, prawda?
i w Europie nie zabija się zwierząt PODEJRZANYCH o wściekliznę tylko POTENCJALNYCH NOSICIELI, czyli zabija się profilaktycznie, na dodatek owo zabijanie powoduje, ze populacja nie maleje a wręcz przeciwnie, gdyż zwierzęta muszą wyrównać straty poprzez intensywniejszy rozród, a wścieklizna?, ona nie zniknęła, jest nadal, i nadal trafiają się wściekłe lisy, mimo szczepień, bo wścieklizna nie zniknie, szczepienia próbują tylko wyeliminować jednego z jej nosicieli, czyniąc zeń worek treningowy dla myśliwych a przecież wścieklizną może nas zarazić KAŻDY ssak, także nasz nieszczepiony pies czy kot.

Wojciechusie, nie chcę tu robić offtopu ale ja też dobrze znam Ciebie i twoje poglądy, np. dotyczące wilka i na prawdę, nie chce mi się wchodzić w polemikę, ostatnie sześć, siedem lat mi wystarczy, żeby wyrobić sobie zdanie o " internetowych myśliwych ", niestety, 95% z Was to ludzie Twojego i Aki pokroju - zadufani w sobie, przeświadczeni o swojej niebagatelnej roli w przyrodzie, o tym, że są niezastąpieni, że tylko oni chronią przyrodę, tylko oni ją rozumieją, tylko oni są oświeceni, widzą to, czego inni nie widzą - jednym słowem; wybrańcy - a każdy kto ośmiela się miec inne zdanie jest " nawiedzonym ', ' bambistą ', ' green fanatykiem ", ' eko terrorystą ', itp. itd.
dochodzi do tego brak kultury osobistej i kultury wypowiedzi ( pan Aka na forum dla dzieci i młodzieży rozwodził się na temat wesz łonowych forumowiczów ) i stosunek do zwierząt - tyle miejsca poświęcamy braku należytej edukacji dzieci i młodzieży, braku wiedzy u dorosłych obywateli a tymczasem ludzie mieniący się " ochroniarzami przyrody " sami zwierzęta traktują jak produkt na półce, coś co należy ' pozyskać " i oddać do skupu lub samemu zjeść a reszta to " szkodniki ", które należy traktować tak, jak te szczury i myszy o których pisze Alicję, no i jeszcze zwierzę to " tylko " zwierzę i przypisywanie mu jakiś uczuć, odczuć to bluźnierstwo i objaw " nawiedzenia ".

Dyskusja z myśliwymi zwykle zaczyna się od tego, " czy jesz mięso?, nosisz skórzane buty i pas u spodni ", potem jest wyliczanie zasług łowiectwa i koronnych argumentów a gdy myśliwy przekona się, że rozmówca nie zmieni swoich poglądów, zaczynają się inwektywa, ośmieszanie rozmówcy, umniejszanie go i jego przekonań w oczach innych osób uczestniczących w danej konwersacji - tak to z grubsza wygląda.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

23.08.2012 17:23:26Plakat Antoniego Marczewskiego i pytanie "...czy ptaki muszą ginąć w imię tradycji" sprowokował jak widać wiele niezdrowych emocji. Zastanawiałem się co znaczy "w imię tradycji" i trafiłem na stronę myśliwego http://kola.lowiecki.pl/ao/refleks/slonki.htm Znalazłem tam taki cytat, który podsumowuje w moim odczuciu chore myślenie wielu myśliwych "Największy urok polowania na wieczornym ciągu słonek stanowi muzyka lasu, który usypia, koncert niezrównany, pełen radosnych głosików ptaszęcych, oczarowanych wiosenną miłością... " i dalej autor wzrusza nas w ten sposób "Godowe ciągi słonek to chwile niezapomniane. Samo strzelanie najmniejsze ma tu znaczenie, liczy się ten niepowtarzalny nastrój, gdy wraz z nastającą wieczorną ciszą oddajemy się romantycznym marzeniom, osiągając szczęśliwy stan spokoju i harmonii, którego nie burzy ciche i tajemnicze chrapanie słonki. Owszem, odczuwamy emocje, ale ani one, ani nawet odgłos strzału, z tego czarującego nastroju nas nie wyrywa" Rozumiem, że odstrzelona słonka już tego nastroju nie zburzy.
Jedni mówią o smacznym mięsie, inni o czarującym nastroju. Prawda zaś może być taka, że nasze dzieci i wnuki ani słonek, ani cyranek, ani wielu innych gatunków pięknych ptaków mogą dzięki "smakoszom" i amatorom przeżywania myśliwskich "emocji" ani nie zobaczyć, ani nie usłyszeć.

23.08.2012 18:10:46Myślę, że zwrot " ..czy ptaki muszą ginąć w imię tradycji" jest uzasadniony, gdyż myśliwi bardzo często używają owej tradycji w celu tłumaczenia swoich działań i ich motywów:

" Szkodliwość nie może być powodem do łowieckiej eksploatacji jakiegoś gatunku, podstawowym powodem jest określona przez tradycję możliwość jego wykorzystania, lub w przypadku powiedzmy gatunków nietradycyjnych, po prostu możliwość wykorzystania.
Piękność nie ma tu nic do rzeczy, jagnięta też są fajne a jakoś nikt ich nie broni.
Kaczki są wspaniale użytkowymi zwierzętami, smacznymi , ze zdrowym chudym mięsem a polowanie na nie jest ciekawym i emocjonującym zajęciem . "

http://www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?t=29170

myśliwi nie rozumieją, że nie każda tradycja warta jest tego, aby ją dalej kultywować i że tradycja może być wrogiem postępu.

Awatarevilseed
Kamil Wilkos

23.08.2012 19:22:17Czytając tą "publiczną wymianę poglądów" nasuwa mi się jeden wniosek, mianowicie dyskusja z panami w kapeluszach z piórkami nie ma najmniejszego sensu. Oni wypowiadają się lekceważąco, często traktując swoich adwersarzy "z góry", prezentują brak szacunku do człowieka, zwierząt i przyrody oraz kompletny brak kultury. Oczywiście wynika to z tego, że polskie prawo stoi po ich stronie więc czują się silni. Dlatego jedyną drogą jaką widzę, to edukacja u podstaw oraz dążenie do zmiany tego barbarzyńskiego prawa.
Przy okazji przypomniały mi się dwa powiedzenia nie związane z tematem: "Dyplomacja to sztuka głaskania psa tak długo aż gotów będzie kaganiec" oraz "Nie dyskutuj z idiotą gdyż najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem". Oczywiście nie mam na myśli nikogo z biorących udział w tej polemice :)

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

23.08.2012 19:29:56Szanowny Wojciechusie, mogę zrozumieć, że poluje Pan na kaczki dla ich wybornego smaku, ale proszę mi wytłumaczyć (moja inteligencja stoi na niskim poziomie, i tego nie rozumiem) jaki jest powód polowań na jarząbki?

Awatarbob
Robert Kruszyk

23.08.2012 20:38:10Krzysztofie to akurat niezbyt dobry przykład. Podobno pieczen z jarzabka juz przez Rzymian byla uznawana za bardzo dobra i stad nazwa "bonasia". Natomiast dzikiej kaczki do ust bym nie wziął. Znajac miejsca gdzie one zimuja :)
A co do tematu to polowania na ptaki nie tylko wodne (czyli np. jarzabki również) mogły by (najlepiej jak by zakazono polowan na ptaki w ogole) byc dopiero od pazdziernika i zakazane w obszarach N2000 oraz w buforze 10 km od nich. Nie kupuje tez karpi z osrodkow hodowlanych gdzie odbywaja sie polowania. Warto by naglosnic taka kampanie w mediach to wlasciciele stawow sami wyrzuca mysliwych. Choc powiazania polityczno-agenturale moga to utrudnic.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

23.08.2012 20:44:18To jarząbki są jakieś ohydne w smaku?

AwatarWojciechus
Cham Anonim

23.08.2012 21:28:42Choćby po to???

http://www.kuron.com.pl/przepisy/art724.html
http://kuchnia-polska.net/jarzabki-pieczone,141
http://babuni-blog49.blog.onet.pl/Rosol-krolewski-po-polsku,2,ID416289195,n
http://kucharz1935.republika.pl/dziczyzna.html#652

Przy czym pragnę w tym miejscu Pańskie rozkołatane serduszko uspokoić. Otóż polowanie to należy do jednych z najtrudniejszych - z przyczyn, którym Pańska inteligencja winna bez większych problemów podołać. W dodatku łowy te znajdują nielicznych miłośników, co przekłada się na rozkłady. Odstrzał nie odgrywa żadnej roli w funkcjonowaniu tego gatunku.

Ogólnie rzecz biorąc, w Polsce jest coś ponad 400 gatunków awifauny. Na liście zwierząt łownych znajduje się całe 13. To jest z grubsza 3%. I – chciałbym delikatnie zauważyć - wszystkie można, a nawet trzeba wrzucić na ruszt. Nie ma pośród nich ptaszków, które myśliwy może WYŁĄCZNIE spożytkować poprzez wsadzenie sobie piórek w kapelusik. Bądź zad.

Czy w związku z powyższym, mógłby mi Pan racjonalnie wytłumaczyć tutejszy ryk w sprawie niekorzystania z tych ptaszków jako zasobów przyrody? Tym bardziej, że nikt nie zamierza ich tępić. Co się najwyraźniej większości tubylców w główkach nie mieści.

Póki co tylko jeden pan otwarcie przyznał, że jest sentymentalistą. Reszta? Hmm…

P.S. Polecam Panu pewien filmik: http://www.youtube.com/watch?v=j-6YVuw-PcA ; zwłaszcza od 4:14… Smacznego.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

23.08.2012 21:39:45Panie Bobie...

Od kiedy obszary N2000 robią za święte gaje? Ciekawa interpretacja. Cuchnie ździebko Pracownią na Rzecz... Mam wrażenie, że nie rozumie Pan nie tylko idei N2000, ale również olał Pan czytanie dyrektyw...

W dodatku te strefy buforowe... Rozumiem, że następnym krokiem będzie strefa buforowa wokół strefy buforowej...

Logika rządzi. Tak trzymać. :))

Awatarbob
Robert Kruszyk

23.08.2012 22:44:42"W dodatku te strefy buforowe... Rozumiem, że następnym krokiem będzie strefa buforowa wokół strefy buforowej..."

dobrze kombinujesz

a do takich wniosków skłania mnie obserwacja "polowań" tzw. masówek np. w okolicach Zatora. Nie ma to nic wspolnego z upolowaniem przez mysliwego jednej kaczki wieczorem podczas spaceru z psem jak czytamy w opowiadaniach mysliwskich - to co sie tam dzieje to jakaś dzicz w amoku.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

23.08.2012 23:34:33Jakoś muszę być mało inteligentny, bo nie bardzo rozumiem na czym polega trudność w zabiciu przez postrzał cyranki, głowienki, jarząbka, głuszca czy cietrzewia. Szczególnie interesowała mnie "trudność" z jaką europejscy myśliwy podpisywali się na Białorusi strzelając do cietrzewi tokujących kilka metrów od budy, w której ukrywali się nasi mężni bohaterowie. Trzeba być małym człowiekiem, żeby strzelać do tak dużych ptaków z tak małej odległości. Mylę się?

AwatarWojciechus
Cham Anonim

24.08.2012 1:50:08Panie Krzysztofie,

Czy inteligencja? Zapewne tez. Choc zdecydowanie bardziej obstawialbym tu brak okreslonych doswiadczen, objawiajacy sie takimi a nie innymi, siermieznymi wyobrazeniami.

Wyobrazeniami, ktore sprowadzaja polowanie wylacznie do samego, godnego potepienia aktu mordu zwierzyny z pieknymi,migdalowatymi... dziobami.

Owocem powyzszego sa rowniez niezwykle glebokie przemyslenia, z ktorych wynika, ze opisywani przez Pana mysliwi winni walic do ptaszkow z jak najdalszej odleglosci tudziez ganiac za nimi po calej botanice. Wprowadzajac dodatkowy zamet, ploszac inne zwierzeta oraz zwiekszajac ryzyko okaleczenia, niepotrzebnego cierpienia ptaszkow. A wszystko ku Panskiej uciesze. Wypada pogratulowac rozsadku i przyrodniczej wrazliwosci.

Chyba, ze sie myle?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 7:51:44Wojciechusie, może jestem mało rozsądny, nie mam przyrodniczej wrażliwości, ani inteligencji, nie mam określonych doświadczeń, wyobrażenia mam siermiężne. Ale mimo tego postaraj mi się jak potrafisz wytłumaczyć, na czym polega przyjemność strzelania do cyranek, głowienek, głuszców czy cietrzewi. Przecież gdyby chodziło tylko o mięso, to jeszcze łatwiej rozłożyć sieci i nie tracić czasu i pieniędzy na amunicję.Nie myślałeś, żeby tak zrobić?. Po co się trudzić strzelaniem?

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

24.08.2012 8:06:03Lis22
odnośnie " tymczasem ludzie mieniący się " ochroniarzami przyrody " sami zwierzęta traktują jak produkt na półce, coś co należy ' pozyskać " i oddać do skupu lub samemu zjeść a reszta to " szkodniki ", które należy traktować tak, jak te szczury i myszy o których pisze Alicję, no i jeszcze zwierzę to " tylko " zwierzę i przypisywanie mu jakiś uczuć, odczuć to bluźnierstwo i objaw " nawiedzenia ".

Wymień mi jeden powód dlaczego uważasz, że zabijając świnie czynisz dobrze, a zabijając dzika już nie? Czy nie jesz mięsa? Każdy z nas zamawiając w restauracji schabowego wydaje pewnego rodzaju wyrok śmierci... co? te zwierzęta też miały zginąć? No tak nawet jakby 38mln Polaków zdecydowało by się żywić kiełkami , populacja świń na mięsko by nie zmalała.... Dało by się? Dało- jemy mięso bo jest smaczne, można bez niego żyć! Nic nie pisałam o tym, że wszystkie zwierzęta powinno traktować się jak szkodniki. Ludzie sami robią to bardzo wybiórczo- ładne-pożyteczne, brzydkie-szkodnik. Padło stwierdzenie że sarny czy dziki faktycznie robią szkody, tylko że ich szkody dotykają właścicieli lasów (pamiętajmy, że w Polsce są też lasy prywatne-bo na pewno zaczęło by się, że lasy przecież są wspólne) i rolników, a nie ludzi z miasta którym przeszkadzają owady i czasem gryzonie..... W Warszawie można spryskać park bo są komary (czyli pryskanie jest dla komfortu ludzi), a na wsi rolnik nie może mieć żadnego wpływu na populację zwierzęcia od którego zależy poziom życia rolnika i jego rodziny przez cały rok. (dziki-kukurydza).
Wg. prawa sarna, dzik, bóbr, itd należą do Skarbu Państwa-może powinieneś przedstawić społeczeństwu projekt ustawy, z kolejnym podatkiem, z którego byłyby pokrywane szkody od dzików ? SP nie radzi sobie z kilkoma chronionymi gatunkami. Koszty odzkodowań od zwierząt łownych ponoszą myśliwi. Zgodnie ze słownikiem "Szkodniki - nazwą tą określa się organizmy, których działalność życiowa przynosi straty dla gospodarki człowieka" Więc chyba nie możesz zarzucić mi złego użycia tego słowa.
Zwierzęta mają uczucia , nikt temu nie zaprzecza, ale sarna i świnia mają takie same (podobno nawet świnia jest bardziej inteligentna) Dlatego nie potrafię zrozumieć dlaczego wg Ciebie jedne można zabijać a drugie nie. (Cały czas podkreślająć, że mówię o populacjach nie zagrożonych)
Na wsi w małych gospodarstwach ludzie mają ogromny szacunek do zwierząt, ale później je zabijają -szacunek właśnie wynika z tego, że zwierzę wykarmia człowieka. Słyszłeś o tym, że gdy umrze ktoś z gospodarstwa, to trzeba pójść powiedzieć zwierzętom, że zmarł "ten i ten" bo inaczej zaczynają być osowiałe i mogą chorować- to wynika z szacunku i właśnie z pełnego przekonania o emocjach u zwierząt- ale to nie przeszkadza żeby póżniej świnkę zabić zjeść, traktować wg CIebie jak produkt.

Szacunek do zwierząt naprawdę może iść w parze z jedzeniem kotletów i polowaniami. Można chronić przyrodę, jeść dziczyznę i nosić czapkę z lisa (bez obrazy :P)

Wiecie że rok szkolny 2012/13 będzie rokiem kaczki, wg. programu ożywić pola

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

24.08.2012 8:42:32Krzysztofie - i o to właśnie chodzi :( Największą rozrywką jest właśnie strzelanie - to przecież niektórzy myśliwi tak bardzo tęsknią za dawnymi polowaniami na słonki. Za ich mięsem? Nie. Za ,,rytuałem'', jak to nazywali, spektaklem, którego finałem jest zabicie ptaka. Ja tego nie pojmuję - na szczęście - jak może sprawiać przyjemność zabicie żywego stworzenia, bez żadnego powodu, nawet kulinarnego, ot tak - dla zdobycia tych słonek czy cietrzewi jak bywało pod koniec XX wieku. Gdyby grupa tu opisywana składała się ze smakoszy mięsa - to jak wyjaśnić wyjazdy na Wschód w celu - wyłącznym - zabicia głuszca? Tak wielki głód? A bulwersująca sytuacja z odstrzałem kruków - przecież dla myśliwego sprawą priorytetową powinna być pewność o wykonaniu wcześniejszych rzetelnych badań - potwierdzających ich racje. A co było? - CHĘĆ odstrzału, prezentowana na wielu forach przyrodniczych. Kolejny przykład - ,,redukcja'' ptaków szponiastych, dalej - traktowanie wielu drapieżników, np. wilka jako szkodniki. A niewielu myśliwych potrafi rozpoznawać ptaki drapieżne - a co dopiero w locie, przy trudnych warunkach atmosferycznych, itp. Jeszcze jeden przykład - po co myśliwym te urocze fotografie - gdzie dumny strzelec stoi obok dwudziestu martwych grzywaczy? Albo trzyma martwe głuszce? Jaki jest powód umieszczania swoich wyników w internecie i chwalenia się nimi? Niektórzy chcą pokazać jak duże mają zapotrzebowania kulinarne? Jak bardzo włączają się w ,,ochronę gatunku'' - i dlatego z dumą umieszczają swój wynik - ponad 300 strzelonych łysek? Niestety - w wielu wypadkach - naprawdę wielu - powód wydaje się być prosty - chodzi przede wszystkim o strzelenie - trafienie, chwalenie się swoimi ,,umiejętnościami'', stąd udział w polowaniach tak wielkiej rzeszy ludzi niezwiązanych na co dzień z przyrodą. Myśliwy trzymając w ręce słonkę, ze złamanym piórkiem, zabitą tuż przed chwilą, wcześniej zaaportowaną żywą przez psa - on pozując do zdjęcia - liczy na nasz poklask i ukłon w stronę jego ,,zdolności''. Ja patrząc na taki widok czuję wstręt. Mam nadzieję że i wśród społeczeństwa coraz mniej znajdziemy popleczników takich zachowań - jak choćby polowania dla rozrywki na ptaki, gdzie jedynym powodem odbywania się całego przedsięwzięcia jest radość dana myśliwemu. W mojej opinii - dzisiaj w Polsce nie powinno już być miejsca na podobne zachowania - mogące przynieść wielu gatunkom ptaków ( w tym zagrożonych ) ogromne szkody.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 9:16:19@kblach
Zadajesz dziwne pytania. Jak ktoś ma ci wytłumaczyć na czym polega przyjemność? A dlaczego ci smakuje np. czekolada? Bo jest smaczna. Pytanie o sposób wykonywania polowanie też mało przemyślane. Strzela się przede wszystkim dlatego, że nikt od małego nie zna innego sposobu na polowanie i nie ma prawa znać. Bo takie są przepisy, które wynikają z ugruntowanych zwyczajów i historii danego kraju. To tak jakby zapytać wędkarzy czemu łowią ryby za pomocą wędek, skoro siecią jest łatwiej. Bo są wędkarzami a nie rybakami. Proste.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 9:16:35Piotrze masz w pełni rację i zgadzam się z Tobą w 100% Nadal jednak chciałbym uzyskać odpowiedź od Alicji i Wojciechusa jaki jest wg nich powód strzelania do cyranek, głowienek, słonek, cietrzewi czy głuszców. Czy to, że to są szkodniki? Czy tradycja myśliwska? Czy najbardziej pierwotne, a przez to uzasadnione uczucie - głód? Czy może chęć zdobycia i pochwalenia się trofeum? A może jest jeszcze jakiś inny powód?

Awataradam
Adam Stangret

24.08.2012 9:47:54Co prawda miałem się juz tu nie udzielać,ale rozwój dyskusji skłonił mnie do zadania pewnego pytania-na które ,jak sądzę - i tak nie otrzymam odpowiedzi od wyznawcow łowiectwa.Ktoś tu wspomniał słynną sprawę z odstrzałem kruków na Mazurach..o ile mnie pamięć nie myli,to pomysłodawcą tegoż odstrzału było"Szczycieńskie Towarzystwo Przyrodniczo-Łowieckie".Najciekawsza w tym wszystki była metoda oceny liczebności kruka..Otóż opierała się ocena na...ankietach wśród uczniów!W przypadku gatunku tak słabo rozpoznawalnego przez laików jest to absurd przecież dla 99% społeczeństwa kruk to wrona albo"glapa'.I stąd takie kwiatki,jak "ponad 500 kruków na wysypisku smieci'.Mam taką wątpliwość - czy przyjęta metoda wynika z niekompetencji pomysłodawców(ale to niemozliwe-przecież to wszechwiedzący mysliwi!!) czy z odgórnego założenia,żeby wyniki zawyżyć po to,by sobie postrzelać?Na rzeczową odpowiedź nauczony doświadczeniem raczej nie liczę..

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 10:05:59To może zapytaj tych ludzi a nie osób, które nie miały z tym nic wspólnego, w temacie, który nie ma z tym nic wspólnego.

Awataradam
Adam Stangret

24.08.2012 10:25:22A dlaczego nie mają nic wspólnego?Przecież - po pierwsze- to jedna"brac łowiecka'.Po drugie- wg pewnych tu osób myśliwi /w odróżnieniu od "nawiedzonych ornitologów'/ świetnie się znają na przyrodzie,Po trzecie - tak naprawdę nie wiem,z kim piszę,bo ci panowie są anonimowi - więc skąd pewność,że ktoryś z nich nie jest czonkiem wspomnianego tu towarzystwa?

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

24.08.2012 10:28:34Krzysztofie widzisz wy znacie myśliwych, którzy polują tylko dla trofeów, ja znam takich, dla których łowiectwo to nie tylko polowanie. Nie mają fury pieniędzy, nie robią tego po to orginalne hobby-nie jeżdżą do afryki aby polować. Dla mnie strzelanie do rzadkich gatunków to głupota, ale to nie sprawia, że wszelkie polowania uważam za złe. Trzeba to jakoś rozgraniczać.
To zabawne co piszesz Piotrze G. bo z jednej strony robicie zdjęcia rzadkim gatunkom np. Głuszcom właśnie na Białorusi. Głuszec w Polsce ma strefę ochronną(całoroczną-chyba z jakiegoś powodu wprowadzoną) wokół tokowisk 200m (prowadzi raczej osiadły tryb życia). Dlaczego Białoruskim Głuszcom robicie zdjęcia (z mniejszej odległości) nie piszcie, że doświadczony fotograf nie zakłuca spokoju ptaków- bo nie ma żadnej możliwości sprawdzenia czy ktoś jest wystarczająco doświadczony czy nie. Zdjęcia robicie aby uzyskać trofeum, przecież zdjęcia głuszców, którymi teraz dysponuje świat są wystarczające. Myśliwi wyjeżdżając i strzelając na wschodzie, postępują zgodnie z prawem. Fotograf jadąć na Białoruś aby zbliżyć się do Głuszca też robi to zgodnie z prawem- Wiem, że nie można niepokojenia porównać do zabicia- ale chodzi mi o sam schemat postępowania. Skoro Głuszec jest zagrożony czy nie oba typy zachowań powinny być negowane. Nie robisz zdjęć z pobudek naukowych tylko dla trofeum-niepokoisz gatunek chroniony w Polsce czy to jest etyczne? Ktoś doświadczony zrobi zdjęcie, reszta będzie chciała mu dorównać i pójdzie w jego ślady niepokojąc ptaki.
Robiąc zdjęcia ptakom , pozostajecie w lesie na łące tylko ze swoim sumieniem, etyką-podobie jak myśliwi. Jakiekolwiek zakłucanie życia gatunkowi rzadkiemu (nie mylić z chronionemu) nie jest właściwe. Etyka to sprawa indywidualna nie ma grup o jednym wspólnym sumieniu - ci myśliwi ci fotografowie ci turyści. Nigdy nie dowiesz się w jakich okolicznościach było strzelone zwierzę, podobnie jak nie wiesz czy poza kadrem zdjęcia nie ma gniazda, dziupli itp. Z jednej strony chcemy być traktowani wyjątkowo-z drugiej generalizujemy: ci źli myśliwi, ci dobrzy ekolodzy...

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 10:43:49@adam
Chociażby z tego względu, że kruki nie są ptakami łownymi więc trudno, żeby początek okresu polowań na nie budził czyjeś wątpliwości.
To czy to jest brać łowiecka czy nie ma tu niewielkie znaczenie. Skąd ktoś z drugiego końca kraju ma wiedzieć czemu gdzieś indziej w Polsce, w jakiejś lokalnej organizacji podjęto taką a nie inną decyzję? A ty jeszcze żądasz, żeby się z tej decyzji tłumaczyć ze szczegółami. Na prawdę ciężko traktować poważnie takie "argumenty".

AwatarAdmin
Administracja BirdWatching.PL

24.08.2012 11:08:00Prosimy zakończyć dyskusje na wszelkie inne tematy niz temat artykułu!

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 12:02:40Alicjo, jak tylko będę mógł, pojadę znów na Białoruś. Tylko po to, żeby w czasie jak ja fotografuję, myśliwy nie mógł sobie postrzelać. Taka prosta forma indywidualnego sprzeciwu przeciw zwykłemu niczym nieuzasadnionemu polowaniu na ptaki(ani Ty ani Wojciechus nie podaliście jak dotychczas powodu strzelania do cyranek,głowienek,, słonek, głuszców, cietrzewi) Przy obecnym stanie rzeczy namawiam wszystkich do jednego. Jedźmy na Maltę w porze przelotów ptaków, jedźmy na Cypr, jedźmy na Białoruś - w czasie kiedy my będziemy fotografować, ktoś inny nie będzie mógł zabić. Jedźmy nad polskie stawy, jeziora, starorzecza, otuliny parków itd. Po prostu tam bądźmy. Fotografujmy także młode pokolenie ptaków, które teraz pływa na naszych wodach. To moim zdaniem także skuteczna forma ochrony wielu gatunków ptaków. Pokazujmy piękne zdjęcia ptaków swoim rodzinom, znajomym i przyjaciołom. Poszerzajmy ich wrażliwość na otaczającą wciąż żywą przyrodę. A wtedy mam nadzieję wiele myśliwskich tradycji odejdzie w zapomnienie.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

24.08.2012 12:18:39Krzysztofie-podałam powód strzelania do głuszców i cietrzewi -głupota. Nie usprawiedliwiam każdego strzału z broni ale trzeba znaleźć złoty środek.
"co roku zdarzają się przypadki porzucania przez kraski wstępnie zajętych stanowisk, silnie nękanych przez fotografów w okresie toków"
http://wiedza.rolnicy.com/przyroda/kraski-potrzebuja-ochrony-gatunkowej
Zaraz pewnie mnie admin pogoni, ale chciałam Ci to pokazać, bo widzę że jesteś troszkę obłudny pisząc że ty chodząc z aparatem ratujesz ptakom życie i wzywasz cały naród do masowego ich niepokojenia-moim zdaniem małorozsądne, dodajmy nieleglne jeżeli chodzi o niektóre gatunki.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 12:32:16Alicjo, dziękuję. Podałaś powód strzelania do głuszców i cietrzewi. Jeszcze tylko słonka, cyranka i głowienka?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 12:37:13I jeszcze jedno, gdybyś wspomniała coś o jarząbku?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 12:53:04Wojciechusie, pisałeś już, że może jestem mało rozsądny, nie mam przyrodniczej wrażliwości, ani inteligencji, nie mam określonych doświadczeń, wyobrażenia mam siermiężne i rżnę głupa. Teraz nazywasz mnie gówniarzem. A więc jak gówniarz powtarzam pytanie. Jaki jest powód strzelania do cyranek i głowienek? To pytanie w temacie. I jeśli starczy odwagi czekam przy okazji na odpowiedź, co jest powodem strzelania do słonek i jarząbków (jeśli uznacie, że to pytanie przekracza temat, nie nalegam) Powód strzelania do głuszców i cietrzewi nazwała już Alicja, więc Ciebie Wojciechusie już nie pytam, tym bardziej, że to poza tematem.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

24.08.2012 13:01:37Krzysztofie, a gdzie jakaś riposta na resztę mojej wypowiedzi? Traktujesz posty zwolenników myślistwa wyrywkowo, tak nie można.
Teraz ja mam pytanie co sądzisz o fotografowaniu kraski?
O fotografowaniu ptaków w momencie gdy mają młode? Czemu nie jesteś za wprowadzeniem przepisów, aby bez zezwolenia nie można było fotografować dajmy na to głowienki w okresie lęgów i opieki nad młodymi -przecież spacerowicze z aparatem mogą być częściowo odpowiedzialni za opuszczenie lęgu, tym samym za pojawienie się nieopierzonych młodych po 15 sierpnia? Czy uważasz może że jak ktoś już ma aparat i dobry obiektyw to ma też sumienie?

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

24.08.2012 13:18:20Zatem nawiązując do głównej myśli artykułu zapytam - jaki jest sens narażać kaczki ( w tym gatunki bardzo zagrożone) i ogółem rzecz biorąc całe ich środowisko, włącznie z innymi ptakami wodnymi, nawet wróblakami, tylko dla zaspokojenia zachcianek strzeleckich i kulinarnych garstki ludzi? Dowody na to że ptaki zarówno będące na liście jak i te żyjące na tych samych terenach wyprowadzają pisklęta po 15 sierpnia podane zostały powyżej. Każdy chętny może przejść się nad stawy i sprawdzić, że nie jest to wyjątek w Polsce. Pytam więc zwolenników tychże polowań: czy wobec takich argumentów wciąż uważacie że jednak warto? Nie mogę zostawić słów Wojciechusa na mój temat bez odpowiedzi, więc przepraszam za zejście z tematu, ale - to nie ja dałem dyla, bo z tego co widzę jedynie dwie osoby -na chwilę obecną- napisały komentarze -po mnie- pod poprzednim artykułem dotyczącym myślistwa. Ciebie nie było wśród nich...? W pierwszym zwolennik polowań na ptaki orzekł, że dyskusja z niektórymi osobami nie ma sensu, bo są to rozważania jedynie filozoficzne. Skoro tak, to na jakie pytanie nie udzieliłem odpowiedzi?

24.08.2012 13:20:11Alicjo, moim zdaniem na siłę próbujesz porównać przyrodników, obserwatorów i fotografów przyrodniczych do myśliwych, a zapewne Sama dobrze Wiesz, ze to nie to samo, ale już o tym pisałem
nigdzie nie pisałem, że świnie, krowy, kurczaki mogą być zabijane, po prostu ludzie muszą jeść i nie da się zmienić przyzwyczajeń i diety z dnia na dzień, ale z masową hodowlą można walczyć i walczy się o poprawę bytu zwierząt hodowlanych i o zmniejszenie hodowli a skoro można walczyć z hodowlą to i można walczyć z zabijaniem dla przyjemności.

Twój przykład z rolnikiem i kukurydzą jest trochę nie trafiony, gdyż kukurydza to przede wszystkim uprawy wieloobszarowe, czyli nie są to uprawy należące do biednych rolników

" Padło stwierdzenie że sarny czy dziki faktycznie robią szkody, tylko że ich szkody dotykają właścicieli lasów (pamiętajmy, że w Polsce są też lasy prywatne-bo na pewno zaczęło by się, że lasy przecież są wspólne) i rolników, a nie ludzi z miasta którym przeszkadzają owady i czasem gryzonie....
Wg. prawa sarna, dzik, bóbr, itd należą do Skarbu Państwa-może powinieneś przedstawić społeczeństwu projekt ustawy, z kolejnym podatkiem, z którego byłyby pokrywane szkody od dzików ? SP nie radzi sobie z kilkoma chronionymi gatunkami. Koszty odzkodowań od zwierząt łownych ponoszą myśliwi. Zgodnie ze słownikiem "

Wysokością owych odszkodowań za bytowanie chronionych gatunków ciągle straszą myśliwi, twierdząc, ze to przez " nawiedzonych " SP traci tyle pieniędzy, a przecież można by je wydać, np. na głodne dzieci - inne, bzdurne rzeczy, machlojki, przekręty nie przynoszą straty kasy, nie wdajemy jej bez sensu ale wilki, bobry, itp. już straty przynoszą
ot, logika
chodziło mi raczej o to, że bytowanie i żerowanie dzikich zwierząt nie ma istotnego wpływu na rolnictwo - prof. Włodzimierz Jezierski, „Realny wymiar konkurencji pokarmowej między zwierzyną a człowiekiem”, " Brać Łowiecka 8/2009:

" Wynika stąd, że z ok. 28,5 mln zł [GUS podaje inną sumę – przyp. Z. K.] odszkodowań za szkody łowieckie wypłaconych w roku łowieckim 2007/08 ok. 24,2 mln zł to odszkodowania za szkody – nazwijmy je – „konkurencyjne”. Za tą wartością stoi oczywiście określona wielkość masy towarowej. Pierwsze miejsce zajmują tu ziemniaki, z których zwierzyna »odebrała« nam 0,4 proc. krajowej produkcji tych roślin w 2007 roku. Można by to uznać za znaczącą wielkość, ale jeżeli zauważyć, że w 2007 roku przyrost produkcji ziemniaków w stosunku do roku poprzedniego wyniósł 38 proc., a straty w przechowalnictwie, transporcie itp. – ok. 9 proc., to wielkość 0,4 proc. wynikająca z żerowania zwierzyny przestaje mieć jakiekolwiek praktyczne znaczenie dla krajowej produkcji ziemniaków. W przypadku zbóż i roślin oleistych te wartości są jeszcze mniej znaczące. Żerowanie zwierzyny umniejsza krajową produkcję owsa, żyta, jęczmienia i kukurydzy o ok. 0,1 proc., a pszenicy o ok. 0,04 procent. Tymczasem przyrost produkcji zbóż wyniósł 25%, a straty – ok. 5 proc. Rośliny oleiste zwierzyna uszkadza w rozmiarze ok. 0,1 proc. produkcji krajowej przy wzroście produkcji 2% i stratach prawie 7 procent. Podsumowując powyższe rozważania, można zatem powiedzieć, że z punktu widzenia całości krajowej produkcji rolnej żerowanie zwierzyny na płodach i plonach tej produkcji nie ma żadnego praktycznego znaczenia dla efektów gospodarki rolnej. Łączna wartość produkcji roślinnej w 2007 roku wyniosła 45,4 mld złotych. W odniesieniu do tej wartości kwota wypłaconych odszkodowań to zaledwie 0,06 procent. W gospodarce w której straty przyprodukcyjne wahają się między 5 a 10 proc., jest to wielkość niezauważalna....
Podsumowując, można powiedzieć, że rzeczywisty wymiar konkurencji pokarmowej zwierzyny względem człowieka jest całkowicie bez znaczenia zarówno w świetle możliwości produkcyjnych gospodarki rolnej, jak i w świetle strat przyprodukcyjnych. "

moim zdaniem, szkody w rolnictwie można by zminimalizować a i podatek o którym piszesz nie musiałby być jakiś wielki, o ile dobrze pamiętam, obecnie za szkody myśliwi płacą ok. 60 milionów zł - osobiście, zakazałbym dokarmiania zwierzyny i wprowadził obowiązek ubezpieczeń od szkód ( podobnie powinno być zresztą w przypadku powodzi i ludzi mieszkających na terenach zalewowych ).

" . Zgodnie ze słownikiem "Szkodniki - nazwą tą określa się organizmy, których działalność życiowa przynosi straty dla gospodarki człowieka" Więc chyba nie możesz zarzucić mi złego użycia tego słowa. "

Po pierwsze, w przyrodzie NIE ISTNIEJE coś takiego jak szkodnik, jest to pojęcie czysto ludzkie
po drugie, myśliwi wyróżniają dwa rodzaje " szkodników ": szkodnik, który szkodzi uprawom rolniczym i lasom, oraz tzw. " szkodnik łowiecki ", które to pojęcie obecnie prawnie nie występuje ale dla myśliwego jest to każdy drapieżnik
i teraz:

myśliwi zabijają ponad sto tysięcy kaczek rocznie: ok, wspaniale, myśliwi redukują populację, uwielbiają chude mięso, kaczki nie są zagrożone

lis zje kaczkę; predator, morderca, kula w łeb

myśliwi zabijają jelenie i sarny; super, myśliwi redukują populację, chronią lasy i zdobywają smaczne mięso

wilk zje sarnę lub jelenia; predator, " niszczy " nam zwierzynę, powoduje szkody w łowisku, ciągle staramy się o powrót wilka na listę gatunków łownych

Widzisz, o co mi chodzi?
każdy konkurent myśliwego do " chudego mięsa " lub do innej jego odmiany, to " szkodnik łowiecki ".

Piszesz o szacunku do zwierząt, ja tego szacunku u myśliwych nie widzę, widzę natomiast dzielenie ludzi na tych, którzy chcą pomagać zwierzętom kosztem ludzi, przez co są nienormalni, bo przecież lepiej jest dać kasę na przedszkola i głodujące dzieci niż na jakieś tam zwierzęta a kto tego nie widzi, jest " nawiedzony "
myśliwi z którymi rozmawiają uważają, że kastracja, sterylizacja psa i kota to " barbarzyństwo " nie zgodne z prawami przyrody i przejaw okrucieństwa wobec zwierząt, o wiele lepiej jest wpakować zwierzęciu kulę w łeb, żeby się nie rozmnażało
szacunek i etyka łowiecka prowadzą do takich zdarzeń, ze kilka lat temu prasa łowiecka namawiała do tego, aby młodzi myśliwi okazywali szacunek dla lisa jako do zwierzyny łownej, gdyż w imię myśliwskiej nagonki traktowali / i nadal traktują / lisa jako " śmiecia " i " ścierwo ", które należy " sprzątnąć " za wszelką cenę - taki jest koszt tego, ze Europa szczepi lisy przeciwko wściekliźnie ...
widziałem też telewizyjne programy myśliwskie, w jednym z nich myśliwi opowiadali dzieciom, jakim to " szkodnikiem " jest lis
Wybacz, ale prowadziłem już wiele konwersacji z myśliwymi i w ten " szacunek " nie uwierzę.

P.S: przepraszam administratora za post nie na temat, ale Alicja wyraźnie pisała do mnie.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

24.08.2012 13:53:20Piotr Górny,

Dyskusja o PB - post z 4.08.2012 0:37:08 – do Ciebie. Dobrze byłoby, żebyś się odniósł. Nie tu - w tamtym temacie.

Krzysztof Błachowiak,

niestety muszę postawić warunek. Oczywiście – jak obiecałem – odpowiem Ci na wszystkie pytania. Ale najpierw musisz zacząć odpowiadać na moje. Bo póki co lecisz w kulki. W przeciwnym razie nie ma możliwości dyskusji. Nawet tak absurdalnej. Decyzja należy do Ciebie.

Pozdrawiam.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 13:53:25Alicjo, autor artykułu pyta czy kaczki muszą ginąć w imię tradycji. Odpowiedziałaś, że strzelanie do głuszców i cietrzewi to głupota. Piszesz o kraskach, sarnach, dzikach, owadach, gryzoniach, komarach. A ja chciałbym jeszcze uzyskać odpowiedź stricte w temacie kaczek. Co wg Ciebie jest powodem, że można strzelać do głowienek i cyranek?

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

24.08.2012 14:15:12Jak widać nawet wyżej występujący obrońcy "tradycji" polowań na kaczki nie orientują się, że na cyranki nie wolno(!) polować, bo nikt dotąd nie zaprotestował na podpuchę Krzysztofa. Bez dalszego komentarza:(

24.08.2012 14:19:03Alicjo, Wiedz też, że część myśliwych propaguje nie tylko polowanie na gatunki, których populacje nie są zagrożone, jak to ujęłaś, ale także na te rzadkie i ustępujące, tłumacząc to, min. tradycją:

Oleg Budzyński, Dylematy ekologizacji gmin wiejskich. Taktyka ekorozwoju gminy :

" Czy zatem zachować prawo polowania na gatunki niezbyt liczne, wręcz ustępujące, takie które w tradycji zawsze były przedmiotem polowania? Myślę, że tak. Obecnie w Polsce jest ok. 100 tys. myśliwych i oni stanowią główną grupę ludzi, którzy coś o tych gatunkach wiedzą i potrafią też coś dla nich zrobić. Bierna ochrona może tylko pogorszyć ich i tak nieciekawą sytuację.

Nie należy też tej zgody traktować jako mniejszego zła, że niby oto godzimy się na wasze prawo polowania, ale uważamy, że bez niego byłoby lepiej. Tak nie jest; paradoksalność sytuacji polega na tym, że polowanie stanowi tylko część naturalnej śmiertelności danego gatunku. Zaniechanie polowania (nie mówimy tu o polowaniu rabunkowym) nie zwiększa liczebności populacji gatunków ustępujących. Choćby dlatego, że stanowi znikomy procent całkowitej śmiertelności danej populacji czy gatunku. "

http://www.zb.eco.pl/bzb/37/12_07.htm

czyli strzelanie do głuszca i cietrzewia według autora jest uzasadnione, gdyż polowanie stanowi znikomy procent całkowitej śmiertelności danego gatunku.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 14:31:04Mateuszu, obrońcy strzelań do kaczek zdążyli nazwać mnie człowiekiem mało rozsądnym, bez przyrodniczej wrażliwości, ani inteligencji, bez określonych doświadczeń. Pisali, że wyobrażenia mam siermiężne i rżnę głupa. Zdążyli nazwać mnie gówniarzem, który leci w kulki. Podejrzewam, że każdy z nich zadał sobie trochę trudu, żeby sprawdzić moją tożsamość w internecie (swoją skrzętnie ukruwają) i mimo tego nie wahają się publicznie mnie obrażać. Jeśli mimo tego tak mnie traktują , aż strach się bać co mogą myśleć o kaczkach. A cyranka? Jest jak piszesz. Też dziękuję za komentarze :-(

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 14:35:21@Matys
Z tego co widzę, to nikt na to konkretne pytanie w ogóle nie odpowiadał. Ciekawy sposób wyciągania wniosków - "zignorowali/przeoczyli mnie, więc można uznać, że się nie znają". A może to sam @kblach palnął głupotę, a teraz koledzy próbują to usprawiedliwiać? Szczerze mówiąc nie zwracałem specjalnej uwagi na gatunki tam wymienione bo odpowiedź na pytanie "jaki jest cel" padła tu wielokrotnie. Może inni też uznali, że nie dadzą się wciągać w takie trolowanie i zabawę w podchwytliwe pytania.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

24.08.2012 14:37:04Krzysztofie to miała być dyskusja -nie przesłuchanie dlatego pozwól że nie będę reagować na Twoje posty, gdyż ty moje traktujesz wybiórczo....
Lis22 wielkoobszarowe tzn ile 3ha? 5ha 8ha do 30ha gospodarstwo można uznać za małe. Owszem to że dzik zje ziemniaki Panu K nie ma wpływu na Polskie rolnictwo ale dla dzieci Pana K. już może mieć całkiem spore...
W przyrodzie nie ma pojecia szkodnik więc zgodnie z twoją logiką myśliwy też nie jest szkodnikiem.
Znów uogólniasz i wrzucasz wszystko do jednego wora , te osoby, które znam (a polują) są jak najbardziej za sterylizacją, lisy strzelają, ale nie traktują ich jak zło wcielone.
Podałam przykład kraski- zdjęcia są robione dla zwykłej przyjemności-efekty szkodzą populacji, dzika strzela się dla mięsa i przyjemności- nie ma to wpływu na populację- widzisz różnice? Znając Cię znów "przeoczysz" ten fragment postu.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

24.08.2012 15:28:19Ja też nie zauważyłem, żeby Mateusz Matysiak zareagował na wynurzenia Krzysztofa Błachowiaka odnośnie łowów za pomocą sieci… w kraju nad Wisłą…

Wniosek oczywisty… :))

DB i DF!

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 15:37:38@kblach pyta też o cietrzewie i głuszce, na które się przecież w Polsce nie poluje. Kto wie, o które cyranki mu chodziło. Może też te zza wschodniej granicy?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 15:39:46Szymonie, Alicjo i Wojciechusie. Z głuszcem i cietrzewiem sami daliście radę - jedno z Was przyznało, że polowanie na nie to głupota. O jarząbku i słonce cisza, powiecie, że to nie kaczki, więc nie na temat. OK. Cyranka "nie zwróciła Waszej uwagi". Rozumiem, tyle gatunków łownych kaczek, że jedna więcej...Wobec tego jeszcze prostsze pytanie na temat. Jaki jest cel polowania na głowienkę?

AwatarWojciechus
Cham Anonim

24.08.2012 15:45:15Panie Krzysiu...

post z 24.08.2012 13:53:20

Pan sie jakoś określi...

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 15:56:25Wojciechusie, jak na razie nie zadałeś mi osobiście żadnego pytania. Za to zdążyłeś nazwać mnie człowiekiem mało rozsądnym, bez przyrodniczej wrażliwości, ani inteligencji, bez określonych doświadczeń. Napisałeś, że wyobrażenia mam siermiężne i rżnę głupa. Zdążyłeś nazwać mnie gówniarzem, który leci w kulki. Nie oczekuję od Ciebie przeprosin. Czekam na prostą odpowiedź. Jaki jest cel polowania na głowienki w Polsce?

AwatarWojciechus
Cham Anonim

24.08.2012 16:07:20post z 23.08.2012 21:28:42

Radziłbym nie konfabulować.

Resztę ciekawostek - z litości pominę.

24.08.2012 16:08:04Taki sam jak gdzie indziej Panie Krzysztofie.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 16:11:44Głuszec i cietrzew również nie zwróciły mojej uwagi bo uznałem, że mowa o polowaniach za granicą. Na przykład w Rosji są to ptaki jak najbardziej łowne i jadalne. Nie wiem jaki jest sens pytać o każdy gatunek z osobna. Coś jest nie tak z jarząbkiem czy głowienką pod względem kulinarnym? A może są to ptaki zagrożone wyginięciem? To może są chociaż bliskie zagrożenia? Odpowiedzi zostały już udzielone pod tym artykułem wielokrotnie, przez kilka osób. Podejrzewam, że sam się pogubiłeś i nie bardzo wiesz jak z tego wybrnąć.

24.08.2012 16:15:58Krzysiu nie jadl jeszcze glowienki to i nie wie o czym pisze.

24.08.2012 17:55:27Alicjo:

" Owszem to że dzik zje ziemniaki Panu K nie ma wpływu na Polskie rolnictwo ale dla dzieci Pana K. już może mieć całkiem spore... "

dlatego uważam, że obowiązkowe ubezpieczenie byłoby jednym z rozwiązań tego problemu, jednym z wielu

" Znów uogólniasz i wrzucasz wszystko do jednego wora , te osoby, które znam (a polują) są jak najbardziej za sterylizacją "

opieram się na wypowiedziach osób z którymi rozmawiałem na ten temat a które są przeciw sterylizacji, kastracji a za bezwzględnym odstrzałem psów i kotów, poczytaj sobie łowiecki, wiele jest tam dyskusji o tym, ze lepiej dawać pieniądze na biedne dzieci i na szkoły, niż na schroniska i jakieś kundle, a kto myśli inaczej jest " nawiedzony "

jak myśliwi traktują drapieżniki? - fragment felietonu o zwierzynie drobnej:

" Zamiast ochrony zwierzyny drobnej przed drapieżnikami skrzydlatymi, mamy naukowe badania, wskazujące jak mały procent ich bazy żerowej stanowią np. zające. Temu ostatniemu nawet wcale się nie dziwię, bo jeżeli mamy zagęszczenie 1 zajaca na 100 ha, to jak się ma nim najeść przez cały rok kilka kruków, wron, srok, gawronów, nie licząc klasycznych skrzydlatych drapieżników. A co robią austriaccy myśliwy? Stosują dozwolone prawem pułapki na lisy, łasicowate i wszystkie krukowate. Czy w Polskich warunkach możliwa jest chociażby dyskusja na ten temat? "

http://dziennik.lowiecki.pl/felietony/tekst.php?id=46

nie będę już wspominał o tym, co sądzą o ludziach o odmiennych niż ich, poglądach.

AwatarDrwal
Marek

24.08.2012 18:02:15"uważam, że obowiązkowe ubezpieczenie byłoby jednym z rozwiązań tego problemu, jednym z wielu"

Firmy ubezpieczeniowe w Polsce wycofały się z ubezpieczania upraw rolnych na wypadek szkód od dzikich zwierząt - z prostego powodu - szkody były zawsze, ubezpieczenia były dla firm nieopłacalne. W związku z tym obecnie nie można ubezpieczyć upraw na wypadek w/w szkód. Jakieś inne propozycje? :)

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 18:32:10I znowu, temat o kaczkach, a ludzie o dzikach. Jakie wymierne szkody wyrządzają ludziom czernice, cyraneczki czy głowienki? Czy przesunięcie terminu ich polowań o kilka tygodni spowodowałoby duże luki w odżywieniu ludzi, którzy muszą posmakować ich mięsa? Czy zabijając te ptaki kilka tygodni później wpadnie się w anoreksję czy inną chorobę spowodowaną brakiem pokarmu? Może na takie pytanie ktoś mi sensownie odpowie,przy okazji nie obrażając mnie osobiście.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 18:58:39Przesunięcie terminu pewnie nie spowodowałoby żadnych luk. Niestety, jak już wcześnie ustaliliśmy, w tej akcji wcale nie chodzi o ochronę późnych lęgów, tylko o niechęć grupy ludzi do innej grupy.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 19:26:59Rozumiem Szymonie, że możesz być niechętny fotografom (chociaż nie widzę specjalnego powodu). A ja naiwny myślałem, że chodzi po prostu o dobro kaczek.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 19:30:08A ja naiwny nie wiedziałem, że to moja akcja i mój plakat :)

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 19:46:11Rozumiem Szymonie, że los dzikich kaczek jest Ci obojętny, nawet jak wszystkie padną to i tak w londyńskim zoo coś się uchowa i zrobisz jakąś fotkę. No bo przecież w zoo strzelać nie można?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 19:54:52Skąd taki wniosek? Ja bardzo lubię kaczki. Pracę licencjacką pisałem o czernicach.

24.08.2012 20:19:02Myśliwi często upiększają swoje hobby, sprowadzając je do piękna i tekstów typu, że:
" poluję aby stać się lepszym człowiekiem "
lub:
" Niech przeciwnik łowiectwa porzuci na chwilę pióro, niech wstanie przed brzaskiem dnia, niech go sparzy wiatr mroźny, niech dotrwa w kniei, co z niebem gada, do słońca zachodu, nich się wpatrzy w całą grę światła i cieni wspaniałej przygody, niech się wsłucha we wszystkie tony i szepty naszych pól i lasów, a jeśli w nim serce nie zadrga na inną nutę, jeśli się nie czuje lepszy i dzielniejszy, jeśli te wszystkie cuda natury i podniosłe wrażenia zechce nadal oddać na wyłączny pożytek rzeźników i oprawców-niech złamie swoje pióro, bo nim świata na nowe tory nie popchnie i czernić będzie bibułę bez pożytku, brak mu bowiem poczucia piękna i prawdy, bez czego świata reformować nie można. Zrodziła się w ostatnich czasach chęć zohydzenia myślistwa, płynąca ze zniewieściałości ducha i ciała.”

czyli, co, ci którzy nie polują są " zniewieściali "?
to całe piękno obcowania z przyrodą opiera się na hipokryzji i na obłudzie,oraz na okrucieństwie - myśliwy pierniczy o miłości do zwierząt, o pięknie przyrody a następnie, po owych zachwytach przystępuje do zabijania, kontrast jest tu zbyt duży

odnośnie kaczek to ktoś już zadał pytanie: czy kaczki muszą ginąć, czy muszą być ranione a przy okazji muszą ginąć i być ranione inne gatunki ptaków tylko dlatego, że wąska grupa ludzi ma apetyt na chude mięso?
bo nie o samo zabijanie tu chodzi a o motywację, a motywacją jest przyjemność dla wąskiej grupy społecznej, dla mniejszości - moim zdaniem, nie powinno być to kryterium dla zabijania, nawet licznych gatunków.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 20:42:29@lis22
O co tobie chodzi? Nie masz lepszego zajęcia poza powtarzaniem w kółko tego samego na różnych forach i kopiowaniem jakichś wyrwanych z kontekstu i niezwiązane z tematem cytatów? Przypomina mi to zachowanie przedszkolaka, który biega co trochę to do mamy, to do taty i powtarza co, kto i gdzie powiedział. Przecież to się kupy nie trzyma! Jeśli nie masz motywacji, to nikt cię do niczego nie zmusza. Po prostu zostaw to innym i delektuj się piersią z zabitego już kurczaka.

24.08.2012 21:00:38Szymonie, a o co Tobie chodzi?
Ty też się powtarzasz, głuszec i cietrzew są jadalne, jarząbek jest jadalny, etc. jak widać, innego usprawiedliwienia nie ma, poza " zjadliwością " danego gatunku
nikt Ci nie karze czytać moich wypowiedzi, możesz je lekceważyć, ja Cię nie wypraszam z dyskusji ale widzę, że Ty już się niecierpliwisz i że zaczyna Ci brakować argumentów, poza zjadliwością
zrozum, że zwierzęta nie stanowią własności stu tysięcy hobbystów, stanowią własność wszystkich obywateli i wszyscy mogą zabierać głos w ich sprawie, nie tylko hobbyści

czepiacie się tekstu " czy muszą ginąć w imię tradycji " ale nikt z Was nie odpowiedział na pytanie, czy ptaki te muszą ginąc i być ranione tylko po to, żeby część ze stu tysięcy / bo nie wszyscy / mogła sobie strzelić i zjeść chude mięsko - odpowiedz, skoro nie sprawia Ci to trudności
i dla Twojej wiadomości - nie jadam drobiu, nie jadam ryb, nie jadam mięsa jako takiego i ograniczam się do minimum, wole sobie zjeść co innego.

24.08.2012 21:30:42Szymonie, to może szukając merytorycznych powodów polowań na kaczki, poza " zjadliwością " i afektem do chudego mięsa; ok. dwa lata temu pewien myśliwy na przyrodniczym forum, opisując pozytywny wpływ łowiectwa na populację przytoczył przykład kaczki - otóż, dawniej polowano wiosną na kaczory, zaniechano tego zwyczaju a efektem jest zmiana proporcji płci w populacjach co skutkuje zganianiem kaczek z gniazd i prowadzi do tego, że kaczki nie wyprowadzają młodych - podobnie ma być w przypadku bażanta, gdzie myśliwi polują przede wszystkim na koguty, gdyż dzięki temu mniej jaj jest niszczonych przez koguty, których nadmiar zabijają myśliwi - pan myśliwy do tej pory nie podał naukowego potwierdzenia tych faktów, może któryś z obecnych tu myśliwych lub ornitologów potwierdzi lub obali ten argument?.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 21:31:01Różnica polega na tym, że ja odpowiadam na pytania. To nie moja wina, że co chwila ktoś inny żąda odpowiedzi, która już w tekście padła kilka razy (dotyczy również ciebie). Za to ty zdajesz się dyskutować sam ze sobą, na jakiś odrębny, tobie tylko znany temat. Jeśli, jak sam zauważyłeś, otrzymałeś już odpowiedź na swoje pytania i to co najmniej kilka razy, to dlaczego po prostu nie przyjmiesz tego do wiadomości tylko dalej wylewasz swoje żale i bawisz się w donosy?
Do rozmowy z tobą nie potrzeba argumentów bo ty niczego do dyskusji nie wnosisz. Po prostu irytuje mnie twoja nachalność i oporność . Mogę cię nie czytać, tylko żeby dotrzeć do czegoś merytorycznego muszę najpierw przebrnąć przez dziesiątki twoich tasiemców.
Jeśli chodzi o niejadanie mięsa, to oczywiście nie mogę tego sprawdzić. Przyjmijmy, że jest jak piszesz. Twój wybór i nic mi do tego, tylko czemu ty chcesz innym zaglądać w talerze?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 21:42:10@lis22
Kaczorów rzeczywiście jest więcej. A przynajmniej bywało w latach pięćdziesiątych.
http://ardeajournal.natuurinfo.nl/ardeapdf/a45-117-143.pdf
Nie wiem czy zganiają. Coś mi się o uszy obiło ale nie szukałem publikacji na ten temat.

24.08.2012 22:11:58Szymonie, wypowiadam się gdyż temat mnie interesuje i dopóki administrator nie uzna, że swoimi wypowiedziami łamię regulamin to mam prawo się wypowiadać, podobnie jak Ty
Widzisz, ja też muszę się przebić przez wypowiedzi osób takich jak Randrzej, Hubert C czy inni myśliwi i zwolennicy myśliwych ale staram się je wszystkie czytać i nie dyskryminuję nikogo tylko dlatego, że jego wypowiedzi mi się nie podobają
do rozmów z wieloma z Waszego grona też nie trzeba argumentów, bo często kończy się na tym, że zirytowany myśliwy ucieka się do inwektyw, " nawiedzonych ", itp. wydaje się więc, ze dyskusja i przytaczanie argumentów jest bezcelowe, gdyż myśliwy i tak wszystko przewróci do góry nogami, tak aby wyszło na jego.
Nie zaglądam nikomu do talerza uważam tylko, że doznania kulinarne mniejszości społeczeństwa nie powinny decydować zabijaniu i ranieniu ptaków - tylko i aż tyle.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 22:15:10Czyli generalnie jesteś za zakazaniem hodowli i spożywania drobiu. Dobrze rozumiem? Tylko nie wiem o której mniejszości społeczeństwa mówisz bo na ile się orientuje, to raczej większość jada mięso. W tym również, a może przede wszystkim, ptaków.

24.08.2012 22:29:31Nie, jestem za ograniczeniem hodowli, nie tylko drobiu ale zakazać się tego nie da
pisząc " mniejszość " miałem na myśli myśliwych, bo szeroko pojęte społeczeństwo dzikie ptactwo spożywa raczej w znikomym stopniu a określenie " drób " bardziej się kojarzy z kurczakami, niż z dziką kaczką czy gęsią, tak więc drób jada większość ale " drób " pochodzący od dzikiego ptactwa to raczej domena mniejszości, podobnie jak większość jada mięso świń a mniejszość dzika.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

24.08.2012 22:56:17Czyli jak zjadam kaczkę, gęś czy gołębia z hodowli, to jest wszystko w porządku bo sam jej nie zabiłem ale jeśli to jest dziki ptak, którego w dodatku upolowałem własnoręcznie, to już jest niedopuszczalne?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

24.08.2012 23:22:50Próbuję się doczytać odpowiedzi na moje pytanie - jaki jest cel zabijania m.in. głowienek czy cyraneczek? Czytając odpowiedzi Szymona, Wojciechusa czy reandrzeja widzę na razie jedyny powód, o którym sami piszą. Strzelanie dla mięsa. Czyli rozumiem, że gdyby przesunąć termin polowań na choćby cyraneczki i głowienki o np. 2 tygodnie to dla Panów nie byłoby to wielkim wyrzeczeniem?

24.08.2012 23:41:19Szymonie, nie jestem miłośnikiem hodowli zwierząt z przeznaczeniem na rzeź ale porównując śmierć kurczaka z hodowli ze śmiercią dzikiej kaczki - ten kurczak ginie w, mam nadzieję w miarę szybki sposób, natomiast myśliwy strzelając do kaczki nie tylko może spowodować jej śmierć, może ją zranić, przy okazji wywołuje niepokój i popłoch wśród pozostałych kaczek i innych dzikich ptaków, jednym słowem, stwarza zagrożenie dla wielu ptaków, nie tylko dla tej jednej kaczki, którą chce strzelić - Widzisz różnicę?.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 0:02:28@kblach
Druga część mojego posta z 16.08.2012 15:38:31 nawiązuje do innych przyczyn jeśli jeden powód nie wystarczy. Nie uściślasz, więc zakładam że mówimy o polowaniu na ptaki na całym świecie. Jeśli dodasz do listy inne gatunki, takie jak grzywacz czy bernikla kanadyjska, do argumentów za możesz spokojnie doliczyć szkody na polach uprawnych, zagrożenie dla statków powietrznych itp.

@lis22
W takim razie ktoś powinien cię zapoznać z taką fermą drobiu. Może wtedy zrozumiesz, że dziki ptak przynajmniej ma szansę pożyć jak "człowiek" zanim trafi do gara. A w przeciwieństwie do naszego kurczaka, ma też sporą szansę w ogóle do niego nie trafić. Masowa produkcja zawsze niesie ze sobą spore straty. Procentowo to może nie wiele ale zważywszy na skale, są to setki tysięcy ptaków z pourywanymi i połamanymi nogami czy skrzydłami, choroby dziesiątkujące stada, ścisk, smród, że przykro na to patrzeć. Ale czasem jakiś kurczak pewnie zginie szybką śmiercią. Odpady z takich miejsc też nie służą środowisku, a antybiotyki i hormony nie służą konsumentom. Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy powinni jeść dziczyznę bo tej po prostu nie starczy. Mówię tylko, że świat nie jest doskonały i wszystko ma swoje plusy i minusy. Jak się uprzeć, to zawsze się znajdzie jakiś problem.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 0:07:23@lis22
Zapomniałem wspomnieć o tak zwanym force feeding czyli: http://www.britannica.com/media/full/94569

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

25.08.2012 0:18:14@Grzesiek Sępołowicz:
polowanie na kaczki łowne w okresie wiosennym to kłusownictwo, a na gatunki chronione - przestępstwo na podstawie ustawy o ochronie zwierząt lub, jeśli mamy do czynienia z istotną szkodą przyrodniczą, na podstawie kodeksu karnego (przestępstwa przeciw środowisku)

@Szymon Szary:

1) Czyli jak zjadam kaczkę, gęś czy gołębia z hodowli, to jest wszystko w porządku bo sam jej nie zabiłem ale jeśli to jest dziki ptak, którego w dodatku upolowałem własnoręcznie, to już jest dopuszczalne?

Moim zdaniem dokładnie tak. Nie chodzi o sam fakt zabicia, ale o wpływ na środowisko. Zabijając ptaki hodowane na pokarm nie wpływasz (chyba że np. nielegalnie wylewasz nieczystości z fermy do lokalnej rzeki) na stan środowiska. Polując płoszysz gatunki chronione, o czym wcześniej w tej dyskusji pisał Mariusz Pawelec, a także wprowadzasz ołów do środowiska, bo przecież nie każdy strzał kończy się sukcesem - część amunicji spada do wody, opada na dno i potem jest pobierana np. jako tzw. gastrolity służące ptakom do rozdrabniania pokarmu roślinnego w żołądku. Gromadzący się w organizmie ołów może prowadzić do poważnych zatruć - nie tylko wśród ptaków łownych, lecz także tych objętych ścisłą ochroną gatunkową.

2) Jeśli dodasz do listy inne gatunki, takie jak grzywacz czy bernikla kanadyjska, do argumentów za możesz spokojnie doliczyć szkody na polach uprawnych, zagrożenie dla statków powietrznych itp.

Szymonie - czy jesteś w stanie podać przykłady stanowiące dowód na to, że tam, gdzie strzela się do ptaków, powodują one mniejsze szkody w rolnictwie lub powodują mniej wypadków lotniczych? To, że są gatunki konfliktowe, wymagające regulacji liczebności, jest jasne (np. kormoran). Tylko że a) są sposoby nie wymagające strzelania (w przypadku kormorana jest to np. strącanie gniazd przed złożeniem jaj) b) mogą się tym zajmować wyszkolone służby powołane specjalnie w tym celu i szczegółowo rozliczane z efektów.



@Randrzej:

1) konsultacje aktów prawnych wyglądają tak, że na stronach ministerstwa lub GDOŚ powinna zostać zamieszczona informacja, kto przesłał uwagi do projektu aktu prawnego i w jakim stopniu uwagi te zostały uwzględnione. Czy masz dowód, że w przypadku Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz żadna organizacja ekologiczna nie zgłaszała swoich uwag, czy tylko posługujesz się insynuacją?

@Alicja86:
Obecnie, w ramach prowadzonych działań, m.in. zbieramy dokumentację fotograficzną dotyczącą piskląt ptaków wodnych wodzonych przez osobniki dorosłe w okresie pokrywającym się z sezonem polowań. Informacje i zdjęcia zbierane są w tej chwili przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, danymi dysponuje również Klub Przyrodników i dane te będą dalej opracowywane. Tak więc poza samym dyskutowaniem w Internecie prowadzone są również inne merytoryczne działania. Rozumiem, że publikacja dostępna pod adresem:
http://www.mto-kr.pl/dmdocuments/Wiehle_D_2007_Smiertelnosc_ptakow_na_stawach_rybnych.pdf
jest Ci znana?

Do obecnych na tym forum myśliwych:

Przeczytałem jakiś czas temu, że najlepszym sposobem na rozpoczęcie rzeczowej dyskusji jest upewnienie się, że obie strony prawidłowo rozumieją intencje i motywacje strony przeciwnej. Z mojego dotychczasowgo doświadczenia argumenty myśliwych za strzelaniem do ptaków wodnych (kaczek i łysek) to:

1) argument "kulinarny" - smaczne mięso, pozbawione substancji ddostarczanych przez hodowców drobiowi sprzedawanemu np. w supermarketach,

2) argument tradycyjny - polowanie na kaczki to tradycja, ma swoje elementy kulturowe i choćby z tego względu należy ją kontynuować. Właśnie w kontekście utraconej ciągłości tradycji, a nie w kontekście kulinarnym, część myśliwych ubolewa nad zakazem wiosennych polowań na kaczory,

3) argument gospodarczy - spotkałem się z argumentem, że należy strzelać do ptaków wodnych, ponieważ niszczą roślinność przybrzeżną (chodziło dokładnie o łyskę i jej rzekomo fatalny wpływ, w warunkach wysokiego zagęszczenia, na trzcinowiska i zamieszkujace je gatunki) lub wyrządzają szkody w gospodarce rybackiej poprzez wyjadanie pokarmu dla ryb.

Argument kulinarny jest, moim zdaniem, łatwy do obalenia - zawsze można zacząć zaopatrywać się w mięso drobiowe u rolników nie stosujących hormonów, dodatków do pasz, itp., itd.
Argument tradycyjny - osobiście uważam, że względy ochrony przyrody powinny mieć wyższy priorytet niż tak pojmowana tradycja.
Argument gospodarczy - poza jednym niemieckojęzycznym źródłem nie spotkałem się z innymi argumentami za szkodami wyrządzanymi przez łyski. Nie słyszałem również o opracowaniach omawiających straty w gospodarce rybackiej powodowanej przez kaczki. Po pierwsze są bezkrwawe sposoby zabezpieczania stawów, po drugie osoby powołujące się na ten argument powinny jednocześnie głośno domagać się wpisania na listę gatunków łownych np. łabędzi, perkozów i innych gatunków.

Inna sprawa. Pod podanym tu już linkiem: http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=3099&_CheckSum=1334396059
zamieszczono informację o liczbie kaczek pozyskanych w sezonach 2008/9 i 2009/10. Jednak występują one tu w zbiorczej kategorii "kaczki".Gdzie można zapoznać się z informacją, ile "pozyskano" krzyżówek, ile głowienek, ile czernic, a ile cyraneczek? Zgodnie z prawem łowieckim zwierzyna łowna jest własnościa Skarbu Państwa i jako obywatel chciałbym dokładnie wiedzieć, w jaki sposób PZŁ gospodaruje tą własnością.

@Krzysztof Błochowiak - nie jestem autorem plakatu zamieszczonego w tekście, dlatego nieprawdziwe jest sformułowanie "Plakat Antoniego Marczewskiego".

@Wojciechus:

Twój komentarz odnośnie obszarów Natura 2000 świadczy tylko o Twojej nieznajomości przepisów. Masz akt prawny: USTAWA
z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko . Art. 3 ust. 1 pkt 17:
1. Ilekroć w ustawie jest mowa o: znaczącym negatywnym oddziaływaniu na obszar Natura 2000 – rozumie
się przez to oddziaływanie na cele ochrony obszaru Natura 2000, w tym w
szczególności działania mogące:
a) pogorszyć stan siedlisk przyrodniczych lub siedlisk gatunków roślin i
zwierząt, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000,
lub
b) wpłynąć negatywnie na gatunki, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000, lub
c) pogorszyć integralność obszaru Natura 2000 lub jego powiązania z innymi obszarami.

Jeśli więc polowanie prowadzone na obszarze Natura 2000 wpływa negatywnie na gatunki, dla których został powołany dany obszar (o jakie gatunki chodzi zawsze można sprawdzić w Standardowym Formularzu Danych dostępnym na stronie GDOŚ), to mamy do czynienia z negatwynym oddziaływaniem na obszar Natura 2000. Postaram się w najbliższym czasie skontaktować z GDOŚ i zapytać, czy prowadzenie polowań na obszarach Natura 2000 i w ich bezpośrednim pobliżu, jako mogące mieć wpływ na gatunki, dla których te obszary wyznaczono, nie powinno każdorazowo wymagać oceny oddziaływania na środowisko (moim zdaniem powinny, ale oczywiście przydałaby się oficjalna wykładnia)






AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 1:29:04@Antoni Marczewski
Przecież takie fermy mają większy wpływ na środowisko niż wszyscy myśliwi razem wzięci. http://www.fao.org/AG/againfo/home/events/bangkok2007/docs/part2/2_2.pdf
http://www.upc-online.org/fouling.html
Nie wspominając już o warunkach jakie tam panują. A do polowania nie trzeba używać ołowiu. Wycofanie amunicji ołowianej jest tylko kwestią czasu. Nie można przecież ot tak, z dnia na dzień przestawić sporej gałęzi gospodarki.
Jeśli się na dany gatunek intensywnie poluje, to nie ma wątpliwości, że przynajmniej w danej okolicy będzie mniej osobników. A rozkłady bywają spore
http://www.cervus-uk.co.uk/pigeon-shooting.asp
W Anglii myśliwi są często zapraszani przez rolników więc wygląda na to, ze efekty są zauważalne. Nie wiem czemu miały by się tym zajmować jakieś służby, które najpewniej zażądają za usługę odpowiedniej zapłaty, skoro jest mnóstwo ludzi gotowych zrobić to za darmo, lub nawet dopłacić. A cała otoczka łowiectwa generuje ogromne przychody i rozkręca gospodarkę.
http://www.nj.nrcs.usda.gov/partnerships/envirothon/wildlife/documents/ImpactsOfCanadaGeese.pdf
Właściwie, to wiem - bo ktoś się uparł, że takie zabijanie jest be, a inne cacy.
Ja to widzę inaczej. Pewne zwierzęta powodują straty w gospodarce dzięki czemu rozmnażają się na potęgę i powodują większe straty. Nie można się na nie za to oczywiście obrażać ale czemu tego nie wykorzystać?
Argument kulinarny nie został przez ciebie w ogóle obalony, choćby dlatego, że mięso drobiowe od rolnika to nie dziczyzna. A ja po prostu chcę zjeść dziką kaczkę. Czemu chcesz mi mówić co mogę jeść? Ochrona przyrody musi być prowadzona z uwzględnieniem wielu czynników i potrzeb różnych grup. A nadużywanie tego hasła doprowadza tylko do powstania zwrotów typu "ekoterroryzm" i wzrostu niechęci społeczeństwa do wszystkiego co z ochroną przyrody związane. Jeśli jest problem z rozpoznawaniem ptaków, to zmieńmy przepisy tak, żeby go zminimalizować. Pod plakatem randrzej podał dobrą alternatywę do obecnego sposobu polowania.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 1:34:54Antoni Marczewski,

nie zrozumiałeś sensu mojego komentarza. Tym samym zarzucając mi nieznajomość robisz z siebie pośmiewisko. N2000 jest różnie interpretowana na terenach UE. W przypadku środowiska, które reprezentujesz - możemy mówić o interpretacji skrajnej. Czy będzie obowiązywać w przyszłości? To się okaże.

Co do owego negatywnego wpływu polowań na ptactwo na środowisko odnosisz się wyłącznie do formy, nie istoty samych łowów. Śrut zamienić można na stal, można zmienić również rodzaj broni - wtedy do środowiska wprowadzam praktycznie zerowe ilości metalu + parę innych niuansów. Okresy też można zmienić. Tak więc Twoja próba podważenia sensu polowań na ptactwo przez krytykę formy jest nietrafna. Zapraszam do dyskusji w PB. Watek predacji też ominąłeś szerokim łukiem.

Resztę uzupełni i opisze z pewnością Randrzej.

Pozdrawiam.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 1:39:40Co to jest PB?

AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 1:42:16dyskusja o Puszczy Białowieskiej i jej ciemiężycielach - myśliwych. Temat założony przez Huberta Codrowa. Obecnie na drugiej stronie. Oczywiście jest wszystko wymieszane.

DB!

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

25.08.2012 1:50:43Nie jestem myśliwym, więc mam prawo nie wiedzieć jaka to tradycja każe strzelać do cyraneczek i głowienek? Czy ta, o której pisze Bartek Skotnicki na stronie http://www.poluje.pl/polowanie,polowanie-na-kaczki,8746 "Trofeum może być cały wypchany ptak lub pióra z kupra kaczora, które zwinięte są w naturalny sposób, a także kolorowe pióra ze skrzydeł, które można ładnie ułożyć i zrobić z nich przypinkę do myśliwskiego kapelusza, ale również do elementów ozdoby kobiecej garderoby". A więc oprócz mięsa może to chodzi? O pióra z kupra? Na kobiecej garderobie???

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 2:03:52Nic się nie marnuje.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

25.08.2012 9:45:49@Szymon Szary:
1) Podobnie jak szerokie grono polityków nie odróżniasz ochrony środowiska i ochrony przyrody, co na samym wstępie bardzo utrudnia dyskusję. Np. dlaczego mamy oddzielną ustawę o ochronie środowiska i ochronie przyrody?
2) Za wycofaniem ołowiu jestem jak najbardziej, co potwierdziłem m.in. w innym tekście na tym portalu omawiającym wartościowy tekst zamieszczony w jednym z ostatnich numerów "Łowca Polskiego".
3) Przykłady z Anglii są i pozytywne i negatywne. Znam informacje, że w lasach angielskich, gdzie prowadzone są polowania, jest często więcej osobników gatunków łownych niż tam, gdzie polowań się nie prowadzi - z prostej przyczyny, finansowej. Właściciele czerpią zysk z organizowanych na swoim terenie polowań, dlatego zależy im, by myśliwi mieli na co polować. Z drugiej strony cały czas w Wielkiej Brytanii prześladowane są m.in. błotniaki zbożowe, oskarżane przez łowczych (gamekeepers) o wyrządzanie szkód w populacjach ptaków łownych, głównie pardw. Tylko że w Wielkiej Brytanii zdeydowanie większy niż w Polsce tego rodzaju przypadek jest ścigany przez odpowiednie organy, powołano również jednostki policji wyspecjalizowane w przestępstwach przyrodniczych.
4) Piszesz o zwierzętach wyrządzających straty gospodarcze. Czy dysponujesz źródłami informującymi, jakie szkody w gospodarce powodują gatunki wpisane w Polsce na listę gatunków łownych? Bo to, że bernikla kanadyjska na całym świecie jest problemem, to wiadomo. Inna sprawa - problemy z tym gatunkiem poza Ameryką Północną pewnie nie osiągnęły by takich rozmiarów, gdyby gatunku nie introdukowali w wielu krajach myśliwi (z tych krajów później bernikle rozszerzały swój zasięg).
5) Jeśli, na co mam nadzieję, dojdzie do dyskusji nad formą i zasadnością w ogóle polowań na kaczki, argument "bo myśliwi chcą zjeść dziką kaczkę", będzie miał raczej małą siłę przebicia.

@Wojciechus:
Żyjemy w Polsce i interesuje mnie jak przepisy o N2000 są interpretowane w Polsce. Czy jako przedstawiciel środowiska myśliwskiego uważasz, że przedstawione przeze mnie argumenty myśliwych za polowaniem na ptaki są zgodne z rzeczywistością, czy nie?


AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 10:20:39Antek,

Nie. I nie rznij glupa tylko czytaj wszystko.

Twoje pytanie o sens polowan na ptactwo w kontekscie N2000 i dyrektyw, ktore traktujesz z takim namaszczeniem, w ogole nie powinno pasc. Chcialem delikatnie zauwazyc.

Pozdrawiam.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 11:01:33@Antoni Marczewski
Ale ja, tak jak ty, pisałem przecież o ochronie przyrody, więc skąd ten zarzut?
To że pewnych gatunków łownych jest więcej tam gdzie się na nie poluje, to nie nie jest negatywny skutek uboczny, tylko celowe działanie. Po to redukuje się drapieżniki, zakłada i utrzymuje oczka śródpolne, żywopłoty czy wypala wrzosowiska. Dotyczy to głównie gatunków, które raczej nie wchodzą w konflikt z człowiekiem. Te które mają taki zwyczaj zwykle doskonale sobie radzą same. Paradoksalnie pochwaliłeś właśnie myśliwych za dobrą robotę w kwestii ochrony przyrody.
Prześladowanie gatunków chronionych nie jest polowaniem. Przypadki kłusownictwa należy ścigać, piętnować i eliminować.
Jeśli chodzi o szkody wyrządzane przez zwierzynę łowną, to zakładam że pytasz o ptaki bo co do ssaków nikt chyba nie ma wątpliwości. Nie orientuje się czy jakieś ptaki łowne powodują straty w Polsce. Są to raczej gatunki z grupy tych, którym stwarza się korzystne warunki, żeby ich było więcej i żeby było na co polować w przyszłości. Korzystają z tego również inne gatunki nie tylko ptaków i nie tylko zwierząt. Na pewno obiło ci się o uszy
http://www.wfosigw.olsztyn.pl/pliki/ozywic.pdf
Nie wiem jakie są realne efekty tej konkretnej akcji ale to tylko taki przykład.
Myślę, że szkody nie są powodem polowania na ptaki w naszym kraju. Z tego co zauważyłem, to u nas jest jeszcze w tej kwestii "po staremu" - nasze rolnictwo wygląda nieco inaczej i sprawia, że mamy w przyrodzie mniej ludzkiej kontroli, a więcej samokontroli. Ale to tylko moje subiektywne odczucie. Podobnie jak to, że długo to już niestety nie potrwa. Taki, niekorzystny moim zdaniem, efekt uboczny rozwoju gospodarczego.
Co do jedzenia kaczek, to nawet nie jest jakiś specjalny argument. Dla mnie możliwość upolowania i zjedzenia dzikiej kaczki jest jak prawo wędkarzy do łowienia i jedzenia ryb czy grzybiarzy do chodzenia po lesie i zbierania grzybów. Ja nawet nie czuje specjalnej potrzeby, żeby się z tego tłumaczyć skoro nie łamię prawa i nie powoduje uszczerbku na zdrowiu populacji.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

25.08.2012 13:22:56@Wojciechus - zamiast mnie obrażać napisz, co z tego, co napisałem, jest niezgodne z rzeczywistością. I nie Ty będziesz decydować, jakie pytania zadaję.

@Szymon - stąd, że wpływ farm drobiowych jest wpływem na stan wód, gleby, powietrza, etc., a to są zagadnienia z dziedziny ochrona środowiska. Stąd zarzut.

2) Nie wiem, czy w Anglii właściciele terenów, o których piszę, sami polują, czy tylko prowadzą taką gospodarkę, by polować mogli myśliwi. Celowo napisałem, że tam jest więcej zwierząt - moja pochwała nie była paradoksalna, bo miałem na celu pochwałę (jakbym chciał zganić, a bym pochwalił, wtedy byłby to paradoks). Za to pochwaliłem, a zganiłem za prześladowanie błotniaków zbożowych.

3) Straty gospodarcze na polach powodują gęsi w okresie przelotów (regularnie ten temat powraca). Pojawiają się również głosy, że trzeba wpisać na listę gatunków łownych żurawia, który podczas przelotów tworzy liczne koncentracje na polach. Moim zdaniem to nie jest rozwiązanie problemu, do którego trzeba podejść bardziej kompleksowo (wiem, że powstała strategia zarządzania populacją żurawia, ale nie miałem jeszcze czasu, żeby się w nią wczytać). Żuraw ogromnie zwiększył w ostatnich latach swoją liczebność, ale na pewno nie dzięki myśliwym.
Mamy też kormorany i czaple siwe - nie są gatunkami łownymi, ale po uzyskaniu zgody RDOŚ można do nich strzelać (choć sam odstrzał, bez zastosowania innych metod, nie rozwiąże sprawy strat w gospodarstwach rybackich). Nie wiem, jaka jest skala w Polsce ewentualnych szkód powodowanych przez grzywacze. Na pewno żadnych szkód nie wyrządzają np. słonki czy jarząbki. Zgadzam się, że wiele ssaków powoduje szkody gospodarcze i regulacja ich liczebności jest potrzebna, podobnie jak w przypadku wielu drapieżników.
Jeśli wędkarz łowi ryby, to inne ryby nie uciekają od niego gdzie pieprz rośnie. Nie boję się wejść do las, gdzie grzybiarz zbiera grzyby. Podczas polowania uciekają wszystkie ptaki (także rzadkie gatunki wędrowne, które po przebyciu tysięcy kilometrów muszą uzupełnić niedobory pokarmu przed kolejnym etapem wędrówki), a i człowiek lepiej żeby się nie pojawiał. Poza tym jeśli ktoś kupi staw, może zakazać w nim łowienia. Jeśli ktoś kupi las, może zakazać w nim zbierania grzybów. Ale i na prywatnym stawie, i w prywatnym lesie myśliwy może polować.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

25.08.2012 13:27:55Panie Antoni, proszę się nie przejmować słowami Wojciechusa. Jego prostackie ozdobniki w stylu "nie rżnij głupa" świadczą tylko o brakach w wychowaniu, ktorych nie wyrówna chowanie się za pseudonimem. Na zwykłe proste pytanie, czym uzasadniona jest możliwość strzelania do cyraneczek i głowienek jak dotychczas nie potrafił odpowiedzieć.
Szymon pisze, że zgodnie z polskim prawem dla zaspokojenia przyjemności kulinarnej może strzelać do kaczek i nie musi się z tego tłumaczyć.
Ja jestem natomiast za taką zmianą prawa, żeby po strzeleniu do kaczki miał prawo do tłumaczenia się. Dlaczego? Nie muszę się z tego tłumaczyć!

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 14:08:51@Antoni Marczewski
Wojciechus bywa niekulturalny ale ma racje, że krytykujesz formę, którą można zmienić, a nie samo polowanie. Negatywne skutki towarzyszą wszystkim działaniom człowieka. Wędkarze też wpływają na gatunki, których nie łowią np. pozostawiając sporo ołowiu w wodzie (też kwestia zmiany przepisów), śmiecą, płoszą zwierzęta i niszczą roślinność przybrzeżną. Za to grzybiarze stwarzają nieraz w lesie ruch jak na ulicach miast. Hałasują, śmiecą, niszczą ściółkę i do tego jeszcze często palą papierosy, czym zresztą stwarzają zagrożenie pożarowe. Najprostszym rozwiązaniem jest zakazać wszystkiego, "żeby niczego nie było" ;) Teoretyczne najprostszym i raczej nie najlepszym. Ja mam inne: trzymać rękę na pulsie ale pozwolić ludziom cieszyć się z kontaktu z przyrodą w sposób jaki sobie sami wybiorą. Zgodnie z prawem oczywiście. Może dzięki temu uda się spowolnić lub nawet zatrzymać proces mentalnej separacji ludzi i środowiska naturalnego.

25.08.2012 14:31:32Antoni, z całego serca popieram Twoją sprawę ale nie podoba mi się takie typowo wybiórcze podejście do tematu:

strzelanie do ptaków " be ", strzelanie do ssaków, " cacy "
odstrzał drapieżników skrzydlatych, " be ', odstrzał ssaków drapieżnych, " cacy "


z mojego punktu widzenia, odstrzał to pójście na łatwiznę, piszesz o kompleksowym działaniu i moim zdaniem, powinno ono objąć całość naszej fauny
strzelanie do drapieżników nie rozwiązuje wielu problemów, populacje nie ulegają zmniejszeniu ale stos bezużytecznych trupów rośnie
są też drapieżniki, które cierpią razem z innymi, np. borsuk, który oskarżany jest nawet o " niszczenie " głuszca i cietrzewia, borsuki giną nie tylko w trakcie polowań na nie ale i podczas polowań na inne drapieżniki, tymczasem nie ma naukowych dowodów na " niszczycielski " wpływ borsuka na inne gatunki.
Przypomnę, że w XIX wieku w Niemczech narodził się nurt w łowiectwie, który propagował zwalczanie wszelkich drapieżników, niestety, taska idea pozostała w umysłach myśliwych, stąd głosy o " niszczycielskim ' wpływie wilka czy ptaków drapieżnych, że samo zwalczanie ssaczych drapieżników niewiele da, dopóki myśliwi nie będą mogli zabrać się za skrzydlate drapieżniki - osobiście jestem za ochroną siedlisk gatunków drobnej zwierzyny, za wpływaniem na zmiany w rolnictwie, zamiast skupiać się na ślepym zwalczaniu drapieżników, od którego nie przybyło ani zajęcy, ani kuropatw, ani innych gatunków na których zależy myśliwym - oczywiście, ponoć jest to efekt tego, że myśliwym nie wolno strzelać do ptaków drapieżnych.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 14:34:05Antoni,

Ja – w przeciwieństwie do Ciebie - nie mam takich ambicji, żeby cokolwiek komukolwiek narzucać. Wymachujesz tutaj N2000 bez zastanowienia, co tam te dyrektywne ptaszki łowne robią. Tyle i aż tyle.

Co do zgodności z rzeczywistością… Napisałeś:
„spotkałem się z argumentem, że należy strzelać do ptaków wodnych, ponieważ niszczą roślinność przybrzeżną (chodziło dokładnie o łyskę i jej rzekomo fatalny wpływ, w warunkach wysokiego zagęszczenia, na trzcinowiska i zamieszkujace je gatunki)”

Nie, nie spotkałeś się z takim argumentem. Ty go sobie uroiłeś. Dokładnie pamiętam tę dyskusję nt łyski, nawet ją sobie odświeżyłem. Właściwie to nie moja sprawa, ale wypadałoby przeprosić Randrzeja za manipulowanie jego wypowiedziami. Nazwanie przeze mnie takiego zachowania po imieniu, skutkujące Twoim obruszeniem, tego nie zmieni.

Co do Twoich obaw związanych z polowaniem – napisz może ilu ornitologów zginęło/zostało okaleczonych w wyniku polowania na ptactwo. Potem strasz dzieci, idąc do lasu czy nad sadzawkę.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 14:35:42Panie Krzysiu Błachowiak,

Moje chamstwo i anonimowość nie zmienią faktu, że Pan KONFABULUJE nt. kierowanych przeze mnie do Pana pytań i w dodatku miga się od odpowiedzi. Ze swojej strony postawiłem sprawę jasno. Decyzja należała do Pana. Skoro Pan to OLAŁ, tzn. że nie jest Pan zainteresowany jakąkolwiek dyskusją z bucem Wojciechusem. I Pański płacz przepleciony złośliwościami tego też nie zmienią.

Tak więc płacz Pan dalej. Płacz to zdrowie. :))

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

25.08.2012 14:53:18@Wojciechus;

cytat:
"Otoz lyska zre latem zielsko i to sporo. Dziennie potrafi opchnac prawie tyle samo co wazy. I tu zaczynaja sie schody. Liczna populacja lysek potrafi skutecznie zredukowac - zawezic typowy dla wielu zbiornikow wodnych pas trzcin
w wyniku dlugoletniej dzialanosci. To sie naturalnie prostuje bo z chwila zaniku
tego pasa lyski prznosza sie gdzie indziej. Potem trzciny odrastaja i lyska wraca.
Niby naturalne. Ale gdzie sie maja podziac trzcinniczki i inne swiergotki o innym
pomniejszym drobiu zwiazanym z tym biotopem nie wspominajac ?"

Pełna treść na: http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=102613&t=102036
To jest dokładnie ten argument, który podałem.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 15:09:29Antoni,

Kpisz czy o drogę pytasz? Wskaż zdanie, gdzie pada stwierdzenie, że NALEŻY przez to zielsko do łyski strzelać. Bo – jak podajesz – z takim twierdzeniem się spotkałeś.

Randrzej NIC takiego nie napisał. Ba – dodał, że pozyskanie łyski tego trendu nie zmieni.

Albo masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego, albo manipulujesz. Nie wiem tylko co chcesz przez to osiągnąć.

Awataradam
Adam Stangret

25.08.2012 15:37:11Dlaczego panowie myśliwi korzystają z jakiejś dziwacznej nowomowy?Boicie się nazywać rzeczy po imieniu?POZYSKANIE -czyli....?

