
Wróbel, wróbel domowy, wróbel zwyczajny, bo o nim tu mowa, to dla bardzo ludzi wielu jedyny ptak, do znajomości z którym przyznają się. Najczęściej pod pojęciem wróbel kryje się wówczas dowolny ptak, który jest mniejszy od szpaka ("przyciśnięci do muru" ludzie kojarzą, że jest również taki ptak) i zawsze jest szary.
Mimo że nigdy nie marzyłem o tym, aby mieć własny ogród (strasznie dużo pracy), to muszę przyznać, że widoczny obecnie za moim oknem kawałek zieleni bardzo urozmaica mi pędzone w Gdańsku studenckie życie.
Pracując nad kolejnym, mocno opóźnionym raportem podsumowującym obserwacje zarejestrowane przez użytkowników portalu www.awibaza.pl, mimowolnie byłem świadkiem bardzo ciekawej sceny, która rozegrała się w ogrodzie, dokładnie na przeciwko mojego okna.
Z całą pewnością ta wiadomość powinna znaleźć się w dziale "newsy z brodą", ponieważ dotyczy historii, która wydarzyła się ponad 20 lat temu. Jednak natknąłem się na nią dopiero dzisiaj i uznałem, że warto podzielić się nią z szerszym gronem odbiorców.
Minął trzeci tydzień jak rwa kulszowa zablokowała moje wypady w teren. W akcie desperacji, w zeszłą sobotę, wybrałem się na spacer. Po przejściu około 150 metrów trzeba było wracać do auta. Noga nie pozwoliła na więcej.
Godzina piąta, minut trzydzieści,
słyszę z za okna ptasie wieści,
"wiosna już idzie" zaśpiewał kos,
przepiękną nutą, na cały głos.
Niestety w tym roku nie dane mi było wziąć udział w zimowym PTAKOLICZENIU, które to osobiście uważam za bardzo przyjemny i pożyteczny sposób spędzenia wolnego czasu.
W mroźny styczniowy poranek otulona śniegową kołderką bułka leżała sobie spokojnie na całkowicie zasypanym trawniku przy jednej z małych gdańskich uliczek. Była święcie przekonana, że po oblepieniu się dużą ilością śniegu będzie mało atrakcyjnym łupem dla krążących po okolicy gawronów. Była jednak w błędzie...
Podczas śledzenia ważnych informacji ze świata ptaków warto dać czasem odpocząć spracowanemu umysłowi i pozwolić mu zająć się czymś odprężającym. W moim przypadku okazja pojawiła się dzięki pewnemu niezbyt dzielnemu kierowcy zza oceanu…
Od czasów opowieści o doktorze Frankensteinie eksperymenty szalonych naukowców na ludzkim ciele emocjonują kolejne pokolenia. Ogromne pole do popisu dla wyobraźni twórców thrillerów i horrorów otworzyły odkrycia związane z genetyką, nasuwające najbardziej zwariowane pomysły związane z przyszłością tej dyscypliny. Na pierwszy rzut oka tworzenie chimer posiadających jedną część mózgu jednego gatunku, a drugą innego, również należy do strefy science fiction. Czy aby na pewno?...
Niedawno do kin wszedł animowany film wytwórni Pixar pt. „Odlot”., którego akcja toczy się m.in. w Wenezueli. Jedna z występujących w tej produkcji postaci niewątpliwie jest ptakiem, jednak ciężko powiedzieć, jakim. Niniejsza notatka stanowi luźne dywagacje na ten temat.
Tomek Grochowski opowiedział na liście dyskusyjnej PPPtaki@yahogroups.com krótką, acz bardzo ciekawą historyjkę o wróblu wychowanym przez przypadkowych rodziców.