Unia postawiła na podlaskie orliki

Wraz z końcem października Komisja Europejska podała do publicznej wiadomości informacje o wynikach zeszłorocznego naboru projektów ubiegających się o dofinansowanie z unijnego funduszu LIFE+ (wspólnotowego funduszu na rzecz środowiska). W ramach Komponentu I - Przyroda i różnorodność biologiczna - przyznano środki aż 80 projektom, w tym trzem zgłoszonym z Polski. Autorzy krajowych inicjatyw, które odniosły sukces, postawili sobie za cel ochronę orlika krzykliwego, orlika grubodziobego oraz muraw kserotermicznych.

O dofinansowanie w ramach Komponentu I programu LIFE+ ubiegało się w zeszłym roku 227 projektów, choć jedynie 35% z tej liczby zostało pozytywnie ocenionych przez Komisję Europejską. Większość z nich dotyczy wdrażania założeń Dyrektywy Ptasiej bądź Dyrektywy Siedliskowej na obszarach Natura 2000. Przedsięwzięcia te będą realizowane w 22 krajach członkowskich Wspólnoty, a łączna kwota środków przewidziana na ich wdrożenie to 199 mln euro, przy czym 109 mln euro będzie pochodzić z funduszu LIFE+. Biorąc pod uwagę wygórowane kryteria selekcji  wniosków oraz wysoki poziom dofinansowania przewidzianego dla wnioskodawców, warto zwrócić uwagę na to, czego dotyczą projekty ochrony ptaków, które już od początku przyszłego roku będą prowadzone w Polsce.

Pierwszy z projektów nosi nazwę (w wolnym tłumaczeniu z angielskiego) "Odtwarzanie populacji orlika krzykliwego na wybranych obszarach Natura 2000" (LIFE08 NAT/PL/000510). Jego beneficjentem jest Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku, a oficjalni partnerzy to Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (PTOP), "FPP Consulting" Sp. z o.o. oraz firma Amphi Consult z Danii. Projekt ten będzie realizowany w województwie podlaskim - na obszarze Puszczy Białowieskiej oraz Puszczy Knyszyńskiej. Jego łączny budżet to 4,5 mln euro, a dofinansowanie ze strony UE będzie wynosić 3,4 mln euro. Realizacja projektu przewidziana jest na okres od 1 stycznia 2010 do 31 grudnia 2014. W ramach tej inicjatywy przeprowadzone zostaną działania mające na celu odwtorzenie siedlisk lęgowych i żerowiskowych orlika krzykliwego, m.in. poprzez odpowiednie ukształtowanie struktury roślinności, przywrócenie odpowiednich stosunków wodnych oraz instalację czatowni dla ptaków. Rezultatem przedsięwzięcia ma być odwrócenie spadkowego trendu liczebności opisanego gatunku na wskazanym terenie. Ponadto w ramach projektu zostanie opracowany krajowy plan ochrony gatunku oraz plan zarządzania dla obszaru Puszczy Knyszyńskiej, mające zapewnić utrwalenie efektów osiągniętych w ramach projektu po tym, jak zostanie on zakończony.

Drugi z projektów, którego cel nawiązuje do założeń Dyrektywy Ptasiej, to "Ochrona populacji orlika grubodziobego w Polsce: przygotowanie krajowego planu działań oraz ochrona głównego stanowiska występowania" (LIFE08 NAT/PL/000511). Beneficjentem projektu jest Towarzystwo Ochrony Przyrody Ptaki Polskie (TOPPP), a partnerami są Biebrzański Park Narodowy (BPN) oraz Komitet Ochrony Orłów (KOO). Projekt będzie realizowany na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego, a w razie konieczności również w otulinie Parku, w okresie od 1 stycznia 2010 do 30 czerwca 2013. Jego całkowity budżet to 2,2 mln euro, a dofinansowanie UE stanowić będzie kwota ponad 1,6 mln euro. Celem projektu jest utrzymanie populacji orlika grubodziobego na uznawanym za jedyne w Polsce stanowisku lęgowym tego gatunku, poprzez zwiększenie powierzchni i polepszenie jakości siedlisk żerowiskowych i lęgowych oraz przygotowanie krajowego planu ochrony gatunku. Poza tym w ramach opisywanego przedsięwzięcia ma zostać wypracowany odpowiedni i powtarzalny mechanizm, który zapewni ochronę orlikowi grubodziobemu w długiej perspektywie czasowej. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż na terenie kraju występuje aż 35% unijnej populacji tego gatunku.

[na podstawie http://ec.europa.eu/environment/life]
Michał Radziszewski

Komentarze

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

14.11.2009 21:51:58Dobry projekt do przywracania siedlisk bagiennych w ogóle. Oby kasa się nie rozeszła w pierwszym rzędzie na pierdoły.

AwatarRoman
Roman Stelmach

14.11.2009 22:26:28"Rezultatem przedsięwzięcia ma być odwrócenie spadkowego trendu liczebności opisanego gatunku na wskazanym terenie." Czy naprawdę jest tam trend spadkowy pomariny? Praktycznie wszędzie zwiększa liczebność. Kasa 4,5 mln EURO wydaje się kosmiczna. A odtwarzanie tam siedlisk lęgowych to tez kosmos - naturalnych jest tam dostatek. Jeśli chodzi o żerowiska to rzeczywiście jest jakieś pole do popisu.

AwatarMichał Radziszewski
Michał Radziszewski

15.11.2009 12:08:12Skoro Komisja Europejska zdecydowała się przyznać tak znaczne środki na projekt ochrony orlika krzykliwego, to wnioskodawca musiał w przekonywujący sposób udowodnić, że spadek liczebności ma rzeczywiście miejsce. Każdy, kto chciałby z tym polemizować, powinien kierować swoje pytania do osób bezpośrednio związanych z tą inicjatywą.
Jeśli chodzi o budżet projektu, to na tle ogółu przedsięwzięć finansowanych z funduszu LIFE+ nie jest to kwota wygórowana, choć w polskich realiach wydaje się być fortuną. Biorąc pod uwagę krajowe potrzeby, jest to jednak kropla w morzu.

AwatarRoman
Roman Stelmach

15.11.2009 13:20:48Dla mnie akurat Komisja Europejska nie jest symbolem nieomylności i roztropności. Widziałem np. parę projektów hiszpańskich za zdecydowanie większą kasę, które też dotyczyły w zasadzie liftingu niż rzeczywistej ochrony. A jeśli chodzi o liczebność orlika krzykliwego to wystarczy wejść na stronę KOO lub przejrzeć ostatnie wyniki monitoringu ptaków drapieżnych gdzie widać wyraźną tendencję wzrostową.

Wszyscy zresztą wiemy, że że umiejętność pisania wniosków to jedno, a rzeczywiste potrzeby ochrony to drugie. Abstrahując od interesów naszego kraju, czy też poszczególnych przyrodników, to czy nie lepiej lokalizować programy ochronne na terenach przez człowieka zniszczonych i zdegradowanych, niż na terenach jak Puszcza Białowieska, która sama w sobie jest już nieomal niedościgłym wzorcem. Będziemy tu mieli poprawianie czegoś, co już jest bardzo dobre.

AwatarMatys
Mateusz Matysiak

16.11.2009 2:19:32A ja widzę jednak dużo większy sens w ratowaniu ptaków o wyraźnym spadku liczebności, ale jeszcze nie skrajnie nielicznych, niż w ładowaniu forsy w gatunki, których dni są policzone. Czy wiecie, że np. na Białorusi 10 lat temu było jeszcze ok. 1000 par krasek, a obecnie jest 20(!!!) i przyczyny katastrofy nie są znane?!!!! PS. Nie twierdzę, że na kraskę szkoda forsy, ale pierwszeństwo przyznałbym zdecydowanie np. kurakom leśnym.

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »