Ostra, mroźna zima i choć słońce przygrzewa, na zewnątrz zimno w policzki szczypie i łzy wyciska … Dzisiaj już nie chciało mi się wyjść z aparatem fotograficznym „na ptaki”, a obserwacja balkonowych sikor, szpaków, wróbli i mazurków przestała być tak bardzo atrakcyjna, jak na początku karmienia. Mają słonecznik, orzechy włoskie, słoninkę, „pyzy”, wodę – i niech sobie radzą … Wyciągnęłam więc z domowego „archiwum” książeczkę Jana Bogumiła Sokołowskiego pt.: „Obrazki z życia ptaków w zimie” (z cyklu: Przyroda), nr 58, wyd. Bibljoteka Szkoły Powszechnej wydaną nakładem Państwowego Wydawnictwa Książek Szkolnych, Lwów 1933, i zabrałam się za czytanie. Tym razem o krzyżodziobie...
.jpg)
Skan okładki książki Jana Sokołowskiego pt. "Obrazki z życia ptaków w zimie"
Co za język, jakie spostrzeżenia i jakie sytuacje ówcześnie zanotowane! J. Sokołowski był nie tylko wielkim znawcą przyrody, ale też wspaniałym gawędziarzem.
Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty rozdziału dot. krzyżodzioba. Składnia i język – jak w oryginale.
„7. KRZYŻODZIÓB. Wogóle dość często pokazuje nam natura zjawiska, które przeczą jakoby wszelkim regułom i w które wprost trudno uwierzyć. Tak np. wszyscy sądzą, że ptaszki mogą słać gniazdka tylko w ciepłej porze roku, to znaczy w lecie i że niemożliwe byłoby wysiadywanie jajek i wychowywanie drobnych piskląt w zimie. Że to jednak jest możliwe, pokazuje nam krzyżodziób.
Krzyżodziób jest ptaszkiem niewiele większym od wróbla. Samiec posiada często bardzo piękne, krwisto czerwone upierzenie na całem ciele. Niezawsze jest samiec tak ładny, i niekiedy, zwłaszcza w pierwszych latach życia, ma upierzenie takie jak samica, to znaczy zielonawo szare. Krzyżodziób jest ptakiem, żyjącym jedynie w rozległych lasach iglastych. (…) Otóż krzyżodziób stanowi wyjątek z pośród naszych ptaków. Jest on zupełnie niezależny od pory roku i wije gniazdo w każdej chwili, a najchętniej czyni to od grudnia do lutego, a więc zawsze w czasie naszych najzimniejszych miesięcy. Kpi on sobie ze śniegu i zimna i w grudniu śpiewa tak wesoło, jakgdyby to był maj. (…) Oczywiście wszystko w przyrodzie musi mieć jakiś związek i sens, i jeżeli krzyżodziób tak dobrze czuje się w zimie, to musi mieć ku temu przyczynę. W tym przypadku przyczyna przyrodnikom jest znana. Krzyżodziób żywi się przeważnie nasionami drzew iglastych, a nasiona te dojrzewają w zimie i rozsiewają się od grudnia począwszy. Każdy ptak stara się wyprowadzić pisklęta swe w tym czasie, w którym znajdują one najlepsze warunki, to znaczy najwięcej pokarmu. (…) Tymczasem jak widzimy na przykładzie krzyżodzioba, wiosna nie obowiązuje, i jeżeli jakiś gatunek ptaka znajduje lepsze warunki w zimie, to z powodzeniem może się gnieździć również o tej niezwykłej porze roku.
Rzecz zrozumiała, że krzyżodziób będzie wił możliwie grube i ciepłe gniazdo i będzie się starał ukryć je przed wiatrem i śniegiem. Zewnętrzną warstwę gniazda tworzą drobne, suche gałązki, a wewnętrzną delikatne trawki, sierść saren i zajęcy oraz piórka. Gniazdo umieszczone jest na świerku blisko pnia i tak ukryte pod gałązkami, że jeżeli spadnie śnieg, to nie dostanie się on do gniazda, lecz utworzy na gałęziach ponad niem grubą czapkę, która jeszcze lepiej chroni gniazdo przed wiatrem i wzrokiem nieprzyjaciół.
