Polowania w Puszczy Białowieskiej – WSA uchyla decyzje RDOŚ i GDOŚ

Wojewódzki Sąd Administracyjny pozytywnie rozpatrzył wniosek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i uchylił decyzje RDOŚ w Białymstoku i GDOŚ odmawiające wszczęcia postępowania w sprawie wstrzymania polowań na obszarze Natura 2000 „Puszcza Białowieska”.

Orzeczenie RDOŚ, czyli co chroni gospodarka łowiecka

Formalne działania w tej sprawie rozpoczęto 6 stycznia 2010, kiedy Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot złożyła w RDOŚ w Białymstoku wniosek o wstrzymanie polowań na obszarze Natura 2000 „Puszcza Białowieska”. Pracownia wskazała, że polowanie jest działaniem mogącym negatywnie wpływać na cel ochrony obszaru Natura 2000, zatem przy braku odpowiedniego zezwolenia jego kontynuacja stanowi naruszenie artykułu 37 ustawy o ochronie przyrody. Pisemny wniosek zawierał zarówno argumenty naukowe, jak i prawne – m.in. dotyczące ubytku bazy pokarmowej dla dużych drapieżników. Urzędnikom RDOŚ w Białymstoku rozpatrzenie sprawy zajęło 8 miesięcy – 8 września 2010 wydano postanowienie o odmowie wszczęcia odpowiedniego postępowania. Najciekawsze jest uzasadnienie, według którego gospodarka łowiecka już z samej definicji służy ochronie przyrody. Od siebie dodam, że zupełnie nie zgadzam się z tym twierdzeniem. W ustawie prawo łowieckie z 13 października 1995 w artykule 4 pkt. 1 podano wyraźną definicję gospodarki łowieckiej. Jest ona „działalnością w zakresie ochrony, hodowli i pozyskiwania zwierzyny”. Jednak ten sam akt prawny definiując „zwierzynę” stwierdza, że zaliczają się do niej wyłącznie gatunki łowne, podczas gdy np. ryś czy wilk zwierzętami łownymi nie są.

Fot. 1. Sóweczka nie jest dużym drapieżnikiem, ale prowadzone w Puszczy polowania na pewno nie sprzyjają zapewnieniu spokoju tej sowie (fot. Mateusz Matysiak)

Jarząbek w Puszczy Białowieskiej fot. Mateusz Matysiak

Fot. 2. Rozpowszechniony w Puszczy jarząbek jest z pewnością nie tylko obiektem polowań, ale i niewątpliwym świadkiem łowów na różne gatunki zwierząt (fot. Mateusz Matysiak)

Prawna batalia z pozytywnym zakończeniem

Pracownia skierowała do GDOŚ zażalenie na decyzję białostockich urzędników. W tym przypadku na decyzję trzeba było czekać do 25 lipca br. GDOŚ podtrzymał decyzję RDOŚ. Stwierdzono, że nie występuje możliwość wstrzymania działań łowieckich, mimo że plany łowieckie nie zostały poddane ocenie pod kątem ich oddziaływania na środowisko. To orzeczenie zostało zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 24 listopada uchylił wcześniejsze decyzje obu organów i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez RDOŚ w Białymstoku. Regionalna Dyrekcja będzie zobowiązana zająć się sprawą po uprawomocnieniu się wyroku.

Źródło: ekonews.com.pl
Tekst: Antoni Marczewski
Zdjęcia ptaków Puszczy Białowieskiej: Mateusz Matysiak

Komentarze

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

8.12.2011 13:12:17Intrygujący temat. Cieszy fakt, że mamy odważne organizacje ekologiczne, które spoglądają na ręce urzędnikom. Bardzo ciekawe, co z tego teraz wyniknie w temacie. Jak teraz zachowa się RDOŚ, zmuszony do ponownego rozpatrzenia wniosku? Będziemy obserwować:]

9.12.2011 8:08:06Do mniej więcej I wojny światowej w Puszczy Białowieskiej były niedźwiedzie - ciekaw jestem co z nimi bo są wywożone w "siną dal" jak się tylko pojawią na niżu - może jakaś reintrodukcyjka :-) A był to jedyny drapieżnik polujący na cielęta żubra (choć pojedyncze przypadki wskazujące na wołki się zdarzały) którego w końcu się strzela i można zjeść w Białowieży pierogi z żubrzęciną - jakoś ucichło o tym ostatnie lata.
Sama obecność niedźwiedzia oczywiście nie rozwiąże problemów z ochroną Białowieży bo tuż za granicą jest niedźwiedź i ludzie też są - niedźwiedź puszczy nie ochroni. Ale jest z pewnością "lekarstwem" na zabudowę rozproszoną na polanach leśnych, dziką turystykę, zabudowę willami pośród lasów. Misie prędzej czy później rozbierają takie sprawy jak je przyciśnie :-)

9.12.2011 13:45:47Jarku w Puszczy Białowieskiej po stronie Białoruskiej nie ma niedźwiedzi, chyba że w wolierze pokazowej dla turystów. Próby reintrodukcji występującego jeszcze w 19 w. w Puszczy Białowieskiej niedźwiedzia były podejmowane, z całkiem niezłym efektem, jeśli chodzi o ataki na ludzi zwierząt, które szukały pożywienia po okolicznych wioskach...

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

9.12.2011 14:37:52Michale, prosimy o jakieś szczegóły odnośnie tych reintrodukcji, bo ciekawe to co piszesz.

Awatarkarolzub
Karol Zub

9.12.2011 15:10:49Trochę Panowie popuścili sobie wodze fantazji jeżeli chodzi o niedźwiedzie w Puszczy Białowieskiej :-). Według wiarygodnych danych ostatniego misia w Puszczy ustrzelono w 1878 roku, w ramach programu tępienia drapieżników. Dopiero w roku 1937 rozpoczęto reintrodukcję tego gatunku. Niestety użyto do tego oswojonych niedźwiedzi, m .in. ze Związku Radzieckiego, które rzeczywiście powodowały szkody i potrafiły atakować ludzi, ale nikogo nie zabiły. Jedynie potomstwo niedźwiedzicy Loli, przywiezionej z poznańskiego zoo, było na tyle dzikie, że prawdopodobnie to tym niedźwiedziom udało się przetrwać wojnę i były widywane regularnie do lat 50-tych. Potem ostatnie tropy niedźwiedzia były widziane w roku 1963. Przypadki śmiertelnych ataków na ludzi dotyczą niedźwiedzi przywiezionych przez Niemców w czasie wojny. Na szczęście te osobniki były na tyle oswojone, że padły łupem kłusowników.

9.12.2011 15:18:40Ja wodzów fantazji nie popuściłem.. rok 1878 to przecież 19 wiek:)
A trochę o historii niedźwiadków w Puszczy tutaj:
http://www.encyklopedia.puszcza-bialowieska.eu/index.php?dzial=haslo&id=339
Co do aktualnego występowania Ursus arctos na Białorusi to występuje w północno wschodnich kompleksach leśnych tego kraju.
Pozdrawiam

9.12.2011 15:22:22a tak - napisałem "z całkiem dobrym efektem" - ale ten całkiem dobry efekt dotyczył ataków na ludzi (czytaj link zamieszczony powyżej). Na pewno nie chodziło mi o dobry efekt reintrodukcji niedźwiedzia, który z wielu względów nie mógł być i nie mógłby być owocny.
Pozdrawiam

10.12.2011 1:21:39mydel - mój tekst to oczywiście zaczepka ale odnośnie niedźwiedzi po białoruskiej stronie to oczywiście jest to zachodni skraj rozpraszania się niewielkiej populacji zlewni Prypeci (białorusko-ukraińskiej) zasilanej przez rosyjską oraz łotewską( i estońską) i z pewnością nie są tam stale corocznie ale skądeś się te pojedyncze misie w P. Białowieskiej i okolicznych puszczach biorą. Misie z tej populacji pojawiają się też na Lubelszczyźnie z tego co obserwuje z "pogłosek" gdzieś tam po tropieniach myśliwych.
Misie jednak choćby na efekt tatrzański mają z pewnością "pozytywny" efekt w dziedzinie ochrony - choćby psychologiczny - ja tam się ich boję - szczególnie jak widzę parującą pewnie od np. godziny kupę wielkości połowy piłki w głównej części z sierści :-)

Awatarandsulej
Andrzej Sulej

10.12.2011 6:19:39Jarek: co to znaczy "z tego co obserwuje z "pogłosek" gdzieś tam po tropieniach myśliwych"?
Fakt pojawienia się dzikiego niedźwiedzia na niżu Polski byłby bezspornie ogromną sensacją. Czy znasz kogoś, kto ma jakieś dowody na potwierdzenie swoich spotkań z tym gatunkiem? - zdjęcia tropów, odchody czy cokolwiek?

10.12.2011 9:53:40Andrzej nie wiem czy ludzie z którymi rozawiałem mają zdjęcia - może niektórzy ale większość nie sądzę... ale... to długa historia... "naście" lat rozmów z ludźmi - "a co u Pana po tym lesie chodzi?"
Ale dużo informacji - oceniam tak 2/3 wykrytych przypadków było w prasie albo miejscowej albo nawet krajowej a obecnie w internecie, z Roztocza, P. Solskiej okolic Zamchu, (ja "słyszałem o przypadkach z lat 60, 80 i 2006 z okolic Narola) Lasy Parczewskie, Lasy Włodawskie, Lasy Strzeleckie, zeszły rok P. Białowieska (choć to podobno plotka...), Puszcza Knyszyńska, P. Augustowska (coś mi się pamięta też z ostatnich 15 lat p. Niepołomicka) - wszystkie układają się centrycznie woków zlewni Prypeci na pograniczu Białorusko/Ukraińskim. A jak by nie było okolice miasta Prypeć to obecnie "wylęgarnia" niedźwiedzi - po czernobylu - cała okolica to jak najściślejszy "wielkoobszarowy" rezerwat. Stąd coraz więcej obserwacji nawet z centralnej Białorusi z ostatnich lat: Pod Oszmianą dwa niedźwiedzie zmusiły do ucieczki trzech biznesmenów z Mińska: http://przewodnik.onet.pl/wiadomosci/bialorus-niedzwiedzie-pogonily-biznesmenow,1,4212903,artykul.html - takich informacji z tej okolicy jest więcej od 6 lat z okolic miedzy Prypecią, Mińskiem i Łotwą - populacja stała, na Łotwie od ok 12lat w jest pop stała
Większość tych informacji wygląda bardzo niepoważnie ale to też się powtarza... że ludzie nie wierzą i wyśmiewają się, a jak ktoś zobaczy to często nie mówi żeby nie wzięto go za wariata. Dodam że dorzecze Prypeci połączone jest obszarami leśnymi z Łotwą który to obszar leśny jest zasiedlony również przez populacjie niedźwiedzi połączoną z Estońską i dalej na wschód z Rosyjską i Fińską ale...
Mam trochę wrażenie że z misiem w tej okolicy Polski jest jak z wilkiem w Niemczech - nikt nie wierzył, jakieś pogłoski a tu nagle znaleźli norę ze szczeniakami :-)
Kto wie???

10.12.2011 10:50:27Zresztą w Bieszczadach było podobnie - na początku była to suma jakichś plotek... - człowiek który je zbierał był nawet przez "poważnych" ludzi wyśmiewany - bo "gdzie w Bieszczadach niedźwiedzie..." a zawsze podobnie jest z odtwarzającymi się populacji rysia czy wilka - pierwsze informacje zawsze brzmią jak baje, a z niedźwiedziem w roli głównej to już... ale potem... - w każdym bądź razie jestem strasznie ciekaw czy misio w Puszczy da radę - choć z pewnością ponadgraniczne bez strony Białoruskiej czy Ukraińskiej w EU się nie da - podobnie jak było z wołkiem w Germanii - trzeba pewnie będzie jeszcze poczekać... ;-)

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »