25.08.2010 15:05:17plus za nietoperza, bo bardzo lubię te latające miziaki ;)
25.08.2010 17:35:49Maćku nie do końca jest to prawdą...już nie raz widziałem podczas dnia przelatujące nietoperze spod dachu jednego budynku do drugiego...szczególnie podczas dużych upałów aby sie nie przegrzać przelatują w miejsca zacienione....
Ten akurat nocek smacznie sobie odpoczywał podczas deszczowej pogody wciśnięty miedzy bukowe szczapy przy leśniczówce. Przeniosłem go na szczapie na omszoną starą jabłoń i zdąrzyłem pstryknąc tylko kilka fotek bo nietoperz zerwał się i znikł pod kalenica lesniczówki...Pozdrawiam
25.08.2010 18:46:30Co do nietoperzy w dzień
http://picasaweb.google.com/KonradKulawik/Ssaki#5418169163679638642
zdjęcie zrobione w słoneczny dzień 6 listopada na stawach milickich podczas zeszłorocznego pikniku. Nietoperek ostro polował w świetle dnia.
25.08.2010 19:20:52Sympatyczna mordka!
25.08.2010 20:26:06Szczerze powiem, że ten opisany przez Ciebie sposób fotografowania nie należy raczej do etycznych. Wyciąganie ssaka i niepokojenie go dla zrobienia zdjęcia...
25.08.2010 21:43:22Grzechu, ludzie którzy nie mieszkają w lesie na codzień będą zawsze twierdzić, że to jest nie etyczne...wcale go nie wyciągałem, ładując drewno na przyczepkę zauważyłem, że biedak rusza się między klockami...krzywdy mu nie zrobiłem...wręcz przeciwnie on i wiele innych gatunków nietoperków mają u mnie doskonałe warunki bytowania...Pozdrawiam
26.08.2010 8:48:07Ok. Teraz rozumiem. Z Twojego opisu zrozumiałem, że wyciągnąłeś go specjalnie. A co do mieszkania w lesie to moja wieś leży co prawda wśród pól, ale zapewniam, że mieszczuchem nie jestem :) Przez 5 lat pracowałem w parku krajobrazowym...
27.08.2010 8:45:26cokolwiek możnaby powiedzieć o tym nietoperzu to na pewno to, że... na bank nie jest to nocek duży :)
mroczkowo/karlikowato wygląda bardziej
27.08.2010 10:04:49...masz rację ochrypus...pomyliłem się, dzięki za uwagę, jest to któryś z mroczków...(nie bliźniaków)...:)
30.08.2010 10:37:02Trochę przeraża. A pomyśleć, że jest taki malutki...
