2.02.2012 22:18:37Jakieś wyjątkowo łobuziarskie towarzystwo ściąga na Twój teren Andrzeju;)) Miło go poznać :) Choć tego przegnanego trochę żal :(
3.02.2012 18:19:28Nie ma tak dobrze. O moim ogrodzie przypomniał, po prawie miesiącu, drozd paszkot. Zajął, bez trudu, rewir wywalczony przez kwiczoła, teraz on czeka na chwilę gdy może coś wrzucić do żołądka. Paszkot rządzi i jemu należą się najlepsze kęsy. Wytrwale siedzi na pobliskim kasztanowcu i pilnuje owoców jarząbu. Kwiczoł przyjął taktykę złodziejaszka, wykorzystując każdą nieuwagę silniejszego drozda. Niepostrzeżenie zlatuje z gałęzi, kilka szybkich dziobnięć z połknięciem i w nogi, mając już na plecach wściekłego paszkota nurkującego niczym bojowy myśliwiec.
3.02.2012 19:07:15Zazdroszczę możliwości takich obserwacji ! Każdego dnia może zdarzyć się coś nieprzewidzianego...Bardzo ciekawie przestawiłeś tę "kołomyję" wśród ptaków. Wróciłam do zdjęć paszkota - ładny to ptak,a i zapobiegliwy...Może uda się jakąś "akcję" sfotografować - czego życzę Tobie Andrzeju jak i oglądającym.
ps.przy okazji: ja często zwracam się do rozmówcy po imieniu, przepraszam - jakoś nie potrafię tak bezosobowo...
5.02.2012 12:41:15Adrianno, gdy zwracasz się do mnie w ten sposób, wcale mi to nie przeszkadza.