Samiczka siedzi na gniazdku głęboko i bardzo wytrwale, to też mimo mrozów i zadymki śnieżnej w jajkach szybko rozwijają się pisklęta. (…) samiczka schodzi z piskląt często i nie ogrzewa ich przez kilka godzin zrzędu bez żadnej dla nich szkody, mimo mrozu i skąpego puchu na ciele. Widocznie pisklęta są na zimno niezwykle odporne. Wogóle stare ptaki niewiele pokazują się przy gnieździe z pisklętami, a pokarm dają im najwyżej dwa razy dziennie. Jest to dowodem, że nasiona świerku, jakiemi żywią się krzyżodzioby, muszą mieć wielką wartość odżywczą, a pozatem, że przewód pokarmowy krzyżodzioba doskonale wyzyskuje pobrany pokarm. (…) Możemy przypuszczać, iż gnieżdżenie się krzyżodzioba w zimie, kiedy noc trwa 18 godzin, a jasny dzień tylko 6 godzin, możliwe jest jedynie dzięki wielkiej pożywności nasion świerków.
(…) Zjadając nasiona drzew iglastych, pobiera krzyżodziób bardzo dużo żywicy i balsamów, które wkrótce przenikają całe ciało ptaka. Skutek jest taki, że krzyżodziób jest jakoby żywcem zabalsamowany.
(…) Jak sama nazwa wskazuje, dziób jego nie jest normalny jak u innych ptaków, lecz skrzyżowany. To skrzyżowanie polega na tym, że dolna część dzioba jest zakrzywiona w górę, a górna na dół. (…) Dziób takiego kształtu łatwo daje się wsunąć pod łuskę szyszki. Wsunąwszy dziób, ptak z wielką siłą wykrzywia szczękę dolną w bok i temsamem odgina łuskę. Teraz może się wysunąć język w kształcie łyżeczki i podebrać ziarno.
(…) Widzimy na przykładzie krzyżodzioba, jak dokładnie przystosowany musi być ptak do otoczenia, w którym żyje, i ile szczegółów musi się powiązać w jedną całość, aby wogóle ptak mógł utrzymać się przy życiu. Ludzie rzadko zdają sobie sprawę z tych cudownych urządzeń, jakie prawie na każdym kroku spotykamy w przyrodzie. Patrząc na ptaka, widzą ludzie w nim zazwyczaj tylko jakąś zabawkę lub błahy przedmiot, i nie myślą o tem, że każde stworzenie musi starać się o pokarm i walczyć nawet z daleko większemi przeciwnościami życiowemi niż człowiek. Skutkiem walki o byt złożył się u krzyżodzioba cały szereg niezwykłych szczegółów, jak gnieżdżenie się w zimie, skrzyżowany dziób, jaskrawa barwa samca oraz odporność ciała na rozkład pośmiertny.
Lud obserwował te zjawiska od dawna, a szukając na nie wyjaśnienia, osnuł je piękną legendą. Otóż według podań ludowych zlitował się krzyżodziób nad cierpiącym Chrystusem i, chcąc uwolnić Go od męki na krzyżu, próbował wyjąć gwoździe z Jego rąk. Ptaszek wysilał się, ile mu sił starczyło, ale niestety był za słaby i zamiast wyrwać gwoździe, pokrzywił sobie dziób. Przy tej pracy krew Chrystusowa obficie spływała na piórka i od tej pory krzyżodziób jest czerwony. W nagrodę za litość i dobre serce pozwolił Pan Bóg gnieździć się krzyżodziobowi nawet w zimie, a pozatem ciało jego chroni od rozkładu tak jak ciało świętego.
(…) krzyżodziób nie jest jedynym ptakiem, który gnieździ się w zimie. Tak np. powszechnie znany kruk składa jajka w połowie lutego, zatem również podczas śniegów i mrozów. W górach naszych żyje ptak podobny do wrony, ubarwiony bronzowo z białemi plamkami, zwany orzechówką. Składa on jajka z początkiem marca, kiedy w górach bardzo często sroży się zima.”.
Piękne historie, z duszą i sercem skłaniające do głębokiej refleksji nad ewolucją ludzkich zachowań i stosunku do przyrody.
Hanna Żelichowska
1.02.2010 22:14:07Z przyjemnością przeczytałem - czekam na następne ...
1.02.2010 23:18:52Miło mi... Musiałabym książeczkę przepisywać ... Kupiłam ją kiedyś w antykwariacie. Niezwykle udana pozycja, szkoda że cieniutka ...
2.02.2010 11:40:55Pieknie przytoczone.
2.02.2010 13:07:15bardzo fajnie się czyta :) jakbyś miała 2 egzemplarze to ja proszę o jeden :)
2.02.2010 17:26:02"Musiałabym książeczkę przepisywać ... " wystarczy zeskanować :)
2.02.2010 17:31:19Romku, no - tak ... ale to już nie to samo. Wolę "prace ręczne" ... A poza tym książeczka ma 77 lat! Trzeba się z nią ostrożnie obchodzić ... Strona tytułowa została zeskanowana. Ale przytoczę jeszcze dwa fragmenty, póki zima trwa. A wiecie czym się książeczka kończy? Rozdział 8 - ostatni, dotyczy pingwinów ... :)
2.02.2010 17:32:47A w ogóle - to bardzo dziękuję za taki miły odbiór. To oczywiście, wyłącznie zasługa Jana Sokołowskiego :)) Pozdrawiam
2.02.2010 19:44:00Zawsze z nostalgią - stare zdrowe czasy, gdy książka była jedynym źródłem wiedzy. Nie zapomnę tylko rysunku pierwiosnka - siedziałem z książką atlas ptaków polski Sokołowskiego a przede mną na gałęzi siedział ptak i ni w ząb nie wiedziałem co to za jeden - za dokładnie go widziałem :-)
2.02.2010 19:47:24A swoją drogą trochę Polski tej zimy z myślą między innymi o krzyżodziobach zjeździłem i nic - jakieś stratosferyczne tylko.
2.02.2010 20:04:02Tak, to była książka wydana w 1979 r. (chyba kontynuacja serii z 1933 r., bo wydały ją Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne), ilustrowana przez p. Władysława Siwka. Moja pierwsza książka, która pomogła mi rozpoznać kwiczoła.
Rysunki i kolory - jak na to pozwalała ówczesna technika i budżet wydawnictwa. Siermiężne czasy! Wszystko wtedy miało takie szaro-bure kolory.
Ale kwiczoła mogłam poznać dzięki temu Atlasowi... :))
3.02.2010 8:25:53Naprawde miło się czyta. Jestem ciekaw czy znacie jeszcze jakieś legendy o ptakach. tą o krzyżodziobie pierwszy raz słyszałem. Ja niestety znam tylko dwie, o kukułce i o mysikróliku.
3.02.2010 20:29:46Legenda o Lechu Czechu i Rusie, bocianach :-), Feniksie, Prometeuszu, harpiach, i legendy herbowe i godeł narodowych, np. Orły Herburtówm czy o Kwezalu i wierzenia - sowy, przepiórka, lelek, azjatyckie o zabijaniu łabędzi, orłów. Egipcjanie, Chińczycy, Japończycy, Afrykańczycy mają ich więcej z czasów gdy nasi przodkowie żyli we wspólnotach plemiennych i polowali na mamuty :-)
3.02.2010 20:55:10O łabędziach jest też dużo legend np.: Jak chłop łabędzia za żonę wziął: http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/jak_chlop_labedzia_za_zone_wzial/1/okladka/*sen/.
Jedna z moich ulubionych to opowiedziana przez Babcię o przepiórce i pannie.
3.02.2010 20:55:53Złotej kaczce
3.02.2010 21:01:48Fajny artykuł "ptaki w legendach i mitach" http://www.klubciconia.ptaki.info.pl/forum/viewtopic.php?p=56896
6.02.2010 18:01:51chodziło mi o trochę inne opowieści, te które znam to np. dlaczego kukułka nie ma własnego gniazda, dlaczego mysikrólik nazywa sie mysikrólik, dlaczego bocian je wężę jaszczurki, żaby :)