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

25.08.2012 15:37:31@Wojciechus, pozwól że dyskusję o strzelaniu do kaczek po 15 sierpnia przeniosę tutaj, pod właściwy temat, a nie będę dalej odpowiadał pod artykułem o myśliwych w PB.
Zatem przypomnę moje argumenty i Twoje odpowiedzi:
Mój komentarz:
,,Piszesz: ,,Dlaczego „niet”? Jakie racjonalne przesłanki o tym decydują?''
Po pierwsze: ogromna ilość pomyłek przy polowaniach, na które nie możemy sobie pozwolić, polowania po zmierzchu, niedokładne oznaczanie celu skutkują zabijaniem i okaleczaniem gatunków niebędących na liście łownych, w tym naprawdę silnie zagrożonych, jak podana wyżej podgorzałka.
Po drugie: spustoszenie dokonywane w środowisku - i warto tu nadmienić - podczas gdy np. po stawach pływają pisklęta. Podczas polowania panuje tam - dosłownie- popłoch. Na stres narażone są wszystkie gatunki ptaków wodnych, wróblaki i ptaki drapieżne.
Po trzecie: zanieczyszczenia i śmieci, czyli ołów który w masowych ilościach trafia do środowiska, a również pozostałości po amunicji, łuski, śmieci pozostawione na groblach itp. Nieraz przechodząc wiosną wśród stawów można natknąć się na ,,dowody'' działalności myśliwych i kłusowników z ubiegłego sezonu.
Po czwarte: ilość celowych pomyłek - np. dumne strzelanie do ptaków drapieżnych. Winnego zazwyczaj brak, ale w znajdowanych martwych ptakach rozpoznajemy ,,dzieło z myśliwskiej broni''. Oczywiście mamy tu do czynienia z kłusownictwem, ale wielu kłusowników było lub nadal jest (w sensie prawnym nikt ich nie ukarał)- myśliwymi.
Po piąte: Okaleczanie i skazywanie na cierpienia - nawet wieloletnie - ptaków będących na liście gatunków łownych, ale trafionych niedokładnie. To - jak sami myśliwi przyznają - zdarza się, jest wpisane w polowanie, że ,,nie zawsze się musi udać''.''
Twoja odpowiedź na 5 argumentów:
,,Podobnie jak Antek Marczewski & Co. nie rozumiesz zadanego pytania (to jest zresztą Wasze pytanie), które odnosi się do sensu polowania na ptactwo w ogóle. Nie do formy.
Krytykujesz WYŁĄCZNIE formę.
1) Ogromna ilość pomyłek – ile, gdzie – poproszę dane, poproszę informacje dotyczące podjętych w związku z tym czynności – jednoznacznie udowadniające ową „ogromność”;
2) Na stres narażony jest przede wszystkim Piotr Górny – tu jest mowa po części o okresach, po części o sposobie polowania, które można zmienić; ale by to zrobić potrzebne są konkretne badania, wskazujące na pogorszenie sytuacji danych gatunków – oczywiście takimi dysponujesz;
3) ołów – to znów forma. Przechodzę na stal i po argumencie. Argument śmieciowy – żenujący;
4) celowe pomyłki – ile, gdzie, wpływ na populacje, podjęte czynności, udowodnione myśliwym kłusownictwo, wreszcie pytanie na logikę – jak zakaz polowań na ptactwo miałby realnie przełożyć się na zmniejszenie tego procederu?
5) Jak już wspominałem to żaden argument – najwyraźniej znasz świat z Animal Planet.''

Otóż:
1) Nigdy nie będziemy w stanie podać dokładnej liczby, możemy co najwyżej szacować - i być może z dużą niedokładnością. Powód? A kto sam zgłosi się z prośbą o ukaranie i powie: ,,Przyznaję się, pomyliłem krzyżówkę z płaskonosem, przez przypadek strzeliłem, trudno, jestem gotowy/a na konsekwencje.'' ? W rzeczywistości w większości takich sytuacji wie jedynie myśliwy. Ba, czasem nie wie - gdy nie potrafi rozpoznać nawet po przyjrzeniu się z bliska i to nie żart. Niestety - w grupy krzyżówek nieraz wchodzą inne gatunki - oczywiście chronione, w okresie letnim łudząco podobne do siebie - w oczach laika. Chyba nie nazwiesz myśliwego polującego od święta, który ostatni raz krzyżówkę widział pół roku temu, a wielu gatunków nie ujrzał w życiu, zdolnym do celującego rozpoznawania ptaków??
2) I tutaj wypowiedział się Antoni Marczewski - opisując w rzeczy samej to o czym pisałem: ,,Jeśli wędkarz łowi ryby, to inne ryby nie uciekają od niego gdzie pieprz rośnie. Nie boję się wejść do las, gdzie grzybiarz zbiera grzyby. Podczas polowania uciekają wszystkie ptaki (także rzadkie gatunki wędrowne, które po przebyciu tysięcy kilometrów muszą uzupełnić niedobory pokarmu przed kolejnym etapem wędrówki), a i człowiek lepiej żeby się nie pojawiał.'' Piszesz o zmianie formy. Jakim cudem zdołasz zmienić formę wystrzału, aportującego psa, itp.? Przypominam, że wokół mnóstwo gatunków zwierząt wyprowadza wciąż młode...
3)Ale mnóstwo osób wciąż ołów stosuje. Żenujący nie jest ,,argument śmieciowy'', tylko zachowanie ludzi pozostawiających po sobie ślady działalności np. na obszarach Natura2000.
4) Czy myśliwy musi mieć gigantyczny wpływ na populacje, aby się opamiętał? Sam pomysł strzelania i traktowania ptaków drapieżnych jako ,,szkodniki'' jest chory. Niestety, w pewnych kręgach to normalne i co gorsza - akceptowalne.
5)Żaden argument - Twoim zdaniem, być może ludzie traktujący kaczki jak tarcze strzelnicze tego nie zrozumieją. Przebywałeś z ptakami kiedyś dłuższy czas niż tylko ten potrzebny na oddanie strzału? Widziałeś z bliska relacje, zachowania, powiązania rodzinne, np. u gęsi, reakcje na zagrożenie, itp.? Zwierzęta odczuwają ból i przynajmniej moim zdaniem - argument o wielomiesięcznym a nawet wieloletnim cierpieniu na skutek postrzału - nie można nazwać ,,żadnym''.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

25.08.2012 16:48:31Piotr Górny,

Ok., spoko, że przenosisz. Ale jak przypominasz argumenty to cytuj w całości. Moja wypowiedź dotycząca ptaszków była odrobinę dłuższa. Chciałem zauważyć.

Ad1) Liczą się fakty, fakty i jeszcze raz fakty. Faktem jest, że posługujesz się jedynie ogólnikami, nie przedstawiłeś nawet szacunków. Faktem jest, że w żadnych łowach nie uczestniczyłeś. Faktem jest, że dostałeś takową szansę od Hubert Codrowa i „zapewne odmówiłeś” – choć mogłeś na własne oczy przekonać się co spada i ile z tego jest podnoszone. Tak zupełnie szczerze – ile w świetle powyższego warte są Twoje dywagacje?
Ad2) Tu odpowiedział Szymon. Odpowiedziałem też ja. Ten punkt zresztą wiąże się z pkt 5.
Ad3) Póki co – tak. I co w związku z tym? Rozumiem, że jak będę jeździł na starych oponach, każesz mi sprzedać auto i rzucić prawko w kąt, zamiast kupić nowe kapcie? Odnoszę wrażenie, że taką „logiką” się posługujesz. Zresztą nie tylko Ty.
Ad4) W żaden sposób nie uzyskałem odpowiedzi na zadane pytanie. Znów ogólniki i insynuacje.
Ad5) Jeżeli wychodzisz z założenia, że strzelec ma trafiać 100% rzutków lub tyleż samo kaczek – to nie opisujesz rzeczywistości. Tym samym Twoje postrzeganie sprawy jest irracjonalne. Takimi rewelacjami możesz czarować dzieci z przedszkola – może uwierzą, ale czy ten na górze – MŚ – będzie bawił się w rozpatrywanie wniosków podpartych emocjonalną fantastyką? Życzę powodzenia. Nie wiem też na ile dyskusja o cierpieniu z kimś, kto nie para się odbieraniem życia i posługuje się utopią, ma sens. Raczej niewielki. Powtarzam: pomyłki i cierpienie są wpisane w polowanie. Bez względu na to, czy wykonuje je człowiek, czy inna gadzina.

Piotrek, cały czas tłuczemy formę. Co z sensem?

P.S. Panie Stangret – jak idzie pan w ustronne miejsce – to? Jak uprawia pan miłość – to? Boi się Pan nazwać rzeczy po imieniu?

Awataradam
Adam Stangret

25.08.2012 21:14:48Ok,panie Wojciechus.Ma pan rację z tym nazywaniem i nienazywaniem rzeczy po imieniu.Rozumiem,że oczywiście jesteście państwo konsekwentni - i na waszych łowieckich portalach wiadomość sprzed klku dni brzmiała"Myśliwy POZYSKAŁ człowieka na polowaniu'?

Awataradam
Adam Stangret

25.08.2012 22:53:01Skoro Homo sapiens nie jest gatunkiem łownym,to skąd co rusz podobne informacje w mediach- o przypadkowym zastrzeleniu(pardon,..pozyskaniu) człowieka na polowaniu.Sprawdziłem - ta ostatnia inf.pochodzi dokładnie sprzed tygodnia,nieco wcześniej inny myśliwy pomylił własną żonę z dzikiem..To jak to jest panowie z tym strzelaniem do jasno rozpoznanego celu?My tu marnujemy czas na dyskusje o rozpoznawaniu poszczególnych gatunków kaczek-a części myśliwych problem sprawia odróżnienie dzika od człowieka?To nie jest czarny humor- to realia!

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

25.08.2012 23:20:34Nie no, to się robi nie smaczne. @adam o ofiarach wypadków samochodowych też wyrażasz się z takim szacunkiem? Bo przecież "co rusz podobne informacje w mediach". Jak ktoś ma problemy z odróżnieniem nieszczęśliwego wypadku od polowania, to może powinien wytrzeźwieć zanim siądzie do komputera?

Awataradam
Adam Stangret

26.08.2012 12:29:59Panie Wojciechusie-oczywiście nie mam danyhch statystycznych co do częstości tego zjawiska-a PZŁ prowadzi takie statystyki?Bo śmiem twierdzić,że zjawisko wcale nie jest takie rzadkie( a więc owa"część" nie jest taka mała) - wszak media ogólnopolskie informują tylko o najbardziej tragicznych przypadkach-gdy ginie człowiek.A przypadki mniej groznych zranień czy też trafień innych gatunków niż zamierzony to raczej słodka tajemnica...Swoją drogą b.jestem ciekaw jakie kary spotykają takiego mysliwego( nie mam tu na myśli odpowiedzialności karnej ,tylko"łowiecką").
Panie Szymonie- a gdzie Pan u mnie stwierdził brak szacunku dla ofiar?To raczej panowie(gł.Wojciechus) pisaliście o sklusowaniu czlowieka itp..
I nie byl to tylko zwykły nieszczęśliwy wypadek- ten człowiek zginął NA POLOWANIU,z ręki MYŚLIWEGO, z BRONI MYŚLIWSKIEJ.Zwykły wypadek to byłoby np.skręcenie nogi w lesie..
I jeszcze jedno-nie od dziś wiadomo,że jak komuś brakuje argumentów ,to się ucieka do "osobistych wycieczek" pod adresem oponenta w dyskusji.Wmawianie mi stanu "braku trzeźwości" jest tego przykładem.Ale do obelg ze strony myśliwych zdążyłem się przyzwyczaić,więc traktuję to jako kolejny przykład kultury i umiejętności merytorycznej dyskusji.Celowo nie zaśmiecam tego wątku tematem"polowania a alkohol"-bo tu też by można było podyskutować-prawda,panowie?Ale to nie na temat.Pozdrawiam.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

26.08.2012 13:19:59Adam Stangret w swojej argumentacji doszedł już do tego, że potrzebuje się posiłkować tragicznie zmarłymi i porównywać ich do upolowanej zwierzyny, ale to mnie brakuje argumentów. Żarty sobie robisz? Miałem nadzieję, że jedno drastyczne porównanie wystarczy, żeby ci uzmysłowić niedorzeczność takiej dyskusji. Okazuje się, że nie wystarczy. Czyli nadal nie rozumiesz, że ci ludzie nie zostali upolowani, że nikt przy zdrowych zmysłach (nikt trzeźwy) nie kpi ze śmierci i nawet zdesperowany nie używa jej jako nieudolnego argumentu w dyskusji, która i tak do niczego nie prowadzi bo wypadki zdarzają się wszędzie i prawie zawsze przyczyną jest czyjaś nieuwaga lub pomyłka?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

26.08.2012 13:25:56I jeszcze te insynuacje na temat ukrywania faktów... Zaczynam rozumieć dlaczego wypowiadający się tu myśliwi odnoszą się do takich @adamów z odpowiednim dystansem i pobłażaniem.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

26.08.2012 14:00:22Panie Adamie,

W tym kraju jest ok. 2,5 tys. kół łowieckich, 4,5 tys. obwodów i 110 tys. myśliwych, którzy oddają ok. 2 mln strzałów. Takich tragicznych przypadków jest rocznie kilka do kilkunastu (nie piszę wyłącznie o pomyleniu człowieka ze zwierzęciem). I praktycznie wszystkie one są nagłośnione – bo mamy do czynienia z ludzką tragedią. PZŁ oczywiście posiada dane nt. wypadkowości, co zaowocowało nawet wydaniem książki. Dzieląc ilość wspomnianych wypadków przez liczbę oddanych strzałów, wychodzą nam TYSIĘCZNE części PROMILA.

Wnioski są następujące:
- na polowaniach JEST bezpiecznie,
- myśliwi POTRAFIĄ rozróżniać zwierzynę od ludzi i od gatunków chronionych.

Wbrew temu co się Panu wydaje. W świetle powyższego, Pańska próba ośmieszenia myśliwskiego środowiska świadczy jedynie o Panu. I Pańskiej – słynnej już – rzeczowości.

Jak Pan widzi – nie trzeba Pana ani obrażać, ani ośmieszać. Najlepiej robi to Pan sam.

Pozdrawiam i czekam na kolejne rewelacje. :))

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

26.08.2012 14:41:26@Wojciechus, pytasz: ,,ilu ornitologów zginęło/zostało okaleczonych w wyniku polowania na ptactwo. Potem strasz dzieci, idąc do lasu czy nad sadzawkę.''
Niestety, to NIE JEST straszenie dzieci, ale autentyczne rady dawane przez zarządców stawów rybnych. Pewnie nie wiesz - i o dziwo- nie zostało to nagłośnione przez media, ale np. na stawach nad Notecią jesienią 2010r (jeśli się nie mylę) został postrzelony obserwator ptaków. To oczywiście teren Natura2000, postrzelony na szczęście przeżył. Ale za każdym razem, po 15 sierpnia dostaję ostrzeżenie, że wstęp na stawy -mimo że- oczywiście dozwolony i skonsultowany z zarządcą/właścicielem terenu przed wejściem, jest o tej porze niezbyt bezpieczny - właśnie przez polowania, poleca się aby nie zapuszczać się daleko. Dlaczego? Bo niezwykle sprytni myśliwi aby uniknąć wejścia ,,oficjalnego'', podjeżdżają od drugiej strony kompleksu stawów. Genialne rozwiązanie! Brawo! Oczywiście sytuacji sprzed dwóch lat towarzyszyły duże nieprzyjemności - dla zarządcy terenu, samych myśliwych, o obserwatorze nie wspomnę. Od 15 sierpnia teren stawów rybnych staje się niemal bez przerwy mało bezpieczny. Nigdy nie wiadomo, czy na terenie nie ma myśliwych, bo wielu wchodzi/wjeżdża bez poinformowania odpowiedniej osoby.
W takich sytuacjach i niepewnych miejscach radziłbym odstawić fotografowanie/obserwację ze względu na własne bezpieczeństwo. Więc nie piszmy drodzy myśliwi że nie ma się czym przejmować, tereny są bezpieczne, myśliwi perfekcyjnie oznaczają cel. To nieprawda - i nie moim zdaniem- tylko osób od lat związanych z terenami interesującymi zarówno ,,ptasiarzy'', jak i myśliwych.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

26.08.2012 15:35:09Piotrze,
zgodnie z par, 28 Rozporządzenia MŚ z dnia 23 marca 2005 w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz:

§ 28. Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego, kierując się troską o bezpieczeństwo osób i mienia, uprzednio zawiadamia właściwych miejscowo nadleśniczych oraz wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) o terminach organizowanych przez siebie polowań zbiorowych.

Zatem jeśli w danym miejscu odbywa się polowanie zbiorowe, a nie było takiej informacji w odpowiednim urzędzie, to sprawa nadaje się do sądu łowieckiego. Oczywiście należy dbać o własne bezpieczeństwo, ale z drugiej strony jeśli podczas polowań wszyscy ornitolodzy będą trzymać się z dala od miejsc polowań, trudno będzie zwalczać pojawiające się patologie (takie jak łamanie przepisów łowieckich czy łamanie przepisów z ustawy o ochronie przyrody).

26.08.2012 16:01:21Wojciechusie, myśliwi cały czas piszą o kompromitacji drugiej strony, cały czas uważają się za lepszych, mądrzejszych, bardziej uprzywilejowanych, bardziej kompetentnych w kwestii przyrody, jej ochrony, tylko Wy wiecie jak to robić, tylko Wy to robicie i tylko dzięki Wam mamy jeszcze dziką zwierzynę, bo bez Was, bez Waszej hodowli i dokarmiania, nie byłoby dzikich zwierząt, przynajmniej tych najbardziej pospolitych i znanych gatunków - moim zdaniem, jest to przejaw pychy, zbyt wielkiej pewności siebie i poczucia bezkarności.
Mogę Ci powiedzieć, że Wy też się kompromitujecie i to stale, gdy czytam sobie takie wypowiedzi myśliwych jak te Huberta C o tym, że " lepiej żeby wilka nie było bo zarobi się więcej ' lub że " wilk na prawdę mógłby na siebie zarobić odstrzałami komercyjnymi " i o tym, ze w naszych Parkach Narodowych jest tyle ciekawej zwierzyny, że myśliwi płacili by krocie za możliwość polowania nań a kasę można by przeznaczyć na ochronę przyrody, to wydaje mi się, ze po prostu nie ma o czym dyskutować, gdyż my zupełnie inaczej patrzymy na przyrodę, na zwierzęta i na ich ochronę - dla Was to przede wszystkim biegające po lesie " tusze ", które należy " pozyskać " i spieniężyć i wszystko sprowadza się do hodowli, dokarmiania, pozyskania i do gospodarki, wszystko można wytłumaczyć gospodarką, ekonomią, potrzebą pieniądza, a tak być nie powinno.
Myśliwi potrafią zgrabnie opisywać swoje hobby za pomocą poetyckich frazesów, zapominając, że polowanie nie służy zachwytom nad wschodzącym słońcem i stawaniu się lepszym człowiekiem a jego celem jest odebranie życia, wydaje mi się, że Wy już nie dostrzegacie piękna przyrody i nie patrzycie na zwierzęta jak na żywe istoty, zbyt głęboko tkwicie w rutynie zabijania a etyka, która ponoć wyróżnia polski model łowiectwa została na papierze, dlatego wydaje mi się, że nasze światopoglądy i stosunek do przyrody, do zwierząt nigdy nie przetną się we wspólnym punkcie, gdyż przyświecają nam zupełnie inne cele i inne motywacje.

26.08.2012 17:59:41W kwesti formalnej:

@Antoni

1)

"Co do zgodności z rzeczywistością… Napisałeś:
„spotkałem się z argumentem, że należy strzelać do ptaków wodnych, ponieważ niszczą roślinność przybrzeżną (chodziło dokładnie o łyskę i jej rzekomo fatalny wpływ, w warunkach wysokiego zagęszczenia, na trzcinowiska i zamieszkujace je gatunki)”

Nie, nie spotkałeś się z takim argumentem. Ty go sobie uroiłeś. Dokładnie pamiętam tę dyskusję nt łyski, nawet ją sobie odświeżyłem. Właściwie to nie moja sprawa, ale wypadałoby przeprosić Randrzeja za manipulowanie jego wypowiedziami. Nazwanie przeze mnie takiego zachowania po imieniu, skutkujące Twoim obruszeniem, tego nie zmieni."

Faktycznie Antoni - pozwole sobie to nazwac po imieniu , poniewaz to mojej tforczosci
dotyczy - rznie glupa i manipuluje wypowiedzi wedle najlepszych wzorow lisadwadziescia iles. Ciekawe czy sie choc odrobine zarumieni.

2)

"1) konsultacje aktów prawnych wyglądają tak, że na stronach ministerstwa lub GDOŚ powinna zostać zamieszczona informacja, kto przesłał uwagi do projektu aktu prawnego i w jakim stopniu uwagi te zostały uwzględnione. Czy masz dowód, że w przypadku Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz żadna organizacja ekologiczna nie zgłaszała swoich uwag, czy tylko posługujesz się insynuacją? "

Tutaj tez - pisalem wyraznie o konsultacjach ZMIAN w w/w rozporzadzeniu i nie chce
mi sie sprawozdania o uwagach rozmaitych podmiotow szukac - bo stamtad wzialem
te podana przeze mnie informacje - chetnie poszukam jesli Antoni zobowiaze sie
odszczekac te "insynuacje" i napisac za kare 100 razy " Ja, Antoni Marczewski
NIE BEDE NIGDY WIECEJ MANIPULOWAC CUDZYCH WYPOWIEDZI" - na przyklad.
Nawet jesli cel przyswieca srodkom.
Bedziemy mieli powtorke z rozrywki

3) GDOS w opinii wydanej w zwiazku z proba wprowadzenia zakazu polowan na terenie
PB - i procesami wytoczonymi przez Pracownie na Rzecz Wszy Lonowych i Polostalych
Istot lub inna organizacje o podobnie brzmiacej nazwie wypowiada sie ze polowania
na obszarach Natury2000 wymagaja oceny oddzialywania na srodowisko.
Nie mniej i nie wiecej.
Jes tylko maly szkopul na ktory Antoni z pewnoscia sam wpadnie po intensywnym zapoznaniu sie z materia - na poczatek wszakze przyjemnej zabawy....:)


pozdr na drodze do "300"

Awatarbob
Robert Kruszyk

26.08.2012 20:56:59Cytat z artykulu W. Sobocińskiego "Łowiectwo a liczebność ptaków" opublikowanego w Braci Łowieckiej 8 /2008
"Tradycja łowiecka staje się argumentem o marginalnym znaczeniu dla decydentów
i niezrozumiałym czy wręcz śmiesznym dla coraz bardziej wpływowych grup ekologów oraz naukowców walczących o ograniczenie prawa do polowań. Środowisko myśliwych nie musi się z tym godziç, ale powinno mieć tego świadomość. Również postęp badań naukowych wskazuje, że myśliwi mają coraz mniej argumentów za tym, żeby polować
w Polsce na ptaki. Bo skoro nasze łowiectwo w znikomy sposób oddziałuje na ich populacje, a do tego polowania na pióro nie majà żadnego znaczenia gospodarczego,
to po co w ogóle je utrzymywać? Już niedługo argument o głęboko zakorzenionej tradycji może się okazać niewystarczający."

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

26.08.2012 21:54:30@randrzej
1) Owszem, nie napisałeś bezpośrednio, że niszczenie trzcinowisk przez łyski ma być powodem do polowania na nie. Mogę za to przeprosić - przepraszam. Nie mam z tym problemu. Odpada zatem jeden z argumentów za polowaniem na łyski. Nawet lepiej. Napisałeś, że nie ma obiektywnego powodu do polowania, jak również nie ma obiektywnego argumentu do wprowadzenia zakazu polowań. Według mnie istnieją obiektywne powody do przynajmniej zmiany terminów polowań.

2) Nie podałeś, skąd wziąłeś informację o konsultacjach zmian w rozporządzeniu i na czym opierasz swoje twierdzenie, że ekolodzy nie wzięli w nich udziału.

3) Czy chodzi Ci o to, że GDOŚ stwierdził, że nie ma możliwości wstrzymania działalności łowieckiej, mimo że plany łowieckie nie zostały poddane ocenie oddziaływania na środowisko czy o to, że "gospodarka łowiecka już z samej definicji służy ochronie przyrody – a więc nie jest możliwe by szkodziła ona przyrodzie obszaru Natura 2000". Jeśli o to drugie, to wiedz, że taki osąd wydał RDOŚ w Białymstoku, a nie GDOŚ. Warto dodać, że decyzje obu organów w tej sprawie odrzucił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 24 listopada 2011 r. i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez RDOŚ w Białymstoku.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

26.08.2012 23:05:35@Szymon Szary
Pisałeś pracę licencjacką o czernicach. Można wiedzieć jaki był tytuł tej pracy?
25.08.2012 14:08:51 napisałeś, że w tej dyskusji masz inne zadanie: "trzymać rękę na pulsie". Jeśli jest zadanie, to znaczy, że ktoś je zadał. Ciekaw jestem bardzo, kto dał Ci to zadanie i w zamian za co lub po co? Ciekaw jestem, jak długo jeszcze Tobie i kolegom uda się podtrzymywać przy życiu umierającą mimo Waszych karkołomnych wysiłków tradycję strzelania w Polsce do np. głowienek czy cyraneczek?

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

27.08.2012 7:29:06Trzydzieści komentarzy i żaden z was nie odpowiedział namoje pytanie: Co z faktem, że fotografowie (zgodnie z wypowiedziami przedstawicieli OTOP link jakieś 50-70 komentarzy w górę) mają znaczący wpływ na populację np. kraski -chęć zrobienia zdjęcia (czyli zdobycia trofeum) sprawia, że ptaki pod presją mają straty w lęgach. Widzicie problem w myślistwie w ogóle -uważacie to za straszne hobby, bo pan x strzeli do dzika, czy krzyżówki a ich populacja wogóle nie jest zagrożona, potem ta sama osoba pójdzie do lasu i mając na celu tylko jedno (zdobycie trofeum-zdjęcia ptaka, którego jeszcze nie ma w swoim zbiorze) mimo, że to może spowodować straty w lęgu i znaczący ubytek w populacji. Krzysztof Błachowiak , był tak szczęśliwy że udało mu się wydobyć odemnie prawdę-powszechnie powtarzaną przez wielu myśliwych, że strzelanie do ptaków, gdy ich populacja nie jest stabilna to głupota, ale nadal nie napisał jakby nazwał zbliżanie się z aparatem do gniazda gatunku na granicy wyginięcia. To nie jest atak na fotografów, ale chciałam pokazać, że część wypowiedzi tutaj jest strasznie obłudnych. Czy doczekam teraz jakiegoś uzasadnienia czemu jedno jest złe, a drugie dobre od ciebie Krzysztofie?

Awataradam
Adam Stangret

27.08.2012 8:04:48Mam pytanie do p.Wojciechusa.Skoro-jak pan pisze-" myśliwi POTRAFIĄ rozróżniać zwierzynę od ludzi i od gatunków chronionych."-to dlaczego w oficjalnych statystykach odstrzałów na stronie PZŁ(ktoś tu juz wcześniej dawał link do tej tabelki) - oprócz m.in.bażanta i kuropatwy -widnieje taki gatunek jak KACZKA.Szczerze mówiąc ja takiego gatunku ptaka nie znam-ale widać mysliwi tak..A tak serio - skąd mamy wiedzieć,że w tej kategorii -oprócz gatunków łownych - nie ma np.płaskonosa czy krakwy?Podobno "mysliwi potrafią rozróżniać...itd.'?Czy statystyki nie powinny rozróżniać poszczegolnych gatunków?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

27.08.2012 8:32:12Już na Twoje pytanie Alicjo odpowiedziałem, chociaż jak zwykle pytanie nie w temacie. Temat dotyczy kaczek. Wiedziałem, że po moim poście padnie pytanie celowo rozmydlające temat kaczek i ktoś zapyta o kraski, dziki, słonie, grzyby, ryby itd. Kraski w Polsce nie miałem przyjemności fotografować. Podobnie jak głuszca i cietrzewia. Przy obecnym stanie prawnym na Białorusi można strzelać do głuszców i cietrzewi, co skrzętnie wykorzystują myśliwi z całej Europy. Ja pojadę tam kolejny raz, bo wiem, że w czasie jak będę siedział i fotografował, ktoś inny w tym samym miejscu nie będzie mógł tych pięknych ptaków zabić. Potrafiłaś powiedzieć, że strzelanie do głuszców i cietrzewi to głupota, a co powiesz na prawnie usankcjonowaną możliwość zabijania w Polsce jarząbków, głowienek i cyraneczek?

27.08.2012 9:17:23@Antoni

"2) Nie podałeś, skąd wziąłeś informację o konsultacjach zmian w rozporządzeniu i na czym opierasz swoje twierdzenie, że ekolodzy nie wzięli w nich udziału. "

Nie wiem czy konsekwentnie rzniesz glupa czy po prostu lubisz sie droczyc.
Moje pytanie dotyczylo jednego, konkretnie sformulowanego punktu i problemu
w regulaminie. Tj. dopuszczalnosci polowan nocnych na ptaki - wysoce kontraproduktywnej w kontekscie mozliwosci wystapienia pomylki z ptakami niezjadliwymi w majestacie prawa - i te kwestie uparcie ignorujesz. Nieladnie.


W kwestii opinii GDOS - sprobuj sobie odpowiedziec na pytanie -
DLACZEGO nie ma mozliwosci wstrzymania dzialalnosci lowieckiej na terenach
Natury2000 - Kielsznia sie mysliwych wystraszyl ? czy jak ?

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

27.08.2012 9:21:19Krzysztofie- Czyli sam wykorzystujesz to, że na Białorusi Głuszec nie podlega ochronie... podobnie jak myśliwi tak?
Mimo że w Polsce do Głuszca zgodnie z prawem nie można się zbliżać, to przekroczysz naszą granicę i odrazu zaczniesz fotografować. Co z tego że zgodnie z Polskim prawem postąpisz źle? Według ciebie to jest etyczne, ale podobne działanie u myśliwych to skrajna patologia...Może i to nie jest w temacie, ale wspaniale przedstawia twoją naturę...
Uważam , że na liczne kaczki powinno się polować (w razie obserwacji spadku populacji polowania zawiesić) jednocześnie uważam, że przydałoby się dodatkowe szkolenie dla myśliwych pragnących polować na ptactwo (coś jak kurs na selekcjonera) , co do terminów polowań był taki głos w dyskusji odnośnie tego jaka jest przeżywalność zimy piskląt z późniejszych legów-jeżeli śmiertelność jest wysoka to może rzeczywiście termin polowań jest uzasadniony. Jeżeli jest inaczej to jaki według was termin byłby odpowiedni?

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

27.08.2012 9:37:54Krzysztofie , Czyli sam wykorzystujesz to, że na Białorusi Głuszec nie podlega ochronie... podobnie jak myśliwi tak?
Mimo że w Polsce do Głuszca zgodnie z prawem nie można się zbliżać, to przekroczysz naszą granicę i odrazu zaczniesz fotografować. Co z tego że zgodnie z Polskim prawem postąpisz źle? Według ciebie to jest etyczne, ale podobne działanie u myśliwych to skrajna patologia...Może i to nie jest w temacie, ale wspaniale przedstawia twoją naturę...
Uważam , że na liczne kaczki powinno się polować (w razie obserwacji spadku populacji polowania zawiesić) jednocześnie uważam, że przydałoby się dodatkowe szkolenie dla myśliwych pragnących polować na ptactwo (coś jak kurs na selekcjonera) , co do terminów polowań był taki głos w dyskusji odnośnie tego jaka jest przeżywalność zimy piskląt z późniejszych legów-jeżeli śmiertelność jest wysoka to może rzeczywiście termin polowań jest uzasadniony. Jeżeli jest inaczej to jaki według was termin byłby odpowiedni?

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

27.08.2012 9:40:28Alicjo, z obserwacji nielotnych piskląt różnych gatunków na różnego typu wodach w Polsce wynika, że najlepsze byłoby przesunięcie terminu pierwszego polowania na kaczki, gęsi, łyski na 1. października. To było już opisywane i uzasadniane wyżej.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 9:46:02Ależ Alicjo, nie do końca pojmujesz naturę i zadania fotografa przyrody, porównując go do myśliwego. Przede wszystkim celem jego jest zbliżenie się do fotografowanych zwierząt, tak, aby nie spowodować ich spłoszenia, a zarejestrować przyrodę w niezmienionej przez obecność człowieka postaci, stąd cała ,,zabawa'' z czatowniami, wstawaniem grubo przed świtem, maskowaniem, leżeniem w błocie, itp. Ptak przestraszony nie zaprezentuje całej gamy zachowań tak wyczekiwanych przez fotografa, nawet nie będzie w spokoju żerował. To w interesie fotografa jest nie płoszyć, wręcz chronić, bo dla wielu gatunków ptaków fakt, że gdzieś tam pod siatką leży ptasiarz, ma zbawienne znaczenie. Człowiek fotografując staje się nieraz strażnikiem, chroniąc np. grupę ptaków która wyprowadza lęgi przed innym człowiekiem, nie tylko myśliwym. To dzięki niektórym obserwatorom i fotografom nie uległy zniszczeniu i przekształceniu tereny wybitnie ważne dla ptaków, mówię tu nawet o małych powierzchniach, będących własnością prywatną.
Porównywanie wyjazdu dla rozrywkowego zabijania głuszca - tylko dlatego, że w Polsce to nielegalne z fotografowaniem jest wybitnie nie na miejscu.
Przepraszam za zejście z tematu, ale pytanie ,,o fotografa'' pojawiło się już tyle razy i było tak naciskane...

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

27.08.2012 9:53:23@randrzej:

Cytat z Twojej wypowiedzi: "o ile sie nie myle podczas dyskusji nad projektem zmian tego rozporzadzenia opublikowanym zupelnie niedawno ZADEN nawiedzony i
nienawiedzony ekolog nie zwrocil na to uwagi."

Wciąż nie chcesz udzielić jasnej odpowiedzi, gdzie opublikowano projekt zmian tego rozporządzenia. Jeśli ktoś tu rżnie głupa, to Ty.
Możesz zacytować, gdzie zadałeś "pytanie dotyczące jednego, konkretnie sformulowanego punktu i problemu w regulaminie. Tj. dopuszczalnosci polowan nocnych na ptaki (...) Może nie umiem czytać ze zrozumieniem, bo nie widzę związanego z tym tematem pytania, które rzekomo zadałeś, w związku z czym nie mogę na nie odpowiedzieć.

Nie znam pełnej treści decyzji GDOŚ w omawianej sprawie - wiem natomiast, że WSA uznał ją za niewystarczającą i dlatego skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez RDOŚ.

27.08.2012 10:23:51@Antoni

To sa (przedostatnie) zmiany w reg. dot. polowania

http://www.mos.gov.pl/g2/big/2010_02/ee1dad360b6cb1b36041314a366eea59.pdf

Zerknij do §7 - jesli masz odrobine wyobrazni - poszukaj sobie liste podmiotow
ktore braly udzial w konsultacjach.
Z mojej strony pozostane przy zdaniu, ze nawiedzeni, ktorych reprezentujesz maja
w gruncie rzeczy goooowno do powiedzenia jesli przyjdzie do dyskusji o wymiernych
z punktu widzenia praktycznej dzialanosci regulacjach. Virtualne bicie piany przez nawiedzonych Adasiow na tym czy innych forach jest najwyzej krotochwilne i
przestaje z czasem bawic.
pozdr
Darz Bor

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 10:57:35@kblach
Można wiedzieć:
Factors affecting diving behaviour of wild tufted ducks

Ja nie pisałem, że mam jakieś zadanie. To była propozycja alternatywnego rozwiązania. Alternatywnego do "zakazać wszystkiego".
Karkołomne wysiłki, to widać raczej po drugiej stronie barykady.

@Alicja86
Bardzo trafne podsumowanie z 27.08.2012 9:37:54
Warte zaznaczenia, żeby nie przepadło w tym natłoku opinii.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

27.08.2012 11:28:49Piotrze G. zerknij na link http://wiedza.rolnicy.com/przyroda/kraski-potrzebuja-ochrony-gatunkowej
nawiązywałam do niego w swojej wypowiedzi...wypowiadają przedstawiciele OTOP
i tu nie ma miejsca na interpretację -wypowiedź jasno dotyczy fotografowania.... Skoro ty możesz mówić że fotografom nie zdaża się spłoszyć ptaka, to ja mogę mówić że żaden myśliwy w Polsce nie zastrzelił cyranki (bo jej nie rozpoznał) oba twierdzenia są na podobnym poziomie.
Co do pytania dlaczego na obszarach NATURA 2000 można polować jest prosta odpowiedź -po 1. to 21% powierzchni kraju (ta liczba cały czas rożnie)
2. To, że obszar jest Naturowy wcale nie świadczy o jego wartości przyrodniczej ,
kolejna rzecz obszary N2000 często są robione na siłe jak nazwać fakt włączenia do sieci Natura2000 wielkoobszarowych roli i spalonego młodnika ? Przykład z kwietnia 2012 więcej szczegółów nie będę zdradzać. :)

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 11:52:58@Alicja86, ,,Skoro ty możesz mówić że fotografom nie zdaża się spłoszyć ptaka (...)''
Ja tego ani nie mówiłem, ani nie mogę mówić. Pisałem, że jego CELEM jest zachowywanie się tak, by ptaków nie płoszyć.
Teraz dla przykładu o polowaniu na kaczki. Tutaj celem myśliwego jest zabicie ptaka, dostanie go do ręki. Musi więc niejednokrotnie strzelić, a więc wywołać w środowisku ptaków - nie tylko tych łownych- zamęt i panikę. Musi zastrzelonego ptaka dostać - wykorzystując psa - który biegnie przez cały teren wprowadzając po raz wtóry przerażenie wśród zwierząt - również tych wyprowadzających młode. @Wojciechus wspominał o ,,zmianie formy''. Jak więc ją zmienić w tym wypadku Waszym zdaniem?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

27.08.2012 12:46:13Alicjo, nie wiem i nie chcę wiedzieć kim są i kogo reprezentują Twoi pomocnicy w dyskusji - Szary Szymon czy anonimowi Wojciechus (zwany przez siebie samego bucem) i reandrzej. Ale wszyscy macie dwie zastanawiajace wspólne cechy. Po pierwsze nie rozumiecie słowa pisanego. Po drugie - macie niebywałą łatwość w obrzucaniu epitetami ludzi, którzy myślą inaczej od Was. Odnośnie pierwszego spróbuję jeszcze raz. Nie mam innego wpływu, aby chronić głuszca i cietrzewia na Białorusi, jak jechać tam, zapłacić za możliwość fotografowania tylko dlatego, żebyś ani Ty ani żaden z Twoich kolegów nie mogli w tym samym miejscu i czasie tego głuszca czy cietrzewia zabić. I przekonany jastem, że po moim pobycie za rok spotkam się z tym samym głuszcem czy cietrzewiem, a po Waszym na pewno nie. Odnośnie drugiego...i tak nic nie zmienię.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 13:21:38@kblach
Uwaga o niezrozumieniu słowa pisanego w kontekście twoich wcześniejszych insynuacji czy zarzucanie mi obrzucania kogoś epitetami - bezcenne.
Jakie ma znaczenie kim jest ten czy tamten? Dla mnie może być nielegalnym emigrantem z Uzbekistanu ale jeśli mówi do rzeczy, to traktuje go jak partnera w dyskusji.

@PiotrG
Wyciszony karabinek PCP wytwarza hałas na poziome migawki aparatu (ok 84DB).
http://www.youtube.com/watch?v=jha0xd3xOGg&feature=g-u-u
Nie żebym twierdził, że to rozwiązuje wszystkie problemy. Ale kwestię płoszenia wystrzałem, ułatwienia w rozpoznawaniu gatunków i zmniejszenia liczby postrzałków i ołowiu rozwiąże.
Nie wiem czy ty piszesz o jakichś terenach ściśle chronionych, na których te kaczki psa nie widziały? Nie ma tam innych ludzi? Nie przeszkadzają ci swoją obecnością przez większą część roku? Jakiś jesteś bardzo zachłanny jeśli chodzi o możliwość obcowania z przyrodą.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

27.08.2012 13:28:01@randrzej - dziękuję za podanie wreszcie pliku, o który prosiłem.
Z wymienionych instytucji i organizacji do organizacji o charakterze ekologicznym należą: PTOP Salamandra, Polski Klub Ekologiczny i Liga Ochrony Przyrody. Nie wiem, na jakim etapie są te konsultacje - przesłałem zapytanie do Salamandry.

@Alicja
Którego obszaru N2000 dotyczy Twój przykład z wielkoobszarową rolą i spalonym młodnikiem? Każdy obszar N2000 posiada tzw. Standardowy Formularz Danych, w którym można znaleźć informację, z jakiej przyczyny dany teren został włączony do sieci. Jeśli obszar N2000 został wyznaczony np. z uwagi na liczne koncentracje ptaków wodno-błotnych, to jak dla mnie jest, że polowanie w nim będzie na te ptaki wpływało - jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio. Oczywiste jest, że jeśli przedmiotem ochrony jest np. kolonia rozrodcza nietoperzy, to na nie polowanie nie ma takiego samego wpływu.

AwatarAntoni Marczewski
Antoni Marczewski

27.08.2012 13:29:05Oczywiście mowa o sytuacji, w której polowanie nie odbywa się w bezpośrednim sąsiedztwie takiej kolonii

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 15:55:25@Szymon_Sz, kwestii płoszenia wystrzałem nie rozwiąże, bo aby tak się stało zakupu musieliby dokonać wszyscy myśliwi. W rzeczywistości nawet co dziesiąty nie będzie w posiadaniu takiej broni, bo jaki jest cel kupna nowego sprzętu, skoro obecny działa i ,,niejedno trofeum się z niego ustrzeliło''? Poza tym ,,ciche polowanie'' to nie to samo dla wielu ,,miłośników emocjonującego sportu''. W kwestii rozpoznawania gatunków? Jak? Jeśli polowanie będzie odbywało się o zmroku to kwestia sprzętu nie ma żadnego znaczenia. Film pokazuje głównie strzały do nieruchomego celu. Jak porównać to do celowania i jednoczesnego rozpoznania lecących kaczek?
W kwestii psa nie potrafiłeś udzielić konkretnej odpowiedzi. Znów czytamy: ludzie też płoszą, inne psy też biegają. To nie jest odpowiedź na pytanie - jak zmienić tę negatywną formę polowania. Tymczasem będąc wielokrotnie na terenach stawów jeszcze nie widziałem psa, który znajdowałby się w samym centrum kompleksu, przedzierał się przez trzcinowiska, pełne gniazd ptaków związanych z tym środowiskiem i płoszył będące na niedostępnym zwykle dla niego terenie stada kaczek, siewek, gęsi. Tak zachowują się szkolone psy, które zabierają ze sobą myśliwi. Zaś nawiązując do ludzi - to tak - czasem pojawiają się na groblach, ale nie płoszą celowo ptaków, nie zabierają ze sobą wyszkolonych do poruszania się na terenie stawów psów, nie strzelają niewyciszonymi dwururkami. Niestety, ale kwestia zachłanności o wiele bardziej pasuje tutaj do niejednego myśliwego, który posługując się logiką: kupiłem sprzęt, zapłaciłem składkę, jestem tu legalnie - to mogę robić co chcę, a inni, którzy nie płacili jak ja, mają mniejsze prawo do korzystania z terenu na którym teraz jestem z kolegami.

27.08.2012 16:17:19@ Antoni

" Jeśli obszar N2000 został wyznaczony np. z uwagi na liczne koncentracje ptaków wodno-błotnych, to jak dla mnie jest, że polowanie w nim będzie na te ptaki wpływało - jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio. Oczywiste jest, że jeśli przedmiotem ochrony jest np. kolonia rozrodcza nietoperzy, to na nie polowanie nie ma takiego samego wpływu. "

Pewnych rzeczy nie rozumiesz i zapewne nie zrozumiesz. Operowanie pojeciem "polowania" czy "zakazu polowania" , ktorymi tutaj sobie geby
wyciera wielu nawiedzonych prowadzi na manowce, badz w kraine absurdow, do ktorej
nawet bojacym sie wrzasku nawiedzonych decydentom niespieszno. Jak wplywa polowanie na lisy czy szopy na terenie jakiejs ptasiej swietosci czyli tego lub innego SPA ?

Tez polowanie, tez "be" - tez zakazac ?

Wnioskujac z tego co piszesz - permanentnie poslugujac sie owym pojeciem polowanie
- tak.

Ile gotow jestes Ty sam - Antoni Marczewski dolozyc sie do pokrycia szkod wyrzadzonych
przez inna zwierzyne lowna na terenach gdzie owo "polowanie" zostalo "zakazane" ?.
Stale badz przez pewien okres. No ile ? 0% 50% 100% ?

Kto ma te szkody pokrywac - jesli nie Ty ? Wszyscy czyli Skarb Panstwa ? czy
tylko buce w zielonych kapelusikach z piorkami ? W imie czego ?
Dla zapewnienia dobrego samopoczucia Adasia i Antka ?
I Piotra Ktoremuzaglosno tez ?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 16:57:48@PiotrG
Ale po co polować po ciemku? Jak wyobrażasz sobie strzał z wiatrówki do kaczki w locie? Film pokazuje dokładnie jak wygląda polowanie na ptaki przy użyciu karabinka PCP. Zresztą jest tam też wiele strzałów oddanych w nocy przy świetle latarki do celu znacznie mniejszego niż taka np. krzyżówka. Właśnie dlatego byłoby mniej pomyłek i mniej postrzałków, że strzelasz do nieruchomego celu. Mimo, że ja akurat próbowałem jednego i drugiego sposobu, to na pewno nie pokuszę się o zgadywanie co myślą "miłośnicy emocjonującego sportu" i o wypowiadanie się w imieniu tysięcy ludzi.
Oczywiście, że nie mam rozwiązań na wszystkie problemy. Tym bardziej, że niektóre z tych problemów istnieją tylko dlatego, że ty tak uważasz. Ja tu jestem tylko rekreacyjnie ale nawet nie wysilając się specjalnie i nie zawsze uznając słuszność takich roszczeń potrafię zaproponować kilka ciekawych pomysłów, które obalają wiele waszych argumentów.

"Tymczasem będąc wielokrotnie na terenach stawów jeszcze nie widziałem psa, który znajdowałby się w samym centrum kompleksu, przedzierał się przez trzcinowiska, pełne gniazd ptaków związanych z tym środowiskiem i płoszył będące na niedostępnym zwykle dla niego terenie stada kaczek, siewek, gęsi. Tak zachowują się szkolone psy, które zabierają ze sobą myśliwi."
A gdzie widziałeś trzcinowiska pełne gniazd ptaków pod koniec sierpnia?
Myśliwy z wiatrówką też nie płoszy ptaków. W każdym razie nie celowo.

Myśliwy, który zgodnie z prawem przystąpił do legalnego związku i wykonuje czynności, które z twego wynikają jest zachłanny, ale Piotr Górny, któremu mało, że przez 10 miesięcy w roku ma stawy praktycznie wyłącznie dla siebie i jeszcze marudzi, że ktoś inny też śmie skorzystać z tego na co wydał nie małe pieniądze, jest wzorem do naśladowania. Bądźmy poważni.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 17:42:33@Szymon_Sz, ,,Ale po co polować po ciemku?'' To pytanie należy zadać innej grupie zainteresowanej ptakami, dodam, że do niej nie należę.
Uważasz, że strzelanie do ptaków w nocy z użyciem latarki, gdy te udają się w bezpieczne miejsce na odpoczynek jest etyczne? Wiesz, że skutkowało to będzie wypłoszeniem wszystkich ptaków z tego miejsca w nocy, weźmy pod uwagę obecność psów. Oczywiście nie piszę tu o gołębiach z filmu.
Zamierzasz strzelać do ptaków nieruchomych, a więc będących na tafli wody? Widziałeś zachowanie ptaków obok trafionego na filmiku? Wszystkie uciekają. Wiesz czym skutkowałoby to na polowaniu w przypadku stada gęsi? Przypominam o obecności psów. I nie zapominajmy o obecności rzadkich gatunków wśród stada - wyczerpanych długim lotem.
Naprawdę uważasz że warto tak robić dla zaspokojenia własnej strzeleckiej dumy?
Trzcinowiska pełne gniazd widziałem wiosną, a do polowań wiosennych na słonki czy kaczory tęskni niejeden myśliwy. Jak rozumiem takie polowanie wiosną Twoim zdaniem miałoby się odbywać bez psa? Czy z jego udziałem?
A nawiązując do 15 sierpnia to uważasz że obecność psa w trzcinowisku gdy przebywają tam pisklęta jest w porządku?
Nie zapominaj że myśliwy może korzystać z tego samego terenu przez 12 miesięcy - kto zabroni mu wiosną wziąć lornetkę zamiast dwururki?
Nie sądzę aby ktokolwiek biorący udział w polowaniach na ptaki, np. jarząbka czy głowienkę w Polsce, a głuszca na Białorusi, był godny naśladowania. Takie działania służące ,,rozrywce'' powinny spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony społeczeństwa. A za tym powinny iść odpowiednie regulacje prawne. Takie moje zdanie.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 18:10:08@PiotrG
Twoje "argumenty" to zbiór fragmentów, które zinterpretowałeś tak, żeby dalej było na co narzekać.
Jeśli myśliwy jest tam z aparatem (co sam często robię) to nie jest tam jako myśliwy, tylko fotograf/obserwator prawda? Chyba, że taka "konkurencja" też jest ci nie na rękę?
Pytasz mnie jakie proponuje zmiany więc odpowiadam: strzał do siedzących ptaków eliminuje pomyłki i zranienia, strzał z broni wytłumionej eliminuje niepotrzebne płoszenie, przy takiej formie polowania nie jest konieczne polowanie po ciemku co dalej ułatwia trafienie i rozpoznanie celu.
Ty dorzucasz do tego polowania wiosenne, które się nie odbywają i moje zdanie na ten temat, mimo że to czysta abstrakcja.

Przy takiej ilości "dobrej" woli, to nikt się nigdy z nikim nie porozumie. Pragnę tylko zauważyć, że to przede wszystkim tobie i tobie podobnym powinno zależeć na tym porozumieniu bo myśliwi mogą was po prostu zignorować zamiast ciągle słuchać pretensji.

"Nie sądzę aby ktokolwiek biorący udział w polowaniach na ptaki, np. jarząbka czy głowienkę w Polsce, a głuszca na Białorusi, był godny naśladowania. Takie działania służące ,,rozrywce'' powinny spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony społeczeństwa. A za tym powinny iść odpowiednie regulacje prawne. Takie moje zdanie."
A moje zdanie jest inne i przy nim pozostanę bo twoja argumentacja i to co tobą powoduje, w ogóle mnie nie przekonują.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 19:03:04Szymonie, doszedłeś sam do paradoksu - piszesz: ,,strzał do siedzących ptaków eliminuje pomyłki i zranienia, strzał z broni wytłumionej eliminuje niepotrzebne płoszenie''.
A jakim cudem -jeśli ptak będzie siedział- weźmiesz go w ręce? Tu potrzeba pomocy psa. Argument o płoszeniu właśnie upadł, więc po co zmiana broni skoro i tak chcemy płoszyć?
Chyba że - jak rozumiem - wszystkie inne zwierzęta z wyjątkiem Twojego celu opuszczą jakimś cudem teren polowania?
Dlaczego nie odpowiadasz na moje pytania, tylko powtarzasz to o co pytałem?
Zapytam jeszcze raz: Czy uważasz, że powinno się powrócić do ,,tradycji'' polowań wiosennych - jeśli tak, to czy Twoim zdaniem - udział psa byłby potrzebny, czy nie? Pomijając obecny aspekt prawny - pytam o Twoje zdanie. Przypominam, że wokół pełno gniazd.
Nie odpowiedziałeś jeszcze mi na pytanie, które powtórzę:
Czy dla zaspokojenia własnych zachcianek warto wprowadzać zamęt wśród wszystkich ptaków będących na terenie polowania - jeśli nawet wszyscy myśliwi na tymże polowaniu używają broni wyciszonej (marginalny przypadek), to obecny jest pies- podczas gdy w płoszonym stadzie znajdują się gatunki chronione, rzadkie, niejednokrotnie zmęczone wcześniejszym lotem?
Proszę o konkretne odpowiedzi.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 19:54:30@PiotrG
Strzelone w ten sposób ptaki można zebrać na koniec polowania. Strzał emitujący 85 DB spłoszy najwyżej ptaki w bezpośrednim sąsiedztwie, a i to nie zawsze. Dochodzimy do absurdu, gdzie każdy staw jest strefą ciszy z zakazem wstępu dla wszystkich poza wybranymi amatorami fotografii. Jest to według mnie gruba przesada. Rezerwaty ścisłe już istnieją. Jak pływam pontonem po stawie, chodzę po lesie, czy łowie ryby, to też mi się zdarza coś spłoszyć i nie widzę, żeby te ptaki padały martwe. Przypominam, że polowania nie odbywają się w sezonie lęgowym.
Nie pytałeś mnie czy jestem za przywróceniem wiosennych polowań, tylko o formę czegoś co już nie istnieje. Nie widzę sensu o tym dyskutować.
Na drugie pytanie nie da się odpowiedzieć "tak" lub "nie" bo jest to pytanie tendencyjne, skonstruowane tak, żeby odpowiedź na nie służyła określonym celom. Ale chętnie na nie odpowiem jeśli ty odpowiesz na moje. Najpierw małe wprowadzenie:
Każdej działalności człowieka towarzyszą negatywne dla przyrody skutki. Turyści pozostawiają po sobie góry śmieci, które poza szpeceniem krajobrazu przyczyniają się do zatruwania wód i zagrażają rzadkim gatunkom zwierząt. Zamieszanie jakie robią w parkach narodowych nie służy gatunkom takim jak głuszec czy cietrzew. Fotografowanie ptaków niesie ze sobą niekorzystnie skutki uboczne w postaci niezamierzonego płoszenia zagrożonych ptaków (patrz przykład z kraską). Wędkarstwo przyczynia się do zanieczyszczania wód stojących i zaburzenia równowagi ekologicznej w zarybianych obcymi gatunkami akwenach... itp, itd. Dorzuć do tego niektóre sporty wodne i zimowe, biwakowanie, zbieranie runa leśnego czy zrzutów i mamy komplet. Chociaż, podobnie jak łowiectwo, żadna z tych działalności nie ma na celu niepokojenia i szkodzenia gatunkom zagrożonym, to jednak zdarza się to w każdym przypadku.
Czy w związku z tym dla zaspokojenia własnych zachcianek warto utrzymywać obecny stan rzeczy czy może należałoby zakazać tych szkodliwych działalności?
Proszę o konkretną odpowiedź. Możesz jeszcze w dorzucić czemu spośród tylu różnych szkodliwych aktywności człowieka uparłeś się, że to polowanie na kaczki ma najbardziej niekorzystny wpływ na ptaki, na które się nie poluje?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 20:16:34A, byłbym zapomniał o bardzo ważnym ludzkim zwyczaju służącym prawie wyłącznie zaspokajaniu własnych zachcianek a kosztującym życie milionów(!) zwierząt rocznie - hodowaniu kotów (psy też nie wypadają w tym rankingu najlepiej). To jak? Zakazać?

Awatarbob
Robert Kruszyk

27.08.2012 20:21:21@Szymon Szary
niech odpowiedzia na Twoje pytanie do piotra Górnego -DLACZEGO _ bedzie fragment listu z ostanich dni:

"Witam.
Myśliwi regionu cieszyńskiego nie tylko polują w weekendy, ale nie darują ptakom nawet w tygodniu. W środę (22.08) polowali na stawie Heleńskim w Drogomyślu (pow. Cieszyn, DGW). Jak poinformowali mnie zbulwersowani okoliczni mieszkańcy: „kilkadziesiąt kłusowników (tak nazywają myśliwych) otoczyło częściowo staw w odstępach kilkunastometrowych. Inni płoszyli ptaki płynąc łodzią przy brzegu po szuwarach. A hałas „strzelaniny” był jak na „wojennym froncie”. Staw Heleński, częściowo zarośnięta szuwarami, w tym roku upodobały sobie zwłaszcza perkozy, chruściele, czaple. Zawsze tętnił życiem, dziś (23.08) był jakby wymarły. Tylko jedno wystraszone pisklę perkoza dwuczubego jakby smutno odzywało się, wodzone przez rodzica… (foto w załączniku).
Dolina Górnej Wisły - Natura 2000, obszar (niby) chroniony a myśliwi robią, co chcą…

polowanie na ptaki w Polsce w imie tradycji jest absurdalene. Na Malcie w imie tradycji strzela sie do trzmielojada bo "mezczyzna" nie bedzie mial zadnej kobiety jak nie ustrzeli - czy mozna wyobrazic sobie wiekszy idiotyzm?

I nie chodzi o zakaz polowan w N 2000 w ogole - jak ktos na stawach ustrzeli sarne czy lisa - nie powoduje takiego ploszenia jak w wyzej wymienionym opisie. mogly by to byc polowania indywidualne. Przeciez czasami cały rok strzela sie do czapli czy kormoranow ale nie wywoluje to takiego poplochu ja przypadku zbiorowych polowan na "kaczki"
Chodzi o zakaz polowan na ptaki wodne.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 21:18:26Szymonie, powtarzamy w kółko to samo. Tylko że czym się będzie różniło zebranie pod koniec polowania od zebrania ptaków po kolei? Tak czy inaczej z kolejnych miejsc spłoszone zostaną zwierzęta, w tym przerażone pisklęta, zmęczone długim lotem ptaki, gatunki łowne i chronione, rzadkie, często spotykane, dosłownie każde. Nie sądzisz przecież że pod koniec polowania tych ptaków nie będzie? Ptaki tak po prostu nie znikną. To przecież niezwykle uważni obserwatorzy - nie tylko ich niepokój wzbudzą myśliwi, ale również zachowanie innych zwierząt. Nie można przecież się okłamywać - spłoszona grupa kaczek przez biegnącego po tą martwą - psa, skupia uwagę wszystkich opierzonych mieszkańców trzcinowisk, podobnie jak pojawiający się znikąd szybki drapieżnik.
Szymonie, unikasz komentarza na temat tego właśnie mięsożercy - obecności psa przy polowaniu. Jego brak jest niemożliwy - z logicznego punktu widzenia. Jego obecność na terenie np. Natury2000, gdzie obszar ten został wyznaczony przez obecność określonego gatunku, może paradoksalnie jego właśnie przepłoszyć. Teren mający być ,,ostoją'' dla ptaka stał się dla niego niebezpieczny.
Czy jest ku temu płoszeniu racjonalny, naukowy powód, mający podstawy poparte badaniami? Nie. Choćby w cytowanym wyżej artykule, za oczywiste uznaje się brak argumentów do polowań na ptaki. Przyznają to również sami myśliwi.
Szymonie - w opisywanych przez Ciebie sytuacjach - przypadkowego płoszenia w lesie, łowienia ryb, itp., nie ma konieczności płoszenia zwierząt. W polowaniu na ptaki jest. Po pierwsze huk wystrzału jest niezbędny do upolowania zwierzęcia. Nie liczmy na to że wszyscy lub nawet większość polujących zaopatrzy się w opisywaną przez Ciebie broń. Chyba nawet Ty w to nie wierzysz. Po drugie - obecność psa. Z jednej strony obowiązkowa - z drugiej wyszkolony pies powoduje panikę wśród ptactwa, w tym gatunków będących w tym czasie pisklętami. Nie jest możliwe, aby upolowany ptak sam wpadł nam w ręce, więc KONIECZNOŚĆ płoszenia na polowaniach występuje.

Drugie pytanie - po prostu opisuje sytuację w jakiej znajdują się ptaki. Fakt, że piszesz o tendencyjności pytania pokazuje jak tragiczna to sytuacja.
Przeanalizujmy więc pytanie.
Po pierwsze - czym jest polowanie na gęsi - które tu przytoczyłem- jeśli nie zaspokojeniem strzeleckich i kulinarnych zachcianek grupy ludzi?
Po drugie - faktem jest, że podczas każdego polowania znajdujące się w pobliżu zwierzęta są płoszone. Przez myśliwych/psy/strzały.
Wreszcie po trzecie - w stadach gęsi, jak również kaczek trafiają się gatunki rzadkie, silnie zagrożone, prawdziwe rarytasy dla ornitologów, jak również te, które w danym okresie są chronione. Jest to zjawisko powszechne i znane, a nie specyficzne i wyjątkowo rzadkie.
Tak opisana sytuacja zdarza się wiele razy co roku. Fakt, że stawia myśliwych w złym świetle. Ale to już nie moja wina.

Szymonie, wiele, naprawdę wiele działań ludzkich przynosi ptakom, zwierzętom i ogólnie rzecz biorąc środowisku w którym żyją - szkody, straty, powoduje znikanie całych gatunków. Niestety, na wiele z nich nie mamy wpływu, na przykład produkcję przez człowieka śmieci. Możemy edukować, wprowadzać kary, nagrody, zmieniać formę tych śmieci dla poprawienia stanu środowiska. Ale nigdy nie doprowadzimy do całkowitego zaniku produkcji. Śmieceniu natomiast można zapobiegać, podobnie biwakowaniu w nieprzeznaczonych do tego miejscach, turystyka górska, sporty zimowe czy letnie nie zawsze muszą iść w parze z konfliktem z gatunkami chronionymi.
Natomiast w przypadku polowania na ptaki: Będąc człowiekiem - jesteśmy (zazwyczaj) w stanie kontrolować swoje pragnienia i żądze, dotyczy to również naszych rozrywek i upodobań kulinarnych, dla których spełnienia - w przypadku łowiectwa- konieczne jest wejście do środowiska ptaka, niejednokrotnie również miejsce pobytu gatunków zagrożonych. Aby jeździć rowerem, biwakować, uprawiać sporty wodne nie musimy płoszyć, niepokoić, ryzykować postrzeleniem gatunku silnie zagrożonego na skutek pomyłki, dostaniem się do środowiska ołowiu, nie musimy wprowadzać psów np. w okolice kolonii rybitw, lub miejsca przebywania piskląt.
Jeśli polujemy musimy ryzykować i ZAWSZE ma to negatywne skutki w środowisku życia ptaków.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

27.08.2012 21:34:28Pytanie do fotografów ptaków? Czy Waszym zdaniem cyraneczka jest tak rozpowszechnionym gatunkiem, że w Polsce można ją w majestacie prawa zabijać od 15 sierpnia?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 22:17:47@PiotrG
Tak to sobie można pisać w nieskończoność. Ja się powtarzam... No jasne, że się powtarzam bo wy ciągle zadajecie te same pytania a odpowiedzi do was zwyczajnie nie docierają.
Problem w tym, że twoje argumenty to czysta teoria, którą zawsze będziesz sobie mógł tak zmanipulować, żeby było po twojemu. Używając twojego zabiegu:
"turystyka górska, sporty zimowe czy letnie nie zawsze muszą iść w parze z konfliktem z gatunkami chronionymi." - polowanie też nie zawsze musi.
"w lesie, łowienia ryb, itp., nie ma konieczności płoszenia zwierząt." - podczas polowania też nie ma takiej konieczności. "Po pierwsze huk wystrzału jest niezbędny do upolowania zwierzęcia" - nie jest niezbędny i już to ustaliliśmy. "czym jest polowanie na gęsi - które tu przytoczyłem- jeśli nie zaspokojeniem strzeleckich i kulinarnych zachcianek grupy ludzi" - a czym jest posiadanie kotka, o którym ja wspomniałem jeśli nie zaspokojeniem zachcianek grupy ludzi? "faktem jest, że podczas każdego polowania znajdujące się w pobliżu zwierzęta są płoszone" - faktem jest, że podczas każdego spaceru po lesie znajdujące się w pobliżu zwierzęta są płoszone". I tak się możemy bawić w przeciąganie liny. Do reszty nawet nie chce mi się odnosić (mam nadzieję, że tyle przykładów wystarczy i nie będziesz mi wypominał, że coś pominąłem). To jest takie bujanie w obłokach. Nie wiem czy chce mi się dalej bawić w tę bezproduktywną dyskusję.

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

27.08.2012 22:50:07Krzyśku, dlaczego do fotografów, przecież fotografowie ptaków nie mają "zielonego" pojęcia o ptakach, ich biologii i ekologii, a już na pewno o liczebności... to pytanie nawet nie do ornitologów;) to pytanie do myśliwych PZŁ:) Oni przecież dysponują różnorodnymi cenzusami, na podstawie których ustalają plan odstrzału;) A tak już na poważnie, bo wcale mi nie do śmiechu. Wg podstawowej książki o liczebności ptaków Polski pt.: "Awifauna Polski - rozmieszczenie, liczebność i zmiany" Tomiałojcia i Stawarczyka - Cyraneczka jest gatunkiem bardzo nielicznie lęgowym na niżu. W czasie wędrówek "zwykle niezbyt liczna" (to samo źródło naukowe). Nie śmiem jednak rzucać tu własnymi obserwacjami i doświadczeniami, bo przecież moje spostrzeżenia, jakiegoś tam "pstrykacza" zdjęć, nie mają żadnej wartości i nie są faktem rzeczywistym, czyli również nie oczywistym;)

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

27.08.2012 22:52:19@Szymonie_Sz, czystą teorią jest bezsprzecznie pomysł używania przez większość myśliwych specyficznie wyciszonej broni. Tak więc dla zdecydowanej większości polujących na ptaki w Polsce huk jest nieodzownym elementem polowania.

Oczywiście do niepokojenia ptaków przez psy myśliwych- podczas gdy na tafli wody mamy pisklęta - nie odniesiesz się. Mnie to nie dziwi.
Porównywanie przypadkowego spłoszenia w lesie, gdzie leśna droga jest uczęszczana przez wielu spacerowiczów każdego dnia z celowym spłoszeniem stada, wśród którego mogą znajdować się silnie zagrożone ptaki, odpoczywające po wielokilometrowej wędrówce, jest mówiąc delikatnie - nie na miejscu.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 23:05:09Huk jest tak nieodzowny na polowaniu jak śmiecenie na spacerze.
Płoszenie podczas polowania jest tak samo celowe jak podczas zbierania grzybów czy wędkowania. A niepokojenie ptaków przez psy myśliwskie jest takim samym skutkiem ubocznym jak zjadanie piskląt przez domowe koty.
Może być?

27.08.2012 23:18:21" Pewnych rzeczy nie rozumiesz i zapewne nie zrozumiesz. Operowanie pojeciem "polowania" czy "zakazu polowania" , ktorymi tutaj sobie geby
wyciera wielu nawiedzonych prowadzi na manowce, badz w kraine absurdow, do ktorej
nawet bojacym sie wrzasku nawiedzonych decydentom niespieszno. Jak wplywa polowanie na lisy czy szopy na terenie jakiejs ptasiej swietosci czyli tego lub innego SPA ?

Tez polowanie, tez "be" - tez zakazac ? "

randrzej vel aka - tyle że " prawdziwy myśliwy " na lisy poluje zima, gdy może wykorzystać futro a nie w okresie letnim, gdy może płoszyć ptactwo wodne, bo tego co się praktykuje obecnie nie można nazwać polowaniem, tylko okazjonalnym " tępieniem szkodnika ".

" Ile gotow jestes Ty sam - Antoni Marczewski dolozyc sie do pokrycia szkod wyrzadzonych
przez inna zwierzyne lowna na terenach gdzie owo "polowanie" zostalo "zakazane" ?.
Stale badz przez pewien okres. No ile ? 0% 50% 100% ?

Kto ma te szkody pokrywac - jesli nie Ty ? Wszyscy czyli Skarb Panstwa ? czy
tylko buce w zielonych kapelusikach z piorkami ? W imie czego ?
Dla zapewnienia dobrego samopoczucia Adasia i Antka ?
I Piotra Ktoremuzaglosno tez ? "

Tak na moje oko, wszyscy korzystamy z przyrody, wszyscy jej też szkodzimy, więc wszyscy powinniśmy nań łożyć, chociażby pod postacią rekompensat za szkody - myślę, że takie podejście do sprawy byłoby uczciwe.

Cały czas czytam o płoszeniu ptaków, o ranieniu i o ogólnym zamęcie w środowisku życia ptaków wywoływanym przez myśliwych i przez polowania i choć z całego serca popieram postulaty przyrodników i ornitologów to nadal nie rozumiem, w czym strzelanie do ptaków od 15 sierpnia różni się od strzelania do jeleni podczas rykowiska, strzelania do loch w ciąży czy do liszki w kwietniu, maju lub w czerwcu?
z tutejszych wypowiedzi można wywnioskować, że cierpią tylko ptaki a ssaki mogą sobie cierpieć, bo argumenty za ich cierpieniem są mocniejsze, niż argumenty za cierpieniem ptaków.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

27.08.2012 23:25:33Kto strzela do loch w ciąży? Znowu się bawisz w jakieś donosy?
Myślę, że pisze się tu o ptakach bo to wortal ptasiarski. Widać większość osób ma na tyle przyzwoitości, żeby nie mieszać ogórków z kisielem (przynajmniej w tej kwestii).

28.08.2012 0:58:55@Szymon

to kaczki wlasciwie sa wszystkiemu winne - nawiazujac do
dyskusji z expertem G - byc moze tez w ciazy.

Strzelanie do ptakow w locie ma za soba stosunkowo krotka historie - druga polowa
XIX w. powszechnie dopiero koniec tego stulecia . Otoz bron palna z zamkiem kolowym czy pozniejszym skalkowym do tego sie raczej nie nadawala - wymaga wyjatkowych umiejetnosci strzeleckich . Miedzy pociagnieciem spustu i momentem kiedy kula/srut opusci lufe broni z zamkiem skalkowym mija ok. 1 sekundy - lecacy ptak przebywa w tym
czasie odleglosc kilku metrow, tak, ze trzeba mierzyc z duzym wyprzedzem by trafic.
Slynne cieszynskie "ptaszniczki" podziwiane dzis w muzeach sluzyly co prawda do
strzelania do ptakow - nie ornitologow, bo wtedy nikt nie wiedzial z czym to sie je,
ale prawie wylacznie do ptactwa siedzacego. Choc siedzacego birdwaczyste -
jak sami tutaj ciagle przekonuja - latwiej jest trafic niz siedzacego jarzabka.

Przelomu dokonal dopiero pastor lubiacy ptaszki - Alexander John Forsyth.
Poniewaz wk.....wialo go to, ze zaopatrzenie kuchni zrywalo sie z ogrodowego stawu
po trzasku kurka i bylo w powietrzu zanim dotarl do niego srut - wynalazl i opatentowal
zaplon kapiszonowy w 1807 roku, ktory byl rewolucja dla prawdziwych ptakolubow.

Niezaleznie od tego okres przejsciowy trwal dosc dlugo - mankamentem byla niewielka
szybkostrzelnosc. Owczesne rozporzadzenia o wykonywaniu polowan i znakowaniu
tusz zalecaly z tego wzgledu raczej srujniecie srutem w stadko, zamiast celowania do
pojedynczych sztuk - pozyskanie kuropatw zalecane bylo szczegolnie przy pomocy
strzalow do biegnacych stadek co gwarantowalo kilka sztuk naraz.

Nastepnym krokiem byla rezygnacja z broni odprzodowej i uzycie nabojow
co pozwalalo na uzyskiwnie imponujacych rozkladow przez jedna osobe -
tu na przykladzie cesarza Wilhelma II - popularnego na Slasku "Wilusia"
na przyklad:
Polowanie w Saksonii:

28.11.1893 zajecy 832 bazantow 51 krolikow 8 rozmaitych 5

(ze wzgledu na uczestnikow tego forum nie wypada w szczegolach pisac co sie
kryje pod pozycja "rozmaite")

Polowanie w Pszczynie - bardziej interesujace bo wiecej ptaszkow:

02 - 05. 12. 1911 - w sumie: 1185 bazantow, 6 zajecy 2 kroliki i 4 jelenie

Jego Wysokosc uzywala 5 sztuk broni dwoch przybocznych ladowalo 1 byl od podawania
strzelb.Te jelenie chyba nie fruwaly. Zreszta - nawet gdyby - Wilus byl wysmienitym
strzelcem a jelen jest wiekszy niz glowienka.

Naturalnie huk byl niesamowity - tlumikow nie da sie do broni srutowej uzywac.
Nie wiem czy jego Wysokosvc uzywala juz wtedy broni z czokami, ktora zamyka
wlasciwie rozwoj instrumentow do mordowania ptaszkow - w Pszczynie chyba tak ?

Dzis strzela sie wlasciwie tak jak przed 100 laty tylko mniej. No ale czas leci....

Lecz nastepna rewolucje w mordowaniu ptaszkow niosa juz nie mysliwi lecz ekolodzy -
tym razem nowinki nie pochodza z Anglii gdzie wynalezino zaplon kapiszonowy,
i czoki ale z Holandii.

Holenderscy ekolodzy praktycznie wyprobowali - aczkolwiek do tej pory nie opatentowali -
fantastyczna metode eksterminacji gesi gegawy, ktora jest duzo wydajniejsza od
partaniny uprawianej swego czasu przez Jego Wysokosc Cesarza Wilhelma II.
Nie mowiac o wspolczesnych.

W biezacym roku ekolodzy uzyskali w poblizu miedzynarodowego lotniska Shipol rekordowy rozklad w wysokosci 2000 ptakow. Metoda na pewno odpowiada wyobrazeniom Piotra Gornego o bezszelestnym nieomal polowaniu - obywa sie bez broni palnej - wystarczy rozstawienie sieci i spacer po miejscach pobytu gesi (nielotnych) taki jak uprawia kazdy fotograf w drodze na zfocenie tego lub innego ptaszka.
Po tym jak juz gesi sa w sieciach reszta odbywa sie w prawie zupelnej ciszy -
jesli nie liczyc syczenia tlenku wegla by humanitarnie, bezglosnie, zgodnie z wymogami
przepisow o ochronie uzyskac imponujace rozklady.

Moze dlatego Piotr Gorny walczy z archaicznymi w zasadzie metodami -
na dodatek z duza iloscia olowiu.

Naturalnie w polskich warunkach mamy do czynienia z pewnym szkopulem.
Otoz sa to okresy polowan. Praktykowana przez holenderskich przyjaciol naszych
ptakolubow da sie zrealizowac jedynie stosunkowo wczesnie - w lipcu - maksymalnie
na poczatku sierpnia. Stad walka naszych przyjaciol z tego forum o rozpoczecie
sezonu polowan zgodnie z wymogami unijnymi i praktycznymi w gestii stosowania
tej metody, ktorej nawet KE nie ma nic do zarzucenia a wrecz przeciwnie.

Sadzic wypada, zegnajac sie z naszymi przyjaciolmi wesolym
Darz Gaz !

ze im sie kiedys uda
dobranoc

28.08.2012 1:31:40Szymonie, różne rzeczy się zdarzają, zwłaszcza że dziki nie mają obecnie jednolitego okresu ochronnego i warchlaki rodzą się przez niemal cały rok, pośrednio winne jest dokarmianie i kukurydza.

Awataradam
Adam Stangret

28.08.2012 9:11:51Ponieważ nie doczekałem się odpowiedzi na dość istotne( w aspekcie polowań na kaczki) pytanie kierowane do p.Wojciechusa - pozwolę sobie je powtorzyć( zbraku czasu"wklejam",za co przepraszam) licząc na odpowiedź któregoś z tu obecnych zwolenników łowiectwa:
Skoro-jak pan pisze-" myśliwi POTRAFIĄ rozróżniać zwierzynę od ludzi i od gatunków chronionych."-to dlaczego w oficjalnych statystykach odstrzałów na stronie PZŁ(ktoś tu juz wcześniej dawał link do tej tabelki) - oprócz m.in.bażanta i kuropatwy -widnieje taki gatunek jak KACZKA.Szczerze mówiąc ja takiego gatunku ptaka nie znam-ale widać mysliwi tak..A tak serio - skąd mamy wiedzieć,że w tej kategorii -oprócz gatunków łownych - nie ma np.płaskonosa czy krakwy?Podobno "mysliwi potrafią rozróżniać...itd.'?Czy statystyki nie powinny rozróżniać poszczegolnych
gatunków?

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

28.08.2012 9:55:48Adamiestaram się być obiektywna więc mogę to napisać 70-80% (wersja optymistyczna) zapewne nie rozróżnia kaczek- macie rację. Wielu myśliwych wogóle nawet nie próbuje na kaczki polować... (za dużo zabawy, jakieś skubanie piór itp.) dlatego uważam, że do strzelania na ptactwo powinny być dodatkowe kursy...jak na selekcjonera. PZŁ by widział dodatkową kasę więc pewnie by przełknął taką inicjatywę.
Co do pytania o N2000 - tajemnica służbowa.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

28.08.2012 10:28:36Szymon_Sz, jak wyobrażasz sobie polowanie bez huku wystrzałów, gdy myśliwy nie posiada opisywanej przez Ciebie specjalnie wyciszonej broni? A mówimy teraz o zdecydowanej większości myśliwych w Polsce.
Porównywane przez Ciebie śmiecenie w lesie, jak również hałasowanie jest zabronione i karalne.
Płoszenie podczas polowania jest dopuszczalne. Jeśli myśliwi nie muszą niepokoić, to co robili ci z historii opisanej przez Mariusza na samym początku komentarzy? Czym były te dźwięki: szszszszsz, sssssiiioooo? Padły strzały, czyli jednak niewyciszone? Jak dowiadujemy się - całe pierzaste towarzystwo z okolicy rozpierzchło się. Dobitnym przykładem jest także sytuacja opisana przez Roberta Kruszyka. Na terenach gdzie ma miejsce polowanie wśród zwierząt panuje popłoch. Niepokojone są przez - obecność myśliwych, którzy często celowo płoszą interesującą ich zwierzynę, psy tychże myśliwych, huk wystrzałów.
A cała ta sytuacja dotyczy również gatunków chronionych w tym czasie, piskląt, ptaków silnie zagrożonych, które zamiast w ostoi Natura2000 znaleźć azyl - znajdują nieraz zagrożenie, nie tylko pośrednie - w postaci niepokojenia i zdecydowanego płoszenia, ale również bezpośrednie - gdy giną gatunki chronione, przez pomyłki, które to - jak przyznają sami myśliwi - są niejako wpisane w tradycję polowań.
Niestety, dyskusja wygląda nieco dziwnie. Zamiast od polujących usłyszeć konkretne, racjonalne argumenty za polowaniami na ptaki w Polsce, w tym - polowaniami na kaczki po 15 sierpnia, słyszymy argumenty fotografów i ptasiarzy - dlaczego jednak powinno się znacznie opóźnić/ zaprzestać polowań na określone gatunki. Które zostają skwitowane przez popierających polowania sformułowaniami: ,,czysta teoria'', ,,bujanie w obłokach'', ,,przeciąganie liny''. Odpowiedzi na wiele pytań i zarzutów się nie doczekałem. Znamienne jest również twierdzenie: skoro inni robią też źle, to czemu uczepiliśmy się właśnie polowań na ptaki? Inni też śmiecą, płoszą, zabijają. Skoro tak, to nam też wolno. Kotek przyniósł właścicielowi martwego ptaka, a myśliwy pomylił się i strzelił nie tę kaczkę co powinien. Rachunek wyrównany. Problem jest, straty lęgów są i temu nie przeczę Szymonie, ale problem kotów i ptaków to temat na inną dyskusję.
Tyle że człowiek inteligencją przewyższa młodego kotka, który złapał np. chorego wróbla dla zabawy. Polujący jest w pełni świadomy tego co robi i jakie mogą być konsekwencje - pomyłki dwóch gatunków, albo okaleczenia ptaka na całe życie. Z drugiej strony - w tej dyskusji - usłyszałem że to ,,żaden argument''.
Naprawdę, trudno mi dyskutować z osobami uważającymi że cierpienie zwierzęcia - to taki wydumany, nieprawdziwy, dosłownie żaden argument.

Awataradam
Adam Stangret

28.08.2012 10:46:40Pani Alicjo - a skąd Pani wie,że na taki pomysł(szkoleń dla myśliwych) - p.randrzej znów nie zareaguje propozycją "pociagnięcia za spłuczkę' - jak juz to kiedys w podobnej sytuacji uczynił?A poza tym -to ,co Pani napisała( o tym,że w wersji optymistycznej 70-80% mysliwych nie rozróżnia kaczek) kłóci się ze zdaniem p.Wojciechusa,ktory napisał"
" myśliwi POTRAFIĄ rozróżniać zwierzynę od ludzi i od gatunków chronionych.".A więc- jaka jest prawda??

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

28.08.2012 11:19:12@PiotrG
A ty dalej nie rozumiesz o czym ja piszę. Ja nie mówię, że skoro inni tak robią, to i nam wolno. Zrozum, że gdzie się nie ruszysz stajesz komuś na odcisk. Można się oczywiście położyć i umrzeć ale trzeba przy tym uważać, żeby nie rozgnieść jakichś bezkręgowców. Podaj mi nazwę jednej działalności człowieka, choćby najmniej istotnej z punktu widzenia gospodarki, która pośrednio lub bezpośrednio nie ma wpływu na środowisko naturalne.
Nie opowiadaj o chorym wróbelku złapanych przez kotka bo ta próba wybielenia sytuacji jest żałosna.
http://www.abcbirds.org/abcprograms/policy/cats/materials/predation.pdf
Masz problemy ze zrozumieniem analogii: nie muszą, nie znaczy, że tego nie robią. Teoretycznie ludzie nie muszą przecież do siebie krzyczeć kiedy są na grzybach ale drą się od rana do wieczora w najdalszych zakątkach lasu. Na tym właśnie polega urok teoretycznych rozważań.
Ja piszę, że prawo i sposób polowania można przecież zmienić jeśli się ktoś bardzo uprze, a ty na to, że nie każdy będzie to prawo respektował. Za to zakaz śmiecenia w lesie i hałasowania respektują wszyscy, czego efekty widać i słychać na każdym spacerze. Przez ponad 200 postów nie udało ci się trafić na uzasadnienie polowania na kaczki, za to z zauważeniem argumentów, które ci pasują nie miałeś kłopotów. To tylko świadczy o wybiórczym podejściu do tematu i tego co się czyta. Na prawdę nie wiem już jak mam traktować takie posty. Czy ty mnie masz za idiotę? Gdybyście przyjęli do wiadomości to co tu zostało napisane przez ładnych parę dni, to nie byłoby potrzeby pisać w kółko tego samego i tłumaczyć tego każdemu z osobna.
Dla mnie ta dyskusja miała by sens gdyby ktoś zapytał np. Jakie konkretnie korzyści dla ptaków wynikały by ze zmiany sposobu polowania i jak ta zmiana miała by wyglądać (częściowo już wyjaśnione)? Ile by to kosztowało i jakie są realne szanse na wprowadzenie takiej zmiany. Czy nie łatwiej/lepiej byłoby przesunąć termin polowań? Jakie byłyby tego skutki dla ptaków a jakie dla myśliwych? itp. Reszta to są jakieś ideologiczne i (nie)logiczne przepychanki, z których ja odpadam.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

28.08.2012 11:50:38Szymon_Sz, działalność człowieka polegająca na strzelaniu do cyranki, albo polowaniu na słonkę, wyjazdach na Białoruś w celu upolowania głuszca i jednoczesnym przekonywaniu nas że ,,szkodnikami'' są ptaki drapieżne i wilki nie ma najmniejszego sensu.
Podajesz odbiegające od tematu polowań przykłady, piszesz o produkcji śmieci, biwakowaniu, sportach zimowych, zwierzętach domowych i nieodpowiedzialności właścicieli. Tego nie dotyczy ta dyskusja. O problemie polujących kotów wiem, stykam się z nim na co dzień, ale to nie miejsce na wymianę poglądów na ten temat, sposobów zapobiegania itp.
Temat dotyczy bezsensu polowań na kaczki w sierpniu, a w szerszym zakresie - również polowań na ptaki takie jak słonka, jarząbek czy gęsi w Polsce, ujętych w ,,pechowej 13''.
Uzasadnienia polowania na ptaki w Polsce nadal brak. Nie piszę tu o odstrzale kormoranów, ale o zabijaniu ptaków dla rozrywki w Polsce i za wschodnią granicą (bo w Polsce już nie ma).
Powody takie jak tradycja, sprawdzenie umiejętności strzeleckich czy zamiłowania kulinarne zostały wyżej podważone, zresztą nieraz przez samych myśliwych i osoby popierające polowania.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

28.08.2012 11:55:28Przepraszam - cyraneczki. Strzelanie do cyranki jest nielegalne, a w pierwszym akapicie wymieniam legalne, choć mało roztropne działania człowieka na chwilę obecną.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

28.08.2012 12:19:20Zaczyna mi to łudząco przypominać dyskusję z @lis22. Nie widzę innego sposobu jak potraktować cię tak samo.

AwatarAlicja86
Alicja Kalinowska

28.08.2012 14:47:23p. randrzej nie jest osobą która ma decydujący głos , każdy może mieć swoje zdanie- PZŁ (jak każdy związek, stowarzyszenie, fundacja itp.) lubi pieniądze a taki kurs to dodatkowa kasa, którą można wykorzystać min. np. na ochronę głuszca itd. Nie jestem związana z żadną grupą społeczną każdy broni swoich, ale nie oszukujmy się po podstawowym kursie łowieckim ludzie nie umieją rozróżnić "podobnych" kaczek w szacie spoczynkowej... często lepiej to robią po sposobie lotu. Jestem za polowaniami na kaczki ale trzeba być rozsądnym. Myśliwy dopiero dzięki własnej dociekliwośći zdobywa wiedzę w tym temacie. Szczególnie taki, który nie ma skończonej szkoły przyrodniczej . Z przyrody można korzystać ale mądrze . Polowania tak , ale nie dla wszystkich. Nie każdy z teleobiektywem to przyrodnik, podobnie jak nie każdy z bronią myśliwską.

28.08.2012 15:18:21Alicjo, a czy Uważasz, że w PZŁ są odpowiednie osoby do przeprowadzenia takiego szkolenia?
myślę, że jeżeli już to szkolenia takie powinny być prowadzone przez kogoś z zewnątrz, kogoś, kto byłby bezstronny i nie byłby związany z myśliwskim lobby
poza tym, nadal uważam, że polowanie na ptactwo to nieuzasadniony kaprys, podobnie jak noszenie futer.

Szymonie S, PiotrG tylko uwypukla myśliwską obłudę: w Polsce płaczecie nad fatalnym stanem populacji głuszca i cietrzewia, obwiniacie o nią lisy, borsuki, ptaki drapieżne i gatunki inwazyjne ( wszyscy chcą wystrzelać norki ale nikt nie robi nic w sprawie hodowli na futra, z których to pochodzi aż ponad 40% naszych norek amerykańskich ) a sami nie poczuwacie się do winy i odpowiedzialności, ale z wielkim zapałem jeździcie na wschód Europy polować na te kuraki, bo tam jeszcze są, a jak długo będą?, tym się już myśliwi nie przejmują, podobnie jak nie przejmowali się tym polując w Polsce tuż przed objęciem tych gatunków ochroną, byle by tylko jeszcze zdążyć.
Nadal uważam, ze ktoś kto twierdzi, że " lepiej żeby wilka nie było, to zarobi się więcej " nie kwalifikuje się do miana przyrodnika, ekologa, obrońcy przyrody, myśliwi ponoć mieli zastępować duże drapieżniki, a nie tępic je i z nimi konkurować.

28.08.2012 16:05:46wow, ale dyskusja... tylko znowu pełno oszołomów wmawiających normalnym ludziom, że polowanie jest złe bo jest polowaniem....

Jeśli chodzi o mnie to sezon na kaczki może zaczynać się od października. Północne lepiej się skubie i są "tłuściejsze".. ;) Natomiast plakat z "pechową 13tką" i pytaniem "Czy muszą ginąć w imię tradycji?" Jest jednoznaczny. Nie chodzi wcale o troskę o ptaki wychowujące młode(w sezonie łowieckim 1993/94 sezon zaczynał się od 1.IX ze względu na dużą liczbę klapaków i sami myśliwi go przesunęli). Tylko o wmawianie chorej, zbrodniczo-komunistycznej ideologii, że łowiectwo i myśliwi są źli, zwyrodniali, zakompleksieni, niedowartosciowani, sadystyczni itd.. Tylko jeśli tacy są to dlaczego cała agresja wychodzi od ekooszołomów?

28.08.2012 17:08:10[edit: Admin 28.08.2012, g.22:01: usunięto fragment obrażliwy wobec jednego z użytkowników, nie związany z dyskutowanym tematem]

Do administracji portalu

Naiwnie liczyłem, że kilka artykułów o łowiectwie na birdwatching.pl sprowokuje ciekawą dyskusję, która zbliży do siebie środowiska łowieckie i ptasiarskie w imię wspólnego celu jakim jest ochrona przyrody. Niestety, pomyliłem się. Moja sympatia jest zdecydowanie po stronie myśliwych. I nie dlatego, że poluję. Tylko dlatego, że nie lubię jak ktoś nie znający tematu, jawi się jako wszechwiedzący ekspert i próbuje wpływać na życie tych, których temat dotyczy. Cóż pozostanę przy moich dyskusjach z ekologiem z Salamandry, którego spotykam czasem w łowisku przy strumyczku jak robi coś tam przy jakichś żyjątkach. Bo on nie wtrąca się w to co robię ja, a ja nie wtrącam się w to co robi on. A wszystkie oszołomy niech się utopią w swojej nienawiści.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

28.08.2012 17:10:22O wilku (lisie22) mowa. Zarówno ty jak PiotrG piszecie względnie z sensem do momentu kiedy zaczyna wam się palić grunt pod nogami i okazuje się, że musielibyście przyznać rację drugiej stronie. Wtedy zaczyna się kombinowanie, teoretyzowanie, lamenty i wylewanie żali.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

28.08.2012 17:36:39Szymon_Sz, proszę, przecież to Ty unikasz odpowiedzi na pytanie dotyczące np. płoszenia za pomocą psa myśliwego. Jak więc mogę przyznać rację argumentowi, który z Twoich ust nigdy nie padł?
Inne pytanie okazało się dla Ciebie zbyt ,,tendencyjne''. Odpowiedź miałaby pokazywać myśliwych w złym świetle. Tyle że pytanie zawierało niezafałszowany opis rzeczywistości, poparty obserwacjami, powszechny o tej porze roku.

Owszem, zaproponowałeś rozwiązanie zapobiegające płoszeniu - w dużym uproszczeniu- wszystkich zwierząt z okolicy, ale jakże niemożliwe byłoby jego zrealizowanie w Polsce! Poza tym wciąż nie skomentowałeś obecności psa na polowaniu - wówczas zmiana broni nie jest potrzebna, bo ptaki są płoszone bez względu na huk wystrzału, w tym pisklęta w sierpniu i zmęczone jesienną wędrówką zagrożone gatunki kaczek i gęsi.
Do komentarza Roberta K. również nie raczyłeś się odnieść. Kolejny tendencyjny opis?

Pod koniec naszej dyskusji zacząłeś odwoływać się do szkodliwości biwakowania, sportów zimowych, a nawet posiadania kota. Co to ma wspólnego z polowaniem na kaczki po 15 sierpnia? Nie wiem.

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

28.08.2012 17:38:16Hubercie Codrow argumentowanie swoich racji powołując się na babcię,podobnie jak publiczne obnażanie prywatności Krzysztofa jest jednak żenujące...

"Idź sobie nad staw popatrzeć na ptaki i ciesz się pięknem przyrody."

no właśnie nie można tego zrobić,bo banda ignorantów wali tam do wszystkiego co lata

"Moja sympatia jest zdecydowanie po stronie myśliwych. I nie dlatego, że poluję"
szanujmy się...

Szczerze mówiąc sami myśliwi powinni być za przesunięciem terminu polowań-nie podcina się gałęzi na której się siedzi,ale jest to nie przełknięcia dla tych światłych miłośników przyrody.Miejmy nadzieję,że problemem zajmie się komisja Europejska i
będzie po sprawie.Tak naprawdę kto widział takie grupowe polowanie nie ma cienia wątpliwości,że ginie wszystko co wleci pod lufę.Tyle w temacie

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

28.08.2012 18:08:27@PiotrG
:) Uwielbiam taką wybiórczość. A co napisałem 27.08.2012 23:05:09? Nie odniosłem się do twoich wymysłów? Jeśli coś pominąłem, to na pewno z premedytacją bo nie odnoszę się do donosów, lamentów i subiektywnych opisów podszytych emocjami.
Ja unikam odpowiedzi? Ja napisałem jasno, że chętnie odpowiem jak ty odpowiesz na moje pytanie utrzymane w podobnym klimacie. Gdzie jest twoja odpowiedź na pytanie z 27.08.2012 19:54:30? Sam nie potrafisz odpowiedzieć "tak" lub "nie" ale żądasz tego ode mnie?
Przecież ty i lis22 dyskutujecie tu głównie sami ze sobą bo niezależnie od tego co wam kto napisze, to wy i tak widzicie świat po swojemu. Teraz nagle chcesz się trzymać tematu? Ależ my się go trzymamy cały czas. Dla mnie ta dyskusja w dużym uproszczeniu wygląda tak: przychodzi PiotrG do Szymona Sz i mówi
- Chcę żebyś przestał polować na kaczki bo płoszysz przy tym inne gatunki. Na co Szymon mówi
- No czasem płoszę ale tak to już jest jak się chodzi po lesie czy nad wodę. Płoszę ja płoszysz ty i płoszą inni i nic się specjalnego nie dzieje. Coś się mnie uczepił? Ale mimo to postaram się to ograniczyć bo też lubię ciszę i spokój.
- Nie, nie, mówi Piotr, to mi nie wystarczy bo nie wierzę, że ci się to uda w zadowalającym mnie stopniu, a poza tym nam wolno płoszyć a tobie nie bo my to robimy rzadziej (dane z sufitu) i w bardziej szczytnym celu (ocena subiektywna) a w ogóle to nie zmieniaj tematu tylko wynoś się ze stawu.
W takiej sytuacji odpowiedź może być tylko jedna: puknij się człowieku w głowę! - Szymon Sz patrzy jak na wariata, po czym ignoruje natręta i wraca do swoich spraw.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

28.08.2012 18:31:53@Szymon_Sz, naruszenie prawa unijnego nazywasz moim wymysłem?

Pytałem jak - bo zdaniem niektórych myśliwych można - zmienić formę polowania z użyciem psa, gdy ten płoszy odpoczywające po wielokilometrowej wędrówce stada ptaków, podczas gdy znajdują się tam gatunki silnie zagrożone.
Nie doczekałem się odpowiedzi nawet teraz.
Piszesz: ,,A niepokojenie ptaków przez psy myśliwskie jest takim samym skutkiem ubocznym jak zjadanie piskląt przez domowe koty.''
Czyli można sobie na to pozwolić - dla zachcianki niewielkiej grupy społeczeństwa.
Tyle że ten skutek uboczny musi się zdarzyć na każdym polowaniu, które kończy się sukcesem, również gdy na stawach mamy pisklęta.
Niewielki problem, nieprawdaż?
Piszesz: ,,Płoszę ja płoszysz ty i płoszą inni i nic się specjalnego nie dzieje.''
Nie nazwałbym łamania przepisów zawartych w Dyrektywie ,,niczym specjalnym''.

28.08.2012 18:37:54Szymonie, właśnie w idealny sposób opisałeś schemat postępowania " internetowych myśliwych " ( post 28.08.2012 17:10:22 ); na początku grzecznie ale gdy się okazuje, ze drugiej strony nie da się przekonać i że poglądy na tę sama kwestię są zbyt odmienne, zaczynają się wyzwiska, inwektywa, ośmieszanie przeciwnika, oczernianie go, bagatelizowanie, itp.
piszesz, że dyskutuję sam z sobą, a z kim mam dyskutować?, z myśliwymi, którzy z g nie zejdą?, którzy nie są zdolni do żadnych ustępstw a pomysł szkoleń dla myśliwych kwitowany jest tym, że adresat listu z ową propozycją szkoleń powinien ów list spuścić w wc
z panem Hubertem, którego zdanie na temat wilka powinno wykluczać z grona "przyrodników " czy " ekologów ", za którego Sam się uznaje?
twierdzicie, że brak nam wiedzy ale i Wasza wiedza często woła o pomstę do nieba, ale być może wiedza jest zbędna?, byle by było do czego strzelać i na czym zarabiać.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

28.08.2012 19:14:36Do Administracji portalu (...)

[edit Admin 28.08.2012, g.22:03: usunięto fragment, który nie dotyczył dyskutowanego tematu]

Awataradam
Adam Stangret

28.08.2012 20:59:43Coraz bardziej mnie bawią kolejne wpisy pana (...)

[edit Admin, 28.08.2012, g.22:10, usunięto komentarz natury osobistej nie związany z dyskutowanym tematem]

AwatarAdmin
Administracja BirdWatching.PL

28.08.2012 22:24:14Wobec dyskusji, która zaczęła omijać temat terminu polowania na kaczki byliśmy zmuszeni usunąć kilka fragmentów wypowiedzi niektórych użytkowników łamiących zasadę "trzymania się tematu" oraz kilka komentarzy w całości.
Prosimy o prowadzenie dalszej dyskusji wyłącznie w temacie artykułu, bez wyzwisk, inwektyw, wzajemnego obrażania się na skutek odmiennego hobby i poglądów.

JEŻELI KOLEJNA NASZA PROŚBA OKAŻE SIĘ BEZSKUTECZNA - BĘDZIEMY ZMUSZENI USUWAĆ TYCH WSZYSTKICH UŻYTKOWNIKÓW, KTÓRZY NAGMINNIE ZMIENIAJĄ TEMAT ROZMOWY, A SAMĄ DYSKUSJĘ PROWADZĄ W SPOSÓB NIEKULTURALNY I OBRAŹLIWY WOBEC UŻYTKOWNIKÓW O INNYCH POGLĄDACH, Z ZAMKNIĘCIEM CAŁEJ DYSKUSJI WŁĄCZNIE!

Awatarmaxiu
Maciej Buchalik

28.08.2012 23:13:42Jako obserwator tej żenującej momentami dyskusji dodam, że usunięcie z wortlu dotychczas oznaczało automatyczną eliminację WSZYSTKICH wpisów dokonanych przez danego delikwenta - proponuję pod rozwagę, bo cała trollowska praca pójdzie na marne... :))

29.08.2012 0:00:36@ Piotr Gorny

"Pytałem jak - bo zdaniem niektórych myśliwych można - zmienić formę polowania z użyciem psa, gdy ten płoszy ordpoczywające po wielokilometrowej wędrówce stada ptaków, podczas gdy znajdują się tam gatunki silnie zagrożone."

A ja sie pytam jak mozna prowadzic taka i...... dyskusje z kompletnym laikiem i
nie obrazic go wiecej niz zwykla przyzwoitosc nakazuje ?
Czy zadajacy to pytanie zadal sobie w ogole pytanie po co jest potrzebny pies na
polowaniu na ptaki ? I dlaczego np. ustawodawca wymaga posiadania psa na polowaniu. Mam wrazenie ze nie. Piotr Gorny - jak wiekszosc tutaj sie wypowiadajacych
wie ze polowanie na ptaki jest "be" i to jest cala jego porazajaca wiedza na ten temat,
co - bez urazy - powoduje ze z tym hmmmm.......sie nie dyskutuje. Trudno dyskutuje.
Sa rozne metody polowan na rozne ptaki i pies ma rozne zadania - ma ploszyc ptaki,
zeby opuscily ukrycie, poderwaly sie do lotu, ma swym zachowaniem wskazywac
mysliwemu gdzie znajduje sie ukrywajacy sie ptak, ma wyszukiwac i aportowac strzelone ptaki, a przede wszystkim szukac postrzalkow .

Czy z laski swojej Piotr Gorny moglby swe pytanko odrobine sprecyzowac w tym kontekscie czy przekracza to jego mozliwosci i przeczytamy kolejne:
"polowanie jest be" ? a na ptaki "bebe" ?

29.08.2012 8:35:28Michał Zawadzki Mógłbym jeszcze wtrącić o (...)

[edit Admin, 29.08.2012, g.11:22: Usunięto fragment komentarza, który w żaden sposób nie był związany z dyskutowanym tematem. Następnym razem usuniemy użytkownika, który dalej będzie trollował]

Wracając jednak do tematu...
Myślę, że to czy sezon na kaczki by się rozpoczynał od 15 VIII czy od 15 IX to nie robi większości myśliwym żadnej różnicy. Chodzi tylko o to, że do takich działań zawsze jak muchy do lepu ściągają różni nawiedzeni, którzy uważają, że polowanie jest złe i chcieliby pozbawić myśliwych tego prawa. Odetnijcie się od działań oszołomów to i myśliwi będą chętnie z Wami rozmawiać.
Jeśli natomiast masz jakieś dane na temat kłusownictwa myśliwych to zgłoś to na policję, a nie pomawiaj wszystkich w internecie.
Np 'Uprzejmie donoszę, że tego i tego dnia na stawie tym i tamtym grupa myśliwych skłusowała gatunek chroniony X" Dołącz fotkę i myśliwi się nie wywiną. Jeśli to był strzał do nierozpoznanego celu to niefortunny strzelec dostanie po kieszeni i prawdopodobnie na jakiś czas zawiesi flintę na haku, żeby miał więcej wieczorów na przemyślenia czy mu się palec na spuście nie zgina za szybko. Jeśli jednak z premedytacją chciał strzelić jakiś rzadki gatunek, żeby go sobie wypchać to może nawet wyfrunąć z PZŁ.

AwatarGórnyPiotr
Piotr Górny

29.08.2012 11:18:35@randrzej, ja doskonale wiem po co pies na polowaniu i zdaję sobie sprawę że jego nieobecność jest złamaniem panujących zasad.
A jednak - w myśl artykułu: ,,Choć do rybitw się nie strzela, pies myśliwski aportujący upolowaną kaczkę przez środek kolonii tych ptaków może spowodować rozproszenie wielu rodzin i upadki piskląt.''
Opisując wcześniej, podczas dyskusji z @Wojciechusem, zarzuty wobec polowań na kaczki - wymieniłem popłoch jaki tworzy się na całym terenie. Wywoływany przez - po pierwsze - celowe płoszenie przez myśliwych, po drugie- płoszenie wystrzałem, po trzecie - płoszenie z użyciem psów.
@Wojciechus stwierdził, że moja krytyka dotyczy jedynie FORMY, można ją zmienić jak się chce. Próbował tego dowieść również @Szymon_Sz, postulując za używaniem broni wyciszonej.
Jednak kwestia płoszenia przez psy - gdy na terenie po którym się poruszają- mamy pisklęta, gatunki silnie zagrożone, ogółem mnóstwo zwierząt, została jeden raz skomentowana jako - ,,skutek uboczny''.

A miała być możliwa -zdaniem niektórych- ,,zmiana formy'', którą krytykuję. Co z tą zmianą?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 11:36:57Przeniesiemy rozpoczęcie okresu polowań o miesiąc i co? Gdzie będą wtedy te pisklęta i twój argument? Znając ciebie znajdziesz sobie inny problem.

Awataradam
Adam Stangret

29.08.2012 12:22:18Zgadzam się z adminem,że dyskusja momentami zbaczała na niewłaściwe tory.przy okazji jednak skazsowaniu uległy moje pytania,które uważam za istotne i ściśle z tematem związane.Pozwolę sobie te pytania powtorzyć,pozostawiając adminowi ocenę ich związku ze sprawą i decyzję co do ich publikacji lub usunięcia;1.Jaki jest rzeczywista umiejętność rozpoznawania gatunków kaczek wśród myśliwych skoro sami zwolennicy łowiectwa podają tu b.rozbieżne oceny-czy rację ma p.Wojciechus(ktory ocenia ją b.wysoko) czy p.Alicja(ktora pisze,że "w wersji optymistycznej" 70-80% myśliwych ma z tym problem).2.Jak się to przekłada na realia- tzn.ile podczas polowań ginie kaczek z gatunków spoza owej czwórki-czyli de facto gatunków chronionych?P.Hubert Codrow twierdzi,że za za strzelanie do gatunków chronionych mysliwego spotykają konsekwencje - jakie-skoro tak naprawdę często nie wiadomo,jaką kaczkę zastrzelono?3.Dlaczego PZŁ de facto sankcjonuje ten stan rzeczy - bo w statystykach odstarzałów funkcjonuje taka pozycja ,jak"kaczka"-nie ma zróznicowania na gatunki?
Moim zdaniem odpowiedzi na powyższe pytania są b.istotne - bo od ponad dwóch tygodni jest tu wałkowany temat polowań na CZTERY GATUNKI KACZEK - a tymczasem podejrzewać można ,że strzela się również do gatunków chronionych -więc cała dyskusja jest lekko'niecelowa".Ale to tylko moja opinia.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 12:32:23@adam
1. A skąd jakikolwiek szeregowy członek PZŁ ma wiedzieć jaki jest stan wiedzy o ptakach u ponad 100 000 innych ludzi? Czy oni są rzecznikami prasowymi, czy może członkami nieistniejącej komisji do sprawdzenia takiej wiedzy? Zarówno Wojciechus jak i Alicja mogą się najwyżej wypowiadać na temat swoich znajomych, z których nie każdy musi polować na ptaki więc nie musi go interesować co jest co. Nie ma takiego przepisu więc jeśli chcesz rozmawiać na ten temat to zabierz się do tego z właściwej strony bo na razie to oskarżasz kierowców samochodów, że nie zawsze potrafią jeździć motocyklem.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 12:34:43miało być "skuterem"

29.08.2012 12:50:55Szymonie, czy brak wiedzy na temat gatunków na które się poluje, niemożność odróżnienia gatunków łownych od chronionych nie skutkuje strzelaniem do nierozpoznanego celu?
czyli, myśliwi chcą polować na gatunki, o których niewiele wiedzą i których nie potrafią odróżnić od innych ptaków?
dziki jeszcze odróżnią ( choć i z tym bywa ciężko - żubr, człowiek, itp. brane za dzika ) ale z ptactwem już tak dobrze nie ma.

29.08.2012 12:54:33Jesli juz przy wylewaniu pomyj jestesmy to proponowalbym nie tylko szkolenia
na temat rozpoznawania kaczek przez mysliwych, ale tez w zakresie znajomosci
prawa lowieckiego i ustawy o odpadach wsrod niektorych fotografow - tych od
padlinek szczegolnie. Juz pobiezne przelecenia nawet tutejszej galerii moze rezultowac
zadaniem paru pytan, ktore skoncza sie taka dyskusja jak ta powyzej. Tych pytan
na razie nikt nie zadaje bo nie ma sensu udawanie psa ktory jak szczeka to
nie gryzie.......Na razie.

29.08.2012 13:05:57Administracjo, najmocniej przepraszam za odejście od tematu, chciałem tylko wyjaśnić coś Michałowi.

Piotr Górny

Jedne gatunki się płoszą, inne przylatują. Na strzał czasami nadlatują szponiaste.
Ale tak na poważnie. Nawet jeśli spłoszenie tych kilku innych poza kaczkami ptaków szkodzi to czy jest to szkoda istotna, żeby zaniechać innych działań? Wg mnie nie. Jak kaczki dostają ognia to wynoszą się gdzieś indziej. Nic im się złego nie dzieje. Podobnie inne ptaki. Tak samo Wy płoszycie ptaki, tak samo wędkarze, a o wiele bardziej żeglarze. I jak nawet jakiś ptak przez to padnie to nie jest to powód do zakazania wędkarstwa/myślistwa/fotografii przyrodniczej/żeglarstwa.

Adam Stangret

Postaram się odpowiedzieć wyczerpująco na Twoje pytania.
ad1. To zależy od konkretnego myśliwego. Tzn czy interesuje się rzeczywiście przyrodą czy tylko piciem wódy w domku myśliwskim. Na kursach jest wszystko, na egzaminach też. A to co kto z tego pamięta 10 lat później to już zupełnie inna sprawa.

ad2. Nie mam zielonego pojęcia, ale myślę, że niewiele. Jeśli zdarzają się pomyłki to raczej wynikają one z rutyny niż olewactwa. Np zawsze przylatywały na zloty krzyżówki, a tu nagle po strzale do pikującej na wodę kaczki okazało się, że to.. ups.. krakwa.. :/

ad3. W każdym kalendarzu polowań jest podany sezon polowań i gatunki lub grupy płciowo wiekowe, których dotyczy http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=282&_CheckSum=-1341026994

Tu masz kary za zwierzynę bezprawnie pozyskaną http://pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=1447&_CheckSum=1103961810

Czyli za kaczkę jest to 1000zł. Kara jak na polskie warunki bardzo wysoka bo np za jazdę 200km/h po zwykłej drodze dostanie się 500zł...

Oprócz tego na myśliwego nakładane są kary porządkowe. Różnej surowości w zależności od tego czy tylko się pomylił i jaką szkodzie w przyrodzie wyrządził i/lub jakie zagrożenie spowodował dla otoczenia. Inną karę dostanie facet, który na zlotach niezamierzenie pomylił krzyżówkę z krakwą, inną który celowo wygarnął do kormorana, żeby nie robił szkód w rybostanie, jeszcze inną który celowo wygarnął do wróbla bo się wqrwił, że dziwki do domku myśliwskiego nie dojadą, a jeszcze inną - najsurowszą - ten, który wygarnął do krakwy bo chciał mieć ją w kolekcji trofeów na ścianie. Każdy przypadek jest oceniany przez rzecznika indywidualnie. Najsurowsza kara to wykluczenie ze zrzeszenia.

Wyjeżdżam zaraz na polowanie i nie będzie mnie do niedzieli także jeśli będziecie mieli jeszcze ochotę ciągnąć tę dyskusję, która i tak zakończy się wnioskiem "opinia jest jak d... każdy ma swoją i każdy uważa, że cudza śmierdzi" to będę odpisywał z opóźnieniem.

A tymczasem...

"darz foto i darz bór, z obiektywu i dwurur"

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 13:36:39@lis22
Chyba pomyliłeś użytkowników, na których post odpisujesz. Nie widzę związku twojej odpowiedzi z moją wypowiedzią z 29.08.2012 12:50:55.

29.08.2012 13:53:57Szymonie, ja widzę związek z postem z 29.08.2012 12:32:23;

" A skąd jakikolwiek szeregowy członek PZŁ ma wiedzieć jaki jest stan wiedzy o ptakach u ponad 100 000 innych ludzi? Czy oni są rzecznikami prasowymi, czy może członkami nieistniejącej komisji do sprawdzenia takiej wiedzy? Zarówno Wojciechus jak i Alicja mogą się najwyżej wypowiadać na temat swoich znajomych, z których nie każdy musi polować na ptaki więc nie musi go interesować co jest co. "

wydaje mi się, że chcąc na coś polować trzeba mieć dostateczna wiedzę na temat danego gatunku, brak wiedzy nie tłumaczy głupoty i łamania prawa.

" Czyli za kaczkę jest to 1000zł. Kara jak na polskie warunki bardzo wysoka bo np za jazdę 200km/h po zwykłej drodze dostanie się 500zł... "

Hubercie, najpierw trzeba temu myśliwemu udowodnić, że " pozyskał " gatunek nie łowny, na polowaniu zbiorowym mogą go kryć koledzy ale jest jakaś szansa na poznanie prawdy ale gdy myśliwy poluje sam? ( polowanie indywidualne jest częstsze niż zbiorowe ), myśliwy nie musi się przyznać, że " strzelił " coś, czego nie powinien, podobnie ma się sprawa ze strzelaniem do ptaków drapieżnych, do psów i kotów, ponoć można strzelać do wszystkiego tylko trzeba to robić " z głową ' i nie chwalić się tym przed innymi i zawsze mieć przy sobie saperkę - tak, po prostu nie ufam Twoim " kolegom po strzelbie " i nie za bardzo wierzę w ich uczciwość.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 14:01:25@lis22
Na prawdę? Według ciebie fakt, że nie każdy myśliwy poluje na kaczki oznacz, że myśliwi chcą polować na coś czego nie znają? Przecież to jakiś bełkot. Jak mam dyskutować z kimś, kto najwyraźniej nie rozumie po polsku.

29.08.2012 14:14:54Czy fakt, iż nie każdy myśliwy poluje na kaczki zwalnia pozostałych z umiejętności ich rozpoznawania?
bo, póki co, wygląda na to, że tej wiedzy nie ma większość myśliwych, zarówno tych polujących jak i nie polujących na kaczki.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 14:18:44A gdzie ja tak napisałem? Przecież to ty tak twierdzisz i mnie pytasz mnie dlaczego? Skoro tak doskonale znasz stan wiedzy 100 000 myśliwych, to może ty odpowiesz Adamowi?

29.08.2012 14:39:37Nie, nie znam ale i Ty nie znasz, tak jak i inni wypowiadający się tu myśliwi, wygląda jednak na to, że zwolennicy odstrzałów nie bardzo przejmują się ową niewiedzą myśliwych, a nawet ją bagatelizują ( randrzej ) lub uzależniają podjęcie dyskusji dopiero po wykluczeniu z szeregów ornitologów " nawiedzonych ".
Myśliwi już wielokrotnie udowodnili, ze zdanie innych ludzi, innych grup zainteresowanych przyrodą i zwierzętami mają w czterech literach, wydaje mi się więc, że zamiast toczyć dysputy z myśliwymi trzeba by w tej sprawie uderzyć wyżej: politycy, ministrowie, ministerstwa - niestety, tam lobby myśliwskie też jest bardzo silne.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

29.08.2012 17:16:13O jakiej niewiedzy myśliwych piszesz? Tej, o której sam piszesz, że nie masz pojęcia? Osobiście uważam, że z dyskusji należy przede wszystkim wyeliminować pomówienia i prawdy objawione. Dobrze by było się też zdecydować: albo was chcemy szkolić albo zakazać polowań; albo chcemy się z wami dogadać albo was zniszczyć.

Awataradam
Adam Stangret

29.08.2012 23:54:27Ok,wyeliminujmy pomówienia,ustalmy fakty.O ile dobrze rozumiem,wyglądają one następująco:
1.w Polsce można legalnie polować na CZTERY GATUNKI kaczek.
2.NIKT nie wie,jak wyglądają umiejętności mysliwych w kwesti rozpoznawania kaczek-w tym odróżniania owej czwórki" łownej" od reszty -chronionej..Czyli mamy WIELKĄ FIKCJĘ.
Skutek-ginie wiele kaczek gatunków chronionych-ile?-tego też NIKT nie wie,co więcej- PZŁ,ktore powinno to wiedzieć - de facto legalizuje taki stan rzeczy,bo w swych statystykach wrzuca wszystkie kaczki (łowne i chronione)do jednego worka.
Pytanie podstawowe - czy jest sens dalszego utrzymywania takiej fikcji?

30.08.2012 0:42:18@ Adam

Na jakiej podstawie twierdzisz, ze w statystykach pozyskanych kaczek ujete sa nielegalnie -
- z naruszeniem obowiazujacego prawa - pozyskane egzemplarze gatunkow kaczek,
nie bedace na liscie gatunkow lownych ?

- prosilbym o przyklady takich praktyk - gdzie ? kto ? jakie gatunki ? kiedy ?
kto moze potwierdzic itp .....

- czy tez to twierdzenie bazuje na domniemaniu - jesli tak, to na jakiej podstawie ?


Jest cos takiego:

http://wroclaw.lasy.gov.pl/repository/Swidnica/file/%C5%81owiectwo/Roczny_Plan_%C5%81owiecki_druk.pdf

Ten druczek to pozostalosc po Sp Jozefie Stalinie ("inwentaryzacja" do 31.03 !!!) - lokalny polski koloryt - w cywilizowanych krajach jest to /moze byc instrumentem przy pomocy ktorego 100 000 osob bierze udzial w monitoringu ptakow wychodzacym w sumie wyszystkim na dobre - no moze poza tymi ptakami ktore wyladuja w rubryce "pozyskanie".

Np. przesuniecie terminu monitoringu - "inwentaryzacji" na miesiace letnie, uwarunkowanie polowania na ptaki wodne przeprowadzeniem inwentaryzacji przy
pomocy okreslonej metodyki moze dac efekty "uboczne" ktorych nie zapewnia
nawet najbardziej nawiedzeni fociarze ptactwa rozmaitego i specjalista od macania
kur domowych czyli lis 22 tez.

Tyle, ze to jest totalna sajns fikszejn wobec tego co sie tutaj i gdzie indziej dzieje. Niestety.
Hubert ma 100 % racje.

AwatarDrwal
Marek

30.08.2012 8:05:10@Adam Stangret - na jakiej podstawie twierdzisz, że nikt nie wie na jakim poziomie jest wiedza ornitologiczna myśliwych? Jak rozumiem wyciągnąłeś taki wniosek na podstawie dyskusji na forum?
Co do konkretów, to ich ustalenie jest w miarę proste - sięgnij proszę po materiały szkoleniowe i egzaminy dla nowowstępujących do PZŁ. Przeanalizuj zamieszczone tam treści poświęcone ptakom (łownym i chronionym), pytania egzaminacyjne i wtedy będziesz mógł bez problemu wyrobić sobie zdanie na temat wiedzy ornitologicznej jaką ma znaczna część myśliwych. Ta część, która po zdaniu egzaminów przestaje interesować się tematem i nie sięga po literaturę. Jak długo tego nie zrobisz, tak długo dyskusja pozostaje bezproduktywna a Ty mijasz się z faktami np. pisząc o tym że PZŁ nie rozróżnia gatunków kaczek w zestawieniach odstrzału. Plany łowieckie - których wzory wynikają z rozporządzenia - wyglądają w części poświęconej dzikim kaczkom następująco: dzikie kaczki razem:..., w tym: krzyżówki..., cyraneczki..., głowienki..., czernice... Zestawienie, na które się powołujesz powstało najpewniej poprzez dodanie do siebie pozycji: "dzikie kaczki razem". Co nie oznacza, że PZŁ nie posiada pełnych danych z rozbiciem na gatunki.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

30.08.2012 8:34:10@reandrzeju,
dziękuję za udostępnienie linku do Rocznego Planu Łowieckiego. Patrząc na ten plan rozumiem, że istnieje zbiorczy "Roczny Plan Łowiecki" podsumowujący plan "pozyskania" w Polsce np. jarząbków, głowienek i cyraneczek. Jest też rubryka, w której wykazuje się ilość odstrzelonych ptaków. Rozumiem, że wobec prowadzenia dokładnej statystyki związanej także z dobrą znajomością gatunków dane te są dość dokładne. Czy możesz nam "nawiedzonym" i "specjalistom" od macania kur domowych powiedzieć ile w 2011 roku odstrzelono w Polsce np. jarząbków, cyraneczek czy głowienek. Czy może ta wiedza jest gdzieś dostępna? Czy to jest tajemnica?

AwatarDrwal
Marek

30.08.2012 8:56:16@Krzysztof Błachowiak - jeśli nie masz nic przeciwko, to ja Tobie odpowiem :)
Nie istnieje zbiorczy roczny plan łowiecki. Taki dokument (tzn. roczny plan łowiecki) jest sporządzany niezależnie dla każdego obwodu łowieckiego na okres od 1 kwietnia do 31 marca (stąd trudno by było pozyskać dane dotyczące odstrzału za rok kalendarzowy). Poza tym "w obrocie" są także wieloletnie łowieckie plany hodowlane (opracowywane na 10 lat dla większych obszarów, tzw. rejonów hodowlanych). Gdybyś chciał uzyskać dane dotyczące dokładnej liczby odstrzelonych jarząbków czy krzyżówek możesz zwrócić się np. do PZŁ, z zastrzeżeniem, że raczej nikt nie pokusi się o przekazanie danych dotyczących odstrzału za rok kalendarzowy, bo takich zestawień się nie prowadzi (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo).
Pozdrawiam

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

30.08.2012 10:09:46Widzę, że zrobiło się miejsce i moment na podanie małej ciekawostki z życia wziętej. Otóż zrobiłem kiedyś w woj, kaliskim, pow., ostrowski (1995) i ostatnio (2011) w woj. mazowieckim, pow. żyrardowski, po porannych polowaniach na kaczki małe "prywatne" teściki rozpoznawania kaczek na wodzie. W sierpniu. Przez lunetę i lornetki. I jak tylko uda się go powtórzyć gdziekolwiek to znowu to zrobię. O ile koledzy mi jeszcze pozwolą sprawdzać swoją niewiedzę:(
I powiem Wam, że wyniki mnie, ani tym bardziej kolegów myśliwych wcale nie zaskoczyły!
6 myśliwym z kaliskiego (2 z nich to stare wygi, 3 ze średnim stażem i jeden świeżak po egzaminach) pokazałem na wodzie stawu krakwę, cyraneczkę i czernicę.
3 kolegom z Mazowsza (wszyscy młodzi, z krótkim stażem, czyli po całkiem niedawnych egzeminach) w ten sam sposób czernicę i głowienkę, niestety krakwy nie było (a szkoda!).
Dodam, że w każdym przypadku były dobrze lub dość dobrze widoczne cechy gatunkowe kaczek.
Krakwę wskazała 1/6 myśliwych (słownie: JEDEN myśliwy) polujących na kaczki:( I tylko dlatego, że "strzelił", a nie oznaczył, bo oczywiście zapytałem po czym ją rozpoznał i mi odpowiedział, że po sylwetce:( Z cyraneczką było trochę "lepiej", bo wskazali ją aż 3/6 myśliwych, chociaż jeden z tych, którzy błędnie wskazali cyrankę uparł się, że ma rację i dyskusji nie było, bo ptak ze 100% cech cyraneczki odleciał...
Czernicę "wskazało" 3/6 z kaliskiego (jeden z nich mówił też o podgorzałce, a inny o ogorzałce i gorzałce(to fakt, nie żart!) i 2/3 z żyrardowskiego, a głowienkę aż 4/6 z kaliskiego i WSZYSCY(!) z żyrardowskiego, chociaż zapytani o cechy mieli duuuże kłopoty, żeby je wymienić.
Ja wiem, że ww. próba jest mała i przypadkowa i dotyczy kaczek na wodzie, ale to tylko wzmaga odczucie dużej przypadkowości strzału do nierozpoznawanych kaczek w locie i wnioski łatwo wyciągnąć:(
Najważniejsze jest dla mnie to, że niektórzy z myśliwych, z którymi miałem do czynienia zyskali świadomość, że wielu kaczek nie da się rozpoznać przed strzałem w trudnych warunkach polowania.
Niestety o systemie szkolenia na etapie egzaminów łowieckich (w zakresie rozpoznawania kaczek) nie da się powiedzieć nic dobrego, bo go prawie nie ma:(

Awataradam
Adam Stangret

31.08.2012 9:57:38Dziwna cisza zapanowała po wpisie Mateusza..Myślę,że -choc oczywiście próba jest "statystycznie nieistotna" - to niestety dobrze obrazuje problem znajomości(czy raczej nieznajomości ) rozpoznawania kaczek przez myśliwych.Zresztą pan Hubert C.napisał coś takiego:
"Np zawsze przylatywały na zloty krzyżówki, a tu nagle po strzale do pikującej na wodę kaczki okazało się, że to.. ups.. krakwa.. :/"
BARDZO jestem ciekaw ,jakie konsekwencje W RZECZYWISTOŚCI spotykają takiego mysliwego?Coś mi się wydaje,że często sprawa się kończy na owym"ups"..
Kiedyś(kilka lat temu) otrzymałem maila z ktorejs z ptasich list dyskusyjnych-jego tytuł brzmiał"Jak mysliwi rozpoznają ptaka drapieżnego".W ,mailu tym był link do stronki związanej z łowiectwiem,na której jakiś kamikadze zamieścił mały konkurs- zdjęcie ptaka( o lie pamiętam myszołowa zwyczajnego z dobrze widocznymi cechami diagnostycznymi),a mysliwi mieli rozpoznawać,co to za ptak.Odpowiedzi były bardzo rozmaite - z gołębiami włącznie...

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

31.08.2012 11:21:21Adam też widziałem tego linka z drapolem i nie moge go znaleźć ,a był po prostu przezabawny...A myśliwi niektórzy chcą gołębiarze albo myszołowy strzelać...,możesz tego linka tu wkleić?

Awataradam
Adam Stangret

31.08.2012 12:16:28Niestety-pojawia mi się komunikat "treść maila chwilowo niedostępna",proba kontaktu z jego nadawcą nie powiodła się.Może ktoś z forumowiczów też ma tego linka i mógłby go udostepnić-naprawdę warto to zobaczyć!

Awatarlookhasz
Łukasz Matyjasiak

31.08.2012 12:23:43http://demotywatory.pl/3910246/Mysliwy

AwatarWojciechus
Cham Anonim

31.08.2012 14:18:33Panie Adamie,

Odnośnie tych kaczek w statystykach PZŁ…

Tak jak Pan nie wiedział co to za gatunek „kaczka”, tak ja nie wiedziałem, że w statystykach wymienione są gatunki. Nie wiem co Pan robił na lekcjach języka polskiego. Chyba faktycznie obserwował Pan kaczki. Poza tym we wspomnianych tabeleczkach, choćby bardziej szczegółowych, nie znajdzie Pan pozycji „krakwa” tudzież „tygrys syberyjski”. Możesz Pan zapomnieć lub dokształcić się w temacie.

Czy myśliwi potrafią rozpoznawać gatunki łowne od reszty świętości? Generalnie tak. Niegeneralnie może być różnie. Jednak Państwo podnoszą larum, podpierając się zazwyczaj całą 1 fotką. Np. orła. Który notabene też został prawidłowo rozpoznany… Zaś napisany na kanwie tej historii płomienny apel prezesa KOO do Venatora Magnusa świadczy najwyżej o tym jak mocno ten pierwszy po ziemi stąpa. Tymczasem na portalu lowiecki.pl tudzież innych tego typu bucowskich stronkach jest cała masa zdjęć myśliwskich zdobyczy. M.in. kaczuszek. Można se przejrzeć i zobaczyć co tam spadło. Jak buce nie potrafią odróżniać ptactwa, to pochwalą się wszystkim.

Nie ulega jednak wątpliwości, że w kwestii kaczuszek owo rozpoznanie może być problematyczne.

Myślę, że Szanowne Ornitologostwo pierw musi się zdecydować – za radą Szymona Szarego – czy chce cokolwiek rozjaśnić we łbach ciemnym bucom w zielonych kapelusikach, czy iść na noże. Jeśli to pierwsze – potencjalnego kursu nie mogą prowadzić ludzie, którzy mają problemy ze zrozumieniem słowa pisanego. Tutaj takich ze świecą. Dwa – jakbyście sobie Państwo takowe zajęcia wyobrażali? Kto będzie robił za kaganek oświaty, a kto latał po wódkę (miałbym kilka kandydatur)?

Bo szczerze mówiąc, rozprawiać o kaczkach można cały tydzień. Tylko nie o suchym pysku… A jak wiadomo - najważniejsza jest praktyka. Co wykazał post Mateusza Matysiaka.

Jak już się rada plemienia zbierze i coś ustalicie – dajcie znać.

P.S. Panie Piotrze Górny – jak byłby Pan tak łaskaw chociaż na chwilę wziąć do ręki dyrektywę ptasią… I oczywiście przeczytać. Ze zrozumieniem.

P.S.2 Mateusz Matysiak - a co było na rozkładzie w tamte dni?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

31.08.2012 15:09:56Teraz jest widzę nowa sensacja - rozpoznawanie ptaków drapieżnych. Poza postem M. Matysiaka nie było zbyt wielu konkretów w sprawie kaczek, to się towarzystwo rzuciło na myszołowa i quizy sprzed kilku lat. Myszołowa, na którego się przecież nie poluje. Temat pasuje więc jak świni siodło. Co jeszcze będzie? Rozpoznawanie modeli samochodów?

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

31.08.2012 15:30:27jak świni siodło to wasze strzelanie do stawów pasuje

AwatarWojciechus
Cham Anonim

31.08.2012 15:40:20Strzelanie do stawów powiadasz Pan...

Gdzie można obejrzeć takie atrakcje? :))

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

31.08.2012 15:43:38brawo inspektorze Miodek!

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

31.08.2012 15:46:13Brawo komisarz cięta riposta.

Awataradam
Adam Stangret

31.08.2012 17:37:57Panie Wojciechusie;
Dn.26.08.2012 napisał Pan:
" myśliwi POTRAFIĄ rozróżniać zwierzynę od ludzi i od gatunków chronionych."
Dziś( czyli 5 dni poźniej) pisze Pan;
Czy myśliwi potrafią rozpoznawać gatunki łowne od reszty świętości? Generalnie tak.Niegeneralnie może być różnie. "
oraz;
"Nie ulega jednak wątpliwości, że w kwestii kaczuszek owo rozpoznanie może być problematyczne."
Sugeruje mi Pam,że na lekcjach jezyka polskiego zajmowałem się nie tym,co trzeba.Zapewniam Pana,że tak nie było.Nie trzeba zresztą być polonistą,by ocenić,że znaczenie tych zdań z dwóch rożnych dni jest diametralnie różne.Proponuję więc Panu najpierw odbyć posiedzenie rady plemiennej w ścisłym,jednoosobowym gronie i ustalić-sam ze sobą-jakie ma Pan zdanie w tej kwestii.
Co do statystyk-skoro nieistotne są w nich dla Państwa takie niuanse ,jak gatunki kaczek- to czy chociaż wyróżniacie w nich te łowne od tych niełownych?Innymi słowy-czy fakt "pozyskania" krakwy czy płaskonosa ma jakiekolwiek odbicie w dokumentacji?Czy konczy się na owym"ups..."?
Do Szymona Szarego-a co się takiego wydarzyło w ciągu tych 6lat( ten link pochodzi z sierpnia 2005) w wyszkoleniu myśliwych w kwestii rozpoznawania ptaków,co pozwalałoby mieć nadzieję,że dziś taki quiz dałby inne efekty?A poza tym- właśnie
w tym problem,że myśliwi w myszołowie(czyli ptaku niełownym) widzieli m.in.gołębia- a na niektóre z nich przecież się poluje...Więc w tym wypadku jakże piękny i poetycki argument o świni i siodle jest lekko nietrafiony...






AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

31.08.2012 17:52:48Powiem ci, że strasznie głęboko musisz kopać i ciężko pracować nad uzasadnieniem swoich poglądów, żeby przynajmniej dla ciebie samego brzmiało to przekonywująco. Tak twój post jak i cenna uwaga Michała Zawadzkiego pokazują, że jest to dyskusja logiki z gustem. Jak wiadomo z tym drugim dyskutuje się ciężko.

31.08.2012 18:45:07Ciekaw jestem co myślicie o takich grach:
- http://www.gry.jeja.pl/189,strzelanie-do-kaczek.html - tu na przykład trzeba potrafić rozpoznawać gatunki (np. strzelić do krzyżówki - mallard a nie do np. mandarynek i innych - trzeba wiedzieć jak wygląda krzyżówka a nie rzadkie gatunki i poprostu strzelać do właściwego jednego gatunku)
- http://www.groj.pl/Gra/18600/Quack_Shot_Strzelanie_Do_Kaczek/ - tu trzeba umieć rozpoznawać rodzaje kaczek (punkty za żółte kaczki)
- http://www.groj.pl/Gra/2310/Duck_Hunt_Polowanie_Na_Kaczki/ - tu trzeba najpierw wypuścić psa aportującego a potem dopiero się oddaje strzał i pies aportuje
- http://www.groj.pl/Gra/17567/The_Duck_Hunter_Zapoluj_Na_Kaczki/ - tu nie można "zerwać strzału" i strzelić do zakazu kaczki

- http://www.groj.pl/Gra/17129/Bird_Blast_Strzelanie_Do_Kaczek/ - ta jest poprostu brutalna i nie trenuje strzelania do znanych gatunków

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

1.09.2012 12:15:41hahaha Jarek mistrz!niech grają barany!:)

Awatarjaroo1
Jarosław Zięba

1.09.2012 18:10:55to były emocje waliłem, dziś do kaczek jak prawdziwy myśliwy wstępuję do PZŁ kurna ...

AwatarMichał Skakuj
Michał Skakuj

1.09.2012 18:15:55Witam,
Tylko mały komentarz do tego co Mateusz pisał o identyfikacji gatunków. O ile wiem strzelać można tylko do ptaków w locie. Z jakiej odległości oddaje się strzały? Jaki czas upływa od zauważenia lecących (zrywających się) kaczek do wycelowania broni? Jaki czas mija od wycelowania broni i oddania strzału? O jakich porach dnia można polować (oświetlenie). To są warunki wstępne do analizy możliwości oznaczenia gatunku przy założeniu że strzelamy nie do "ptaka wydającego się być cyraneczką" ale do "ptaka z gatunku cyraneczka" (do duża różnica), zgodnie z przepisami. Należy pamiętać, że wykonujemy jednocześnie dwa ważne procesy gdzie zaangażowane sa oczy oraz "procesor między uszami": 1. oznaczenie gatunku 2. celowanie. Dodajmy do tego jeszcze problem stad ptaków gdzie trzeba sie postawić w roli krogulca atakującego stado szpaków, czyli skoncentrowaniu sie na jednym osobniku. Przecież informacja że większość ptaków na stawie to cyraneczki nie wystarcza do oznaczenia konkretnego osobnika. Wszystko to sprawia to, że proces podejmowania decyzji i wyborów w ciągu "wybrać-oznaczyć-wycelować-strzelić", zaczyna być dość złożony. W tym układzie w sumie mniej istotne sa informacje czy ktoś potrafi wskazać cechy identyfikacyjne gatunków, czy potrafi poznać ptaki na wodzie. Najistotniejsze jest czy osoba pociągająca za spust jest w stanie w ciągu kilku sekund (zapewne nie więcej, choć może się mylę), w warunkach terenowych, oznaczyć gatunek kaczki. Chodzi tu o samce w szacie spoczynkowej lub nie do końca wybarwionej, nie wspominając już o samicach i młodych. Tego typu test przeprowadzony w terenie lub w sali (szybki pokaz zdjęć , filmów) byłby dla mnie wiarygodny, czy osoba strzelająca może oznaczyć gatunek, a potem pociągnąć za spust. Oznaczyć gatunek, czyli tego konkretnego osobnika do jakiego celuje, a nie statystycznie jaka część kaczek przebywających na zbiorniku to cyraneczki. Jeśli ktoś nie umie (ja sam miałbym zapewne kłopoty z oznaczaniem w takich warunkach tych gatunków), to nie powinien strzelać do kaczek lub innych zwierząt których nie potrafi oznaczać w warunkach polowania.

pozdr MS

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

1.09.2012 21:17:10http://plamkamazurka.blox.pl/2012/09/Wystrzelali-mi-rodzine.html

... róbcie coś innego,nie strzelajcie...

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

1.09.2012 21:17:11http://plamkamazurka.blox.pl/2012/09/Wystrzelali-mi-rodzine.html

... róbcie coś innego,nie strzelajcie...

AwatarWojciechus
Cham Anonim

1.09.2012 21:41:35Michał Zawadzki,

znaczy się masturbacji pod wąski horyzoncik ciąg dalszy... Tak trzymać... :))

Adam Stangret,

jestem przekonany, że Pan jednak na lekcjach polskiego obserwował te kaczki...

