Veolia Environmental Photographer of the Year 2010

W ubiegłym tygdoniu poznaliśmy laureatów jednego z najbardziej prestiżowych konkursów fotografii przyrodniczej na świecie - Veolia Environnement Wildlife Photographer of the Year. Podobnie jak w zeszłym roku, w gronie osób docenionych przez jury znaleźli się przedstawiciele Polski.

Główni zwycięzcy

Głównym zwycięzcą - zdobywcą tytyłu Veolia Environnement Wildlife Photographer of the Year oraz nagrody pieniężnej - został Bence Máté z Węgier za zdjęcie ukazujące niezwykłe życie mrówek na Kostaryce. Wśród młodych adeptów fotografii przyrodniczej za autora najbardziej zapadającego w pamięć zdjęcia jurorzy uznali Fergusa Gilla z Wielkiej Brytanii. Aby zrobić zdjęcie kwiczoła żerującego na jarzębinie w mroźny grudniowy dzień w swoim ogrodzie w Szkocji, Fergus musiał zaryzykować wejście na zlodzony staw (na szczęście przy -17 stopniach Celsjusza lód był odpowiednio gruby). Fergus zdobył tytuł Veolia Environnement Young Wildlife Photographer of the Year.

Ptasie zachowania w obiektywie

Poza dwiema głównymi nagrodami przyznano szereg nagród tematycznych. Jako miłośnika Finlandii i wszystkiego, co z nią związane (z nielicznymi wyjątkami) bardzo ucieszyło mnie wyróżnienie dla Arto Juvonena. Jego poruszające zdjęcie ukazujące walkę między młodą mewą oraz jastrzębiem zdobyło najwyższy laur w kategorii "Behaviour: Birds". W tej samej kategorii drugie miejsce przyznano Jimowi Neigerowi z USA. Uwiecznił on scenę powietrznego ataku wrony rybożernej (Corvus ossifragus) na puchacza wirginijskiego. Jury konkursu doceniło też wysiłek Yossego Eshbola z Izraela, od 20 lat fotografującego szczudłaki - zgłoszenie pokazujące grupę piskląt wciskających się w gęste upierzenie matki zostało wyróżnione jako "Specially Commended" (dosł. zasługujące na specjalną pochwałę). Na tytuł"Highly Commended" (wysoko chwalonych) zasłużyły 3 zdjęcia. Podobnie jak jego rodaka, Ilię Shalamaeva z Izraela wyróżniono za ukazanie rodzinnej sceny z życia ptaków - tym razem pójdziek. Mnie szalenie spodobała się dramatyczna walka maskonura z próbującymi odebrać mu naręcze ryb śmieszkami. Dzielnie broniącego się ptaka sfotografował Marcello Calandrini z Włoch podczas wizyty na brytyjskiej Farne Island. Nieszczególnie przypadło mi za to do gustu zdjęcie Christiana Zieglera z Niemiec, dokumentujące żerującego kolibra z Panamy. Na pewno więcej do powiedzenia będą miały osoby, które z doświadczenia znają trudności z uzyskaniem takiej perspektywy, jak ta przedstawiona na pracy niemieckiego fotografa.

Portrety i czarno-biały świat

Drugie miejsce w kategorii "Portrety zwierząt" zajął przedstawiciel USA, Doug Brown. Tematem jego fotografii uczynił samicę sokoła wędrownego - przez ponad tydzień towarzyszył życiu jej i jej dwóch młodych, które dopiero niedawno nauczyły się latać. Arkadiusza Broniarka na pewno ucieszy wyróżnienie dla Oscara Dieza , któremu udało się uwiecznić na portrecie sępa płowego z parku narodowego Monte Perdido w Pirenejach. Mój sentyment do czarno-białych ptaków ujawnił się nie tylko przy oglądaniu wspomnianego wcześniej zdjęcia maskonura, lecz także przy podziwianiu kolejnego dokonania szkoły fińskiej. Esa Mälkönen stworzył niezwykły obraz, malowany czernią i bielą, a ukazujący grupę wędrujących pingwinów maskowych. W kategorii "Przyroda w czerni i bieli" to ujęcie zdobyło tytuł "Highly Commended", ale ja pewnie oceniłbym je jeszcze wyżej. Jednak Mälkönen na pewno nie ma powodów do zmartwienia - w zeszłym roku został zwycięzcą w kategorii "Kreatywne wizje przyrody". 

Polak wyróżniony za albatrosy

Na kilku nagrodzonych zdjęciach motywem przewodnim były ptaki oceaniczne. Ben Cranke (w polu "kraj" wpisano RPA i Wielką Brytanię) sfotografował wzburzone morze w rejonie Falklandów, gdzie nad falami unoszą się "jeźdźcy burzy" - warcabniki. To zapewniło mu drugie miejsce w kategorii "Zwierzęta w ich środowisku". Na uznanie jury zasłużyło zdjęcie kuzynów warcabników - albatrosów, wykonane przez naszego rodaka - Tomasza Raczyńskiego. Scena ukazująca ptaki walczące o rybę została uznana za "Highly Commended" w gronie zdjęć rywalizujących o specjalną nagrodę im. Gerarda Durrella. Mogą się o nią ubiegać fotografie przedstawiające gatunki zagrożone wyginięciem, a albatrosy niestety do tej grupy należą. Tomasz Raczyński znalazł się tym samym w niezwykle elitarnym gronie - innym zdjęciem uznanym za "Highly Commended" jest dzieło Jarego Peltomäki (mimo zainteresowania Finlandią nie wiem, jak prawidłowo odmieniać tamtejsze nazwiska). Na takie fotografie jak ta ukazująca grupę pelikanów kędzierzawych na tle majestatycznych gór północnej Grecji można patrzeć przez długie godziny.

Rosną godni następcy

Zamierzeniem organizatorów Veolia Environnement Wildlife Photographer of the Year jest nie tylko nagradzanie dorosłych fotografów przyrody, lecz również promowanie tych, którzy mają szansę stać się godnymi następcami swoich starszych kolegów.

O tym, że świetne efekty mogą osiągać już dziesięciolatki, można się przekonać przegladając galerię zdjęć nagrodzonych i wyróżnionych w kategorii "10 lat i mniej". Znajdziemy tu m.in. fotografię wąsatki autorstwa Maltego Parmo z Danii. Chyba powoli można wysnuwać wniosek, że fotografując wąsatki zwiększa się swoje szanse na uwagę jurorów - wspomniany wcześniej ubiegłoroczny laur przyznany Esie Mälkönenowi Fin zawdzięcza właśnie zdjęciu wąsatki. Nie zrobiła na mnie większego wrażenia fotografia wykonana przez innego juniora - Lucasa Marsalle z Francji. Jego pustułka jest ładna, ale jakoś nie wzbudza żadnych większych emocji. Podobne wrażenie miałem przy oglądaniu żurawia kanadyjskiego autorstwa Martina Gregusa Jr. - zwycięzcy w kategorii wiekowej 11-14 lat. Natomiast w przypadku Michała Budzyńskiego moje uznanie wynika nie tylko z patriotyzmu, ale ze względów estetycznych - choć zdjęcie "Light projection", nagrodzone drugim miejscem w kategorii 15-17 lat, nie przedstawia ptaków, pokazuje, jak piękna może być zima (choć na żywo wolałbym ją oglądać jak najpóźniej).

Reprezentacja Skandynawii była w tym roku naprawdę silna. Poza Finami i Maltem Parmo z Danii nagrodzono również  Johana Gehrischa reprezentującego Szwecję. On również wykorzystał okazję, jaką fotografowi oferuje okres karmienia piskląt przez dorosłe ptaki, i uwiecznił przylot rybitwy popielatej do głodnych maluchów. Johan zdobył tytuł "Highly Commended" - podobny zaszczyt spotkał drugie ze zdjęć zgłoszonych przez głównego zwycięzcę sekcji młodzieżowej, Fergusa Gila. O tym, że na jego fotografii znajduje się pardwa, świadczy tylko oko i dziób.

W tym tekście opisałem niemal wyłącznie zdjęcia ukazujące ptaki. Serdecznie jednak zachęcam do obejrzenia całej internetowej galerii nagrodzonych zgłoszeń, którą można obejrzeć na http://www.nhm.ac.uk/visit-us/whats-on/temporary-exhibitions/wpy/onlineGallery.do

Źródło: Natural History Museum, London
Tekst: Antoni Marczewski

Komentarze

AwatarHanna
Hanna Żelichowska

27.10.2010 19:24:36Atrakcyjnie opisałeś nagrodzonych autorów i ich prace. Zaraz skorzystam z linka i obejrzę sobie prezentację. Dziękuję Antku :))

Dodaj komentarz

Dostęp do tej części strony wymaga zalogowania.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się »