Główny Inspektorat Ochrony Środowiska ogłosił przetarg na monitoring ptaków, w tym monitoring obszarów specjalnej ochrony ptaków Natura 2000, faza III - lata 2010-2012.
Przewidywana wartosc zamówienia: brutto 3 523 280,00 PLN.
Tutaj jest ogłoszenie o przetargu.
Tutaj jest Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia.
Roman Stelmach
2.04.2010 10:20:43Proponuję, żeby zbojkotować przetarg i zmusić pracowników GIOŚ i MŚ do wyjścia w teren. Pisanie w ogłoszeniu o przetargu, że ministerstwo czy GIOŚ będzie "upowszechniać wyniki Atlasu (PAO?)" sugeruje, że urzędnicy nie odróżniają zadań ministerstwa od zadań biblioteki szkolnej. Poszli nawet tak daleko, że wyniki prywatnych czy społecznych badań (2004-05) zostały umieszczone (inny minister, ale chyba ci sami pracownicy MŚ) w państwowym sprawozdaniu dla UE. Dobrze byłoby, gdyby urzędnicy przejechali się w teren i zobaczyli jak wygląda oznakowanie i zabezpieczenie przeciwpożarowe terenów chronionych oraz sprawdzili w urzędach gmin, czy jest tam jakakolwiek informacja o "Naturze 2000" wyeksponowana na widoku publicznym, np. na mapie gminy, czy w gablocie informacyjnej urzędu.
2.04.2010 10:54:20Dodatkowa uwaga: ogłoszenie przetargu na 2010 (między innymi) 18.03.2010 z terminem składania ofert do 30.04.2010 wskazuje na całkowity brak pojęcia o fenologii badanych gatunków.
2.04.2010 21:27:49Przemku najczęściej urzędnicy nie piszą sprawozdań do KE - po prostu je zlecają firmom zewnętrznym. Podobnie jest z raportami dotyczącymi monitoringu.
A jeśli sądzisz, że ten SIWZ był w stanie przygotować jakikolwiek urzędnik GIOŚ czy MŚ, to też się mylisz. Jak jest jakiś urząd super praworządny to ogłasza przetarg na opracowanie warunków przetargu zasadniczego [SIWZ]. Najczęściej jednak warunki przetargu opracowuje firma będąca potencjalnym wykonawcą tej pracy, choć oczywiście podpisuje się pod tym zleceniodawca. Jest to powszechna praktyka. Do niedawna prawo dopuszczało przetargi na zasadzie "wolnej ręki" - wtedy było to jeszcze łatwiejsze.
3.04.2010 19:46:34Niestety termin składania ofert jest jak najbardziej zgodny z Ustawą prawa zamówień publicznych.....ale zawsze można spróbować go przesunąć za pomocą pytań lub składając odwołanie do KIO (okres oczekiwania na wokandę w chwili obecnej wynosi ok 1,5 miesiąca).
3.04.2010 21:23:03Na temat ustawy o zamówieniach publicznych mam swoje zdanie od lat, i życzę zdrowia pracownikom UZP (bo w razie pogorszenia nie mają specjalnie na co liczyć). Po dokładnym przeczytaniu załaczników domyślam się kto zaprojektował przetarg (może ogolnie się "wynurzyłem" już 2.IV), ale błąd GIOŚ-u polega na tym, że uznał za właściwe aby jedna instytucja czy organizacja robiła cały olbrzymi projekt. Mam wrażenie, że nie ma takiej instytucji która mogłaby prowadzić wielometodyczny ogólnokrajowy program monitoringowy własnymi siłami (to też jakby przewidziano, bo nie ważne kto zrobi, tylko żeby było zrobione), ale może być niespodzianka, czyli kilku oferentów, a następnie protesty i opóźnienia.
Niezależnie uważam, że urzędnik państwowy powinien czytać tekst, pod którym się podpisuje, bo ponosi za to odpowiedzialność.
3.04.2010 21:41:47"i opóźnienia" to w SIWZ przewidziano - jest opcja zakupu danych, a kto zbiera dane wiadomo;)
4.04.2010 9:37:55A może kilku oferentów stworzy konsorcjum i podzielą się między sobą maksymalnym zyskiem?
4.04.2010 17:23:22Jest to najbardziej prawdopodobne - w poprzednim cyklu właśnie konsorcjum bodajże 3 instytucji realizowało bliźniaczy projekt.
5.04.2010 1:00:32niestety ja jestem z tych "niezorientowanych" :/
Moglibyscie pisać jaśniej kogo macie na myśli ? Bo inaczej tę grę półsłówek zrozumiałą tylko dla Was może przenieście na priv
5.04.2010 10:24:25Ochropusie! sprawa wygląda w przybliżeniu tak: Państwo, czyli MŚ ma obowiązek prowadzić monitoring wybranych składników środowiska wg zasad przyjętych w UE i wysyłania sprawozdań. Problem polega jednak na tym, że samo MŚ żadnego bio-monitorigu nie prowadzi (oczywiście bada stan powietrza, dofinansowuje monitoring powodziowy i "burzowy") i mam wrażenie, że nawet nie gromadzi w archiwum wydawnictw sozologicznych (a przydałoby się coś jakby biologiczna "bibioteka kongresu USA" albo National Library of Sciences -PL). W tej sytuacji MŚ musi dane zdobyć, czy kupić, ale nie może tego zrobić "po prostu" jak się kupuje gazetę tylko uruchomić procedurę zakupu wg ustawy o zamówieniach publicznych. W odróżnieniu od MŚ dane o środowisku mają organizacje pozarządowe, które prowadzą programy czy akcje...
Tu pojawia się nowy problem, bo w akcjach biorą udział wolontariusze, którzy na temat państwa i MŚ (w sensie dbałości o środowisko) mają swoje zdanie i mogą uznać taką transakcję za "kolaborację", czyli przestaną chodzić w teren i zgłaszać dane. Kolejny poziom możliwego konfliktu to konkurencja między organizacjami "ekologicznymi", bo te które dostaną przetarg będą na pozycji wygranej, a pozostałe na zdecydowanie przegranej. Następne pytanie, to czy organizacja z takim kontraktem utrzyma status "organizacji pożytku publicznego"? (oczywiście kontrakt kontraktem a jego bilans finansowy to odrębna sprawa). Dane od kogo GIOŚ zamierza kupić dane są w kontrakcie oraz w starych sprawozdaniach dla UE.
5.04.2010 12:50:12Czyli co sugerujesz Przemko w takiej sytuacji (której do końca nie rozumiem), gdzie pieniądze, ochrona środowiska i pseudo ochrona środowiska mieszają się tak że nie wiadomo co tu jest najważniejsze. Jak się odnieść do takich przetargów, do tych którzy je ogłaszają do tych co w nich startuja? Bojkotować czy uczestniczyć?
Przeczytałem powyższa dyskusje i sam nie wiem jak sie do tego odnieść
5.04.2010 15:49:55dzięki Przemko - trudno o lepsze wyjaśnienie
5.04.2010 20:41:54Gdyby kogoś zainteresowała ta problematyka to warto zajrzeć na strony GIOŚ [nie mylić z GDOŚ]
http://monitoringptakow.gios.gov.pl/
a w szczególności raport do KE z wdrażania Dyrektywy Ptasiej w Polsce w latach 2006-2008
http://monitoringptakow.gios.gov.pl/pdf/Zal6_RaportKE_Ostateczna.pdf
5.04.2010 21:38:52Mój pierwszy wpis jest w pewnym sensie "przewrotny", bo nastawienie do biurokracji mam negatywne. Chciałem włożyć "kij w mrowisko" i zobaczyć co ludzie myślą albo co wiedzą o temacie (przy okazji Romanie - dzięki za zauważenie termatu), ale chyba z okazji świąt problem nie wydaje się interesujący. Dla mnie smutna jest konfrontacja sytuacji, gdy państwo potrzebuje danych to sa one "dobre", a gdy potrzebują ich obywatele (czy też mają i stosują jako argument przy uzgadnianiu przebiegu autostrady) to dla państwa te dane - opublikowane w tym samym czasopismie naukowym są niedobre a nawet "undergroundowe" (?) i urzędnicy mówią, że nie będą ich uwzgledniać.
W przetargu powinna wziąć udział jakaś rozsądna i wiarygodna organizacja przyrodnicza, bo inaczej może się znaleźć instytucja o cechach przeciwnych.
16.04.2010 12:36:54Proponuję czytać teksty ze zrozumieniem, a następnie się wypowiadać!!!
16.04.2010 20:52:08Z mojej strony jeszcze jedno wyjaśnienie. Okazuje się, że SIWZ został opracowany w GIOŚ, ale metodyka wcześniej została zakupiona przez GIOŚ.
2.05.2010 21:26:14Drogi Sturnusie, gdyby ten przetarg ogłoszono za czasów ministra Ziobry, to osoba która się podpisała na pierwszej stronie, byłaby pokazywana przez wszystkie stacje telewizyjne w niezbyt komfortowej sytuacji. To tak jakby ogłosić przetarg na samochody "wszystko jedno jakie, ale żeby były oznakowane gwiazdą trójramienną w kółku".