6.02.2012 12:49:15Karolinek wygląda tragicznie! A to było 3-go! A dziś 6 i trzy noce po -21 stopni lub jeszcze zimniej. Stracimy co najmniej 40% kaczek w Warszawie! Nic dla nich nie przygotowano przed zimą!
6.02.2012 13:50:16Co znaczy stracimy 40%? Skąd te szacunki?
6.02.2012 14:26:38Nie wiem Sylwku, strzelam, prawdopodobnie przesadzam, żeby kogoś zainteresować, rozzłościć, może skłonić do zastanowienia, może pobudzić do myślenia ... Widzisz, na cyfry zareagowałeś, może do innych też dotrze dramat ptactwa wodnego w naszych parkach?
My, kobiety, same tysiącom kaczek w Warszawie nie pomożemy ...
Poza akcją w parku Szczęśliwice, gdzie warszawski STOP zorganizował słomę/siano dla kaczek przebywających na lodzie, o innych podobnych nie słyszałam...
Co jest smutne, tragiczne wręcz! Absolutnie żadnego przygotowania parków do zimy. Gdyby nie życzliwi spacerowicze, to nawet i tego pożywienia dla nich by nie było.
6.02.2012 15:14:08W Gdyni nie ma gatunków introdukowanych, jednakże i te, które znalazły się tu w sposób naturalny, są regularnie dokarmianie zimą przez służby miejskie, czego wielokrotnie byłem świadkiem.
6.02.2012 15:57:36Ulu i Hanno, jeżeli jest tak żle, to chyba warto zwrócić się do doktora Andrzeja Kruszewicza - dyrektora waszego ogrodu zoologicznego. Warszawske ZOO prowadzi przecież azyl dla ptaków.
6.02.2012 16:28:17Piotrze, słuszna rada ;)
Mam już odpowiedź z azylu w ZOO. Przyjmą wszystkie kaczki, ale trzeba je tam dowieźć ...
No i jesteśmy w punkcie wyjścia.
Teraz trzeba uruchomić Eko-patrol z kartonami, słomą, sianem, torbami jedzenia, ciepłym przykryciem, również - warszawskie stowarzyszenie ochrony ptaków (STOP), wyłapać kaczki, które jeszcze żyją łącznie z karolinkiem i płaskonosem. Ja mieszkam 30 km od tego miejsca, nie mam samochodu ...
Może jakimś cudem akcja się uda?
Na razie nastąpiła wymiana e-maili o przyjaznej treści.
Władze tej dzielnicy Warszawy - na razie NIC nie odpowiedziały.
Trzymajcie kciuki!
6.02.2012 16:56:03Może z Hanią przesadzamy, ale skąd wiadomo, ze juz jest bardzo źle. Ile taka kaczka może siedzieć bez jedzenia i sie nie ruszać. Wodę niby mają, bo tam całość nie zamarza. Może lepiej jak się nie ruszają, Może ten kęs bułki nie jest tego wart? Czy ktoś to wie? A łabędzie?
6.02.2012 17:44:22Hanno, jak władze dzielnicy się nie interesują, to z pewnością zainteresuje taki fakt media
( kontakt24.tvn.pl czy twoje.tvp.info ?). Na lodzie najbezpieczniej radzi sobie Straż Pożarna i nie ma co ryzykować zdrowia nieprzygotowanych. Lepiej dmuchać na zimne, niż potem oglądać martwe ptaki.
6.02.2012 18:27:12Może tak powiadomić lokalne koło łowieckie. Przecież większość kaczek podlega tzw. ochronie łowieckiej. Skoro myśliwi strzelają do kaczek więc z pewnością zgodnie ich prezentowanymi wszem i wobec zasadami o dbaniu o zwierzynę łowną (bo gdyby nie nasze dokarmianie to zwierzęta wyginęły by zimą z głodu) z największą rozkoszą zajmą się tą sprawą.
6.02.2012 20:07:13Nie wygląda to fajnie... :/. Ptaszki na nas polegają, a zimą żyją właśnie nami. Szkoda tracić to do czego doprowadzaliśmy przez cały czas dokarmiania ptaków... Przez lata. Jakby była jakaś akcja chętnie piszę się do pomocy.
Przy okazji zadam pytanie. Jeśli zobaczę powiedzmy u siebie, w Arkadii takiego ptaka, który jest właśnie tak "zlodzony", ale jestem w stanie złapać go i mam możliwość zawiezienia do azylu to działać?
6.02.2012 21:03:43Janku, jasne! Działać - bez namyślania się :))
Dziękuję za chęć pomocy :))))
6.02.2012 21:46:34Zmarznięte kaczuszki - nadchodzę! (tylko nie wiem z jakim efektem, bo zdaje się nie są skore do współpracy ;)) Dziękuję za szybką odpowiedź.
7.02.2012 13:09:06Janku-nie wiem w jakich okolicach mieszkasz, ale w profilu masz ,że zaglądasz też na kolektor w Młocinach (autobus 181 ,przystanek Prozy-na żądanie) Tam są łabędzie. Te na wodzie i lodzie miały się dobrze. Byłam w piątek. Ale pięć łabędzi siedziało na skraju tego lasku nad Wisłą. Było bardzo zimno. Nie podnosiły się tylko syczały. Więc nie podchodziłam bliżej żeby ich nie stresować. Może warto by tam zajrzeć, czy wszystko dobrze.
Ja chwilowo nie dam rady. Pozdr.
7.02.2012 18:24:42Władze gminy Bielany są odpowiedzialne za ten odcinek Kępy Potockiej. Podobno na zlecenie gminy, działa firma rozwożąca na Bielanach, a więc i na Kępę karmę dla ptactwa i zwierząt. Miejmy nadzieję, że tak jest rzeczywiście.
Ula sprawdzała stan krzyżówek, łysek i karolinka dzisiaj rano. Mrozy zelżały, troszeczkę popadało - ptactwo wyglądało na dość żywotne. Nie widać strat, tylko jedna krzyżówka zalodzona pływała w wodzie :(((
Urzędniczka z Wydz. Ochrony Środowiska gminy Bielany obiecała, że słoma na lód, gdzie ptactwo siedzi, zostanie dostarczona, a firma będzie uczulona na zapewnienie regularnego dostarczania ptakom karmy.
Miejmy nadzieję, że to kończy nasze obawy o przeżycie ponad 1500 krzyżówek na tym stawie i co najmniej 60 łysek oraz 1 samca karolinki.
W sytuacjach, kiedy ptaki są chore, cierpią, a np. łabędź wygląda na przymarzniętego do lodu, należy wezwać Eko-patrol - w Warszawie to jest numer 22 986 (trzeba powiedzieć, że chodzi o eko-patrol i jaka jest sprawa, żeby od razu wyposażyli się w pudło, ciepłe przykrycie, wodę do picia, karmę dla ptaków, które zamierzają uratować; muszą też powiadomić Azyl w warszawskim ZOO, że mają ptaka, któremu trzeba udzielić pomocy).
Powodzenia - pomagajcie!
7.02.2012 19:12:35Na Młociny zaglądam, ale ostatnio jakoś mniej. No i mam szkoły dużo (+ muzyczna i zajęcia dodatkowe), ale w piątek czy sobotę postaram się obskoczyć jak najwięcej parków. Nie wiem czy byłaby w ogóle szansa takiej kaczki złapania, ale jak już to do pudełka rozumiem? I należy jechać do azylu, czy w domu można ogrzać? Może lepiej do azylu :P. Bo tam jeszcze nakarmią...
7.02.2012 19:40:30Przede wszystkim - w Azylu zbadają, sprawdzą stan, ocenią szanse przeżycia, podkarmią, ogrzeją i przetrzymają aż się pogoda poprawi ...