Rozumiem, że Panowie - w przypadku gdy plemię zdecyduje o niesieniu kaganka oświaty wśród zbucowiałych buców - wykażą się... sprawnością w załatwianiu wódek... chociaż... :))

Tak czy siak - do następnej, burzliwej... :)

P.S. Gdzie Piotr Górny? Rok szkolny się zaczął? ;))

Awataradam
Adam Stangret

1.09.2012 22:03:58No i proszę..Wystarczyło zadać kilka konkretnych pytań,by wzbudzić nerwowość pana Wojciechusa.Zamiast odpowiedzi na pytania mamy jakże merytoryczne wtręty o masturbacji itp.No cóż-każdy pisze na własne konto-teraz rozumiem,czemu ci panowie piszą anonimowo-pod nazwiskiem raczej by się tak nie kompromitowali.
Co prawda nie jestem adresatem pytań Michała Skakuja,ale myślę,że mogę pomóc w znalezieniu odpowiedzi na nie.Pan Hubertus był łaskaw napisać coś takiego"
Np zawsze przylatywały na zloty krzyżówki, a tu nagle po strzale do pikującej na wodę kaczki okazało się, że to.. ups.. krakwa.. :/
Z tego,wynika,że rozpoznanie gatunku przez myśliwego opiera się na informacjach o tym"co zawsze przylatywało na zloty".Gratuluję.
Pan Wojciechus i jego koledzy sami sobie wystawiają świadectwo.Na konkretne odpowiedzi na zadawane pytania raczej z ich strony nie ma co liczyć-zamiast tego będą kolejne"wycieczki osobiste" i obelgi.Widać w tym środowisku tak się dyskutuje.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

2.09.2012 0:26:28Zato na wasz obiektywizm zawsze można liczyć. Dosłownie kilka postów wyżej jakis geniusz miał tyle do powiedzenia w temacie, że musiał nazwać myśliwych baranami. Chwile potem ty się żalisz, że was obrażają. Szkoda mojego czasu na takie pierdoły. Zwłaszcza, że ludzie którzy rzeczywiście mają coś ciekawego do powiedzenia i mogli by mnie nie raz zaskoczyć wypowiadają się rzadko albo przestali tu zaglądać. Trudno się dziwić.

AwatarMichał Zawadzki
Michał Zawadzki

2.09.2012 1:10:57- płoszycie strzelaniem chronione gatunki
- rozbijacie ptasie rodziny
- nie potraficie w zdecydowanej większości rozpoznać celu
- zabijacie chronione gatunki
- wprowadzacie do środowiska tony ołowiu
wątpliwości natury moralnej jak rozumiem was nie dotyczą

Skoro na rzeczowe argumenty za zakazem strzelania nie potraficie udzielić sensownej odpowiedzi nie widzę sensu nazywania was inaczej, choć rzeczywiście ta chwila szczerości była raczej zbędna

AwatarWojciechus
Cham Anonim

2.09.2012 1:33:40Panie Michale,

Dokladnie - tak jak Pan rozumie. A ze niewiele Pan wie i niewiele Pan rozumie, to i... dobrze... Po wodke w koncu ktos bedzie musial latac... :))





AwatarWojciechus
Cham Anonim

2.09.2012 1:46:32Panie Michale Skakuj,

W jakich warunkach oswietleniowych? W roznych.

Z jakiej odleglosci? Z jak najblizszej. Niektorzy okreslaja optimum na kilkanascie do ok. trzydziestu metrow.

Reszta Panskich pytan zawiera duzo zmiennych. Polowanie to nie trening na strzelnicy, gdzie cwiczy sie pewne powtarzalne kombinacje. Nie sposob udzielic odpowiedzi wprost na tak zlozone zagadnienie. Ale jesli by sie Pan uparl prosze zapytac Adama Stangreta - to jest fachowiec z zakresu lowiectwa. Jego odpowiedzi sa zawsze proste... :))

Pozdrawiam.

AwatarMichał Skakuj
Michał Skakuj

2.09.2012 17:26:05Witam,
To może tak: odległość już znamy (zależy tez zapewne od rodzaju śrutu), oświetlenie również na tyle aby powiedzieć że przy słabym świetle lub pod światło w zasadzie nie widać cech diagnostycznych ale zakładam, że wówczas sie nie strzela. Pozostaje czas jaki jest do dyspozycji na oznaczenie gatunku (zauważenie cech i ich analizę) oraz strzał. Niestety faktycznie nie wiem zbyt wiele o tych zakresach (czy to jest kilka i ułamki sekund), ale może ktoś jednak postara sie napisać coś konkretnego. Ja się nie upieram, tylko chciałbym wiedzieć jak wygląda kwestia oznaczania niektórych, trudniejszych gatunków ptaków w trakcie polowania. Ile jest czasu na oznaczenie konkretnego ptaka i oddanie do niego strzału. Zakładam, że jak ktoś poluje to powinien wiedzieć. Przykro mi wódki nie pijam i juz raczej nie noszę ;-)

AwatarMarek Pióro
Marek Pióro

2.09.2012 20:03:08Michał
Nie kop się z koniem, to nie ma sensu...

Awatarwieslawbaginski
Wiesław Bagiński

2.09.2012 20:39:30Michał Skakuj napisał : "Ile jest czasu na oznaczenie konkretnego ptaka i oddanie do niego strzału. Zakładam, że jak ktoś poluje to powinien wiedzieć. "

Nie licz, że ktoś Ci dzisiaj odpowie na to pytanie, wszak mamy weekend i nasi adwersarze zajęci są polowaniem na kaczki oraz gęsi, jednak bez trudu można ocenić to na tego typu licznych filmach w internecie, zamieszczanych najprawdopodobniej przez nawiedzonych : http://www.youtube.com/watch?v=wtWzmANWUKQ

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

2.09.2012 21:55:22@Wojciechus
Czy kolega był kiedyś "Królem Polowania na Kaczki"?
Nikt dotychczas nie wspomniał, że celem polowania na kaczki może być chęć zostania królem!
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=4snXGaQ_JFg

AwatarWojciechus
Cham Anonim

2.09.2012 22:29:16Panie Michale Skakuj,

to o wódce to nie było do Pana, lecz innego Michała. Tego z Zawadzkich.

Co do czasu na rozpoznanie - nie ma czegoś takiego. Tu nie chodzi o strzelanie na siłę. To nie zawody. Jak kaczki spierdzielą nic się nie stanie.

Jeśli chodzi o samo złożenie się do strzału i popędzenie lufami za ptaszkiem to dla wprawnego strzelca jest to chwila. Może Pan prześledzić na podstawie tego filmu: http://www.youtube.com/watch?v=kiFQ0F3Zb2c (od 1:00)

Pozdrawiam.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

2.09.2012 22:37:36Panie Krzysiu,

zabawa w odznaczenia typu "król polowania" tudzież "król pudlarzy" to myśliwski folklor. Jeśli ma cokolwiek na celu to pochwalenie myśliwych strzelających najcelniej lub wyśmianie tych, którzy dają plamy. Z perspektywy statystycznego pana Krzysia to faktycznie może wyglądać dość dziwnie. Zwłaszcza, gdy statystyczny Krzyś dorabia ideologię.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

2.09.2012 22:41:57Ad. Mateusz Matysiak,

podzielisz się informacją, co też strzelili opisywani przez Ciebie tępi buce, czy nie?

Pozdro.

2.09.2012 23:34:26Obserwując ten temat mam "mieszane uczucia":
1) Myśliwi łudzą się że kaczki znikające z ich obwodów łowieckich (obwody łowieckie nie mogą znajdować się na terenie miast - więc dotyczy to obszarów wiejskich) że kaczki - głównie krzyżówka zimuje... - gdzieś - w jakiś pewnie naturalnych miejscach które sobie wyobrażają. A rzeczywistość jest taka że akcja ta jest efektem tego że ich przedmiot polowania i konsumpcji zimuje w miastach (STĄD TA AKCJA I DYSKUSJA) i to nie w jakiś tam czystych miejscach - tylko w miejscach - przeważnie wodach które nawet przy -32 stC nie zamarzają ze względu na ZANIECZYSZCZENIA, znaczna część zimuje również w zbiornikach otwartych oczyszczalni ścieków. Trudno znaleźć drugą grupę ptaków spędzającą znaczną część życia w tak odrażających miejscach - a przy tym NAJŚILNIEJ ZANIECZYSZCZONYCH WODACH JAKIE WOGÓLE W POLSCE ISTNIEJĄ.
I sytuacja w najbliższej przyszłości nie ulegnie istotnym zmianom.
2) Z myślistwem jest podobna sytuacja jak z leśnictwem. W przypadku leśnictwa okazuje się że drewno może być dzięki idei certyfikacji jednym z najbardziej ekologicznych produktów konstrukcyjnych jak też paliwem opałowym (wydajność roślin jest znacznie większa niż paneli słonecznych w magazynowaniu energii - z pewnego punktu widzenia są samo-ładującymi się akumulatorami energii). A z drugiej strony wycinanie drzew - ich zabijanie podobnie, jak zwierzyny w łowiectwie, jest postrzegane za nie ekologiczne.
Z ideą łowiectwa jest podobnie - z jednej strony pozyskiwanie zwierząt z chowu zamkniętego uważa się za nie ekologiczne i porównuje ze zwierzętami żyjącymi na swobodzie. A jeśli myśliwi pozyskują zwierzęta z tego uważanego za najbardziej ekologiczne źródła - muszą je zabić - upolować (dążąc przy tym do zacieśnienia różnych więzi społecznych - naturalne dla człowieka zachowanie) to okrzykuje się to zachowanie znowu za nie ekologiczne - podobnie jak w przypadku leśnictwa.
Sam produkt - drewno czy dziczyzna jest uważana za wzór ekologiczności a już sam proces pozyskania - nie.
Jak by nie było to wszyscy ludzie - my zatruwamy wody powierzchniowe - czyli zwierzęta na które chcą jeszcze polować (i je jeść myśliwi).
We mnie świadomość tej sprzeczności budzi mieszane uczucia - chciałbym powiedzieć żartobliwie że jak w kawale o "mieszanych uczuciach i teściowej" - ale wcale to nie jest zabawne.
Chciałem napisać że może jeszcze będzie tak że będziemy myśliwych namawiać do polowania a pomimo to nikt nie będzie chciał tracić czasu polując na zanieczyszczoną zwierzynę wybierając mięsa z "chowu ekologicznego" - znacznie z pewnością obecnie zdrowsze. Dzikie zwierzęta nie zdają sobie sprawy z tego jaką wodą popijają rzucany im chleb czy jakie substancje kumuluje plankton którym się żywią, czy co zawiera błoto które połykają czyszcząc swoje upierzenie.
Ale nie napiszę że będziemy myśliwych namawiać - może nigdy jednak to zajęcie nie zniknie - tj. ludzi trzeba będzie namawiać do polowania na dzikie zwierzęta - różnie to może być historia pokazuje że ludzie wyjedzą nawet najbardziej zanieczyszczone źródła pokarmu gdy decyduje to o ich przetrwaniu.
Podsumowując dziczyzna - nawet mięso dzikiego ptactwa mogło by być najbardziej "ekologicznym produktem mięsnym" - podobnie jak drewno (z uwzględnieniem certyfikacji/dokumentacji pochodzenia i spełnienia norm) - najbardziej "ekologicznym produktem drzewnym" ale nie może nim być obecnie - i po przebadaniu z pewnością żadna nawet nie zbliżyła by się do jakości mięsa z chowu w fermach ekologicznych. W związku z czym mam wrażenie że ta dyskusja - w obecnym momencie jest poprostu jałowa nawet gdyby dotyczyła tylko przesuwania okresów polowań - bo tak naprawdę myśliwi są w każdym z punktów widzenia stroną poszkodowaną - i to przez nas wszystkich - dziwię się że nie mają tego świadomości.
Poza tym młodym myśliwym i ich żonom/dziewczynom/mężom/chłopakom polecał bym zrezygnować ze spożywania dziczyzny gdy myślą o poczęciu potomstwa.

Pozdrawiam
PS. Ostatnio raczej unikam wypowiadania się na tym forum ze względu na nieprzestrzeganie celów do których przestrzegania administratorzy sami się zobowiązali - -więc proszę wybaczyć jeśli się już nie odezwę w tym temacie, podobnie nie odpowiem na aroganckie bądź wulgarne zaczepki na które administratorzy niestety w tym miejscu pozwalają.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 0:05:36Bez przesady z tymi zanieczyszczeniami. To twoje środowisko naturalne wygląda jak po jakiejś katastrofie nuklearnej. Aż dziw, że cokolwiek jeszcze może przeżyć w tym syfie poza "zdrowymi i nieskażonymi" zwierzętami z hodowli. Nie wiem skąd to bierzesz ale jeśli to opis twojej okolicy, to szczerze współczuję. Nie wszystkie ptaki zimują w miastach a te którym się zdarza nie zawsze żywią sie ściekami. Poza tym jak by się czepiać tego co jedzą zwierzęta, którymi się żywimy, to polecam sprawdzić dietę ryb czy świń. Tak dzikich jak i hodowlanych. Z tego co mi wiadomo, to niezamarzanie niektórych zbiorników ma niewiele wspólnego z ich zaniczyszczeniem.

3.09.2012 0:09:56Jarek:

w kwestii pierwszego punktu - kaczki nie tylko zimują w miastach ale i w nich bytują - mój przykład; Sosnowiec, rzeka o nazwie Czarna Przemsza, o jej " czystości " nie ma się co rozwodzić, z dzieciństwa pamiętam, że każdego dnia rzeka miała inny kolor, teraz pływają w niej opony, meble, zdarzają się części wraków samochodów, a mimo to od połowy sierpnia kaczki widuje codziennie.

Co do drugiego punktu i " najbardziej ekologicznego produktu mięsnego ", oraz porównania " pozyskania " dzikiego zwierzęcia ze zwierzęciem z chowu zamkniętego:
moim zdaniem, w przypadku mięsa, świadomy konsument ma wiele opcji do wyboru:
wcale nie musi wspierać chowu zamkniętego, klatkowego, przemysłowego, może kupować mięso z hodowli ekologicznych, może go też nie spożywać i zostać wege, w sumie to wybór w dzisiejszych czasach jest spory, niestety, ogranicza go zasobność portfela i to cena decyduje o tym, co spożywamy, a wszyscy chcą kupować jak najtaniej, więc hodowla przemysłowa wygrywa ...
co do " ekologiczności " dziczyzny - Sam piszesz o tym, że nie wiemy, co te kaczki jedzą i piją, a jak jest w przypadku innych gatunków łownych? - czym i gdzie żywią się duże ssaki? - żerują na polach / opryski, itp. / oraz na nęciskach, są dokarmiane przez myśliwych, więc spożywają wszystko to, co zwierzęta hodowlane, a taka dieta nie zawsze im służy, więc o " ekologiczności " i " zdrowości " dziczyzny nie można mówić, wierząc na " piękne oczy ".

3.09.2012 0:29:53Szymonie, nie chodziło o " zdrowe i nieskażone " zwierzęta z hodowli przemysłowej, tylko ekologicznej
poza tym, dziki jedzą dokładnie te same świństwa, którymi żywią się świnie hodowlane, więc ja przewagi mięsa z dzika nad mięsem ze świni hodowlanej nie widzę, a i włośnicą można się zarazić.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 0:47:54A jak zjadasz warzywa to te opryski ci już nie przeszkadzają? Nie wiem skąd taki pomysł, że dziki jedzą to co świnie. Mają podobne, obrzydliwe dla nas nawyki jedzenia padliny i różnych świństw ale poza tym ich dieta i tryb życia wyglądają zupełnie inaczej. Nie wiem jak jest u was ale u mnie dziki żywią się tym co znajdą w lesie: żołędzie, myszy, jaja ptaków i pisklęta... i tym co i wyjadają z pola: w mojej okolicy najczęściej ziemniaki i kukurydza.
Zanieczyszczenia, o których opowiadacie są obecne w całym środowisku i nie da się tego łatwo uniknąć niezależnie od tego czy je się warzywa czy drób hodowlany lub dziki. Nie w tym rzecz. Liczy się też tryb życia zwierzęcia, które nie jest od urodzenia do śmierci pasione dla uzyskania masy i zamknięte, w najlepszym wypadku, w zagrodzie z minimalną ilością ruchu.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 0:53:31Jeśli dziki są dokarmiane przez myśliwych, to np. marchwią, kukurydzą lub topinamburem itp. (pisze o swojej okolicy). Poza tym nie stanowi to 100% ich diety jak w przypadku świń z hodowli. Nie dostają też antybiotyków ani hormonów.

3.09.2012 1:05:10Szymon_Sz - zapomniałem dopisać że przepraszam wszystkich tych któży mogą postrzegać to co napisałem za "niszczenie designu" ich osobistego świata funkcjonującego w ich wyobraźni świata - po-prostu starałem się wypowiedzieć na temat rzeczywistości. Wiele lat obserwuję miejsca przebywania kaczek i nie tylko w Warszawie ale generalnie Europie Zachodniej - bo nie ma co Polski wyróżniać że jest lepiej lub gorzej. Dr. Marek Keller wykonywał swoją bodajże pracę magisterską z obrączkowania krzyżówki w Warszawie - dostawał w efekcie "wiadomości powrotne" - z całego Mazowsza a nawet odległych miejsc w Polsce. Nie przypominam sobie bym przy najniższych zimowych temperaturach widział kaczki które by zimowały w czymś co nie jest klasyfikowane jako I, II czy III klasa czystości wód czy "non" - nieklasyfikowalne - to były - nie ujścia tylko -ścieki - ich odprowadzenia powierzchniowe, zbiorniki (np papierni, osadniki popiołów elektrociepłowni konwencjonalnych) oczyszalnie ścieków - czy to przemysłowych czy to komunalnych.
Nie chodzi "całe środowisko naturanle" wg. moich uwag - tylko miejsca zimowania kaczek - niajsilniej zanieczyszczone metry kwadratowe/sześcienne wody i gruntu jakie można sobie w tym kraju wyobrazić - bardziej zanieczyszczonych nie znajdziesz. A myśliwi się łudzą że jest inaczej - że akurat ich kaczki zimują - gdzieś w super naturalnych miejscach a przynajmniej w przeciętnych.

lis22 - generalnie ok - widzę że rozumiesz o czym piszę w większości kwestii- w jednej się tylko nie zgadzam - że jeśli nie pisałem co piją to "nie wiadomo co one piją" - oczywiście że wiadomo - i są to wody kwalifikowane jako ścieki - tu jest klasyfikacja: http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Acieki - "brudniejszych" - bardziej zanieczyszczonych wód w Polsce nie znajdziesz.

Szymon_SZ opryski mi przeszkadzają - tylko ja je zjem po upływie "okresu karencji" do której rolnik jest zmuszony przestrzegać - a zwierze nie - zająca, kuropatwy, sarny z pól też bym nie zjadł - co innego np. jeleń z lasów w których nie stosuje się chemii, w obszarze nie podlegającej silnemu opadowi radioaktywnemu po katastrofie Czarnobylu.
Może z kaczkami dzikimi nie jest tak źle jak z hodowlą "pangi" w ściekach komunalnych w chinach - bo kaczki tylko dwa - dwa i pół miesiąca w roku, a nie cały rok, spędzają w najbardziej obrzydliwych wodach jakie można sobie wyobrazić istniejących w Polsce - ale to nie znaczy że jest lepiej. I nie chodzi mi o zanieczyszczenia w "całym środowisku" - totalną negację czystości środowiska - tylko w miejscach w których przebywają akurat kaczki.

3.09.2012 1:07:17miało być nie "co nie jest klasyfikowane" tylko "co jest klasyfikowane"

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 1:24:37A jaka to część roku te najniższe zimowe temperatury? Jakie jeszcze gatunki łowne widywano notorycznie na ściekach? Jaki jest stosunek liczby strzelonych ptaków dorosłych do młodych, które jeszcze nigdzie nie zimowały?

3.09.2012 1:45:12Szymon_Sz - trafne pytania.
Jeśli chodzi o temperatury i skład gatunkowy to jeśli szukasz szczegółowych danych odpowiedzi na zależności między temperaturami a liczebnością znajdziesz w pracach Patryka Rowińskiego, pracy magisterskiej Tomasza Haegenbartha wykonanej z pomocą, Pawła Cygana, Andrzeja Różyckiego i Andrzeja Węgrzynowicza i wspomnianej Dr. Marka Kellera.
A jeśli chodzi o stosunek liczby dorosłych do młodych - to wyjątkowo dobre pytanie - światełko w tunelu - bo te jak trafnie zmierzasz mogły by mieć lepsze parametry "czystości". Bo za tusze dorosłych ptaków - mogło by się niezbyt zabawnie okazać że myśliwi mogli by starać się o dopłaty na utylizację "opadów szkodliwych".

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 2:20:43No to ja jeszcze dodam, że jak wynika z pracy Andrasa Likera i Lajosa Nagy z 2009, część krzyżówek z krajów takich jak Rosja Litwa i Polska zimuje na chronionych rozlewiskach na Węgrzech. Nasze krzyżówki można też pewnie znaleźć w innych kraja o łagodniejszym klimacie, gdzie niezamarzające zimą zbiorniki nie muszą być wcale ściekami.

3.09.2012 7:09:32Szymon_Sz właśnie chodzi o to muszą/nie muszą - to tylko "gdybanie" - bo rzeczywistość jest prosta.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 9:32:41Ale ja nie gdybam. Ja napisałem jaka jest rzeczywistość i nawet podałem źródło. Fakt, w drugiej części pozwoliłem sobie na przypuszczenie i troszkę te dane później ekstrapowałem posługując się powyższym źródłem i dość powszechnie znanymi faktami o ptakach migrujących. Więc nawet to przypuszczenie nie jest bezpodstawne.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

3.09.2012 11:55:42"ekstrapolowałem"

3.09.2012 12:26:39Ale horror......wypada sie wiec przerzucic na cyraneczke i czernice tez - o jarzabku nie mowiac.....:)

Powiedzmy, ze na tym dyskusje moznaby zakonczyc, bo przeciez wg. Jarkowych wizji
zracy krzyzowki mordercy drobiu wszelakiego sami wyzdychaja a jako ze przedtem
stana sie bezplodnymi nie bedzie potomstwa z tego nasienia i kiedys w swietlanej przyszlosci krzyzowki beda sie mogly plawic w gooownie osadnikow oczyszczalni
sciekow az do zejscia z tego swiata po szczesliwej i pogodnej starosci. Amen.

Tymczasem rzeczywistosc jest ciut bardziej zlozona i trudno sie oprzec wrazeniu,
ze Jarek - tak jak Antoni Marczewski w temacie o mysliwskim wylacznie olowiu
tendencyjnie i manipulacyjnie do problematyki podchodzi.

Problemem jest obecnosc i wprowadzanie do srodowiska rozmaitych nieciekawych
substancji - czy to substancje radiokatywne czy organiczna badz nieorganiczna chemia,
po wplyw na rozmaite robactwo z ktorym te wieksze maja do czynienia.

Zwierzeta dziko zyjace spelniaja role indykatora obecnosci, nieobecnosci rozmaitych nieciekawych rzeczy - kumulujac czasami owe ciekawostki - choc nie zawsze.

Ow "indykator" mozna postrzegac jako wierzcholek gory lodowej - tak jak to sprzedaje
tutaj Jarek badz wycinek z podwodnej czesci - obrazujacy, dajacy wglad w to co sie dzieje
na wierzcholku owej gory lodowej.

Powiedzmy ze wg. Jarkowych wizji konsumenci krzyzowek powinni juz dawno poumierac albo pozapadac na inne gorsze choroby. - i maja szanse ocalec jesli przerzuca sie natychmiast na czyste i zdrowe ptactwo z ekologicznego chowu.

Tymczasem uzycie szarych komorek - o ile ktos je w wystarczajacej ilosci posiada - moze prowadzic do zadania sobie paru pytan:

- wiszaca na trokach buca w zielonym kapelusiku z piorkiem krzyzowka (jarzabek tez) ma w sobie tyle pasozytow (robali), ze ich opisanie wypelniloby pare prac doktorskich - a i habilitacyjnych tez. Czysciutka i zdrowa kaczuszka od ekobauera tego w sobie nie ma.
Najwyzej tyle, ze z bieda starczy na wypracowanie na lekcje biologii w klasie ponadpodstawowej. Dlaczego tak jest ?. Cud jakis ?. Te robale omijaja ekokaczki
i ich hodowle ? Czy ktos, czyms przypadkiem nie "pomaga" ? - jesli "pomaga" to
czym ?. Jakie znaczenie ma to "cos" dla konsumenta ekokaczki ?

- dalszy zarzut pod wzgledem krzyzowki polega na tym, ze ptaszki te konsumuja rozmaite
rzeczy, bez umycia ich przedtem pod czysta biezaca woda. W przeciwienstwie do
ekokaczek sterylnie karmionych. Ale jak i czym konserwowane jest to zarelko dla
ekokaczek ? Przy pomocy czego utrzymywana jest owa "zdrowa ekologiczna sterylnosc" ?

Warto sobie te pytanka zadac. Jesli komus nawiedzenie calkowicie nie zastapilo
szarych komorek.

Inny przyklad - u gory podany- tez wymaga wylaczenia szarych komorek - czyli ow
jelen albo inna sarna wychodzaca na swiezo spryskana jakims syfem ozimine, majaca
- zdaniem autora - sie owego nazrec i skumulowac w comberku, podczas gdy krowka zezre owa oziminke dopiero wtedy gdy ow "syf" - za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zapewne - gdzies zniknie......

Tymczasem roznica polega na tym, ze rogata albo nierogata gadzina wcale tego syfu
- jak jest swiezy - nie zezre. Bo jak jej nie smakuje to sobie pojdzie gdzie indziej -
na jeszcze nie spryskane zarelko albo na nie pryskane w ogole. Ma ten wybor.
Takiego wyboru nie ma nasza krowka z przykladu - ona MUSI zrec tylko pryskane -
bo nie ma innych alternatyw - bo skad ?. A owa czarodziejska rozdzczka powodoujaca
znikanie tego czy owego istnieje tylko we fantazji.....ow syfek znajdzie sie w mleczku -
tak czy owak. Smacznego.

W sumie stan i obciazenie zwierzat dzikozyjacych "roznymi takimi " jest czyms w rodzaju
zwierciadla obrazujacego nam stan srodowiska w ktorym zyjemy - nie jest zwierciadlem
idealnym - niektore rzeczy jawia sie jak w krzywym lustrze innych nie widac wcale.
Tak jak w olowianej dyskusji Marczewskiego ma tu miejsce staranne wyretuszowanie
zasadniczego problemu i zastapienie go obrazkiem osadnika z plywajacymi miedzy
gooooownem i podpaskami kaczkami. Widok na pewno przemawiajacy do wyobrazni
ale tez nie calkiem kompletny - swiadomie - przypuszczam - serwowany.


Na marginesie - sa tez inne problemy - niekoniecznie z konsumpcja zwiazane -
strzelalem kiedys kaczki (kaczory scislej rzecz biorac) w maju, czerwcu i na poczatku
lipca. Z kbksu. Na odkrytym kapielisku miejskim. Kaczki korzystaly z apieliska regularnie
i bezplatnie, w zamian zostawiajac sporo goooowienek. A w gooowienkach bylo
wiele nieciekawych rzeczy - nie dla potencjalnego konsumenta ale dla lubiacych sie kapac ptakolubow - nie glownie ale i tez. Skutek - zamykanie kapieliska jesli w srodku
kaczuszek - wylacznie krzyrzowki bylo zaduzo pewnych bakterii - bo inaczej kapiacy
sie wychodzili z tej wody pryszczaci jak sie cieplej zrobilo.......

3.09.2012 15:07:51No to widzę Wam się chciało tą dyskusję dalej ciągnąć... Wg mnie zupełnie bez sensu bo przypomina to dyskusję niektórych księży z Woodstockowiczami jaki to Woodstock jest zły.

Szanowni Państwo. Generalnie w wolnym kraju zasada jest prosta. Jak Wy nie chcecie polować to nie polujcie. Przecież Was do tego nie namawiamy. Ale nie wmawiajcie nam, że nie znamy się na tym czy na tamtym co jest związane z polowaniem. Bo na tym akurat się znamy. Szczególnie my tu na forum, bo niezapaleniec raczej by nawet na to forum nie wszedł. Nie dlatego, że Was nie lubi, ale dlatego, że ma Was i Wasze poglądy głęboko tam gdzie słońce nie dochodzi.

Adam

Ja bardzo chętnie odpowiem na każde Twoje pytanie, podobnie jak na pytania innych kolegów jeśli tylko pytania te nie będą przejawem bambizmu pt "myśliwi są źli bo zabijają zwierzęta".

Jarek

Bardzo mądre refleksje. A o myśliwych i leśnikach krążą we wszelakich mediach takie bzdury, że już się nie da tego czytać. Kiedyś gdzieś wyczytałem, że IKEA wytnie nasze lasy w ciągu 20 lat, a swoje oszczędza. I gościu to pisał z taką pewnością siebie, że pewnie wielu laików nie mających pojęcia o urządzaniu lasu w Polsce i warunkach transportu drewna w Szwecji mu za pewne uwierzyło. Tak samo jest z łowiectwem. Jednak jeśli chodzi o mięso to każda zwierzyna wolnożyjąca(nawet stara kaczka) jest zdrowsza od tej z chowu fermowego(bo je to co chce, nie jest tuczona i ma więcej ruchu, przez co nie ma cholesterolu ldl i ma więcej substancji odżywczych). I oczywiście zróżnicowana dieta jest zdrowsza od wegetariańskiej. Mamy za krótki przewód pokarmowy, żeby jeść tylko rośliny(dziwnie to się ma do teorii naturalnej naturalności głoszonej często przez wegetarian). Ale jak pisałem wyżej. Żyjemy w wolnym kraju. Ja wegetarianina nie mam zamiaru zmuszać do jedzenia mięsa i niech on mnie nie zmusza do jego niejedzenia.

Wiesław Bagiński

Świetne polowanie. Chętnie bym się na takie wybrał. Ale jestem za leniwy, żeby się tak wczuwać jak ci kolesie na filmie.


Michał Zawadzki

Twoje zarzuty można odnieść do prawie każdej innej grupy hobbystycznej. Weźmy sobie np motocyklistów(mam nadzieję, że redakcja mi tego nie wykasuje. Nie jest to odejście od tematu tylko przykład w odniesieniu do postu Michała z 2.09.2012 1:10:57)

Motocykliści:
- płoszycie hałasem silnika chronione gatunki
- rozjeżdżacie zwierzęta
- nie potraficie przy dużej prędkości zapanować nad motocyklem przez co stwarzacie zagrożenie
- zabijacie ludzi
- wprowadzacie do środowiska tony ołowiu

Wniosek - zakazać motocyklistom jeżdżenia!!!


Pozdrawiam
Darzbór


3.09.2012 15:17:39A i jeszcze do wegetarian.

Smacznego... http://demotywatory.pl/3833832/UWAGA-wegetarianie

3.09.2012 17:13:15Hubercie, straszną demagogię stosujesz

głównym celem motocyklistów NIE JEST zabijanie i płoszenie ptaków, natomiast dla myśliwych jest to element ich działań, nie skutek uboczny

wydaje mi się, że mięso z hodowli ekologicznej jest zdrowsze niż dziczyzna, której walorów społeczeństwo i tak nie pozna, gdyż dla większości społeczeństwa liczy się CENA a nie jakość

natomiast powyższy demotywator to już chwytanie się brzytwy ;)

3.09.2012 19:09:42@Hubert - 500 ?

@Jarek

W duzej mierze ta dyskusja jest "zastepcza" - z drugiej strony ladnie obrazuje pewien konflikt naszych czasow - pomijajac wyzszosc nafaszerowanego antybiotykami kotleta
ze supermarketu nad kotletem z dzika Swinoujskiego bedacego na diecie smietniskowej.

To jest konflikt miedzy producentami i konsumentami - paradoksalny i na granicy
absurdu ale coraz bardziej obecny w swiadomosci spolecznej.

3.09.2012 21:40:28Drogi lisie22

No właśnie Tobie o to zabijanie najbardziej chodzi. Reszta to szukanie na siłę problemu. Właśnie po to dałem przykład z motocyklistami. Bo można im podobne rzeczy zarzucić, ale tam nie wchodzi w grę bambizm. To właśnie dlatego dałem Ci ignorka na forum leśnym, a i na tym staram się z Tobą w dyskusje nie wchodzić. Na przyrodzie już Cię nie ma. Może pochwal się za co Cię wywalili...? ;)
Nie dogadamy się. Więc z łaski swojej przestań odpisywać na moje posty, jak i ja przestaję na Twoje bo inaczej szybko padnie proponowana przez Andrzeja 500-ka, w której merytorycznej wartości postów będzie ze 20...


Andrzej

500? - Jak najbardziej.. Ja tam zawsze chętnie poklikam w wolnym czasie... ;)

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

3.09.2012 22:06:41@Wojciechus
A propos przyznawania myśliwemu po polowaniu medalu "Król Polowania na Kaczki"? Wg szanownego kolegi Wojciechusa "Z perspektywy statystycznego pana Krzysia to faktycznie może wyglądać dość dziwnie". Sprecyzuję koledze moje odczucia. Nie tylko, że jest to dość dziwne, to w dodatku jest to bardzo dziecinne. I statystyczny myśliwy Wojciechus na pewno to dostrzega
@Szymon Szary
na temat skażenia środowiska - polecam artykuł w ostatnim numerze poczytnego pisma dla myśliwych (aktualnie na półkach księgarskich) o toksycznym wpływie ołowiu. Nic dodać, artykuł dokładnie wyjaśnia temat, już dawno zrozumiały m.in. w Ameryce.
@Hubert Codrow
pisze tak "Generalnie w wolnym kraju zasada jest prosta. Jak Wy nie chcecie polować to nie polujcie". Ja pójdę dalej w tym rozumowaniu. W wolnym kraju zasady można zmieniać zgodnie z regułami demokracji - wystarczy zebrać odpowiednią ilość ludzi, którzy są nie tylko za przesunięciem terminu polowań na kaczki, ale są przeciwni jakimkolwiek polowaniom na głowienki, cyraneczki czy jarząbki. I jak rozumiem szanowni koledzy myśliwi tego boja się najbardziej? No bo jak inaczej wytłumaczyć stałe kierowanie przez nich dyskusji na wszelakie tory poza tematem?
@reandrzej
pisze kolega "wypada sie wiec przerzucić na cyraneczke i czernicę tez - o jarząbku nie mówiąc...". Mój komentarz jak wyżej.

Awataradam
Adam Stangret

3.09.2012 23:06:14Ok.panie Hubercie.Zatem pozwolę sobie zadać Panu kilka pytań.licząc na rzeczową odpowiedź pozbawioną obsesyjnie powtarzanych,pseudośmiesznych wtrętów o lataniu po wódkę,jak to ma w zwyczaju jeden z pańskich kolegów-bo śmieszne to nie jest,raczej żałosne i zwyczajnie nudne.Ale do rzeczy:
1.Napisał Pan coś takiego:" zawsze przylatywały na zloty krzyżówki, a tu nagle po strzale do pikującej na wodę kaczki okazało się, że to.. ups.. krakwa.. :/"
Przyznam szczerze,że trochę mnie to zdanie(chwila szczerości?) zszokowało.Czy to oznacza,że oznaczanie gatunku,do którego się strzela,opiera się de facto na..rachunku prawdopodobieństwa?!Bo"zawsze przylatywały krzyżówki"-to teraz też przyleciały?
2.Jakie konsekwencje spotykają owego myśliwego od tej wspomnianej przez Pana krakwy czy też innych gatunków spoza owej łownej czwórki?Czy sprawa kończy się na owym"ups..."?
3.Czy fakt zastrzelenia kaczki innej niż "łowna czwórka" ma jakikolwiek ślad w dokumentacji,statystykach itp.?Bo skoro istnieje jedna,wspólna kategoria"kaczki" - to czy chociaż wyróżnia się w niej gatunki łowne od niełownych,czyli CHRONIONYCH?
4.Czy nie uważa Pan,że aktualny stan prawny -czyli"W Polsce legalnie poluje się na cztery gatunki kaczek" - jest TOTALNĄ FIKCJĄ?

4.09.2012 8:09:08Krzysztof

Ale to Wy czepiacie się tematu, który Was nie dotyczy. Jaka to różnica dla Ciebie jako fotografa czy my będziemy polować od 15 sierpnia, czy od 15 września? Może to my zbierzemy ludzi, żeby zrobić petycję o zakaz amatorskiego fotografowania przyrody, bo poza chciejstwem fotografa nikomu to niepotrzebne..? A są fotografowie na etacie w czasopismach przyrodniczych, którzy dostarczają odpowiednią ilość zdjęć na rynek. To mniej więcej taki sam tok rozumowania. Na szczęście jest to nie do przejścia w demokracji bo demokracja to nie są bezwzględne rządy większości, tylko rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. Krótko mówiąc jeśli Wy chcecie fotografować, a my polować to demokratyczny kraj ma nam możliwość uprawiania naszego hobby jakoś zapewnić pomimo sprzeciwu większości. Zgodnie z zasadą, że wolność jednego kończy się na granicy wolności drugiego. Inaczej nie jest krajem demokratycznym.


Adam

Zawsze staram się odpowiedzieć rzeczowo, jeśli intencje pytającego są szczere.
Zatem.
Ad1. Rozpoznanie gatunku przed strzałem nie opiera się na rachunku prawdopodobieństwa tylko na wiedzy. Niestety z upływem lat przychodzi coś takiego co się nazywa rutyna. To dlatego przeważnie toną najlepsi pływacy, bo kiepscy wiedzą, że są kiepscy i trzymają się blisko brzegu. Przenosząc to na Twój grunt to tak jakby zgłosił się do Ciebie 20 letni chłopak z bólem w klatce piersiowej, Ty byś go dokładnie zbadał, stwierdził nerwoból, przepisał hydroksyzynę i odesłał do domu. Po jakimś czasie po kilkuset takich przypadkach, przestał byś dokładnie badać, no bo co może być takiemu młodemu chłopakowi...? Aż w końcu trafiłby się taki, który po odesłaniu do domu by zasnął i się już nie obudził bo akurat w tym przypadku okazało się, że to był zawał, a nie nerwoból.. Wiem, że przykład może ostry, ale dokładnie obrazujący czym jest rutyna.
ad2. To pisałem już wyżej. A co do złapania danego delikwenta na wpadce to tak samo jak w przypadku innych drobnych przestępców(lub ludzi popełniających wykroczenia). Czasem się uda, a czasem nie.
ad3. Jeśli gościu zostanie złapany to pewnie tak, no bo straż leśna, państwowa straż łowiecka i policja statystyki swoich "sukcesów" prowadzą.
ad4. Nie wiem. Natomiast zastanawiam się czy ogólny stan prawny w Polsce nie jest totalną fikcją skoro całkiem spora część obywateli kombinuje jak to prawo ominąć(odsyłam do spojrzenia na własną branżę jak szanowany jest kodeks pracy mający chronić prawa pracownicze ograniczając czas ich pracy do 48h tygodniowo).. Ale to już temat na inne forum...

AwatarDrwal
Marek

4.09.2012 8:19:02@Krzysztof Błachowiak - jeśli można to chciałbym doprecyzować kwestię króla polowania. Wybór króla polowania należy do myśliwskiej tradycji, i jakkolwiek dla osoby z zewnątrz może wyglądać nieco dziwnie, to jest elementem zbioru zasad który odróżnia polowanie od bezrefleksyjnego zabijania. Czego niektórzy nie chcą lub nie potrafią przyjąć do wiadomości. Przyznanie tytułu króla polowania niekoniecznie wiąże się z wręczaniem jakichkolwiek medali, pucharów itp. Druga sprawa - królem polowania niekoniecznie zostaje myśliwy, który upolował najwięcej. Byłem w zeszłym roku na polowaniu, na którym królem został myśliwy który jako jedyny upolował cyraneczkę. Na pokocie było wówczas 23 sztuki ptactwa - 22 krzyżówki i cyraneczka właśnie.
Pozdrawiam

AwatarDrwal
Marek

4.09.2012 8:21:00Szybkie doprecyzowanie - polujących na wspomnianym polowaniu było 6, król polowania strzelił tylko cyraneczkę.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

4.09.2012 8:57:53Tylko dlatego opłacało sie zestrzelić cyraneczkę?

4.09.2012 9:29:39Na pocieche.dla Pana Dochtora.
Mysliwy by ja zastrzelil rowniez wtedy gdyby nie dawali za to tytulu.

AwatarDrwal
Marek

4.09.2012 9:33:36Czytając Twoją odpowiedź zaczynam dostrzegać dlaczego zupełnie się nie rozumiemy. Strzelający podczas polowania nie rozpatruje strzału w kategoriach: opłaca się - nie opłaca się. Na polowaniu nie ma współzawodnictwa o to, kto zastrzeli najwięcej zwierząt. Nie znam nikogo kto idzie na polowanie z myślą: "chcę zostać królem polowania", co nie wyklucza oczywiście satysfakcji z faktu, że takim królem polowania się raz na jakiś czas zostanie. Można wtedy liczyć na ogłoszenie podczas pokotu, że ten czy inny został królem dzisiejszego polowania i uścisk dłoni prowadzącego polowanie - który jednoosobowo decyduje o tym, kto na ten tytuł zasługuje. W opisywanym przypadku tytuł króla polowania został przyznany dlatego, że celny strzał do cyraneczki jest trudniejszy niż celny strzał do krzyżówki. Ale równie dobrze prowadzący polowanie mógł wybrać królem myśliwego który upolował pięć krzyżówek. Piszę o tym tak obszernie dlatego, bo mam nadzieję że zrozumiesz, że myśliwy który strzelił tę cyraneczkę nie strzelił do niej z myślą: "Dzięki temu będę królem polowania".

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

4.09.2012 12:20:00@reandrzej
Kompleksy wobec lekarzy? Niepotrzebnie. Twój zawód też może być pożyteczny.
@Drwal Marek.
Dziękuję za odpowiedź w temacie.

4.09.2012 14:38:39" Na szczęście jest to nie do przejścia w demokracji bo demokracja to nie są bezwzględne rządy większości, tylko rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. Krótko mówiąc jeśli Wy chcecie fotografować, a my polować to demokratyczny kraj ma nam możliwość uprawiania naszego hobby jakoś zapewnić pomimo sprzeciwu większości. Zgodnie z zasadą, że wolność jednego kończy się na granicy wolności drugiego. Inaczej nie jest krajem demokratycznym. "

Hubercie, chyba z Twoją teorią jest coś nie tak, bo gdyby żadna ze stron nie mogła przepchnąć swojego zdania i wszystko musiałoby się kończyć ugodą, to nie byłoby mowy o sprawnym rządzeniu, gdyż rząd nie uchwala tylko i wyłącznie ustaw, które podobają się wszystkim, każdej grupie społecznej, większości jak i mniejszości, przykładem niech będzie reforma sprawiająca, że będziemy pracować do 67 roku życia - nie ma zgody mniejszości, ba, nawet większości ale jest większość parlamentarna, która uchwaliła zmianę, więc demokracja to jednak rządy większości, choć dyplomacja i ugoda są istotne ale to i tak większość decyduje.

5.09.2012 8:55:46Czytam z przerwami ten wątek i generalnie obiecałem sobie nie zabierać więcej głosu w polemice z betonem myśliwskim ale jak przeczytałem o tradycji polowania, o tradycji króla i innych tradycjach które to mają legitymizować zabijanie zwierząt dla rozrywki (bo tym dla mnie jest polowanie na ptactwo wodne, prowadzić hodowlę to można w przypadku osiadłych generalnie gatunków jak zając, kuropatwa, jeleń czy sarna). I jak już o tej tradycji wspominamy, co z tradycją palenia na stosie czarownic?? Starsza pani która mieszka piętro niżej łypie na mnie spod byka ciągle, na bank jest czarownicą i rzuca urokami !! Kiedyś włamali mi się do auta, gdyby złapali złodziei chciałbym żeby obcięli im jedną rękę - ta tradycja była nie tylko piękna ale i bardzo sprawiedliwa. W ogóle to karę śmierci mogliby przywrócić i wykonywać ją na pełnych ludzi stadionach przez nabijanie na pal lub rozrywanie końmi. Ekologicznie i widowiskowo (plus kasa za wejściówki na stadion) no i co chyba najważniejsze kilkusetletnia tradycja byłaby pielęgnowana. Niewolnictwo miało tak długą tradycję, że doprawdy skandalem jest że zostało zlikwidowane!! Wiem że wzrosłoby wtedy bezrobocie wśród rolników i pomocy domowych ale można by (męska część) sobie to skompensować przyjmując na pokojówkę 15 letnią Tajkę - co zrobić, tradycja. A tradycyjne prawo pierwszej nocy?? To by dopiero była motywacja żeby startować na wójta czy radnego! A snochactwo?! Tu skorzystała by z kolei żeńska część populacji kiedy mężowie wyjechaliby za chlebem na zmywak do UK . Tradycja to ważna sprawa, dbajmy o nią!!

5.09.2012 9:35:29@Pawel

Ja tego nie rozumiem.
Dlaczego chcesz zabronic innym kaczek jak nie mozesz sobie pozwolic na 15 letnia
Tajke - nie wiem czy z powodu kasy, czy Twoja lepsza polowa ma cos przeciwko ?.

To jest takie podejscie psa ogrodnika - zam nie zezre. Tajki. A innym nie da. Kaczek.

Mozesz to blizej wyjasnic ?
(notabene - czy polowanie na 15 letnie Tajki nie narusza czasem prawa unijnego ?)

5.09.2012 12:18:09@

Przeciez to ma taaaaaakie brody. Cos swiezszego Panowie do zaoferowania
nie maja ?

5.09.2012 13:01:53No i kolejny argument "miłośników przyrody ojczystej" - zdrowe mięso!
Polują żeby jeść chude, zdrowe mięsko. Tym ze sklepu, nafaszerowanym hormonami i Buk jeden jeszcze wie czym się brzydzą !! Chcą jeść zdrowo żeby długo i w zdrowiu żyć. Dziwnym trafem jednak myśliwi częściej niż reszta społeczeństwa chorują na marskość wątroby....Założę się, że średnia życia myśliwych jest mniejsza od średniej dla Polaków z powodu trybu życia, w dużej mierze brać myśliwska to bogaci, zestresowani pracą ludzie tzw sukcesu cierpiący na choroby cywilizacyjne oraz z inklinacją do procentów.
I podobnie dziwnym trafem, ich antenaci chociaż nie oddychali spalinami, pili czystą wodę i nie tylko nie wiedzieli że mięso można faszerować hormonami ale nie wiedzieli co to są hormony żyli średnio o połowę krócej.....
Polemika z myśliwymi przypomina trochę tą z fanatykami religijnymi, Ci ostatni też gdyby to nie był zabronione chętnie rozpaliliby stosy....
http://www.youtube.com/watch?v=rIlbYLEdZVo

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

5.09.2012 13:52:56Świetna autoironia. Trzeba mieć spory dystans do samego siebie, żeby w tekście bez ładu i składu, pełnym złośliwych stereotypów, domysłów i informacji z sufitu narzekać na utrudnioną polemikę z myśliwymi. No chyba, że to jakaś przypadłość. Na pewno skróci ci życie. Nawet nie zawracaj sobie głowy zdrowym odżywianiem bo to i tak nic nie da.

5.09.2012 14:34:18Pawel az sie zapocil od rzygania stereotypami, zaraz pewnie, albo juz wysypki dostal/dostanie z nienawisci - ktora ksiedzu z jego linku nie przeszkadza w glaskanu ministrantow. Zarzucajac komus fanatyzm prosze ksiedza Pawla, warto zerknac w wypolerowana hostie.

To fajnie ze ciagniemy w strone 500 - set ale co maja takie posty i odpowiedzi na nie
wspolnego z tematem - jak ktos przepada za dysputa z nawiedzonymi zasleplymi z nienawisci ratownikami tego swiata i powinien w tym miejscu jeszcze raz serdecznie podziekowac adminowi za stworzenie platformy gdzie mozna studiowac masturbacje nawiedzonych fanatykow pod zielony kapelusik z piorkiem.

Awatartomfish
Tomek Staszewski

5.09.2012 19:30:45Panowie, czy moglibyście podać link do jakiegoś swojego forum, abyśmy mogli tam podyskutować o tym problemie? Z chęcią zagoszczę tam na takich samych zasadach jak wy u nas. Z równoważnym językiem i dowcipem.
Czekam :)

5.09.2012 19:36:03Tomfish - Możesz sobie zerknąć, min. tutaj:

http://www.forum.lasypolskie.pl/index.php?sid=e1efaa7f53010a8077aba6570731a9b8

Awatartomfish
Tomek Staszewski

5.09.2012 19:42:44lis22 - chciałbym, aby jurni, rozbawieni panowie wskazali mi miejsce.
W końcu myśliwska brać, jak widać tutaj ma wielki dystans, wiec pewnie nas do dyskursu bez problemu dopuści!
Czekam więc na linka i zaproszenie do dyskusji "u WAS" myśliwi! :)

AwatarWojciechus
Cham Anonim

5.09.2012 20:37:07Panie Tomku,

szuka Pan wymówek - żeby koniecznie sobie nie ulżyć i dalej narzekać z cierpiętniczą miną? Czy o co się rozchodzi? Bo nie czaję. Akurat for, po których pałętają się buce w zielonych, jest niewiele. Z łatwością Pan znajdzie. Choćby ciągnąc tropem Antoniego. Pawełków, Krzysi i Adasiów też już paru przez tamtejsze poletka się przewinęło. I było równie krotochwilnie.

Życzę udanego tournee kabaretowego! :))

Awatartomfish
Tomek Staszewski

5.09.2012 20:48:52@Wojciechus, ja i cierpiętnicza mina ? No cóż, przyjmę to za dobrą monetę.
Ja nie chcę szukać, ja chce, aby ci co tu gardłują, jak pan, mnie zaprosili.
Czy to tak trudny gest?
Nie możecie stworzyć "u siebie" miejsca na podobną, jak tu dyskusję?
Czegoś się boicie? Czy jesteście jeszcze niegotowi np. intelektualnie?
Z chęcią poznałbym was z imienia nazwiska ze zdjęcia,bo to odwaga obywatelska pokazać się adwersarzom. Nie każdego jak widać na nią stać.
Niech pan zwróci uwagę, że tutaj was zaproszono ( nie w tym wątku) i nawet kolega popełnił artykuł, może nie jeden.
Może ktoś z nas chciałby uczynić podobnie u was.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

5.09.2012 21:52:55Panie Tomku,

ja wiem, że owa anonimowość Pana boli - ale o tym było już pisane i łaskawie przez Admina usunięte. Podałem nawet przykład kiedy ten ból zaczyna się pojawiać. I był to przykład zaczerpnięty z podwórka myśliwskiego. Nie moja wina, że idealnie pasujący do części tutejszych forowiczów.

Co do zaproszenia - to proszę wybaczyć - ale lecisz Pan w kulki. Albo nie wiesz Pan co to Internet. Chcesz Pan skorzystać - korzystaj, Droga wolna. W czym problem? Chyba w tym, że tak naprawdę nie chce się Panu gdziekolwiek zaglądać i szuka Pan wymówki, przy okazji bijąc marnej jakości pianę: "patrzajta - my Was zaprosili, a Wy takie chamy..." :))

To wzruszające. Niestety pozostanę dla Pana chamem-anonimem. :))

Pozdrawiam.



AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

5.09.2012 22:05:24@tomfish
Mnie tu akurat nikt nie zapraszał i nie sądzę, żebym takiego zaproszenia potrzebował bardziej niż ty, czy ktokolwiek inny.

6.09.2012 1:18:35@ Tomek
serdecznie zapraszam. Gdzie tylko dusza zapragnie.
www stoja dla Ciebie otworem.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

6.09.2012 10:16:22Panowie Cham Anonim, Szymon Szary i reandrzej, Polujecie czasem wspólnie na kaczki? To polecam Wam film http://www.youtube.com/watch?v=fz8wGC5l2vY

6.09.2012 12:08:12No coz, Panie Doktorze.....kazdemu dziecku, a wiec i Panu tez trzeba w koncu powiedziec
jak sie bajki rzeczywiscie koncza......

http://www.google.de/imgres?imgurl=http://www.elle.de/Bistro/Rezepte/19641807_e21676612f.jpg&imgrefurl=http://www.elle.de/Bistro/Rezepte/Hauptspeise-Wildente-mit-Yuzu-Schaum-und-Haselnusskartoffeln_373463.html&h=300&w=490&sz=162&tbnid=roZiw3WCNFCMlM:&tbnh=75&tbnw=123&zoom=1&usg=__FZWiaVWoVPMOU9ra-4o2d2vWPI8=&hl=de&sa=X&ei=BHVIUNi7LYzLsgbQhYGIBQ&sqi=2&ved=0CDEQ9QEwBA&dur=613

smacznego.

6.09.2012 12:10:55wiekszy wybor Happy End - ow :
http://www.kochbar.de/rezept/383771/Fleisch-Entenbraten.html

Jeszcze raz smacznego. I prosze uwazac na sruciny.

Awatartomfish
Tomek Staszewski

6.09.2012 12:46:28@Wojciechus, człowieku co mnie boli? Twoja głupota, buta i arogancja? Trochę tak.
Pisze i nie wiem do kogo, ale mniejsza z tym, tchórz może się skryć za anonimowością.


Napiszę oględnie, żeby nawet myśliwy zrozumiał, bo trzeba być jełopem, aby nie zrozumieć o czym piszę.
Próbuję wam uzmysłowić, że na naszym forum znaleźliście miejsce, gdzie możecie wyrazić opinię, ktoś was tu przyciągnął.
Przeglądałem, bez skutku wasze fora i nie znalazłem podobnego tematu, aby się wypowiedzieć.
Zauważcie, że my nie jesteśmy hipokrytami i podejmujemy tematy trudne . Jesteśmy wewnętrznie ( jako miłośnicy ptaków) zantagonizowani. Często wytykamy sobie nieprawidłowości i nieetyczne postępowanie. Po co ? Po to, aby znaleźć consensus. Co nie zawsze się udaje.
Dlatego poprosiłem o linka do podobnej dyskusji o podtekście moralno- ekologicznym u was. Znaczy na waszych forach tematycznych. Tam się chciałem wypowiedzieć, a tu ... czarna dziura :).
W gęby nabraliście wody :) Jakieś oględne tłumaczenia, sam sobie szukaj, itp.

Zaczynam dochodzić do wniosku, że bardzo wam pasuje tutaj obecność, nam chyba też , bo jesteście takim naszym kolorytem. Jak pawiany w warszawskim ZOO. Tylko tyle.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

6.09.2012 13:28:18Moralno-ekologicznym? A co to znaczy ekologiczny? I co ma to pierwsze wspólnego z tym drugim czymś na „e”…? Dobrze byłoby wiedzieć.

W sumie nie wiem po kiego bawi się Pan w dobermana, który nie gryzie… Zwłaszcza, że za niedługo przyjdzie Admin i wytnie ostatnich kilkadziesiąt postów w pień. I tyle z Pańskiej zabawy. :))

P.S. Jak Pan chce dyskutować na bucowskich forach, skoro na własnym poletku ucieka Pan z dyskusji (temat PB), a w kolejnym wątku robi temat zastępczy?

Pozdrawiam,

Pawian

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

6.09.2012 13:29:17Rzeczywiście Tomku, rozmowa z Panami Chamem Anonimem, reandrzejem i Szymonem Szarym mimo, że jest nieprzyjemna może inteligentnemu rozmówcy dać wiele do myślenia na temat intelektualnego stanu przeciętnego polskiego myśliwego. I za to (i tylko za to) w/w Panom dziękuję. Co do kaczek, jestem nie tylko za przesunięciem okresu polowań m.in. na cyraneczki czy głowienki, ale docelowo za całkowitym zakazem strzelania do nich !!!

AwatarWojciechus
Cham Anonim

6.09.2012 13:42:39Panie Krzysiu,

Ma Pan rację. Dla statystycznego Krzysia, który w całym temacie ma do powiedzenia wyłącznie „szczylanie ptaszków jest be” – rozmowa z wymienionymi osobnikami może okazać się nieprzyjemna. Nie wiem też, czego w takiej sytuacji statystyczny Krzyś oczekuje… Powiem Panu, że to wciąż stanowi dla mnie tajemnicę... :)

P.S. Do swoich postulatów zapomniał Pan dodać zakaz łowienia ptactwa w sieci… :)) Poza tym - ok.

Darz Foto!

Awatardziku
Sławomir Niedźwiecki

6.09.2012 14:29:28Ciekawe jaką karę dostał kłusujący członek PZL, polujący na kaczki poza okresem łowieckim i to gatunek objęty całkowitą ochroną. Bo można przyjąć, że myśliwy zna termin w jakim można polować na kaczki. No i dając wiarę myśliwym (że oni wiedzą do czego strzelają) na tym portalu można przyjąć, że wiedział do czego strzela. Panowie myśliwi jak uważacie czy w ogóle powinna spotkać kara tego myśliwego czy nie, a jeżeli tak to jaka?

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/1055043,nielegalne-polowania-pod-krakowem-zabijaja-chronione-ptaki,id,t.html

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

6.09.2012 15:06:54@dziku
Jestem zdania, że powinien i pewnie zostanie ukarany zgodnie z kodeksem. Tak jak pijany kierowca, który jeździł po kielichu, a przecież nie powinien. Nie rozumiem twoich wątpliwości.

@tomfish
To ja napisze jeszcze prościej, żebyś i ty zrozumiał - kim ty tu jesteś, że to forum uważasz za swoje/wasze? Kto to są ci "my", do których to forum rzekomo należy?

@kblach
Uważaj, żeby przeciętny polski myśliwy nie skonsultował tego ze swoim prawnikiem :D

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

6.09.2012 16:00:16@Szymon Szary
Rozumiem, że jak brak argumentów, to zaczyna się straszenie. Aż strach się bać, czym może postraszyć przeciwników strzelania do kaczek Cham Anonim.

AwatarWojciechus
Cham Anonim

6.09.2012 16:13:06Panie Krzysiu,

nie tylko straszenie, ale też narzekanie na anonimowość. :)) Kto jak kto, ale Pan czuje ten klimat. :))

AwatarWojciechus
Cham Anonim

6.09.2012 16:16:49Sławomir Niedźwiecki,

temat, który zapodałeś był już wałkowany - i to na portalu łowiecki.pl przez samego Antoniego Marczewskiego. Z tego co pamiętam głos zabrał również sam skrakwowany... Znaczy się sfotografowany... Może Pan wyszperać, coby czegoś więcej się dowiedzieć - niestety uciekło mi w jakim temacie dyskutowano.

Pozdrawiam.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

6.09.2012 16:24:21@kblach
Pamięć zawodzi? Przecież to cytat z twojego usuniętego już niestety posta :)

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

6.09.2012 16:28:51No, może nie zupełnie cytat ale inspiracja pochodzi jak najbardziej od ciebie :)

6.09.2012 18:17:15Co ? Doktor juz zapomial jak adwokatem straszyl ?

@Tomek Staniszewski - nie bardzo rozumiem o co ci sie rozchodzi -
nie jest zbyt duzo tych forow mysliwskich, jednak prawie na kazdym znajdzie sie
temat zwiazany z kontrowersjami wokol polowan na kaczki czy tez podobne.

I Jesli piszesz ze nie boicie sie tutaj podejmowac tematow trudnych to po
prostu klamiesz - ja tu nie widze - poza jednym - o przesladowaniu kraski przez
fotografow zadnej "trudnej" tematyki.

- mam podrzucic pare teamatow ? - z punktu widzenia niefotografujacego konsumenta
wedonej na zimno piersi z gegawy ?

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

6.09.2012 18:43:40Panowie Cham anonim, Szymon Szary i reandrzej. Bardzo dziękuję Wam za dyskusję, którą tym postem chciałbym Was pożegnać. Dzięki Waszej bezprzykładnej uporczywości w "rozmiękczaniu" tematu utwierdziłem się w przekonaniu, że nie jest istotne przesunięcie terminu polowań na cyraneczki czy głowienki. Celem jest całkowite zakazanie polowań na te piękne i nie tak często widywane kaczki. Darz bór !!!

6.09.2012 19:00:14Smacznego !

W kwestii widzenia kaczek. Mam wrazenie, ze spory procent dyskutantow obiektu
dyskusji w naturze jeszcze nie widziala. Ale przeciez nie o to chodzi.
pozdr

Awataradam
Adam Stangret

6.09.2012 22:22:16Do Huberta C.:
Przepraszam,że zacznę trochę"poza tematem",ale zmuszony jestem się ustosunkować do porównań z sytuacjami związanymi z moją prefesją,bo są moim zdaniem nietrafione.Otóż:właśnie coś takiego,jak diagnostyka bolów w klatce piersiowej ostatnio bardzo'poszła do przodu".Na każdym dyżurze mam do czynienia z kilkunastoma takimi osobami i żadna nie jest "a priori" traktowana jako nerwoból.Liczy się całość obrazu klinicznego(charakter bólu-czy jest to kłucie przy oddychaniu,czy rozpieranie),badanie EKG,obecność lub brak tzw.czynników ryzyka wieńcowego,w razie potrzeby dysponujemy b.czułymi testami laboratoryjnymi(tzw.troponiny) pozwalającymi potwierdzić lub wykluczyć zawał.Poza tym każdy z lekarzy z czasem widzi coraz więcej nietypowych objawów chorobowych-również w zawale i wyczula się na takie sytuacje.Cieszyłbym się więc,gdyby z rozpoznawaniem ptaków przez myśliwych było tak,jak z diagnostyką bólów w klatce piersiowej-niestety chyba tak nie jest..Co do przestrzegania kodeksowych norm czasu pracy-też argument nietrafiony-bo lekarze"etatowi',podlegający kodeksowi pracy ich przestrzegają- a "kontraktowcy"(do których sam należę) nie mają nic z tym kodeksem wspólnego.Nie ma tu więc absolutnie mowy o nieprzestrzeganiu prawa.I znów - cieszyłbym się,gdyby tak było w łowiectwie.A tymczasem dowiaduję się,że tak naprawdę myśliwego"od krakwy" w zasadzie nic złego nie spotka...bie przecież-nawet jeśli byli świadkowie-to koledzy myśliwi nikomu nie powiedzą..Swoją drogąto ciekawe-myśliwi b.lubią powtarzać,jak doniosłą rolę w ochronie przyrody odgrywają-a tymczasem coś takiego,jak zabicie ptaka chronionego prawem-to dla nich błahostka,drobny błąd..Dla mnie taka postawa jest co najmniej nielogiczna i niekonsekwentna.
I na koniec sprawa ,o której napisał S.Niedżwiecki- tam nie może być mowy o błędzie w oznaczeniu gatunku,bo do zastrzelenia(sorry-"pozyskania") krakwy doszło poza sezonem polowań na kaczki-czyli postępowanie absolutnie świadomie i zamierzone.Tu też"nic takiego się nie stało"??Co może być większym naruszniem obowiązujących w tym zakresie aktów prawnych?I ciekawe ,co tego pana spotkało-dożywotnie wykluczenie z PZŁ- czy nagana i pogrożenie palcem?

AwatarWojciechus
Cham Anonim

7.09.2012 0:09:51Adam Stangret,

Rozporzadzenie MS w sprawie okreslenia okresow polowan na zwierzeta lowne:

"2. Jeżeli początek okresu polowań przypada bezpośrednio po dniu lub dniach wolnych od pracy, okres ten rozpoczyna się pierwszego dnia wolnego od pracy."

Krakwa (za Antkiem Marczewskim) zostala strzelona 13 sierpnia 2011. To byla SOBOTA.

Z podziwu godna lekkomyslnoscia ferujesz wyroki. Ten sam mechanizm co u Twojego, utwierdzonego w utwierdzeniu kumpla po stetoskopie.

Jestem ciekaw, co za ten stek insynuacji w goebbelsowskim wydaniu spotka Ciebie na tym forum. Czy Admin chociaz pogrozi Adasiowi malym paluszkiem?

Wypadaloby.

A na koniec pytanie do publicznosci: czy w nastepnym odcinku kaczych opowiesci, Adam Stangret w koncu sie ogarnie?

Awataradam
Adam Stangret

7.09.2012 0:22:25Rozumiem,panie Wojciechus,że owo rozporządzenie MS pozwala w soboty 13.08. strzelać do krakwy?

7.09.2012 0:39:34@Adam Stangret

Mialem dodac cos na temat klamstwa ktore - jak moj mlodszy kolega napisal -
powiela Pan w slad za wspolwyznawcami w stylu polityka z polowy ubieglego wieku
ale poczekam na Panski komentarz. O ile nastapi.

W odniesieniu do panskiego zawodu i kaczek.

1- Moja kolezanka padla ofiara zoonozy, ktora wlasciwie zdiagnozowana jest stosunkowo latwo do wyleczenia. Panscy koledzy popelnili blad, ktory rezultowal kulkumiesiecznym koszmarem dla mlodej kobiety, omal nie doprowadzajac ja do samobojstwa. Jak Pan widzi "pomylke" swoich kolegow "po fachu" w kontekscie pomylki mysliwego strzelajacego inna kaczke niz mial zamiar.

2- Czy uwaza Pan, ze ma Pan i Panscy koledzy prawo do takich pomylek - ktora w
tym przypadku rezultowala "tylko" niecalym rokiem niezdolnosci do pracy, rozbita rodzina
i skaza na psychice na cale zycie ?

3- Czy ma Pan odwage publicznie sie przyznac do popelnionych pomylek i opisac konsekwencje jakie poniosly ofiary Panskich pomylek.

4- czy tez - klamiac jak z nut w punkcie pierwszym uwaza sie Pan za nieomylnego ?

Pozdrawiam
liczac na to, ze nawet jak Pan nic nie napisze, to przynajmniej miedzy dwoma pacjentami
zastanowi sie Pan nad tym co Pan napisal, zerkajac przy okazji w lusterko.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

7.09.2012 12:34:12@kblach
Dopiero teraz zauwarzyłem, że pisałeś do mnie coś o zanieczyszczeniu środowiska, ołowiu i artykule w Łowcu Polskim. Czytałem i ten artykuł i jego interpretację na tym portalu. Znane mi są również opinie użytkowników tego forum. Dodałem też kilka swoich w tym temacie.

Jeśli chodzi o to, że waszym celem jest całkowite zakazanie polowań, to ja to podejrzewałem od samego początku. Dlatego sam, nie chwaląc się, wywołałem tą dyskusję pod zdjęciem/plakatem dnia, która następnie przeniosła się tutaj. Można było tak napisać na samym początku zamiast mydlić oczy, że chodzi o jakąś niezgodność z prawem UE, której się tu używa jako pretekstu. Oszczędziło by nam to trochę czasu i mielibyśmy być może kilkaset postów mniej.

7.09.2012 12:55:48Adam

Nie znam się na leczeniu zawałów i nerwobóli. Podałem tylko przykład na wpadnięcie w rutynę. Za to znam się na leśnictwie i łowiectwie. Więc jak ja nie wtykam nosa w Twoje sprawy to Ty nie wtykaj nosa w moje, bo widzisz jaka jest przepaść w wiedzy pomiędzy tym co Ci się wydaje, a jak jest w rzeczywistości. A co do kontraktów czyli umów cywilno-prawnych to pozwalają one bardzo omijać kodeks pracy. Zarówno na niekorzyść pracownika poprzez wyżyłowanie czasu pracy(choć jeśli dla kogoś praca jest całym życiem i nie ma rodziny to tego tak nie odczuwa) jak i podatników(omijanie ustaw kominowych i progów podatkowych przez "dyrechtorów" w spółkach, które te ustawy obejmują).
Co do strzelenia krakwy to przez pewien okres obowiązywał taki zapis, że sezon polowań zaczyna się od pierwszej soboty przed datą początku sezonu do pierwszej soboty po dacie zakończenia sezonu. W innym czasie było coś o od pierwszego dnia wolnego od pracy do ostatniego dnia wolnego od pracy jeśli rozpoczęcie i zakończenie było w weekend lub święta. Nie wiem przy jakim obowiązującym stanie prawnym ten myśliwy kaczkę pozyskał. Ale te regulacje się tak często zmieniają, że najlepiej zaczynać sezon datą kalendarzową 15 sierpnia. Słyszałem kiedyś o myśliwym, choć nie wiem ile w tym prawdy, że trzymał byka dwa dni w stodole zanim odstawił do skupu bo mu się właśnie te daty pomyliły i strzelił w pierwszą sobotę przed, a się okazało, że akurat w tym sezonie tego zapisu nie było. Zbrodnia na naturze to żadna bo konia z rzędem fizjologowi i ekologowi, którzy udowodnią, że bykowi robi różnicę czy ktoś go strzelił w sobotę czy w poniedziałek, ale prawo zostało złamane i gościu przez dwa dni mocno się zbliżał do stanu przedzawałowego w obawie, że jakiś kolega usłyszał strzał i z ciekawości przyjedzie spytać co wyszło. Przyznał się przy wódce dopiero po kilkunastu latach.

tomfish

Na forum łowieckim było/jest wielu ludzi o Twoich poglądach. Poszukaj, a znajdziesz. Ja kiedyś podsunąłem taki pomysł Antkowi i widzę, że pomimo ostrych czasem wymian zdań takie dyskusje są potrzebne obu stronom(jeśli już na strony się dzielimy). Oczywiście z wykluczeniem bambistów dla których myśliwi są źli bo zabijają zwierzęta.


Szymon

Dokładnie. Wielu z nich po prostu nie życzy sobie, żebyśmy polowali na kaczki. To tak jak my byśmy nie życzyli sobie, żeby oni fotografowali, albo, żeby nasze sąsiadki chodziły w pantalonach bo nas to razi w oczy.

Awatarkblach
Krzysztof Błachowiak

7.09.2012 13:34:11Szymonie Szary, powtarzam, co pisałem i to jest moje ostatnie słowo w tej dyskusji. Uważam, że w czasie i miejscu w którym żyjemy nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, aby zabijać tak rzadko widywane ptaki, jak np.jarząbek, głowienka czy cyraneczka. I dlatego osobiście (nie wstydzę się ukrywać np. pod pseudonimem Cham anonim czy reandrzej, Pana koledzy jak sądzę) jestem za zakazem polowań na te ptaki. Jest to tylko i wyłącznie mój prywatny osąd i moja opinia. Wynika to z bardzo prostej logiki współczesnego świata. I nie ma żadnego związku z zawodem, który wykonuję ja czy Panowie. Jeśli natomiast nie widzą Panowie różnicy pomiędzy sfotografowaniem ptaka a zabiciem go... Cóż, pozostaje mi tylko życzyć Panom smacznego :-(

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

7.09.2012 14:39:06To czy ptak jest często czy rzadko widywany nie jest miarodajnym kryterium. Ja akurat widuje te ptaki dość często (z wyjątkiem cyraneczek bo nie ma ich w mojej okolicy). To o niczym nie świadczy. Bonczar (2004) podaje liczebność jarząbków w samej tylko Europie na 1 500 000–11 000 000 par! W Polsce to od 70 do 90 tysięcy ptaków. Tam gdzie ich nie ma lub jest ich niewiele, po prostu się na nie nie poluje. Tak jest np. w mojej okolicy, gdzie o jarząbkach niewielu myśliwych w ogóle słyszało nie mówiąc już o polowaniu na nie. A nawet jak się poluje to też proporcjonalnie do wielkości populacji - nie strzela się ich tyle co np. krzyżówek.
O jarząbkach z SPK też zdarzyło mi się jakiś czas temu napisać taki mały raport. Z prac, które cytowałem wynika jasno, że największym zagrożeniem dla tych ptaków jest utrata i fragmentacja odpowiednich siedlisk bo to ptaki, które miewają problemy z kolonizowaniem nowych terenów jeśli te są porozrzucane i znacznie od siebie oddalone. Więc czasem nawet w obrębie zwartego kompleksu leśnego można mówić o fragmentacji i izolacji. Pomocy w rozwiązywaniu tego typu problemów można się spodziewać między innymi ze strony myśliwych zainteresowanych polowaniami na te ptaki i leśniczych, wśród których łowiectwo jest dość popularne, a którzy mają coś do powiedzenia w kwestii zarządzania lasami.
Również życzę smacznego, nie wnikając jakie zwierzątko pojawi się na talerzu.

Awataradam
Adam Stangret

9.09.2012 22:11:19Szanowny Panie randrzej.
Zapewniam pana,że nie mam powodów,by bać się spojrzenia w lustro.Natomiast pragnę panu zwrócić uwagę,że moje poglądy na omawiany tu temat nie mają nic wspólnego z moim zawodem-więc ostatni pański wpis pod moim adresem uważam za absurdalny.Ciekawe,jakich"argumentów"by pan użył,gdybym był np.hydraulikiem?Na temat błędów lekarskich można podyskutować na innych forach,tu się chyba panu miejsca pomyliły.Podrugie-szkoda,że pan jako anonim nie upublicznił informacji o swoim zawodzie-może też byłoby pole do ciekawych dywagacji..ale ja się w odróżnieniu od pana wolę trzymać tematu,a pański wpis to typowy przykład zachowania typu"a u was biją Murzynów"...Z tego(m.in.) powodu dalsządyskusję z panem i pańskimi kolegami uważam za bezcelową.
Panie Hubercie.Chylę czoła przed Pańską wiedzą na temat leśnictwa i łowiectwa.Dlatego zadałem Panu-jako skromny amator- parę pytań-szkoda,że nie uzyskałem na większość odpowiedzi.Np.b.mnie intryguje -jak się ma przekonanie panów mysliwych o ich wielce donosłej roli w ochronie przyrody-do realiów-np.częstego faktu naruszania rozporządzenia o ochronie gatunkowej zwierząt-czyli zabijaniu gatunków chronionych.Wiem,że zaraz pan zaneguje określenie"częsty fakt"-ale proszę łaskawie zwrócić uwagę,że panowie nie znacie skali zjawiska-bo tego nie badacie- więc tak samo wy macie prawo mówić,że to zdarzenia sporadyczne czy rzadkie,jak ja-że częste.Co ciekawe-macie panowie tendencję do wybiórczej interpretacji przepisów prawa-zarówno pan,jak i pański kolega Wojciechus tłumaczycie"epizod krakowski" z krakwą rozporządzeniem MS w spr.terminów polowań.Co do terminu -ok- tyle,że wspomniane rozporządzenie dotyczy GATUNKÓW ŁOWNYCH,a do nich chyba krakwa nie należy-czy nie mam racji?Czy w rozporządzeniu o ochronie gatunkowej zwierząt jest punkt,że nie dotyczy ona myśliwych?
Rozumiem,że fakt zastrzelenia krakwy możecie interpretować jako "zjawisko niepożądane".Tyle,że,szanowni panowie-pierwszym krokiem do zwalczania zjawiska niepożadanego jest poznanie jego skali i rozmiaru.Tu nie widzę takich działań,ani nawet takich zamiarów-bo z tego,co widzę-nie ma ŻADNEJ STATYSTYKI,ile podczas polowań ginie ptaków chronionych(np.kaczek spoza grupy czterech gatunków łownych).Widać uważacie,że jest ok i może tak być dalej.No cóż...

10.09.2012 0:50:06@ Adas

B. zgrabnie sie Pan wykreca Panie Adasiu - gdyby Pan byl hydraulikiem zadalbym Panu
to samo Pytanie.

Czy uwaza Pan ze ma Pan Prawo do popelniania bledow - niezaleznie od profesji czy wyznania? a inni go nie maja ?

Rznie Pan w tym kontekscie glupa az czytac niemilo.


"Rozumiem,że fakt zastrzelenia krakwy możecie interpretować jako "zjawisko niepożądane"."

Panski kolega doktor straszyl tutaj adwoktem - ja sobie przypominam dyskusje w ktorej
sie wypowiadal mysliwy "z krakwa". Zostal UNIWINNIONY. "Organy" - i to nie mysliwskie,
lecz POLICJA stwierdzily ze "dowody" nie sa wystarczajace. Czy Panu byloby przyjemnie
gdyby kazda menda wolala za Panem "morderca" , mimo iz zostal Pan oczyszczony
z zarzutow przez "organ" ? Czy zdaje sobie Pan sprawe, ze w gruncie rzeczy wciela
sie Pan tutaj w role takiej mendy ? Klamal Pan w gestii strzelania do kaczek w okresie
ochronnym i chce - jak owa menda przyznania racji bo ow pacjent przeciez wykitowal....

"Ten Pan juz nikogo nie zabije......" przypomina sobie Pan?

Z czym takim sie nie dyskutuje.......

AwatarWojciechus
Cham Anonim

10.09.2012 0:58:02Panie Adamie,

Znow Pan mataczysz, probujac w godny pozalowania sposob wybrnac z sytuacji, ktora sam Pan stworzyles. To nikt inny jak Adam Stangret bezpodstawnie oskarzal wspomnianego mysliwego o SWIADOME zaciukanie krakwy. To nikt inny jak Adam Stangret nawet nie przeprosil za swoje oszczerstwa. I to nikt inny jak Adam Stangret insynuuje teraz, ze niejaki Wojciechus "probuje tlumaczyc incydent krakowski" odpowiednim rozporzadzeniem, ktore w dodatku "wybiorczo interpretuje".

Nie, szanowny Adasiu - nasladowco tworcow tysiacletniej - Wojciechus niczego nie tlumaczyl i niczego nie interpretowal wybiorczo. Wojciechus uderzyl wylacznie w Twoje brudne klamstewka. Kropka.

Odnosnie znajomosci rozporzadzenia, na Panskim miejscu - spalony ze wstydu - nie chcialbym dalej sie osmieszac. Ale najwidoczniej Pan to lubi. Tutejsi buce - podobnie jak pozostale zielone kapelusiki doskonale wiedza o czym ow dokument traktuje. Nawet maja na to papiery. Oczywiscie w przeciwienstwie do Adama Stangreta. Znow kropka.

10.09.2012 8:59:18Panie Adamie. Odpowiedziałem na Pańskie pytania na tyle wyczerpująco na ile mogłem. Zakładałem, że wszyscy wypowiadający się tutaj wiedzą iż krakwa jest gatunkiem chronionym. Natomiast co do terminu rozpoczęcia/zakończenia sezony polowań nie wszyscy mogli wiedzieć.

Pozdrawiam serdecznie i czmycham z dyskusji

Darz foto i darz bór z obiektywu i dwurur!!!

11.09.2012 14:24:37Chyba jednak z dzikimi kaczkami nie jest aż tak dobrze, skoro pisze o tym prasa myśliwska:

http://www.lowiecpolski.pl/lowiecpolski.php?aID=4630

i oczywiście, jak zwykle, myśliwi nie są niczemu winni:

"
Żadnego myśliwego nie trzeba przekonywać, że powodem regresu populacji głuszców i cietrzewi nie były polowania tylko zmiany, jakie zaszły w środowisku naturalnym. "

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

12.09.2012 0:00:48No chyba nie były skoro się na nie nie poluje od dawna a populacje się nie odradzają.

12.09.2012 1:39:08Na pewno polowania przyczyniły się do regresu, gdyż polowano nawet wtedy, gdy już wiadomo było, że jest źle i że wkrótce gatunki te zostaną objęte ochroną, każdy myśliwy chciał zdążyć " pozyskać ' trofeum, zanim zakaz polowań wejdzie w życie

zawsze bawi mnie to, w jaki sposób myśliwi tłumaczą swój wpływ na populacje, a raczej jego brak a jednocześnie z niezachwianą dozą pewności obwiniają o owy wpływ innych, inne gatunki - np. myśliwi rocznie " pozyskują " ok. 20 tys. zajęcy i według, min. randrzeja nie ma to żadnego wpływu na ich populacje, bo te zające i tak by " zdechły " lub zjadły by je drapieżniki, ale jak lis zje zająca to jest to już olbrzymia strata dla środowiska - czyli, jak człowiek zje zająca - " cacy ", nie ma straty, jak zje go drapieżnik, strata już jest
ciekawy tok rozumowania.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

12.09.2012 10:09:01To "na pewno" to jest poparte czymś więcej niż twoim silnym przekonaniem? W Rosji polują a mimo to głuszców i cietrzewi jest tam tyle, że wręcz nadrabiają za resztę świata i na liście IUCN mają status LC. Możesz mi wytłumaczyć ten fenomen?
Na lisy się poluje bo ich liczba przekroczyła liczbę zajęcy. A tacy oportuniści zjedzą wszystko co znajdą, wliczając w to jaja i pisklęta głuszca czy cietrzewia.

12.09.2012 13:02:00Slabo to jakos idzie w kierunku "500"
trza trola troche podkarmic - moze sie zrobi tez troche weselej......:)

@lis22

No wiec specjalnoscia lisa22 jest manipulowanie cudzych wypowiedzi.
W jego mateczniku:http://www.zwierzaki.org/index.php?topic=5400.6360
potrafi zapelnic cale strona swoja tfurczoscia. ( rekordem jest otworzenie
tematu i zapelnienie trzech stron w tym temacie wlasnymi postami.....)
ktorych czytelnikami sa - jesli w ogole - dwie ekodewotki cierpiace
na podobne schorzenie jak lis22


"zawsze bawi mnie to, w jaki sposób myśliwi tłumaczą swój wpływ na populacje, a raczej jego brak a jednocześnie z niezachwianą dozą pewności obwiniają o owy wpływ innych, inne gatunki - np. myśliwi rocznie " pozyskują " ok. 20 tys. zajęcy i według, min. randrzeja nie ma to żadnego wpływu na ich populacje, bo te zające i tak by " zdechły " lub zjadły by je drapieżniki, ale jak lis zje zająca to jest to już olbrzymia strata dla środowiska - czyli, jak człowiek zje zająca - " cacy ", nie ma straty, jak zje go drapieżnik, strata już jest ciekawy tok rozumowania."

Jest oczywisym ze w nawiedzonym mozgu rozne rzeczy sie nie mieszcza -
np. fakt iz populacje wielu gatunkow na ktore sie nie poluje badz nie polowalo w ogole
- czajka - derkcz - leca na leb na szyje. Tu i gdzie indziej.
Dla nawiedzonego id....y na rencie inwalidzkiej ze Sosnowca nie odgrywa tez roli jaki % populacji jest zabijany przez mysliwych i jakie znaczenie ma to dla CALEJ, populacji, dla
jej ciaglosci - w kontekscie predacji czy uwarunkowan srodowiskowych.
Zbyt zlozone podejrzewam.

No ale przejdzmy do lisiej specjalnosci:


"ale jak lis zje zająca to jest to już olbrzymia strata dla środowiska - czyli, jak człowiek zje zająca - " cacy ", nie ma straty, jak zje go drapieżnik, strata już jest
ciekawy tok rozumowania."

tego to randrzej na pewno nie napisal - nawet po pijanemu.

Czyli znowu jestesmy przy klamstwach w gebbelsowskim stylu powielanych przez
mlodego renciste ze Sosnowca. Tylko po co on to robi ?
Tez ciekawe podejscie.

Sorry za OT ale to jest chyba w temacie bo manipulacja jest tez jednym z elementow
kaczek dla dzieci....

pozdrawiam

12.09.2012 18:18:05Po pierwsze, to proszę moderatora lub administratora o ostrzeżenie dla forumowicza randrzeja za osobiste wycieczki i za obrażanie innych rozmówców

po drugie, sorki za nieprecyzyjną wypowiedź, gdyż jej część dotycząca lisa i zająca była efektem moich przemyśleń i nie dotyczyła randrzeja ale, oczywiście, pan aka jak to ma w swoim zwyczaju musiał uciec się do inwektyw, ale nawet moja nieprecyzyjna wypowiedź nie upoważnia do chamstwa, ale cóż, pan aka już mnie do tego przyzwyczaił - i chyba nie tylko mnie

skoro wpływ łowiectwa nie ma żadnego znaczenia dla całej populacji to skąd wiadomo, że drapieżnictwo już owy wpływ wywiera?
i czy nawet jeśli samo łowiectwo nie ma wpływu na całą populację to czy w połączeniu z innymi czynnikami już ów wpływ ma? - tzn. czy go nie potęguje?

i jeszcze raz, w mojej wypowiedzi nie ma żadnej manipulacji, po prostu pamiętam jak pan aka rozpisywał się, że łowiectwo nie ma żadnego wpływu na populację zająca, pamiętam też jęki innych myśliwych o tym, ze każda sztuka zjedzona przez drapieżnika to niepowetowana strata dla populacji i dla środowiska, po prostu niezbyt szczęśliwie połączyłem jedno z drugim ale pan aka już się doszukał teorii spiskowej, zamiast zastanowić się nad kulturą osobistą własnej wypowiedzi

a co do zajęcy:

" Problemem zajęcy i kuropatw są też ptaki drapieżne i krukowate - tak uważają myśliwi. Tylko że nie ma na to żadnego dowodu. Co więcej, odstrzał kruków w Wielkopolsce w 2006 roku, na który wojewoda wydał zgodę, okazał się bezsensowny. Zabite ptaki zbadali naukowcy. Przejrzano żołądki 40 kruków i u żadnego nie znaleziono szczątków zająca.

Minister środowiska ma rację, że pierwszym krokiem, który powinien być zrobiony, by ocalić kuropatwy i zające, jest wstrzymanie odstrzałów. Jednak przeciwko ewentualnej decyzji już zaprotestował Polski Związek Łowiecki - zapewne dlatego, że niektórzy czerpią spore dochody z hodowli zajęcy i kuropatw, które kupują koła łowieckie, by potem na te zwierzęta polować. "

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75476,9153239,Zajac_i_kuropatwa.html#ixzz26Gz8NsFt

sorki za off

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

12.09.2012 19:48:38Czyli co ty teraz sugerujesz, że polowania na hodowlane zające zubażają dziką populację? Nikt nie twierdzi, że polowanie nie ma żadnego wpływu na zwierzęta. Tylko, że jest to wpływ, który w większości można dość łatwo przewidzieć i kontrolować. Zrozum, że w kraju takim jak Polska zwierzęta nie żyją w stanie sprzed 12 000 lat. Jeśli w dzisiejszych realiach zostawi się populacje dzikich zwierząt bez ingerencji, jednocześnie kontynuując eksploatację środowiska, to bardzo prawdopodobne, że w niedługim okresie czasu doprowadzi to do znacznej redukcji bioróżnorodności. Ktoś kiedyś napisał, że to nic nie szkodzi bo przecież będzie to kontynuacja doboru naturalnego i przyroda to zrekompensuje. Ok, ale nie za naszego życia, ani nawet za życia kilku następnych pokoleń. Może niektórym nie przeszkadza, że w związku z tym przeżyją tylko gatunki synantropijnych oportunistów. Mnie przeszkadza.

12.09.2012 20:27:42" Czyli co ty teraz sugerujesz, że polowania na hodowlane zające zubażają dziką populację? "

A czy potrafisz, Szymonie czytać ze zrozumieniem, czy wzorem randrzeja wyciągasz pochopne wnioski?
po pierwsze, to nie ja sugeruje, gdyż nie są to moje słowa
po drugie, nie twierdzę, że polowania na hodowlane zające mają wpływ na dzikie, tylko że " hodowanie " zajęcy i kuropatw to niezły biznes i gdyby gatunki te zostały objęte ochroną lub chociażby moratorium, to ten biznes by się skończył

" Jeśli w dzisiejszych realiach zostawi się populacje dzikich zwierząt bez ingerencji, jednocześnie kontynuując eksploatację środowiska, to bardzo prawdopodobne, że w niedługim okresie czasu doprowadzi to do znacznej redukcji bioróżnorodności. "

Na przykładzie, min. tego zająca i kuropatwy oraz innych gatunków widać, jaki owa ingerencja człowieka ma wpływ na te gatunki, ingerencja trwa bez przerwy a efektów brak, może więc nie tędy droga?, może trzeba by się przyjrzeć owej eksploatacji środowiska?
czy owa " ingerencja ", w domyśle odstrzał dotyczy także takich gatunków, jak ów zając, kuropatwa czy omawiane tu kaczki?
czy bez owej ingerencji te gatunki zanikną?.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

12.09.2012 20:50:05No nie do końca zrozumiałem, dlatego pytam.

"Na przykładzie, min. tego zająca i kuropatwy oraz innych gatunków widać, jaki owa ingerencja człowieka ma wpływ na te gatunki, ingerencja trwa bez przerwy a efektów brak"
A zaprzestaliśmy działań szkodzących tym gatunkom? Jest to w ogóle realne? To którędy według ciebie droga? Może powinniśmy wrócić do modelu rolnictwa sprzed 150 lat? A może zaprzestańmy polowań, żeby myśliwi stracili zainteresowanie tymi gatunkami? I kto się wtedy zajmie odbudową ich środowiska naturalnego? Może lis22 sypnie kasą z własnej kieszeni?

Wyręczę cię i podpowiem jakie są główne zagrożenia dla zająca
http://www.iucnredlist.org/details/41280/0
Zjedź trochę niżej do "threats".

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

12.09.2012 20:56:38A co się dzieje z gatunkami, które nie przynoszą wymiernych korzyści?
http://wyborcza.pl/1,75476,12468625,Bezcenne_czy_bezwartosciowe__Naukowcy_publikuja_liste.html
Można się obrażać na świat i promować utopijne pomysły ale ja wolę realne i skuteczne rozwiązania.

12.09.2012 21:26:29" A może zaprzestańmy polowań, żeby myśliwi stracili zainteresowanie tymi gatunkami? "

Efekty owego zainteresowania już, niestety widać - a raczej ich brak

" A co się dzieje z gatunkami, które nie przynoszą wymiernych korzyści? "

Gdyby to były gatunki łowne to nie byłyby zagrożone?, uratowałaby je przydatność dla człowieka?
czy Twoim zdaniem gatunki te są bezwartościowe, gdyż nie dostarczają skór i " chudego mięsa "?.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

12.09.2012 21:59:28No widać np. jeśli chodzi o wspominane przez ciebie głuszce czy cietrzewie. Ktoś się nimi jednak zajmuje i to w związku z tą znienawidzoną tradycją polowania na ptaki. Jesteś pierwszy do wytykania "marnych" efektów lub braku efektów. A co w tej sprawie zrobił lis22? Pochwal się nam jakie efekty mają twoje działania na rzecz ratowania tych zagrożonych gatunków. Jakie są twoje doświadczenie?. Bo chyba jakieś musisz mieć skoro na każdym kroku sypiesz dobrymi radami. Narzekać i krytykować to ty potrafisz jak mało kto.

"Gdyby to były gatunki łowne to nie byłyby zagrożone?"
Być może. To jest przykład na to co się dzieje ze zwierzętami, z których ludzie od dużych pieniędzy nie mają realnych i w miarę szybkich zysków.

"czy Twoim zdaniem gatunki te są bezwartościowe, gdyż nie dostarczają skór i " chudego mięsa "?
To jakie jest moje czy twoje zdanie na ten temat nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla przetrwania tych gatunków. Zrozum to wreszcie.

12.09.2012 23:09:12" No widać np. jeśli chodzi o wspominane przez ciebie głuszce czy cietrzewie. Ktoś się nimi jednak zajmuje i to w związku z tą znienawidzoną tradycją polowania na ptaki. "

Masz na myśli, min. Fundację Ochrony Głuszca, która w imię ochrony chciałaby strzelać do większości drapieżników, także do ptaków? ( vide niezadowolenie z anulowania zgody na odstrzał kruków )
zresztą, idąc tropem tego artykułu, taki głuszec lub cietrzew też jest " bezwartościowy ", wszak nie dostarcza on człowiekowi ani rozrywki, ani chudego mięska.

" Być może. To jest przykład na to co się dzieje ze zwierzętami, z których ludzie od dużych pieniędzy nie mają realnych i w miarę szybkich zysków. "

Więc co?, mamy wchodzić takim ludziom do tyłków i robić tylko to, co się opłaca i na czym można zarobić?, o to chodzi?, czyli tak na prawdę nie liczą się zwierzęta, tylko ich przydatność i to, ile można na nich zarobić, jak pisał Hubert C, że bardziej opłaca się dokarmiać żubry i sprzedawać nań komercyjne odstrzały - podobnie jest z tym zającem, lepiej wydawać kasę na hodowlę a przy okazji zarabiać na odstrzałach komercyjnych, niż dbać o środowisko bytowania tych zwierząt.

"
To jakie jest moje czy twoje zdanie na ten temat nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla przetrwania tych gatunków. "

To po co ta cała paplanina?.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

13.09.2012 0:23:39Tak mam na myśli tę fundację. Głuszec i cietrzew może w tej chwili nie przynoszą korzyści ale dzięki tradycji i sentymentowi grupa ludzi jest gotowa się poświęcić dla ich ratowania w nadziei, że kiedyś znowu na nie zapolują. A jeśli nie oni, to może ich dzieci. A ta cała tradycja przynosi ogromne dochody ze sprzedaży polowań, trofeów, dziczyzny, broni, amunicji, ubrań, noży, czasopism, samochodów i innych akcesoriów. Zapobiega też ogromnym stratom finansowym np. w rolnictwie i leśnictwie. Postaraj się może spojrzeć na post jako całość i nie traktuj tego co piszę po łebkach i wyrywkowo bo nie chce mi się tłumaczyć rzeczy oczywistych. Odrobina dobrej woli zaoszczędzi kilkudziesięciu postów na pograniczu tematu.

Ja nie wiem w jakim świecie ty żyjesz ale w moim nie postrzega się tego jako włażenia komuś w tyłek tylko jako racjonalne i skuteczne reagowanie na realne zagrożenia. Kim ty jesteś, że uważasz że możesz lekceważyć "takich ludzi"? Co ty myślałeś, że krzykniesz na takiego inwestora a on potulnie skuli ogon i zwinie interes? Przecież on by nie doszedł do swoich pieniędzy gdyby się bał jakichś leszczy, którym się wydaje, że są nie wiadomo kim. Tak jak pisałem - możesz się obrażać na świat i prawa natury, tylko co ci to da? Jakie są rezultaty twoich metod ochrony gatunków zagrożonych? Jeśli mam na celu ocalić jakiś gatunek, to wiem że bez pieniędzy i zaangażowania ludzi mogę sobie o tym co najwyżej popisać na forum jak ty. Bez zainteresowania ludzi tych pieniędzy nie zdobędę bo ich nie mam i nikt mi ich nie da na słodkie oczy. Generalnie jeśli nie przekona się ludzi (najlepiej bogatych i wpływowych albo biedniejszych ale bardzo licznych), że dany gatunek jest coś wart w tej chwili, z ich punktu widzenia, to ludzie którym jest wszystko jedno nie kiwną palcem, a ci którzy mogą zarobić na degradacji jego środowiska go wykończą. Ta degradacja i wykańczanie nie musi być wcale wynikiem bezpośredniego konfliktu. To może być efekt uboczny jakiejkolwiek eksploatacji, która jest niezbędna do rozwoju regionu, a dla której nie ma atrakcyjnej alternatywy. Przecież nikt nie chce być gorszy i zostawać w tyle tylko dlatego, że jakiś lis22 tak sobie życzy.
Mówiąc o zaangażowaniu ludzi nie mam na myśli pustych deklaracji i chęci przytulenia kotka, tylko o poświęceniu swojego czasu i pieniędzy.

"To po co ta cała paplanina?"
Ty mi powiedz.

13.09.2012 1:06:42" Głuszec i cietrzew może w tej chwili nie przynoszą korzyści ale dzięki tradycji i sentymentowi grupa ludzi jest gotowa się poświęcić dla ich ratowania w nadziei, że kiedyś znowu na nie zapolują. A jeśli nie oni, to może ich dzieci. "

Widać tu jak na dłoni zakłamanie tkwiące w tej niby woli ochrony, bo tak na prawdę nie liczy się zwierze tylko korzyści jakie ono może przynieść w przyszłości - i choć korzyści z kuraków to pieśń przyszłości a raczej snu, to w przypadku innych gatunków liczy się doraźny zysk, doraźna korzyść:
po co zaprzestać polowań na zające i kuropatwy? - lepiej polować dalej, hodować i zarabiać na tym, obwiniając wszystkich i wszystko wokół
strzelać do kruków?, jasne - nic to, ze to nic nie da
do bobrów/, jasne - powodziom to nie zapobiegnie
do kormoranów?, oczywiście - mimo że odstrzał nic nie da

Wy chcecie leczyć same objawy, skutki, bez zagłębienia się w przyczyny - bo po co?

" Jeśli mam na celu ocalić jakiś gatunek, to wiem że bez pieniędzy i zaangażowania ludzi mogę sobie o tym co najwyżej popisać na forum jak ty. Bez zainteresowania ludzi tych pieniędzy nie zdobędę bo ich nie mam i nikt mi ich nie da na słodkie oczy. Generalnie jeśli nie przekona się ludzi (najlepiej bogatych i wpływowych albo biedniejszych ale bardzo licznych), że dany gatunek jest coś wart w tej chwili, z ich punktu widzenia, to ludzie którym jest wszystko jedno nie kiwną palcem, a ci którzy mogą zarobić na degradacji jego środowiska go wykończą. "

Czyli przyroda to dobro tylko tych wpływowych i zamożnych?
czy przyroda nie jest dobrem nas wszystkich?, całego społeczeństwa?
nie lepiej jest edukować społeczeństwo od przedszkola aż po studia, że stan środowiska naturalnego ma wpływ na nas samych i że jesteśmy od siebie zależni?
to edukacja przyrodnicza i ekologiczna mogą zdziałać o wiele więcej, niż bogaci i wpływowi, bogatym i wpływowym zależy tylko na doraźnej korzyści, świadome społeczeństwo powinno mieć szersze spojrzenie i bardziej dalekosiężne cele, bez prymitywnych oczekiwań w postaci ' pozyskanego " w przyszłości głuszca
tak, uważam że o przyrodę, środowisko można dbać bez kolaboracji i obietnicy korzyści i nie muszą tego robić myśliwi.

13.09.2012 1:28:45" To jest przykład na to co się dzieje ze zwierzętami, z których ludzie od dużych pieniędzy nie mają realnych i w miarę szybkich zysków. "

To może ochrona gatunkowa jest zbędna?, przecież chronione gatunki nie przynoszą żadnych korzyści a zdaniem co niektórych, objęcie ochroną = wyginięcie, bo przecież nikt nie ma korzyści z chronionych gatunków, więc po co nam one?

wystarczy sobie poczytać wypowiedzi co niektórych myśliwych:
ryś? - niby niewiele tego ale tylko żre sarny i czyni " szkody " w łowisku, nie ma z tego żadnych korzyści i jest to tylko " chroniony szkodnik " - ale gdyby dzierżawca obwodu mógł organizować komercyjne polowania na rysia to stosunek doń zmieniłby się o 180 stopni i ze " szkodnika " stałby się obiektem " hodowli "

podobnie wilk, jak stwierdził kiedyś Hubert C " wilk na prawdę mógłby na siebie zarobić odstrzałami komercyjnymi." oraz że "...lepiej jak wilka nie ma bo się zarobi więcej."

więc może ta ochrona stoi bokiem " ochroniarzom "?.

13.09.2012 2:11:13Ale sie rozpedzili.......

@lis22

O tu jest bardzo ladny przyklad:

" Problemem zajęcy i kuropatw są też ptaki drapieżne i krukowate - tak uważają myśliwi. Tylko że nie ma na to żadnego dowodu. Co więcej, odstrzał kruków w Wielkopolsce w 2006 roku, na który wojewoda wydał zgodę, okazał się bezsensowny. Zabite ptaki zbadali naukowcy. Przejrzano żołądki 40 kruków i u żadnego nie znaleziono szczątków zająca."

lis22 cytuje to za Adasiem Wajrakiem, Adas podpiera sie ekooszolomem z tytulem
profesora.

Dla myslacych zadanko:

- dlaczego w zoladkach tych odstrzelonych 40 krukow nie znaleziono resztek zajaca ?

- o czym swiadczy brak resztek zajaca ?

Pytania sa z mojego punktu widzenia dla (prawie) kazdego kto interesuje sie ptakami
a krukami szczegolnie dosc prostymi. Zarowno ten ekooszolom jak i Adas
pisali to dla nawiedzonej gawiedzi a`la lis22 - a tutaj sa podobno tez ornitolodzy
albo majacy takie ambicje, wiec moze ktos ruszy szarymi komorkami.
Jak umie.

pozdr

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

13.09.2012 2:26:59"To może ochrona gatunkowa jest zbędna?, przecież chronione gatunki nie przynoszą żadnych korzyści a zdaniem co niektórych, objęcie ochroną = wyginięcie, bo przecież nikt nie ma korzyści z chronionych gatunków, więc po co nam one?"

Oczywiście, że przynoszą korzyści np. zyski z ekoturystyki czy właśnie polowań. Są rzecz jasna gatunki, na które nikt nie chce łożyć pieniędzy (ty też nie, więc jesteś tak samo winny) bo są "brzydkie", małe albo mają za dużo nóg i gryzą. Do tego służą chwyty marketingowe takie jak 'flagship species' - gatunki flagowe, które są zwykle miękkie, milusie i mają duże oczy. Na takie zwierzęta łatwiej znaleźć fundusze a chroniąc ich siedlisko przy okazji przemyca się ochronę tych oślizgłych i niepopularnych, o których wielu nawet nie słyszało.
To, że kilku ludzi rozumie znaczenie ochrony bioróżnorodności nie znaczy, że większość się tym przejmuje. Możesz im to kłaść do głów latami, a jak przyjdzie dylemat - kasa tu i teraz teraz albo sentymenty i dobro przyszłych pokoleń, to co twoim zdaniem wybierze co najmniej 90% ludzi?

"Czyli przyroda to dobro tylko tych wpływowych i zamożnych?
czy przyroda nie jest dobrem nas wszystkich?, całego społeczeństwa?"
Przyroda jest dobrem wszystkich. To my wszyscy przyczyniamy się do jej degradacji korzystając z tego dobra. A ci bogaci i wpływowi nam to umożliwiają na większą skalę. Za naszym przyzwolenie i za nasze pieniądze. To nie jest walka ludu z burżuazją. Myślisz, że co niby było kiedyś w miejscu pola, z którego pochodzi twoja zielenina?

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

13.09.2012 2:32:25@randrzej
O tym, że w okolicy (praktycznie) nie było zajęcy?

13.09.2012 10:58:35@ Szymon
Wspomniany odstrzal krukow mial miejsce zima. Zajac, ktorego resztki znajda sie o tej porze roku w zoladku kruka jest/byl osobnikiem wyrosnietym padlym wskutek choroby/ran/glodu/warunkow atmosferycznych , przejechanym na drodze - zdechlym krotko mowiac. To raz. Jesli w jesienno - zimowym pokarmie kruka brak resztek zajaca to znaczy, ze ilosc upadkow - bedaca pochodna zageszczenia populacji jest minimalna a stan tej ostatniej bardzo niski/stosunkowo. To drugie. Tyle sie mniej wiecej da wywnioskowac z braku zajaca w zoladku kruka zbadanego zima - to mozna precyzyjnie ujac biorac pod uwage wielkosc,strukture przestrzenna, infrastrukture na terenie obszaru skad pochodza badane ptaki czy tez okres kiedy zostaly pobrane probki.

[edit Admin 13.09.12, g.12:04: fragment obrażliwy dla innych użytkowników usunięto, przy tym nie związany z tematem artykułu]

13.09.2012 11:13:51Pytania:
Szymon_Sz - czy na liście PTAKI - jesteś szmonsz?
randrzej - czy na liście PTAKI - jesteś andrzej?

13.09.2012 14:07:59Gwoli uzupelnienia
@lis22 napisal:

" Problemem zajęcy i kuropatw są też ptaki drapieżne i krukowate - tak uważają myśliwi. Tylko że nie ma na to żadnego dowodu. Co więcej, odstrzał kruków w Wielkopolsce w 2006 roku, na który wojewoda wydał zgodę, okazał się bezsensowny. Zabite ptaki zbadali naukowcy. Przejrzano żołądki 40 kruków i u żadnego nie znaleziono szczątków zająca."

W swietle powyzszego rozwiazania zagadki wypowiedz Adama Wajraka w cytowanym
przez lisa22 linku nalezy ocenic w kategoriach manipulacji - swiadomej badz nieswiadomej. Wypowiedz Wajraka oparta jest z kolei na publicznej wypowiedzi profesora W. ktory fakt braku resztek zajaca w badanych pozyskanych droga zimowego odstrzalu kruka interpretowal ja "dowod" na brak wplywu predacji kruka na populacje zajaca w czasie debaty nad wnioskiem o odstrzale kruka na Mazurach.

W odniesieniu do roznicy czy podobienstw predacji i polowania. Dla populacji zwierzat
przyczyna sztraty indywiduum nie odgrywa absolutnie zadnej roli. Osobnik
zginie, zubozy liczebnosc tej populacji - ograniczajac w ten sposob potencjal rozrodczy.
Czy przyczyna smierci osobnika - kaczki - bedzie orzel bielik, lis czy norka czy druty
wysokiego napiecia, choroba czy srut nr. 4 - to nie odgrywa absolutnie zadnej roli.
Znaczenie ma to jedynie dla nawiedzonych, ktore te smierc osobnika kategoryzuja
na skali "cacy" i "be". Jaka jest smierc kaczki "cacy" a jaka "be" to najlepiej wyjasnia
lis22 z Adasiem.

Zasadnicza roznica miedzy predacja i polowaniem wynika z tego, ze jesli to drugie
traktowac jako korzystanie z odnawialnych zasobow przyrody to polowanie atomatyczne zawiera rygory majace wlasnie odnawialnosc gwarantowac - limity pozyskania, okresy
ochronne, dzialalnosc na rzecz poprawy warunkow bytowania - rekompensowanie
czy zapobieganie dodatkowym stratom osobnikow wskutek warunkow atmosferycznych
etc.
Predacje gatunku natomiast limituje jedynie liczebnosc predatorow i dostepnosc danych gatunkow jako ofiar Wilk musi zjesc tyle ile musi i kiedy musi. Cala reszta go nie obchodzi.

Wsrod nawiedzonych zwolennikow naturalnej naturalnosci obowiazuje w gestii predacji
szereg "jednowymiarowych" kanonow rodem z ubieglego wieku - najlepiej obrazowanych cyklem zajac bielak - rys z Kanady. Czyli uproszczenie iz liczebnosc drapieznikow determinowana jest liczebnoscia ofiar (pozywienia) na zasadzie
"sprzezenia zwrotnego"
Gdzie indziej podchodzi sie do tego "kanonu" w miedzyczasie z duzo wiekszym dystansem - u nas nadal obowiazuje i jest swietnym polem do uprawiania demagogicznego oszolomstwa.

Zaleznosci w odniesieniu do kruka i zajaca czy kaczki i bielika sa ciut bardziej zlozone.
Kruk nie jest jedynym czynnikiem "predacji zajaca " - lista zwierzat majacych apetyt na szaraka jest nieslychanie dluga. A (zywy) zajac nie jest jedynym czy glownym skladnikiem kruczego jadlospisu i na dodatek nie przez caly rok , tylko w okresie rozrodu.
Okreslenie wplywu kruka na populacje zajaca jest nieslychanie trudne - tak samo
okreslenie wplywu eliminacji tego gatunku (czy generalnie krukowatych) na populacje
zajaca bez kompleksowego podejscia do problemu predacji, a to jest przy stanie ducha
i umyslow nawiedzonych rezerwujacych sobie wylacznosc na ratowanie tego
padolu - niemozliwym.

Dalej manipulacja danymi dotyczacymi udzialu ofiar w pokarmie drapeznika X -
co to znaczy ze ofiara Y zajmuje w jego jadlospisie 1 % ? . Nic.
Jesli nie wiemy czy ten 1 % to 10 % przyrostu populacji ofiar czy 50 % czy tez 90 % ?.
A inne drapiezniki ABCDEF......Z tez chca i musza sie pozywic.

W gruncie rzeczy problem predacji z jej wszystkimi uwarunkowaniami - przede wszystkim natury antropogenicznej - nie jest problemem zwiazanym z polowaniem
czy wylacznie polowaniem. To jest problem ochrony gatunkowej o istotnym, czasami
decydujacym znaczeniu, szczegolnie w warunkach krajobrazu kulturowego .
Zawierajacy szereg dylematow natury etycznej i nie tylko.
Jest to jednak materia chyba zbyt zlozona dla onanizujacych sie obrazkiem mysliwego
strzelajacego do kruka czy sroki. Kaczki tez .Bo ow onanizm nie wymaga ani posiadania specjalnej wiedzy ani myslenia. Tylko zdrowych rak.

Czyli pozostaje tylko zyczenie: tak trzymac i nie popuszczac Panowie. I Panie.

13.09.2012 15:00:27Randrzej - w odniesieniu na razie wyłącznie to Twojego ostatniego tekstu, mam jeszcze kilka pytań - co rozumiesz przez:
- "predacja"
- "natura antropogeniczna predacji"
- "jednowymiarowy kanon predacji"
- "predatorzy"
- "naturalna naturalność"
- po czym rozpoznać "nawiedzonego"
- cz w rozwiązaniu ostatniego poruszanego problemu mogło by Ci pomóc: http://1.bp.blogspot.com/--__vYQCFvV0/UCPhXdRCysI/AAAAAAAAR3k/606Cx8V3ctE/s1600/Onanism+blocker.jpg ?

13.09.2012 15:29:10@Matys

"Użytkownik "randrzej" reprezentując tu niejako polską "brać łowiecką" takim właśnie zachowaniem pozbawionym najmniejszego szacunku do ludzi, z którymi podejmuje konwersacje rzuca nam wszystkim coraz jaśniejsze światło na całą "grupę uprawiającą myślistwo", ich faktyczne - przedmiotowe podejście do zwierząt, przy tym z widoczną na każdym kroku pogardą do innych ludzi. Przykre to, bez względu na to, że nie ma przy tym odwagi odkryć swojej tożsamości, mimo, iż znana jest ona tutaj wielu osobom."


Jak widac mozna sie zadwac rowniez z takimi ludzmi czujac obraze do odrazajacych
mordujacych kaczki i z piorkami w kapeluszach......


http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/16/art/1447#bxComments_Container


Kasa ?
Splendor ?


Kaczki tez nie smierdza.

13.09.2012 16:14:32" Oczywiście, że przynoszą korzyści np. zyski z ekoturystyki czy właśnie polowań "

Teoretycznie na gatunki chronione nie można polować.

" Są rzecz jasna gatunki, na które nikt nie chce łożyć pieniędzy (ty też nie, więc jesteś tak samo winny) bo są "brzydkie", małe albo mają za dużo nóg i gryzą '

Znasz mnie, że wysuwasz takie insynuacje?.

" Przyroda jest dobrem wszystkich. To my wszyscy przyczyniamy się do jej degradacji korzystając z tego dobra. "

Dlatego wszyscy powinni brać za nią odpowiedzialność, nie tylko bogaci i wpływowi, ci mogą co najwyżej wskazać dobrą drogę.

Aka vel randrzej; nie chodzi tylko o to, że żołądkach odstrzelonych zimą kruków nie było resztek zajęcy, chodzi też o liczbę zwierząt przeznaczonych do odstrzału oraz o liczebność kruka i sposoby jego liczenia - co innego wyszło prof. Dziedzicowi a co innego pracownikom KOO:

http://www.koo.org.pl/aktualnosci/87-zdzislaw-cenian

zgodzę się też z prof. Winieckim:

" Z punktu widzenia prawa odstrzał kruków jest w zasadzie nieprawny (bo nie wykazano ewidentnych szkód powodowanych przez ten gatunek). Ale skoro wojewoda wyraził zgodę (warunkowo, ze ptaki będą zbadane wszechstronnie) zamiast lobbować i zadrażniać - wypada obiektywnie stwierdzić czym jest kruk w przyrodzie. I zrobimy to my jako zawodowcy, obiektywnie, choćby po to, by takowe badania nie wykonały osoby w sumie stronnicze = PZŁ. I jako trochę znający i czujący ptaki wierzę, że wyniki po tym roku wykażą bezsens akcji i samej argumentacji. Wtedy wyjaśni się o co tak na prawdę chodzi myśliwym - nie tylko w przypadku kruka, ale i innych "szkodników = konkurentów do nieuzasadnionego zabijania zwierząt". Tak przy okazji - po co reintrodukuje się zające? By było ładnie w krajobrazie, czy by zapaleńcy mogli je gonić i strzelać! Dobrej nocki - A. Winiecki "

Aka:

" Zasadnicza roznica miedzy predacja i polowaniem wynika z tego, ze jesli to drugie
traktowac jako korzystanie z odnawialnych zasobow przyrody to polowanie atomatyczne zawiera rygory majace wlasnie odnawialnosc gwarantowac - limity pozyskania, okresy
ochronne, dzialalnosc na rzecz poprawy warunkow bytowania - rekompensowanie
czy zapobieganie dodatkowym stratom osobnikow wskutek warunkow atmosferycznych
etc.
Predacje gatunku natomiast limituje jedynie liczebnosc predatorow i dostepnosc danych gatunkow jako ofiar Wilk musi zjesc tyle ile musi i kiedy musi. Cala reszta go nie obchodzi. "

jednym słowem, człowiek / myśliwy jest lepszy od drapieżnika, gdyż człowiek zna tabelki, wykresy, okresy, itp., itd. a taki kruk czy wilk już nie
tylko kto ma pierwszeństwo w polowaniu? - kruk, wilk czy myśliwy?
zaraz zacznie się paplanina o dzisiejszych czasach ... ingerencji człowieka ... " naturalnej naturalności ", czyli że przyroda nie da sobie rady, itp. zapominamy jednak o tym, że przez miliony lat " naturalna naturalność " działała, a kto ją zaburzył? - na pewno nie wilk i nie kruk
a jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy śmiercią przypadkową, w wyniku wypadku, drapieżnictwa od śmierci od kuli lub śrutu aby zaspokoić apetyt myśliwego na " odnawialne zasoby przyrody " to poczytaj sobie może jakieś teksty, np. prof. Andrzeja Elżanowskiego.

Jarek - słownictwo Aki jest dosyć pokręcone ale po ok. trzech latach czytania wiem już, co znaczą niektóre zwroty:

" predacja " - drapieżnictwo
" predatorzy " - drapieżniki
" naturalna naturalność " - hmmm ... przyroda bez ingerencji człowieka
po czym rozpoznać " nawiedzonego "? - hmmm ... chyba po tym, że ma odmienne zdanie na temat ochrony przyrody, niż myśliwi i sympatycy.

13.09.2012 16:47:45Randrzej przy kolejnej dyskusji - staraj się wyłowić z dyskusji - trzy kategorie osób:
1) osoby wyrażające podobne zdanie do twojego - twoi sprzymierzeńcy
2) osoby nie zdecydowane
3) osoby prezentujące przeciwstawne zdanie do twojego - twoi oponenci

Ty tego na początku nie zrobiłeś - atakowałeś nawet swoich sprzymierzeńców - myśliwych którzy obrócili się w trakcie dyskusji przeciwko tobie - po co to zrobiłeś (zresztą nie jesteś jedyny)? Zachowałeś się jak w tym powiedzeniu "pies który gryzie rękę swojego pana"
Aczkolwiek nie jesteś "odmieńcem" bo takie irracjonalne sytuacje są też typowe dla "świata ornitologicznego" - choćby wspomniana lista PTAKI - tak zachowujące się osoby nazywa się łagodnie "nie okrzesanymi" - ponieważ nie mają "okrzesanego"/"wyrobionego" światopoglądu i tak naprawdę nie wiedzą przeciw komu się wypowiadają i jakie zdanie/światopogląd chcą wypowiedzieć.

Dla mnie - "nie ogarniany"/"nie pojęty" absurd

AwatarWojciechus
Cham Anonim

13.09.2012 17:49:20Jarek,

jak już wyjeżdżasz z jakimiś "PTAKI" to chociaż wytłumacz o co się rozchodzi...

13.09.2012 18:32:28Wojciechus - z tą listą - to jak to w życiu - coś zapamiętasz to się potem przypomina - normalne

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

13.09.2012 20:33:57@Jarek
Nie wydaje mi się, żebym był zarejestrowany na jakiejś liście, a już na pewno nie pod takim nickem.
Co prawda nie pisałeś tego do mnie ale ta bzdura aż się prosi o komentarz:
"... atakowałeś nawet swoich sprzymierzeńców - myśliwych... tak zachowujące się osoby nazywa się łagodnie "nie okrzesanymi" - ponieważ nie mają "okrzesanego"/"wyrobionego" światopoglądu i tak naprawdę nie wiedzą przeciw komu się wypowiadają i jakie zdanie/światopogląd chcą wypowiedzieć."
A może tacy ludzie właśnie mają konkretny światopogląd i wyrażają swoje zdanie bez zbędnego kumoterstwa? To że ktoś jest myśliwym nie znaczy, że to co mówi jest święte i nie podlega krytyce ze strony innych myśliwych.

@lis22
"Teoretycznie na gatunki chronione nie można polować."
Dobrze, że chociaż dodałeś "teoretycznie". Wyobraź sobie, że są kraje, w których współczesne polowanie jest elementem ochrony gatunków zagrożonych. Tak zdobywa się grube pieniądze i przychylność ludności miejscowej dla ratowania między innymi słoni afrykańskich w Botswanie, Kamerunie, Gabonie, Mozambiku, Namibii, RPA, Tanzanii, Zambii i Zimbabwe, a ich populacja dziwnym trafem rośnie http://www.iucnredlist.org/details/12392/0

"Znasz mnie, że wysuwasz takie insynuacje?"
Wyciągam wnioski na podstawie tego co do tej pory zaprezentowałeś. Zaryzykuję i założę się, że o większości z gatunków, które miałem na myśli nawet nie słyszałeś. O wielu takich trudnych gatunkach sam nie słyszałem.

"Dlatego wszyscy powinni brać za nią odpowiedzialność, nie tylko bogaci i wpływowi, ci mogą co najwyżej wskazać dobrą drogę."
To idź i im to powiedz. Jestem pewien, że wybiorą cię na prezydenta albo nawet ogłoszą królem i będziesz mógł wtedy wprowadzić ochronę przyrody po swojemu.

13.09.2012 21:23:51" Wyobraź sobie, że są kraje, w których współczesne polowanie jest elementem ochrony gatunków zagrożonych. Tak zdobywa się grube pieniądze i przychylność ludności miejscowej dla ratowania między innymi słoni afrykańskich w Botswanie, Kamerunie, Gabonie, Mozambiku, Namibii, RPA, Tanzanii, Zambii i Zimbabwe, a ich populacja dziwnym trafem rośnie "

Wybacz ale czytałem już bzdety o tym, ze to biali myśliwi uratowali Afrykańskie zwierzęta, zresztą, przywołujesz kraje, którym na ochronie, np. słoni chyba nie specjalnie zależało:

" Pozycja Kenii i pozostałych 16 państw jest sprzeczna z planami Tanzanii i Zambii, krajów, które ciągle posiadają znaczne zarejestrowane zapasy kości słoniowej (odpowiednio 90 i 22 tony, do uzyskaniu których trzeba było zabić około 10 tysięcy zwierząt). Te dwa kraje nalegają, by skreślić afrykańską odmianę słonia (Loxondanta africana) z listy gatunków zagrożonych wyginięciem, by umożliwić kontrolowaną sprzedaż jego kłów. Chcą dostać także jednorazowe pozwolenie na szybką wyprzedaż zgromadzonego towaru.
Inne afrykańskie państwa sprzeciwiają się temu, argumentując, że gdy w 2008 roku RPA, Zimbabwe, Botswana i Namibia dostały podobne zezwolenie na pozbycie się swoich zalegających zasobów kości, natychmiast pobudziło to kłusowników do polowań na słonie w całej Afryce, aby ,,załapać" się na eksport z tych czterech państw. Biorąc pod uwagę korupcję panującą w afrykańskich urzędach, łatwo można sobie wyobrazić, że obok zarejestrowanego towaru sprzedano również wiele "nieoficjalnych" kości ze świeżo ubitych zwierząt. Większości trafiła do Chin i Japonii.
...
Tymczasem populacja tych największych lądowych ssaków jest coraz mniejsza. Niegdyś były ich miliony. Dziś, według danych z WWF, liczba ta na całym świecie wynosi od 470 000 do 690 000 sztuk. Dla przykładu, Czad od lat 70. stracił 96% swoich słoni., z 300 do 10 tysięcy. W 2006 roku Narodowym Parku Zakouma doszło do swoistej kłusowniczej orgii, w wyniku której zabito około tysiąca tych wielkich zwierząt. Bezpieczeństwa słoni na pewno nie zwiększa fakt, że park znajduje się na obszarze działań wojennych w Czadzie i około 250 kilometrów od Darfuru. Niedawno rząd Sierra Leone przyznał, że krajowa populacja "elefantów" niedługo spadnie poniżej nieodwracalnie niskiego poziomu.

Ścisła kontrola jest potrzebna i, co najważniejsze, potrafi przynieść dobre rezultaty. W 2007 roku, według danych podanych przez allAfrica, zabito jedynie 47 słoni. Gdy tylko zezwolono niektórym państwom na wyprzedaż kości, liczba ta wzrosła do 145 w 2008 i 232 w 2009 roku. Jak widać, tutaj potrzebna jest zdecydowana postawa. "

http://bliznyswiata.bloog.pl/id,5422936,title,Afryka-chce-uratowac-swoje-slonie,index.html?ticaid=6f29d

yo o czym piszesz przypomina naszą sytuację z zającem i kuropatwą - myśliwi hodują i wypuszczają część na wolność a część jest zabijana za kasę - podobnie jest ze zwierzętami Afrykańskimi hodowanymi na farmach tylko do odstrzału, oczywiście, hodowcy i myśliwi tłumaczą się, że część zwierząt trafia na wolność ale dla mnie nie ma to nic wspólnego z ochroną przyrody i zwierząt, zwłaszcza gdy się wie coś więcej o słoniach.

13.09.2012 21:41:52Piszesz o Tanzanii, wydaje mi się, że słoń jest już na tyle zagrożony poprzez kłusownictwo, że " legalne " polowania to gwóźdź do trumny:

" Pozarządowa organizacja Environmental Investigation Agency, zajmująca się śledzeniem faktów niszczenia środowiska naturalnego i zabijania zagrożonych gatunków zwierząt, ocenia, że tylko w tanzańskim rezerwacie Selous Game zabija się co miesiąc 50 słoni.
...
Zagrożenie jakie dla przetrwania słoni afrykańskich stanowią kłusownicy jest ogromne i może doprowadzić do wytępienia gatunku. Wielkie, długo dojrzewające ssaki nie mają się gdzie ukryć i łatwiej jest je upolować niż mniejsze zwierzęta. W Azji populacja słoni zmniejsza się ze względu na kurczące się ich środowisko naturalne, ograniczane przez rozwój terenów uprawnych, infrastruktury i miast. "

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/to-byl-koszmarny-rok-dla-sloni,195568.html

a jeśli nie widzisz powodu dla którego nie powinno się polować na słonie:

" W opublikowanym w mijającym roku artykule na łamach magazynu "Proceedings of the National Academy of Sciences" autorzy wykazują, że poszczególne okazy słoni cechuje niezwykła inteligencja, a stada są zdolne do pracy grupowej i "posiadają umiejętność współpracy oraz rozumieją wartość pracy w grupie". Naukowcy przypisują słoniom zdolność do odczuwania współczucia, altruizmu, samoświadomość (zdolność do rozpoznawanie swego odbicia w lustrze) i umiejętność drobnego modyfikowania narzędzi (np. gałęzi), którymi chcą się posłużyć. "

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

13.09.2012 22:24:15Ale o czym ty piszesz? Ja ci daje linka do bazy danych poważnej organizacji, z której wynika, że populacja słoni rośnie, a ty mieszasz polowanie z kłusownictwem i cytujesz jakieś blogi i wiadomości z TVNu24. Zajrzałeś w ogóle na stronę słonia afrykańskiego na IUCN? Przeczytaj co tam napisali naukowcy, zapoznaj się z paroma podstawowymi definicjami i postaraj się nie mieszać ze sobą różnych pojęć i zagadnień bo na razie to otrzymujesz efekt mamałygi. Jest tu o wszystkim i o niczym. Kupy się to nie trzyma i nie nawiązuje do posta, na który podobno odpisujesz.

"autorzy wykazują, że poszczególne okazy słoni cechuje niezwykła inteligencja, a stada są zdolne do pracy grupowej i "posiadają umiejętność współpracy oraz rozumieją wartość pracy w grupie"
A modrowronki kalifornijski "opłakują" martwych pobratymców http://www.bbc.co.uk/nature/19421217
I co z tego wynika? Tyle co z niesamowitej współpracy i organizacji mrówek, nad którymi prawie nikt się nawet nie zastanowi kiedy je rozgniata podeszwą buta.

13.09.2012 23:03:21Zapodaj coś po polsku o tym, że populacja słonia Afrykańskiego rośnie, min. dzięki polowaniom nań - niestety, nie znam j. Angielskiego 9 tak, wiem, to poważna wada )
uznajesz moje linki za niewiarygodne, może więc doniesienia WWF są bardziej wiarygodne?:

http://www.wwfpl.panda.org/?9101/Tysiace-kilogramow-kosci-sloniowej-zniszczone-w-Gabonie

zaraz mi napiszesz, że mylę polowanie z kłusownictwem ale czy przy takiej skali kłusownictwa jest jakaś różnica?

i jeszcze trochę niewiarygodnych źródeł:

" Dlaczego dla uczestników kursu zabijanie to czynność tak przyjemna? Tamela Moss stara się to wytłumaczyć. Organizatorka wyjazdów na polowania towarzyszyła już setkom myśliwych przy oddawaniu finalnego strzału. Jej klienci szukają granicznych doznań – wyjaśnia. Im zwierzę większe lub bardziej niebezpieczne, tym lepiej.

– 95 procent mężczyzn pada na kolana i zaczyna płakać, kiedy uda im się ustrzelić pierwszego słonia – opowiada Moss. – Położyć tak ogromne zwierzę, to jak najlepszy orgazm, jaki może pan sobie wyobrazić. Jest się wówczas tak blisko Boga, jak tylko można być. "

http://m.onet.pl/wiadomosci/prasa,n01l2

tak, to zdecydowanie tłumaczy dlaczego zdobywa się na tym " grube pieniądze " ...

13.09.2012 23:03:24@lis22

"jednym słowem, człowiek / myśliwy jest lepszy od drapieżnika, gdyż człowiek zna tabelki, wykresy, okresy, itp., itd. a taki kruk czy wilk już nie
tylko kto ma pierwszeństwo w polowaniu? - kruk, wilk czy myśliwy?"

[edit Admin: 14.09.2012, g.17:41] fragment usuinięty jako obraźliwy dla uczestników dyskusji]

13.09.2012 23:21:51Wybacz Aka ale z Twojej tyrady można wyciągnąć wniosek, że człowiek / myśliwy jest jednak lepszy, gdyż przestrzega on limitów pozyskania, okresów ochronnych, itp. a drapieżnik już nie, drapieżnik po prostu musi żreć
piszesz, że na tym właśnie polega różnica między " predacją " a polowaniem
w domyśle można więc uznać, że polowanie postrzegane jest w lepszym świetle niż owa " predacja "
a co do drugiej części Twojej wypowiedzi to jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy motywacją wilka, lisa, rysia, niedźwiedzia, kruka, itp. a myśliwego to już jest Twój problem, nie mój.

AwatarSzymon_Sz
Szymon Szary

13.09.2012 23:22:36@lis22
Na tej stronie http://www.iucnredlist.org/details/12392/0 na dole, w nagłówku "population trend" (tendencje populacji) zaraz za taką pokaźną czerwoną strzałką skierowaną w górę jest napisane "increasing" - wzrastająca. Polowania są tam wymienione jako element ochrony gatunku. Jest tam wiele więcej ciekawych informacji ale nie chce mi się tłumaczyć całego tekstu. Z pewnością nie tylko polowania się do tego przyczyniły. Ochrona gatunku to sprawa dość złożona i trudno się spodziewać sukcesów stawiając tylko na jeden wybrany element. Ale jest to dowód na to, że polowania nie muszą prowadzić do spadku liczebności populacji oraz że mogą być skutecznym narzędziem ochrony gatunków zagrożonych.

"zaraz mi napiszesz, że mylę polowanie z kłusownictwem ale czy przy takiej skali kłusownictwa jest jakaś różnica?"
Nie wiem co mam myśleć o tym pytaniu. Jeśli ktoś mnie pyta czy jest różnica między legalnym polowaniem a kłusownictwem, to mówi mi to tylko tyle, że gość nie odrobił lekcji zanim siadł do dyskusji.

14.09.2012 0:35:56" na dole, w nagłówku "population trend" (tendencje populacji) zaraz za taką pokaźną czerwoną strzałką skierowaną w górę jest napisane "increasing" - wzrastająca. Polowania są tam wymienione jako element ochrony gatunku. "

Wytłumacz w jaki sposób polowania mają " chronić " gatunek, który i tak jest dziesiątkowany przez kłusownictwo?
poza tym, ja nie wierzę ślepo we wszystkie dane naukowe, gdyż naukowcy też bardzo różnią się w swoich opiniach, teoriach, wynikach badań, są też naukowcy pro łowieccy, którzy potrafią tak przedstawić dane, żeby wyszło na ich stronę - vide prof. Dziedzic czy Okarma.

14.09.2012 9:10:01[edit Admin: 14.09.2012, g.17:38] komentarz usunięty jako obrażliwy dla uczestników dyskusji

14.09.2012 9:26:36randrzej a dlaczego wg. ciebie hasło "predacja" - nie ma odpowiednika w innych językach a "drapierznictwo" ma we wszystkich - właśnie w wikipedi, przy czym jedynym źródłem w polsce gdzie występuje definicja tego hasła jest słownik biologia z 2009r do gimnazjów?
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Predacja
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Drapie%C5%BCnictwo

14.09.2012 9:32:10Dodam że w żadnej definicji "drapieżnictwa" nie znajdziesz hasła "predacja" - więc masz na myśli coś co nie jest drapieżnictwem - a twoje wywody opierały się na cytacji źródeł które dotyczyły drapieżnictwa i zapewniam że w żadnym nie znajdziesz słowa "predacja". Aczkolwiek takie tworzenie neologizmów występuję w objawach schorzeń psychicznych: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozkojarzenie - źródłem jest publikacja "Co każdy powinien wiedzieć o chorobach psychicznych"

14.09.2012 13:11:37Aka, nawet jeżeli intencja jest podświadoma lub nieświadoma to na pierwszy rzut oka widać, że w Twoim wywodzie człowiek / myśliwy ma większe prawa niż drapieżnik, gdyż to myśliwy przestrzega prawo, obowiązują go limity pozyskania, okresy ochronne, itp.
drapieżnik jest tu ukazany jako ten gorszy, nie znający się na prawie, nie przestrzegający ludzkich praw i przepisów, jednym słowem jest on gorszy od człowieka - i nawet jeśli taka intencja nie była zamierzona ( w co wątpię ) to taka interpretacja nasuwa się ona od razu, inaczej po co byłby ten cały wywód o różnicach pomiędzy polowaniem a drapieżnictwem, jeżeli nie miał na celu pokazać wyższości jednego nad drugim?, nie da się tego mniej lub bardziej jednoznacznie zinterpretować - ale zapewne nie jestem zbyt dobry w interpretacji, więc może ktoś jeszcze pokusi się o swoją interpretację słów Aki vel Randrzeja?.

14.09.2012 14:05:02[edit Admin: 14.09.2012, g.17:36] komentarz usunięty jako obrażliwy dla uczestników dyskusji

14.09.2012 15:49:25Aka, ubliżasz innym a Sam nie zastanawiasz się nad doborem słów i nad własną kulturą wypowiedzi, kto wiec wymaga leczenia?

fakty, mówisz
co owe fakty mają ko komunikować czytelnikowi?
te Twoje fakty:

" Zasadnicza roznica miedzy predacja i polowaniem wynika z tego, ze jesli to drugie
traktowac jako korzystanie z odnawialnych zasobow przyrody to polowanie atomatyczne zawiera rygory majace wlasnie odnawialnosc gwarantowac - limity pozyskania, okresy
ochronne, dzialalnosc na rzecz poprawy warunkow bytowania - rekompensowanie
czy zapobieganie dodatkowym stratom osobnikow wskutek warunkow atmosferycznych
etc."

to tak na prawdę tylko słowa, gdyż na papierze wszystko ładnie wygląda a papier zniesie wszystko - w rzeczywistości człowiek jest takim samym oportunistą jak " predatory " o których z taka lubością piszesz i człowiek, w tym przypadku myśliwy też działa tak, aby to jemu było dobrze i nie każdego te wyśrubowane rygory obowiązują - limity, plany, to wszystko słowa, papier - słowa można interpretować, podobnie jak prawo, a papier jak i prawo nie sprawdzą, czy myśliwy owych rygorów przestrzega, czy nie, przypadków łamania i nadużywania owego prawa i owych rygorów było i jest już tak wiele, że owe rygory nie dają gwarancji - z tej perspektywy stwierdzenie, że:

" Wilk musi zjesc tyle ile musi i kiedy musi. Cala reszta go nie obchodzi. "

można przypisać też niektórym myśliwym, gdyż wydaje mi się, że i ich " cała reszta nie obchodzi ', byleby " zjeść tyle ile musi " - przykład kaczek będących tu tematem przewodnim dobitnie to naświetla: nie ważne, że z naruszeniem prawa UE, ważne, że myśliwy musi zjeść tyle kaczek, ile musi i ze swojego nie zlezie.

14.09.2012 16:37:20Ale co ja mam Tobie tłumaczyć?, swoje luźne przemyślenia?
to co cytujesz nie dotyczy jakiś konkretnych myśliwych i konkretnych zdarzeń, są to luźne przemyślenia a chodzi o to, że myśliwi myślą po fakcie, gdy już może być za późno - tak było z głuszcem i cietrzewiem, gdy polowano nań jeszcze wtedy gdy wiadomo już było, ze nie jest dobrze, podobnie jest z innymi gatunkami i nie jest to wina tylko myśliwych, żeby była jasność, jest to też wina LP i innych organów Państwowych ( redukcja jeleniowatych na początku lat 90-tych, kwestia łosia )
a jeżeli chodzi Ci o konkrety, np. nie przestrzegania planów przez myśliwych to przyjrzyj się chociażby sprawie z przekraczaniem limitów pozyskania w woj. Lubelskim - dodam, że ponad plan strzelano tam także te biedne zajączki, tak bardzo zagrożone przez " predację ", a ponoć to tylko wierzchołek góry lodowej
o wielu pomyłkach i strzelaniu do gatunków chronionych nie mówiąc.

24.09.2012 19:10:18Interpelacja posła J Godsona w sprawie polowań na ptaki:

http://orka.sejm.gov.pl/izo7.nsf/www1/i08290/$File/i08290.pdf

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »