Ptasia Poczta Pantoflowa

PPP-SMS to po prostu "Ptasia Poczta Pantoflowa", czyli SMS-owy serwis na gorąco informujący o aktualnych obserwacjach rzadkich ptaków w Polsce.
Pomysł zrodził się w maju 2003 roku, zrealizowany w postaci aktywnej listy abonentów PPP-SMS, okrzyknięty hitem ptasiarskim, od razu stał się tanim i bardzo skutecznym narzędziem dla obserwatorów ptaków, a zwłaszcza ptasiarzy i ornitologów podróżujących, "birdwatcherów", w tym przede wszystkim "twitcherów", czyli łowców nowych gatunków. Dzięki szybkiemu przepływowi informacji o rzadkościach, serwis odgrywa też ważną rolę pierwszego selektora i weryfikatora rzadkości, stając się w praktyce ważnym ogniwem w pracy Komisji Faunistycznej PTZool. Wiadomości wysyłane przez obserwatorów ptaków o różnym doświadczeniu i wiedzy docierające na gorąco do ornitologów, doświadczonych ptasiarzy i fotografików ptaków przyczyniają się do weryfikacji i potwierdzenia obserwacji w terenie, w tym do gromadzenia szczegółowej dokumentacji z każdej obserwacji.
Nad porządkiem i jakością merytoryczną wiadomości czuwa administrator serwisu - Mateusz Matysiak matysiak@aos.com.pl

Zapraszamy na "Wiosenne przebudzenie w Bieszczadach", czyli XVI PPPiknik!

XVI PPPiknik
dla wszystkich miłośników ptaków i przyrody
„Wiosenne przebudzenie w Bieszczadach”
7-10 kwietnia 2011 r.

Ogłoszenie informacyjne

MIEJSCE

Bieszczady

BAZA

Pensjonat „Jeleni Skok”, Cisna 108, 38-607 Cisna, więcej szczegółów tutaj

MIEJSCA NOCLEGOWE

Miejsca noclegowe w 2-3-osobowych pokojach oraz 4-osobowych domkach (w nich sypialnie 2-osobowe).

TERMIN

07-10 kwietnia 2011 r., tj. czwartek-niedziela.

Przemysław Kunysz powiedział mi ostatnio odnośnie terminu PPPikniku:

„Jako miłośnik Bieszczadów uważam że nie ma wspanialszej pory na odwiedziny tych pięknych gór, jak właśnie w trakcie wiosennego przebudzenia: pierwsze kwiaty – śnieżyce wiosenne, godowe nawoływania dzięciołów zielonosiwych, tajemnicze pohukiwania puszczyka uralskiego, wycie wilków i zapach ziemi tak wiosenny…”

CEL

  • piesze wycieczki przyrodnicze po przedwiosennych Bieszczadach,
  • wspólne obserwacje i fotografowanie miejscowych ptaków i przyrody,
  • poszukiwania najciekawszych gatunków ptaków i ssaków Bieszczadów, w tym zwłaszcza puszczyków uralskich, orłów przednich, sóweczek, jarząbków, pluszczy, dzięciołów trójpalczastych, białogrzbietych i zielonosiwych, wypatrywanie pierwszych wiosennych drozdów obrożnych i pliszek górskich oraz powracających orlików krzykliwych, tropienie wilków i niedźwiedzi brunatnych…
  • obserwacje zwierząt rozpoczynających okres godowy,
  • ciekawe prezentacje i wieczorne warsztaty,
  • tradycyjna integracja ornitologów, ptasiarzy i fotografików ptaków i przyrody,
  • odpoczynek i rozrywka.

Puszczyk uralski - maskotka XVI PPPikniku w Bieszczadach fot. Mateusz Matysiak

Fot. 1: Puszczyk uralski - "maskotka" zbliżającego się XVI PPPikniku, sfotografowany pod Mucznym podczas przedpiknikowego rekonesansu w drugiej połowie lutego (fot. Mateusz Matysiak)

PROGRAM

W programie przede wszystkim całodniowe wycieczki przyrodnicze po Bieszczadach, w tym obserwacje i fotografowanie przyrody, pod fachowym okiem znanego i lubianego bieszczadzkiego przewodnika i ornitologa – Przemysława Kunysza - gospodarza XVI PPPikniku.
Wieczorami (piątek, sobota), poza odpoczynkiem i planowaniem wyprawy na dzień następny odbędą się zajęcia edukacyjno-rozrywkowe ("warsztaty przy piwie"), w tym prezentacje i pokazy przyrodnicze uczestników.
Przemysław Kunysz opowie nam o swojej flagowej, typowo polskiej, wiosennej, "berdłoczerskiej" wyprawie na ptaki – „Ściana Wschodnia - od Biebrzy po Bieszczady" oraz przedstawi fotograficzną prezentację z jednej z kilku swoich wypraw do gorącej Afryki (Gambia i Senegal).
Tomasz Skorupka zaprezentuje nam niezwykle ciekawe prezentacje o dwóch swoich wielkich pasjach – archeologii (i o tym co ma ona wspólnego z ptakami) oraz o fotografii ptaków i nauce tej trudnej, a jednak coraz bardziej popularnej dziedziny.
Natomiast Krzysztof Błachowiak przedstawi swoją gorącą jeszcze fotorelację z tegorocznej polskiej wyprawy ptasiarskiej do Ugandy!

Jeżeli ktoś jeszcze z planujących uczestnictwo w PPPikniku chciałby nam zaprezentować jakiś swój ciekawy temat związany z ptakami i wieczorny czas na to pozwoli chętnie poznam propozycję.

W programie przewidywany jest również konkurs na najlepsze piknikowe fotografie wykonane w ciągu zapowiadanego pobytu w Bieszczadach. Teraz zdradzę tylko tyle, że bohaterami zdjęć konkursowych mogą być zarówno zwierzęta, w tym ptaki, jak również przedwiosenne Bieszczady oraz sami PPPiknikowicze w akcji. Szczegóły konkursu – w trakcie PPPikniku.

Puszczyk uralski - maskotka XVI PPPikniku w Bieszczadach fot. Mateusz Matysiak

Fot. 2: Puszczyk uralski - "maskotka" zbliżającego się XVI PPPikniku, sfotografowany pod Mucznym podczas przedpiknikowego rekonesansu w drugiej połowie lutego (fot. Mateusz Matysiak)

CENA

Cena obejmuje noclegi, wyżywienie (dwa posiłki dziennie: śniadania i obiadokolacje), obsługę przewodnika, udział w wieczornych warsztatach oraz gadżety piknikowe (koszulki, pppiknikowe "blachy" i inne). Dojazd na PPPiknik, jak również poruszanie się po terenie odbywa się w doraźnie umówionym porządku własnymi środkami transportu.

Tradycyjnie przygotowałem dla Was różne warianty udziału w PPPikniku:

  • udział 2-dniowy (1 nocleg, czw/pt, pt/sb lub sb/nd), zawartość: wyprawa+obiadokolacja+nocleg+sniadanie+wyprawa - 300 PLN,
  • udział 3-dniowy (2 noclegi, czyli pt/sb/nd lub czw/pt/sb), zawartość: wyprawa1+obiadokolacja1+nocleg1+sniadanie1+wyprawa2+obiadokolacja2+nocleg2+sniadanie2+wyprawa3 - 400 PLN,
  • udział 4-dniowy (3 noclegi, czyli czw/pt/sb/nd), zawartość: wyprawa1+obiadokolacja1+nocleg1+sniadanie1+wyprawa2+obiadokolacja2+nocleg2+sniadanie2+wyprawa3+obiadokolacja3+nocleg3+sniadanie3+wyprawa4 - 500 PLN.

Dla najwytrwalszych PPiknikowiczów możliwe jest przedłużenie pobytu w miejscu PPPikniku – przed i po oficjalnym jego terminie, wówczas każdy dodatkowy nocleg z wyżywieniem (śniadanie+obiadokolacja) kosztuje 130 PLN.

Wilki fot. Rafał Łapiński

Fot. 3: Wilki sfotografowane podczas przedpiknikowego rekonesansu w drugiej połowie lutego (fot. Rafał Łapiński/ galeria BirdWatching.PL)

TERMIN I OPŁATA REZERWACYJNA

Rezerwacja uczestnictwa odbywa się w nieprzekraczalnym terminie do 01. KWIETNIA 2011 r. wyłącznie poprzez dokonanie pełnej opłaty rezerwacyjnej na konto bankowe Organizatora:

Mateusz Matysiak – EkoSerwis
Bank Spółdzielczy w Mszczonowie Oddział Radziejowice
nr rachunku: 31 9302 1014 3920 1612 2000 0010

Wpłaty proszę tytułować: "XVI PPPiknik Bieszczady".

Każdy zrealizowany przelew proszę doraźnie potwierdzić listem email – na adres matysiak@aos.com.pl.
List powinien zawierać:

  • imię i nazwisko uczestnika,
  • miasto zamieszkania,
  • rozmiar koszulki T-Shirt,
  • wybrany wariant pobytu i dokładny termin udziału,
  • sposób dojazdu na PPPiknik (własny samochód, pociąg…),
  • numer telefonu komórkowego do kontaktów.

Zastrzegam, że liczba miejsc jest ograniczona i lista uczestników XVI PPPikniku może zostać zamknięta przed ww. terminem!

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam!

Mateusz Matysiak

Zdjęcia: Mateusz Matysiak, Rafał Łapiński

Wspomnienie z XII. PPPikniku Polskich Ptasiarzy - Bieszczady 2008

XII PPPiknik – Bieszczady, 3–6 lipca 2008 r.

Po raz pierwszy na miejsce naszego spotkania wybraliśmy Bieszczady – dość trudny, aczkolwiek ambitny teren do obserwowania ptaków. Bliskość gór zapowiadała możliwość spotkania z wieloma ciekawymi i niespotykanymi tak często na północy gatunkami, między innymi wymarzonym przez niektórych orłem przednim.

Bazę wypadowo-edukacyjno-imprezową stanowiła położona na pięknym końcu świata willa "Arnika" w Mucznem. Przed naszymi oknami rozciągała się niewielka, świeżo skoszona łączka, na której każdego dnia żerował orlik krzykliwy a pobliskie gospodarstwa zwabiały do swych ogrodów złaknione owoców drozdy. Nie zabrakło wśród nich drozdów obrożnych, którymi mogliśmy zachwycać się przez cały pobyt w Bieszczadach.

XII PPPiknik - zdjęcie zbiorowe

Fot. PPPiknikowicze przez "Arniką", prawie w komplecie. Od lewej, na tarasie stoją: Artur Bujanowicz, Gabi Piwowar, Sebastian Piwowar, Dawid Kozłowski, Marcin Wierzbicki, Adam Cała, Kasia Goworek i Michał Skakuj; od lewej poniżej: Ewa Szczepankiewicz, Mikołaj Matysiak, Jarosław Matysiak, Mateusz Matysiak, Bartłomiej Duczmal, Witold Goworek, Aneta Balcerkiewicz i Roman Stelmach.

Nieopodal na dachach domów nad strumieniem, panoszyły sie pliszki górskie. Już pierwszy wieczór dostarczył mocnych wrażeń, gdyż niedaleko miejsca naszego zakwaterowania nawoływał puszczyk uralski.

XII PPPiknik - relacja

Odwiedziliśmy kilka urokliwych miejsc, między innymi cerkiew niedaleko Smolnika, skąd rozpościera się piękny i szeroki widok na pobliskie doliny i odległe połoniny.

XII PPPiknik - relacja

Fot. Jedna z grup PPPiknikowiczów w sercu Bieszczadów. Od lewej, stoją: Gabi Piwowar, Sebastian Piwowar, Marcin Wierzbicki, Dawid Kozłowski, Mikołaj Matysiak, Aneta Balcerkiewicz, Michał Skakuj, Roman Stelmach; od lewej klęczą: Witold Goworek, Artur Bujanowicz, Jarosław Matysiak (Fot. Kasia Goworek).

Pośród obserwacji kobuzów, orlików i myszołowów najwięcej emocji dostarczył Marcin Wierzbicki, którego punktem honoru było zobaczenie derkacza. Jako, że całe łąki wokół cerkwi derkały natarczywie, główny zainteresowany uzbrojony w telefon z głosem rzeczonego gatunku, zamarł w niewzbudzającej podejrzeń pozycji na skraju łąki. Jako, że derkacz nie przyszedł do Marcina, to Marcin musiał przyjść do derkacza. Tak więc ruchem robaczkowym zaczął zagłębiać się w wysoką trawę. Wydawać by się mogło,  że ptak siedzi i derka na samym Marcinie, że obchodzi go w koło śmiejąc się z niego. Gdy już zrezygnowany śmiałek wycofał się by oznajmić nam, że „nie tym razem”, ptak poderwał się i na oczach wszystkich, z głośnym furkotem przeleciał parę metrów w dół zbocza.

XII PPPiknik - relacja

Podczas całego pobytu dwa razy zatrzymywaliśmy się w ptasio brzmiącym zajeździe „Pod Czarnym Kogutem”, na wyśmienitą zupę gulaszową. Przy okazji konsumpcji, wrażeń wizualnych i wokalnych dostarczały uwijające się w ogrodzie stadka wróblaków. Szczygły, makolągwy, strzyżyk, rudzik, kopciuszek i śpiewający kulczyk*. Malutkie oczko ogrodowe przyciągnęło też przedstawicieli płazów – kumaka oraz traszkę.
*w dyskusji „jak zapamiętujemy ptasie głosy” ustaliliśmy, że głos kulczyka najlepiej oddaje skojarzenie go z szybkim skrobaniem szyby paznokciem (jak ktoś ma).

XII PPPiknik - relacja

XII PPPiknik - relacja

Tak oczekiwana wyprawa w Dolinę Otrytu, gdzie orły przednie i inne rzadkości pokazują się i pozują na skinienie ręki, niestety zakończyła się szybkim odwrotem, bo w strugach lejącego deszczu nie widać było własnego nosa. Za to widać było wodę, dużo wody, duuuużo wody.
Niektórzy mieli więcej szczęścia. Wieczorem, gdy jedliśmy obiadokolację, wpadli do izby, spóźnieni Mateusz Matysiak i Bartek Duczmal. Oprócz tego, że wywołali na sali powszechne westchnienia informacją o spotkaniu młodocianego orła przedniego, to jeszcze na koniec dnia, gdy schodzili z ambony, natknęli się (kto się na kogo natknął?) na puszczyki uralskie. Pech chciał, że sprzęt fotograficzny zapakowany był już do plecaków, ale tej dziwnej prawidłowości chyba każdy z nas doświadczył, że najciekawsze sytuacje przytrafiają się, gdy nie weźmiemy lornetki albo wyładowała się nam bateria w aparacie.

XII PPPiknik - relacja

Mimo długich poszukiwań i wyczekiwania we wskazanych miejscach orła przedniego jak nie było tak nie ma. Nikomu innemu niż dwójce szczęściarzy nie udało się go zobaczyć. Pogodzeni z tym faktem spakowaliśmy manatki i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się jednak na ostatnie 15 minut w miejscowości Stuposiany. Dosłownie z zegarkiem w ręku Michał Skakuj odliczał czas. 10 minut...  myszołowy, krogulce, 5 minut... orliki krzykliwe, 40 sekund... Ostatni rzut okiem uzbrojonym w lornetkę w stronę szczytu  - Michał... ten „orlik” jakoś dziwnie trzyma skrzydła do góry. Czy możesz zerknąć przez lunetę i sprawdzić? ;)

XII PPPiknik - relacja

Wieczory spędzaliśmy dzieląc się wrażeniami z przebytego dnia i słuchając wykładu Michała Skakuja na temat rozpoznawania świstunek. Tradycyjny już konkurs rozpoznawania ptaków wygrał Artur Bujanowicz z Wrocławia.

Przemili gospodarze nie szczędzili nam wygód. Urocza okolica, pyszne jedzenie oraz poczęstunki z regionalnych serów na długo pozostaną w naszej pamięci, nie wykluczone, że któryś z kolejnych PPPikników znów nas tam zaprowadzi.
Tylko trzeba pamiętać, aby następnym razem będąc w Bieszczadach, zawczasu zakręcic kurek z wodą. No, bo po co ma sie jej tyle marnować...

XII PPPiknik - relacja

Tekst zmyśliła:
Kasia Goworek

Rysunki:
Michał Skakuj

Podpisy pod zdjęciami zbiorowymi:
Mateusz Matysiak

zobacz wszystkie relacje »